7.7

Meizu Pro 7 – recenzja

0

Meizu Pro 7 swoją oficjalną premierę miał już dosyć dawno, bo ponad rok temu. Smartfon ma w sobie sporo cech i rozwiązań znanych z innych topowych urządzeń, ale nie brakuje w nim także rozwiązań, o których konkurencja nie pomyślała. Co wyróżnia Meizu Pro 7 spośród innych urządzeń dostępnych na rynku? Jak wypada ten model w codziennym użytkowaniu? Czy warto zwrócić na niego uwagę przy wyborze nowego urządzenia? W tym teście dowiecie się wszystkiego na temat modelu Pro 7. Zapraszam zatem do lektury.

Za wypożyczenie sprzętu do testów dziękujemy sklepowi bestcena.pl

Zawartość pudełka i specyfikacja

Pod względem opakowania, flagowy model Meizu bardzo przypomina Huawei’a P8. Jeśli czytaliście moją recenzję tego modelu, to zapewne pamiętacie, że bardzo pozytywne wrażenie zrobiło na mnie jego opakowanie, gdyż było dość ciekawe, a całość cechowałą się niezłą jakością wykonania i dbałością o szczegóły. W przypadku testowanego modelu również mamy czarny, wykonany z tworzywa sztucznego prostokąt, na którym znajdziemy napis Pro 7 oraz Meizu Design. Po ściągnięciu górnej części, która swoją drogą ma bardzo ciekawy kształt, naszym oczom ukazuje się kluczyk do tacki w kształcie logo Flyme oraz część smartfona.

Warto zaznaczyć, że urządzenie zostało wsunięte pomiędzy dwa kartoniki. Co ciekawe, kartoniki są opisane symbolami, dzięki czemu od razu wiemy, co znajduje się w środku. W zestawie, prócz telefonu znajdziemy także ładowarkę z odczepianym kablem USB, kluczyk umożliwiający wyjęcie tacki, zestaw słuchawkowy, plastikowe etui, a także podstawowe dokumenty. Jak już wspomniałem, wszystko zostało spakowane z dbałością o detale, co możecie zobaczyć na poniższych zdjęciach.

Jeśli chodzi o specyfikację, to jest ona całkiem ciekawa, ale raczej niczym szczególnym nie zaskakuje. Meizu Pro 7 został wyposażony w 5,2-calowy wyświetlacz Super AMOLED o rozdzielczości Full HD i proporcjach 16:9 oraz dodatkowy 2-calowy wyświetlacz na pleckach o rozdzielczości 200 x 536 pikseli. Jego sercem jest ośmiordzeniowy procesor MediaTek Helio P25 z układem graficznym Mali-T880 MP2. Zestaw wspierany jest przez 4 GB pamięci RAM oraz 64 GB pamięci wbudowanej. Zdjęcia wykonamy przy pomocy podwójnego aparatu głównego. Oba oczka mają 12 Mpx i przysłonę f/2.0.  Na froncie ulokowano natomiast kamerkę o rozdzielczości 16 Mpx ze światłem f/2.0

Za łączność w tym modelu odpowiadają następujące moduły: dwuzakresowe Wi-Fi 802.11 a/b/g/n (2.4 GHz i 5 GHz), LTE, Bluetooth 4.2, GPS, A-GPS, Glonass oraz portu USB 3.1 typu C i złącze słuchawkowe 3.5 mm. Meizu Pro 7 pracuje pod kontrolą systemu Android 7.0 Nougat z nakładką Flyme 6 i zasilany jest przez akumulator o pojemności 3000 mAh z funkcją szybkiego ładowania mCharge 3.0. Całość ma wymiary 147,6 x 70,7 x 7,3 mm i waży 163 gramy.

Jakość wykonania oraz design

Przyznam szczerze, że patrząc na front Meizu Pro 7, może on przypominać Wam Huawei’a P10. Wszystko za sprawą podobnego kształtu obudowy, ulokowania czytnika linii papilarnych oraz dość szerokich ramek okalających wyświetlacz. Meizu Pro 7 może się podobać za sprawą całkiem ciekawego designu, który jest moim zdaniem trochę nudny. Z pewnością ucieszy Was fakt, że producent nie próbuje na siłę nikogo kopiować – nie mamy tutaj popularnego notcha, czy podobnego ułożenia obiektywów aparatu.

Meizu Pro 7 został wykonany z matowego aluminium, które jest nieco podatne na zbieranie odcisków palców. Dodatkowo, jeśli mamy spoconą lub wilgotną rękę, to na obudowie pozostaje sporo smug, które negatywnie odbijają się na wyglądzie Na całe szczęście w złotej wersji kolorystycznej nie są one tak bardzo widoczne, ale jednak warto odnotować ten fakt. Na całe szczęście, producent dorzuca do zestawu plastikowe etui, które niweluje wszystkie wyżej wymienione wady. Samo etui chroni urządzenie przed zarysowaniami i zbieraniem odcisków palców. Powoduje jednak, że smartfon lubi się czasem wyślizgiwać z ręki. Co prawda, po założeniu futerału walory estetyczne ulegają nieznacznemu pogorszeniu, ale musimy to jakoś znieść, jeśli chcemy, aby nasz smartfon wyglądał jak nowy nawet po dłuższym czasie.

Co ważne, nie cały tył Pro 7 to aluminium. W jego bocznej części znajduje się szkło, a dokładnie – drugi wyświetlacz, natomiast w dolnej oraz górnej części znajdują się ładnie wkomponowane linie antenowe z tworzywa sztucznego. Wszystkie krawędzie na tylnym panelu zostały lekko zaoblone, dzięki czemu smartfon dobrze leży w dłoni. Z przodu natomiast mamy minimalnie zeszlifowane krawędzie w kierunku wyświetlacza, co wygląda bardzo elegancko i przyjemnie dla oka. Samą jakość wykonania oceniam pozytywnie – wszystkie elementy są idealnie spasowane i widać przede wszystkim dbałość o szczegóły, co bardzo cieszy oko. Przyciski również są odpowiednio osadzone w obudowie – pod tym względem nie mam żadnych zastrzeżeń. Na plus należy zaliczyć fakt, że podwójny aparat główny minimalnie wystaje ponad obudowę, dzięki czemu nie jest zbyt mocno narażony na uszkodzenia mechaniczne.

Przejdźmy do rozmieszczenia poszczególnych elementów, portów, złączy oraz przycisków. Na froncie, oprócz wyświetlacza, w górnej części mamy obiektyw kamerki, diodę powiadomień, zestaw czujników oraz  głośnik do rozmów, który swoją drogą jest złoty, co przy białym froncie wygląda całkiem nieźle. W dolnej części panelu ulokowano natomiast przycisk mTouch, w którym wkomponowany jest czytnik linii papilarnych. Prawa krawędź została zagospodarowana przez przyciski do regulacji głośności oraz włącznik. Na lewym boku znajdziemy jedynie szufladkę na karty nanoSIM i microSD. Górna krawędź skrywa w sobie jedynie mikrofon. Do omówienia pozostaje jeszcze dolna krawędź, na której znajdziemy port USB typu C, złącze słuchawkowe 3.5 mm, głośnik multimedialny oraz drugi mikrofon. Z tyłu umieszczono przede wszystkim drugi wyświetlacz, o którym więcej napiszę nieco później. Oprócz tego, znajdziemy tam dwa obiektywy aparatu głównego, podwójną diodę doświetlającą LED, logo producenta oraz kilka napisów i symboli towarowych.

Wyświetlacz

Meizu Pro 7 został wyposażony w 5,2-calowy wyświetlacz Super AMOLED o standardowych niegdyś proporcjach 16:9. Cechuje się on rozdzielczością Full HD+, co przy wspomnianych parametrach daje zagęszczenie pikseli na cal na poziomie 423 punktów. W praktyce oznacza to, że jakość wyświetlanych czcionek jest jak najbardziej akceptowalna i trudno jest się do czegokolwiek przyczepić. Nawet przy bliskiej odległości ciężko dostrzec poszarpane krawędzie ikon.Jak już wspomniałem, Pro 7 posiada wyświetlacz typu Super AMOLED, który charakteryzuje się bardzo dobrym nasyceniem kolorów, głęboką czernią, wysokim kontrastem, a także znakomitymi kątami widzenia.

Małe zastrzeżenia mam do kolorów, które mimo, że są dobrze nasycone, to czasem wydają się być zbyt mocno cukierkowe. Nie jest to spora wada, ale warto odnotować, że tutaj występuje. Na koniec należy wspomnieć także o jasności –  zarówno minimalnej, jak i maksymalnej. W pełnym słońcu nie miałem problemu z dostrzeżeniem treści wyświetlanych na ekranie, choć jasność maksymalna mogłaby być nieco lepsza, natomiast nocą nie odczuwałem żadnego dyskomfortu korzystając z Meizu Pro 7.

W słabszych warunkach oświetleniowych możemy włączyć filtr światła niebieskiego, który redukuje emisję światła niebieskiego. Nie zabrakło również czujnika światła, który w czasie testów nie sprawiał problemów i działał tak jak powinien. W ustawieniach znajdziemy dodatkowo kilka trybów wyświetlania: tryb inteligentny, standardowy, zdjęcie oraz dynamiczny. Jest też możliwość zmiany temperatury kolorów, a także rozmiaru czcionki.

Dodatkowy wyświetlacz

Jak już wspomniałem, Meizu Pro 7 posiada drugi, dodatkowy wyświetlacz umieszczony na tylnym panelu. Tego typu rozwiązanie powinno być największym wyróżnikiem urządzenia, ale po dwóch tygodniach testów stwierdzam, że niekoniecznie tak jest. Przyznam szczerze, że przed samymi testami oczekiwałem od tego modelu znacznie więcej. Jednak skupmy się na funkcjach oferowanych przez dodatkowy wyświetlacz. W tym miejscu warto wspomnieć, że ekran ma 2 cale, charakteryzuje się rozdzielczością 240 x 536 pikseli i został wykonany w technologii Super AMOLED.

Jeśli chodzi o funkcjonalność wyświetlacza, to nie zachwyca ona zbyt mocno. Mam wrażenie, że niektóre smartbandy oferują znacznie więcej funkcji. W przypadku Pro 7 dodatkowy ekran wyświetla datę, godzinę, aktualną pogodę oraz ilość kroków, które zostały przez nas zrobione w ciągu całego dnia. Kolejność ekranów możemy oczywiście dostosowywać do własnych preferencji. Możemy też wyświetlać na ekranie wybrane przez nas tapety.

Dodatkowo, w aplikacji aparatu znajduje się ikona, po naciśnięciu której na dodatkowym wyświetlaczu ukazuje się pogląd z tylnego obiektywu. W ustawieniach znajdziemy możliwość włączenia podwójnego kliknięcia, które wybudza lub usypia ekran, a ponadto możemy ustawić czas, po którym wyświetlacz zostanie automatycznie uśpiony.

Aparat

Meizu postawiło w tym modelu na podwójny aparat główny. Jeden obiektyw jest kolorowy i ma rozdzielczość 12 Mpx oraz przysłonę f/2.0, natomiast drugi to sensor monochromatyczny o rozdzielczości 12 Mpx z przysłoną f/2.0. Poraz kolejny muszę napisać, że spodziewałem się czegoś więcej, a tymczasem nie otrzymałem niczego ciekawego i mogę powiedzieć jedno – szału nie ma i to zdecydowanie. Zanim przejdę jednak do jakości zdjęć, to omówię najpierw aplikację aparatu. Jest ona przejrzysta, prosta w obsłudze i przyjemna dla oka. Poruszanie po niej odbywa się przez przechodzenie między ekranami prawo-lewo. Na każdym ekranie mamy osobny tryb, dzięki czemu wystarczy jedynie przesunąć palcem w odpowiednią stronę, aby go uruchomić. Dodatkowo, w odpowiedniej zakładce znajdują się jeszcze inne tryby.

Jeśli chodzi o jakość zdjęć wykonanych w dobrych warunkach oświetleniowych, to jest ona całkiem niezła. Fotografie cechują się miłymi dla oka kolorami, dobrym kontrastem, małą ilością szumów i przyzwoitą szczegółowością. Pozytywnie prezentuje się również zakres tonalny, który dodatkowo można poprawić wykorzystując HDR. Przy fotografiach wykonywanych po zmroku lub w gorszych warunkach oświetleniowych widoczne są spore spadki jakości. Wszystko za sprawą sporej liczby szumów oraz kiepskiej szczegółowości. Nie zabrakło także możliwości wykonywania zdjęć z głębią ostrości. Efekt bokeh jest bardzo dobrze widoczny na zdjęciach, a sama funkcja niemal fenomenalnie„odcina” pierwszy plan od drugiego. Sama jakość zdjęć portretowych – moim zdaniem – jest naprawdę świetna. Zresztą, możecie ocenić to sami przeglądając poniższą galerię.

Na froncie mamy kamerkę do selfie 16 Mpx z przysłoną f/2.0. Z jakości autoportretów można być zadowolonym – cechują się one dobrym odwzorowaniem kolorów, a także niezłą ostrością. Warto odnotować, że aparat przedni ma tendencję do przepalania jasnych scenerii, przez co nie zawsze udaje się wykonać selfie dobrej jakości. Filmy możemy nagrywać w maksymalnej rozdzielczości Full HD przy 30 klatkach na sekundę. Do tego dochodzi jeszcze rejestrowanie materiałów w rozdzielczości HD. Jakość nagrań oceniam pozytywnie.

Akumulator

Meizu Pro 7 został wyposażony w akumulator o pojemności 3000 mAh. Taka pojemność może nie wygląda imponująco, ale jest stosunkowo standardowo wśród urządzeń tej klasy. Jeśli chodzi o faktyczne działanie, to w większości przypadków Pro 7 wytrzymuje jeden dzień pracy z dala od ładowarki, przy czym na włączonym ekranie uzyskałem od 4,5  do 5,5 godziny. Wszystko zależy od włączonych modułów, ustawionej jasności ekranu i używanych aplikacji. W trybie mieszanym lub na samym Wi-Fi udawało mi się uzyskać do półtorej dnia na jednym ładowaniu, z czego na włączonym ekranie nieco ponad 5 godzin. Możliwe jest również uzyskanie dwóch dni pracy, jednak takie wyniki otrzymywałem, gdy korzystałem z telefonu sporadycznie.

Czytnik linii papilarnych

Meizu w tym modelu postanowiło umieścić skaner linii papilarnych na froncie, tuż pod wyświetlaczem, w przycisku mTouch. Samo umiejscowienie może być kwestią dyskusyjną, jednak moim zdaniem taka lokalizacja jest bardzo dobra i przede wszystkim wygodna. Przejdźmy jednak do samego działania czytnika.

Co ciekawe i jednocześnie trochę dziwne, czytnik linii papilarnych w Pro 7 nie jest aktywny, aby go użyć musimy wcisnąć przycisk i przytrzymać na nim palec lub wybudzić urządzenie i przyłożyć palec. Przyznam, że dawno nie testowałem urządzenia z nieaktywnym skanerem, jednak w codziennym użytkowaniu tego typu rozwiązanie nie przeszkadza. Samo działanie oceniam pozytywnie, choć czytnik w tym modelu jest znacznie wolniejszy od konkurencji. Całość działa bezproblemowo, a co więcej, nasz odcisk jest poprawnie odczytywany niezależnie od tego, pod jakim kątem przyłożymy palec. Czytnik można wykorzystać nie tylko do odblokowywania ekranu, ale również może zastąpić nam klawisze funkcyjne, dzięki czemu zyskujemy trochę więcej miejsca na ekranie. Przycisk mTouch oferuje następujące gesty:

  • dotknięcie to wstecz,
  • wciśnięcie przycisku to powrót do ekranu głównego,
  • odpowiedni gest na ekranie odpowiada natomiast za wywołanie menu wielozadaniowości.

Oprogramowanie

Model Pro 7 jest pierwszym Meizu, którego mam okazję testować, dlatego też byłem bardzo ciekaw jak sprawuje się nakładka Flyme. Smartfon pracuje pod kontrolą systemu Android 7.1 Nougat z wspomnianą nakładką Flyme w wersji 6. Warto odnotować, że testowany model posiada łatki zabezpieczeń datowane na 5 września 2017 roku (!). Jeśli chodzi o nakładkę, to Meizu bardzo mocno ingeruje w wygląd, przez co całość mocno odbiega od „czystej” wersji systemu od Google. Tym, co kompletnie mi się nie podoba, to stylistyka oprogramowania. Z jednej strony interfejs jest przejrzysty, ale z drugiej kompletnie niedopracowany i momentami niespójny.

Co ważne, wszystkie aplikacje są tutaj rozmieszczone na pulpitach, a nie w osobnej szufladzie z wszystkimi zainstalowanymi aplikacjami. Sporym minusem jest niekompletne tłumaczenie. Faktem jest, że w codziennym użytkowaniu nie przeszkadza to zbyt mocno, ale moim zdaniem tego typu błędy nie powinny pojawiać się w oprogramowaniu. Interfejs nie jest przepełniony ilością funkcji, co dla niektórych użytkowników może być sporym plusem. Pozwólcie, że nie będę opisywać każdej dodatkowej funkcji z osobna, wymienię jedynie kilka z nich:

  • możliwość zmiany motywów,
  • możliwość zmiany metody wyświetlania powiadomień na pasku,
  • tryb nie przeszkadzać,
  • zaplanowane włączanie i wyłączanie telefonu,
  • tryb łatwy,
  • krokomierz,
  • menedżer urządzenia,
  • narzędzie migracji.

Wydajność

Przyznam, że pod względem wydajności jestem nieco rozczarowany – po raz kolejny. Sercem Meizu Pro 7 jest procesor MediaTek Helio P25, który składa się z czterech rdzeni o taktowaniu 2.6 GHz oraz czterech rdzeni o taktowaniu na poziomie 1.6 GHz. Jest też układ graficzny Mali-T880 oraz 4 GB pamięci RAM.

Sama szybkość otwierania aplikacji i przełączania się pomiędzy nimi jest przyzwoita, choć czasami zdarzały się małe zgrzyty. Niestety, smartfon nie wiedzieć czemu pod koniec dwutygodniowych testów zaczął mocno się zacinać, przez co jego użytkowanie stało się mniej komfortowe niż na początku. Rozwiązaniem problemu było przywrócenie urządzenia do ustawień fabrycznych – smartfon po tym zabiegu działał płynnie, po czym znowu zaczął się zacinać i dłużej myśleć. Co prawda, nie mamy do czynienia z najlepszym możliwym procesorem, ale bardzo często znacznie tańsze urządzenia zapewniają lepsze działanie.

Zastosowany układ graficzny radzi sobie bardzo dobrze nawet z bardziej wymagającymi tytułami dostępnymi w Google Play. Bez problemu uruchomimy takie gry jak: Real Racing 3, Asphalt 8 czy też Mortal Kombat X, choć nie zawsze gry uruchamiały się na najwyższych ustawieniach graficznych. Nie zauważyłem żeby MEizu Pro 7 przesadnie się grzał. Jedyne co zauważyłem, to lekkie grzanie się podczas dłuższej rozgrywki lub bardziej wymagających czynności w górnej części tylnego panelu. Jednak nie są to temperatury, które negatywnie wpłynęłyby na komfort korzystania z telefonu.

Jakość dźwięku

Producent w tym modelu zdecydował się na ulokowanie pojedynczego głośnika na dolnej krawędzi. Taka lokalizacja nie jest najlepsza, gdyż  bardzo łatwo jest zasłonić głośnik wewnętrzną stroną dłoni, trzymając go w pozycji poziomej. Jakość dźwięku raczej nie zaskakuje – jest dobrze, choć dość przeciętnie, jak na flagowca. Dźwięk jest przyjemnej jakości – nie jest „sztuczny”, a na najgłośniejszym ustawieniu nie charczy, ani nie trzeszczy. Meizu Pro 7 nie jest smartfonem muzycznym, ale do okazjonalnego słuchania muzyki w zupełności wystarcza. Cieszy również obecność 3.5 mm jacka audio. Jakość dźwięku na słuchawkach jest więcej niż zadowalająca.

Łączność

Meizu Pro 7 pod względem łączności na całe szczęście wypada całkiem dobrze. Do naszej dyspozycji oddano dwuzakresowy moduł Wi-Fi (802.11 ac/b/g/n/, 2.4 GHz i 5 GHz) oraz LTE z pasmem B20. Jest też Bluetooth 4.2, który bez problemu współpracuje z dodatkowymi akcesoriami. Nawigacja przez cały okres testów nie sprawiała problemów – sygnał był łapany bardzo szybko. W czasie testów nie miałem żadnych problemów także z zasięgiem sieci komórkowej, a sama jakość rozmów stała na bardzo wysokim poziomie – rozmówcy słyszeli mnie głośno i wyraźnie, a ja również nie miałem problemu ze zrozumieniem osób po drugiej stronie.

Na wyposażeniu znalazł się również slot kart SIM, dzięki któremu możemy korzystać z dwóch kart nanoSIM. W tym przypadku mamy więc do czynienia z Dual SIM. Meizu Pro 7 został wyposażony w 64 GB pamięci wewnętrznej, z czego realnie dla użytkownika pozostaje około 52 GB. Niestety, pamięci wbudowanej nie możemy rozszerzyć przy pomoc karty microSD. Nie zabrakło również portu USB 3.1 typu C.

Podsumowanie

Meizu Pro 7 na pierwszy rzut oka jest dobrym i ciekawym smartfonem ze średniej półki cenowej. Mamy tutaj do czynienia z zeszłorocznym flagowym modelem, którego cena stała się dość atrakcyjna. Pro 7 cechuje się ciekawym rozwiązaniem w postaci dodatkowego wyświetlacza, ale jednocześnie posiada tyle wad, że jego zakup moim zdaniem może nie być dobrym pomysłem.

Największym niedociągnięciem jest niedopracowane oprogramowanie oraz dość kiepska wydajność, która zapewne wynika z nieodpowiedniej optymalizacji. Trochę dziwne, że Meizu pozwoliło sobie na takie niedociągnięcia. Rozczarowuje też aparat główny, który pomimo stosunkowo dobrych parametrów nie pozwala na wykonywanie ciekawych fotografii. Co prawda, jakość zdjęć nie jest tragiczna, ale przyznam, że początkowo spodziewałem się czegoś więcej i bardzo często znacznie tańsze modele wypadają lepiej pod tym względem. Szkoda, że dodatkowy wyświetlacz, który notabene powinien być największą zaletą tego modelu nie oferuje tak naprawdę żadnych ciekawych funkcji. Nie zachwyca też brak slotu na kartę microSD oraz NFC, ale usuwanie tego typu modułu łączności jest często stosowane w chińskich urządzeniach.

Jak widzicie, wad jest dość sporo, ale Meizu Pro 7 posiada kilka pozytywnych aspektów. Przede wszystkim, najważniejszą zaletą jest wyświetlacz Super AMOLED, który oferuje świetną kolorystykę, dobre kąty widzenia, a także niezłą jasność. Wcześniej wspomniałem, że aparat w Pro 7 nie jest najlepszy, ale w tym miejscu muszę dodać, że zdjęcia portretowe wykonane przy jego pomocy naprawdę mogą się podobać i pod tym względem nie mam jakichkolwiek zastrzeżeń. Pozytywnie oceniam również jakość wykonania, czas pracy na jednym ładowaniu oraz działanie czytnika linii papilarnych.

Trochę szkoda, że producent „zabił” potencjał, który był obecny w dodatkowym wyświetlaczu. Meizu Pro 7 mógł pod tym względem naprawdę się wyróżnić wśród konkurencji.  Przyznam, że nie potrafię jednoznacznie ocenić tego modelu. Z jednej strony otrzymujemy ciekawe urządzenie, które w swojej półce cenowej prezentuje się naprawdę dobrze, ale z drugiej posiada dość sporo wad, które skreślają ten model z listy urządzeń będących w kręgu moich zainteresowań.

A co Wy myślicie na temat Meizu Pro 7? Czy zdecydowalibyście się na jego zakup? A może jesteście posiadaczami tego modelu? Dajcie znać w komentarzach!

Nasza ocena

Jakość wykonania oraz design9
Wyświetlacz8.9
Aparat 7
Akumulator8
Oprogramowanie, multimedia i wydajność6.5
Cena/jakość7
7.7
Ocena czytelników: (0 Oceny)
0