JBL Everest 710 – recenzja

0

Należę do grona osób, które nie wyobrażają sobie życia bez muzyki. Dlatego też bardzo chętnie zabrałem się za testy bezprzewodowych słuchawek od JBL, a dokładnie modelu Everest 710. Jeśli zastanawiacie się jak słuchawki sprawdzają się w codziennym użytkowaniu i czy warto wejść w posiadanie najlepszego modelu z serii Everest, to zapraszam do lektury niniejszej recenzji.

Zawartość pudełka i specyfikacja

Słuchawki przywędrowały do mnie w pudełku, które cechuje się dobrą jakością i niezłą wytrzymałością. Swoim stylem nawiązuje do innych produktów firmy, co moim zdaniem jest dobrym posunięciem, gdyż po zobaczeniu pudełka od razu przypisujemy go do danego producenta. Na opakowaniu pojawiło się całe mnóstwo informacji, które są bardziej lub mniej przydatne. Sam zestaw prezentuje się raczej standardowo, jak na tę półkę cenową. Oprócz słuchawek, w środku znajdziemy jeszcze kabel jack-jack, który z jednej strony jest zakończony wtyczką kątową, natomiast z drugiej już standardową. Nie zabrakło również przewodu USB, który służy do ładowania słuchawek. Fajnie, że producent dorzuca też do zestawu  sztywny futerał, w którym możemy umieścić złożone słuchawki. Taki dodatek sprawdza się bardzo dobrze, gdy chcemy przenieść słuchawki z punktu A do punktu B.

Specyfikacja

  • Przetworniki: 40 mm,
  • Dynamiczne pasmo przenoszenia: 10 Hz-22 kHz,
  • Czułość: 96 dB,
  • Maksymalne ciśnienie akustyczne SPL: 111 dB,
  • Czułość mikrofonu przy 1 kHz dB v/pa: -42,
  • Impedancja: 32 Ω,
  • Maks. moc wyjściowa Bluetooth: 4 dBm,
  • Modulacja nadajnika Bluetooth: GFSK, π/4DQPSK, 8 DPSK,
  • Zakres częstotliwości nadajnika Bluetooth: 2.402 GHz – 2.48 GHz,
  • Profile Bluetooth: HFP v1.6, HSP v1.2,A2DP v1.3, AVRCP v1.5,
  • Wersja Bluetooth: 4.1,
  • Typ akumulatora: Polymer Li-ion (3.7 V, 850 mAh),
  • Czas ładowania: 2 godziny,
  • Waga: 258 g.

Jakość wykonania oraz design

Słuchawki prezentują się całkiem nieźle – poważnie i nowocześnie jednocześnie. Same słuchawki wyglądają raczej niepozornie, dzięki czemu nie rzucają się zbyt mocno w oczy. Akurat dla mnie jest to dość duży plus, bo nie widzę potrzeby zwracania na siebie szczególnej uwagi w miejscach publicznych. Jeśli chodzi o materiały użyte do wykonania modelu Everest 710, to w większości mamy tutaj dobrej jakości plastik, sztuczną skórę i metalową szynę w pałąku. W tym miejscu muszę wspomnieć co nieco o samej regulacji. Jest ona całkiem prosta i przyjemna w obsłudze, ale zastrzeżenia mam do tego, że producent zastosował tutaj podziałkę w postaci trójkątów, przez co całość nie jest zbyt czytelna. Moim zdaniem znacznie lepiej sprawdziłaby się tutaj podziałka numeryczna, ale w ogólnym rozrachunku takie rozwiązanie jest jak najbardziej znośne i nie przeszkadza w codziennym użytkowaniu.

Warto odnotować, że na zewnętrznej stronie nausznic znajduje się wytłoczone logo JBL, które mieni się pod odpowiednim kątem. Przyznam, ze wygląda to naprawdę nieźle. Przejdźmy do samych nausznic, które w tym modelu bardzo dobrze przylegają do uszu i nieźle tłumią odgłosy z zewnątrz. Dodatkowo, cała konstrukcja jest składana, dzięki czemu przeguby pałąka można złożyć, a właściwie „złamać”. Na prawej słuchawce producent umieścił dodatkowo kilka przycisków oraz złączy. Znajdziemy tam włącznik, przyciski do regulacji głośności, a także przyciski do parowania i sterowania Bluetooth. Jest też wejście słuchawkowe 3.5 mm oraz mikrofon. Z lewej strony mamy natomiast port microUSB oraz małą diodę, która informuje o stanie naładowania akumulatora.

Jeśli chodzi o komfort użytkowania, to jest on bardzo wysoki – wszystko za sprawą stosunkowo niskiej wagi. Ponadto docisk słuchawek do głowy jest w porządku. Nie zsuwają się one z głowy w czasie spaceru – świadczy to o dobrym naprężeniu metalowego pałąka. Komfort użytkowania słuchawek przez dłuższy czas również jest wysoki – osobiście nie odczuwałem żadnego dyskomfortu podczas słuchania muzyki przez kilka godzin.

Jakość dźwięku oraz stabilność połączenia

Przyznam, że spodziewałem się czegoś więcej, a tymczasem testowane słuchawki, jak dla mnie są „tylko” dobre. Należy jednak przejść do konkretów i napisać nieco więcej na temat jakości dźwięku. Tak na dobrą sprawę, zastrzeżenia mam jedynie do basów, które moim zdaniem są zbyt „płytkie” i brakowało mi przede wszystkim zdecydowanego brzmienia. Jeśli chodzi o niskie tony, to są one dobrze nasycone, ale jednocześnie rytmiczne i szybkie. Barwa jest lekko przytłumiona, ale świetnie uzupełnia się z charakterem dynamiki. Nasycenie górnych rejestrów również wypada przyzwoicie. Sama scena nie powala ani szerokością, ani głębokością, ale jest dobrze wypełniona dźwiękami.

W czasie testów,  słuchawki miałem podłączone do kilku urządzeń – Honora 10, Motoroli Moto G6, Huawei’a P10, Samsunga Galaxy A6+, a także laptopa. Samo parowanie przebiega szybko, a połączenie jest stabilne. Przez całe dwa tygodnie nie uświadczyłem żadnych przerw, czy też zerwań sygnału.

Akumulator

Jak sugeruje producent, akumulator o pojemności 850 mAh znajdujący się w słuchawkach JBL Everest 710 powinien zapewnić do 25 godzin pracy. Taki wynik można jak najbardziej osiągnąć w warunkach domowych. W trakcie  mojego standardowego używania omawianych słuchawek, słuchałem popularnych, raczej spokojnych kawałków, ale zdarzyło się również, że przez kilka godzin w słuchawkach rozbrzmiewały „mocniejsze” kawałki. Podczas testów słuchałem muzyki na poziomie głośności oscylującym w granicach 50 – 70%. Korzystanie ze słuchawek przy takim scenariuszu pozwala uzyskać bardzo dobre czasy pracy. Nie mogę jednak powiedzieć, czy osiągnięte wyniki, są wynikami powtarzalnymi, gdyż słuchawki ładowałem zaledwie 4 razy w trakcie całego okresu testów.

Posumowanie

Muszę przyznać, że napisanie podsumowania nie jest wcale takim prostym zadaniem, jakby się mogło wydawać. Słuchawki JBL Everest 710 to dobry produkt, który w czasie testów pozytywnie mnie zaskoczył i przede wszystkim wiernie towarzyszył w niemal każdej sytuacji nie sprawiając żadnych problemów. Jednak negatywnie na moją decyzję wpływa sama jakość dźwięki, która jakoś szczególnie mnie nie powaliła. Zgadzam się, że jest dobra, a momentami nawet bardzo dobra, jednak od słuchawek za 1000 złotych oczekiwałbym czegoś więcej. Brakuje tutaj przede wszystkim tej jednej cechy, która pozwoliłaby wyróżnić się słuchawkom na tle bezpośredniej konkurencji.  

Bardzo rzadko zdarza się, że nie potrafię jednoznacznie ocenić danego sprzętu. Pozwólcie, że ostateczną ocenę bezprzewodowych słuchawek Everest 710 od JBL pozostawię Wam. Ze swojej strony mogę napisać jedynie tyle: jeśli szukasz bezprzewodowych słuchawek do 1000 złotych, które jakością dźwięku nie powalają na kolana, to testowany model może być bardzo dobrym wyborem. Co prawda, słuchawki Everest 710 nie są pozbawione wad, ale jak wiemy, żaden producent nie stworzył urządzenia, które jest idealne pod każdym względem.

Jak Wy oceniacie testowane przeze mnie słuchawki? Warto się nimi zainteresować? Dajcie znać w komentarzach.