8.6

Honor 10 – recenzja

0

Na łamach MobileWorld24.pl mogliście przeczytać już kilka recenzji tegorocznych flagowców. Sezon rozpoczęliśmy od Samsunga Galaxy S9+, później mieliśmy przyjemność testować Sony Xperia XZ2 oraz Huawei’a P20. Po drodze była też Xperia XZ2 Compact i HTC U12+, a tymczasem przez ostatnie tygodnie w moich rękach gościł Honor 10,  który pod wieloma względami jest ciekawym smartfonem, oferującym nietuzinkowe wzornictwo i wiele interesujących funkcji. Jednak czy to wystarczy, aby skraść serca użytkowników? Czy Honor 10 w cenie wynoszącej nieco ponad 2000 złotych jest urządzeniem godnym polecenia? Na te pytania i wiele innych odpowiem w niniejszej recenzji. Zapraszam do lektury!

Zawartość pudełka i specyfikacja

Honor 10 przywędrował do mnie w eleganckim, białym pudełku. Samo opakowanie cechuje się minimalizmem – na froncie znajdziemy jedynie logo producenta i model urządzenia. Z tyłu natomiast nie znajdziemy żadnych ważnych informacji. Jak zawsze w przypadku smartfonów Huawei, wszystko zostało tutaj zapakowane z dbałością o szczegóły. W zestawie, prócz telefonu znajdziemy także ładowarkę z odczepianym kablem USB, kluczyk umożliwiający wyjęcie tacki, etui, a także podstawową dokumentację. Możliwe, że wersja sprzedażowa jest także wyposażona w zestaw słuchawkowy. Wielu użytkowników na pewno ucieszy obecność etui, które swoją drogę jest wykonane z dobrej jakości tworzywa sztucznego i bardzo dobrze chroni urządzenie przed przeciwnościami losu.

Smartfon został wyposażony w 5,84-calowy wyświetlacz IPS o rozdzielczości Full HD+ i proporcjach 19:9. Za jego wydajność odpowiada ośmiordzeniowy procesor HiSilicon Kirin 970 z układem graficznym Mali-G72 MP12. Zestaw wspierany jest przez 4 GB pamięci RAM oraz 64 GB pamięci wbudowanej. Za jakość zdjęć odpowiada podwójny aparat główny 16 Mpx + 24 Mpx z f/1.8 oraz kamerka 24 Mpx z f/2.0.

Łączność w urządzeniu zapewniają następujące moduły: dwuzakresowe Wi-Fi 802.11 b/g/n/ac (2.4 GHz i 5 GHz), LTE, Bluetooth 4.2, GPS, A-GPS, Glonass, Beidou oraz port USB 2.0 typu C. Honor 10 pracuje pod kontrolą systemu Android 8.1 Oreo z nakładką EMUI 8.1 i zasilany jest przez akumulator o pojemności 3400 mAh z technologią szybkiego ładowania. Całość ma wymiary 149,6 x 71,2 x 7,7 mm i waży 153 gramy.

Jakość wykonania oraz design

Honor 10 wnosi poniekąd powiew świeżości w portfolio chińskiego producenta. Huawei postawił w tym roku przede wszystkim na szkło i nie jest to żadne zaskoczenie, bo połączenie dwóch tafli szkła oraz aluminium możemy spotkać obecnie w sporej liczbie smartfonów. Co prawda, ma to swoje wady i zalety, ale osobiście lubię szklane smartfon, choć jest kilka powodów, dla których na tym polu wygrywa bezapelacyjnie aluminium. Największą wadą szklanej obudowy jest to, że zbiera odciski palców jak oszalała, przez co bardzo trudno jest ją utrzymać w czystości. Dodatkowo, szkło jest też podatne na zarysowania, ale muszę zaznaczyć, że na moim egzemplarzu testowym nie pojawiły się żadne ryski. Szklana obudowa jest oczywiście śliska, przez co smartfon „ucieka” nawet gdy położymy go na lekko pochyłej powierzchni (killer feature 2018 roku ;)).

Sytuację ratuje jednak silikonowe etui, które dorzucane jest przez producenta do zestawu. Samo etui chroni urządzenie przed zarysowaniami i zbieraniem odcisków palców. Powoduje również, że smartfon nie wyślizguje się z ręki czy też nie ucieka z pochyłych powierzchni. Co prawda, po założeniu futerału walory estetyczne ulegają nieznacznemu pogorszeniu. No ale musimy to jakoś przeboleć, jeśli chcemy, aby nasz smartfon wyglądał jak nowy nawet po dłuższym czasie.

Jak pewnie zauważyliście, miałem przyjemność testować Honora 10 w najładniejszej wersji kolorystycznej, która przechodzi od niebieskiego aż do intensywnego fioletu. Muszę przyznać, że wygląda to fenomenalnie i to nie tylko moje zdanie, gdyż wielu znajomych zwracało szczególną uwagę na Honora 10, co w przypadku innych testowanych przeze mnie urządzeń raczej nie ma miejsca. Honor już jakiś czas temu tworzył obudowy wykonane z kilkunastu warstw szkła o różnych właściwościach, które pozwalały osiągnąć bardzo ciekawy efekt wizualny. Warto dodać, że miałem okazję trzymać w dłoni także czarną wersję kolorystyczną, której zdjęcia również znajdziecie w tej recenzji. I muszę przyznać, że wersja kolorystyczna o nazwie Phantom Blue wygląda znacznie lepiej, ale mam świadomość, że nie każdemu przypadnie ona do gustu.

W sieci możemy przeczytać wiele opinii, które sugerują, że producent nakleił swoje logo na Huawei’a P20 i sprzedaje to samo, ale w niższej cenie. Oczywiście, że tak nie jest. W bezpośrednim porównaniu z P20 zauważyłem, że Honor 10 jest mniej kanciasty i bardziej opływowy, dzięki czemu leży lepiej i pewniej w dłoni. No i oczywiście, mniej przypomina niejakiego prekursora tego wzornictwa, a mianowicie iPhone’a X.  Honor 10 pomimo zastosowania wyświetlacza o przekątnej 5,8 cala bardzo dobrze leży w dłoni. Powodem tego jest zastosowanie ekranu o proporcjach 19:9 i bardzo wąskich ramek. Same proporcje powodują, że smartfon jest węższy, co siłą rzeczy sprawia, że wygodniej leży w dłoni i łatwiej obsługuje się go jedną ręką. Należy więc mieć na uwadze, że osobom z mniejszymi dłońmi Honor 10 bez wątpienia przypadnie do gustu.

Samą jakość wykonania oceniam pozytywnie – wszystkie elementy są idealnie spasowane i widać przede wszystkim dbałość o szczegóły, co bardzo cieszy oko. Przyciski również są odpowiednio osadzone w obudowie – pod tym względem nie mam żadnych zastrzeżeń. Nie byłbym sobą, gdybym trochę nie ponarzekał, a narzekać mogę w przypadku Honora 10 na mocno wystający ponad obudowę obiektyw aparatu, który z biegiem czasu może nieco się uszkodzić. Przejdźmy jednak do rozmieszczenia poszczególnych elementów, portów, złączy oraz przycisków. Na froncie, oprócz wyświetlacza, w górnej części mamy wycięcie, tzw. notch, na którym producent ulokował głośnik do rozmów, obiektyw kamerki przedniej, zestaw czujników, a także diodę powiadomień. Na tzw. bródce, w dolnej części przedniego panelu mamy natomiast ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych, który znajduje się pod warstwą szkła. Nie jest on wyczuwalny pod palcami – posiada jedynie wyróżniające się od reszty obramowanie, które pomaga zlokalizować skaner.

Prawa krawędź została zagospodarowana przez przyciski do regulacji głośności oraz włącznik. Na lewym boku znajdziemy jedynie szufladkę na dwie karty nanoSIM. Górna krawędź skrywa w sobie port podczerwieni, a także mikrofon. Do omówienia pozostaje jeszcze dolna krawędź, na której znajdziemy port USB typu C, złącze słuchawkowe 3.5 mm, głośnik multimedialny oraz drugi mikrofon. Z tyłu, na obudowie umieszczono natomiast dwa obiektywy aparatu głównego, diodę doświetlającą LED, logo Honor oraz kilka napisów i symboli towarowych. 

Wyświetlacz

Honor 10 został wyposażony w 5,84-calowy wyświetlacz IPS o wydłużonych proporcjach 19:9. Cechuje się on rozdzielczością Full HD+, co przy wspomnianych parametrach daje zagęszczenie pikseli na cal na poziomie 432 punktów. W praktyce oznacza to, że jakość wyświetlanych czcionek jest jak najbardziej akceptowalna i trudno jest się do czegokolwiek przyczepić. Nawet przy bliskiej odległości ciężko dostrzec poszarpane krawędzie ikon. Jak wiecie, w górnej części ekranu znajduje się wycięcie, tzw. notch, co siłą rzeczy powoduje, że po jego obu stronach znajdują się „uszy”. W ustawieniach możemy znaleźć opcję, która pozwala ukryć wycięcie, poprzez przyciemnienie przestrzeni po bokach.

Jeśli chodzi o dostosowywanie treści do proporcji 19:9, to nie ma z tym najmniejszego problemu – większość programów skaluje się automatycznie, natomiast w pozostałej części można zrobić to ręcznie. Jak już wspomniałem, Honor 10 posiada panel IPS, który w tym przypadku cechuje się nasyconymi kolorami, dość dobrymi kątami widzenia, a także całkiem niezłym kontrastem. Dobrą robotę w tym modelu robi również jasność maksymalna, która pozwala na komfortowe korzystanie z urządzenia w pełnym słońcu, choć mam wrażenie, że flagowe modele konkurencji wypadają na tym polu nieco lepiej. Jasność minimalna jest natomiast na tyle niska, że nie męczy naszych oczu podczas korzystania z urządzenia w nocy.

W słabszych warunkach oświetleniowych możemy dodatkowo włączyć filtr światła niebieskiego, który redukuje emisję światła niebieskiego. Nie zabrakło również czujnika światła, który w czasie testów nie sprawiał problemów i działał tak jak powinien. W ustawieniach ekranu możemy zmienić tryb ekranu oraz rozmiar czcionki  (mały / normalny / duży / bardzo duży / wielki). Nie zabrakło też możliwości zmiany temperatury barwowej oraz obniżenia rozdzielczości do HD+. Istnieje również funkcja inteligentnej rozdzielczości, dzięki której rozdzielczość ekranu jest automatycznie zmniejszana w celu zaoszczędzenia energii.

Na koniec warto jeszcze wspomnieć, że po wyjęciu urządzenia z pudełka jest na nim fabrycznie naklejona folia ochronna, dzięki której wyświetlacz jest chroniony przed zarysowaniami. Jeśli natomiast chodzi o to, czy folia negatywnie wpływa na ślizg palca, to pod tym względem nie doświadczyłem żadnych niedogodności – ślizg palca jest jak najbardziej odpowiedni.

Aparat

Odnoszę wrażenie, że Honor 10 oraz Huawei P20 spośród wszystkich tegorocznych flagowców z podwójnymi aparatami oferują stosunkowo  najmniej. Taki Samsung Galaxy S9+ posiada teleobiektyw, a także cechuje się zmienną przysłoną, HTC U12+, LG G7 ThinQ oraz Asus ZenFone 5Z posiadają obiektywy szerokokątne, natomiast Honor 10 został wyposażony „tylko” w obiektyw monochromatyczny. Nie zrozumcie mnie źle, bo nie uważam, że tego typu rozwiązanie jest kiepskie, ale w porównaniu do reszty flagowców wypada trochę słabo. Jeśli chodzi o suchą specyfikację techniczną, to mamy tutaj aparat główny z obiektywem kolorowym o rozdzielczości 16 Mpx i przysłoną f/1.8 + obiektyw monochromatyczny o rozdzielczości 24 Mpx z przysłoną f/1.8

Przejdźmy jeszcze do aplikacji aparatu, która względem wcześniej testowanych modeli została nieco przeprojektowana. W dalszym ciągu jest ona bardzo przejrzysta i przyjazna użytkownikowi. Poruszanie po niej odbywa się przez przechodzenie między ekranami prawo-lewo. Na każdym pulpicie mamy osobny tryb, dzięki czemu wystarczy jedynie przesunąć palcem w odpowiednią stronę, aby go uruchomić. Nie musimy już wchodzić w osobną kartę, gdzie dotychczas były dostępne wszystkie tryby, choć warto odnotować, że taka sekcja również się pojawiła, ale siłą rzeczy znajduje się na niej mniej pozycji niż dotychczas.

Honor 10 oferuje całe mnóstwo trybów, co potencjalnego użytkownika powinno pozytywnie zaskoczyć, a wśród nich bez wątpienia warto wymienić: tryb przysłony, portret, zdjęcie, film, obiektyw AR, Pro, zwolnione tempo, tryb nocny, panorama, czarno-białe, malowanie światłem, HDR, tryb poklatkowy, filtr, panorama 3D, znak wodny, skanowanie dokumentu, model 3D oraz tryb artystyczny. Jak widzicie, dodatkowych trybów jest całkiem sporo, a to nie wszystko, bo jest jeszcze tryb AI, czyli sztuczna inteligencja, którą możemy wyłączyć w górnej części głównego widoku.

Honor 10, podobnie jak najnowsze smartfony z serii P20 został wyposażony w sztuczną inteligencję, która potrafi rozpoznawać fotografowane sceny oraz obiekty. Wszystko po to, aby zdjęcia cechowały się jak najlepszą jakością i były po prostu atrakcyjne dla użytkownika. Smartfon może to zaoferować dzięki wbudowanemu w procesor Kirin 970 układowi NPU (Neutral Processing Unit), który odpowiada za działanie wspomnianej  sztucznej inteligencji. Producent informuje, że na dzień dzisiejszy algorytmy potrafią rozpoznać 500 różnych scen oraz 22 typy obiektów, dzięki którym smartfon potrafi dobrać jak najlepsze parametry do wykonania zdjęcia. Poniżej możecie zobaczyć zdjęcia wykonane w trybie automatycznym (po lewej) oraz zdjęcia wykonane w trybie automatycznym z włączonym AI (po prawej):

 

Jeśli chodzi o jakość zdjęć wykonanych w trybie AI, to jest ona naprawdę niezła. Jednak mam wrażenie, że czasami wspomniany tryb zbyt mocno podkręca kolory, co nieco nienaturalnie wygląda. Samą jakość możecie ocenić sami przeglądając powyższe zdjęcia.

Zestaw stworzony przez producenta radzi sobie zadowalająco w każdych warunkach oświetleniowych. Jakość zdjęć wykonanych w dzień prezentuje się bardzo dobrze – ilość rejestrowanych szczegółów jest niezła, a rozpiętość tonalna zaskakująco dobra. Odwzorowanie kolorów również pozytywnie zaskakuje, gdyż są one naturalne, choć Honor 10 lubi czasem zbyt mocno podkręcać kolory, ale w ogólnym rozrachunku jest całkiem nieźle. Raz na jakiś czas zdarzają się też przepalenia jasnych scenerii, ale nie są one zbyt częste. Pozytywnie wypadają również zdjęcia nocne, ale często na fotografiach widoczne są szumy. Jednak sama jakość zdjęć nie zawodzi i moim zdaniem Honor 10 bez problemu może konkurować z flagowymi smartfonami innych producentów. Ze względu na sporą ilość zdjęć wykonanych tym modelem, pozwoliłem sobie wrzucić je wszystkie do albumu na Google Photos, do którego zostaniecie przekierowani klikając na poniższy tekst:

Zdjęcia wykonane Honorem 10 w czasie testów

Dwa obiektywy umożliwiają wykonywanie fotografii z głębią ostrości. Efekt bokeh jest dobrze widoczny na zdjęciach, a sama funkcja całkiem ładnie „odcina” pierwszy plan od drugiego. Dodatkowy obiektyw w przypadku Honora 10 pozwala także wykonywać fotografie w rozdzielczości 16 Mpx z dwukrotnym zoomem. Jakość tych zdjęć nie jest najlepsza, ale mogą się poszczycić znacznie lepszą jakością niż fotografie wykonane przy pomocy przybliżenia cyfrowego. Ważną kwestią jest też kamerka przednia, która w tym przypadku cechuje się obiektywem o rozdzielczości 24 Mpx i współpracuje z optyką f/2.0. Taki zestaw przekłada się na dobrej jakości zdjęcia, które dodatkowo można wykonywać z efektem rozmazanego tła.

Wideo możemy nagrywać w maksymalnej rozdzielczości 4K UHD przy 30 klatkach na sekundę. Jest też możliwość nagrywania w „rozciągniętej” rozdzielczości Full HD+ oraz standardowej rozdzielczości Full HD przy 60 i 30 klatkach na sekundę. Ogólna jakość nagrań jest zadowalająca – są one płynne, cechują się prawidłowym odwzorowaniem kolorów, a także szybką i płynną zmianą ekspozycji. Pozytywnie wypada też działanie autofokusa. Jedyne zastrzeżenia mam do braku optycznej stabilizacji obrazu. Jakość nagrań w każdej rozdzielczości możecie oczywiście ocenić sami przeglądając poniższą playlistę.

Akumulator

Akumulator Honora 10 ma pojemność 3400 mAh, czyli o 200 mAh więcej niż w przypadku Honora 9. Sam akumulator na tle konkurencji nie wypada zbyt dobrze, oferując osiągi na dość przeciętnym poziomie. Przy codziennym, bardziej wymagającym użytkowaniu energii wystarcza na jeden dzień pracy, z czego czas na włączonym ekranie wynosi średnio 3,5 – 4,5 godziny. Natomiast przy umiarkowanym korzystaniu,  energii wystarcza na półtorej do dwóch dni pracy. Taki scenariusz pozwala na uzyskanie około 5-5,5 godziny na włączonym ekranie, a raz  uzyskałem nawet  nieco ponad 6 godzin na włączonym ekranie. Czas pracy zależy oczywiście w głównej mierze od jasności wyświetlacza, czy też uruchomionych modułów łączności.

Ubytkami energii nie musicie się zbyt mocno martwić, gdyż Honor 10 został wyposażony w technologię szybkiego ładowania. Ładowarka dołączona do zestawu potrafi naładować pierwsze 50% w około 20-30 minut, co w praktyce pozwala na uzyskanie kilku godzin pracy. Pełne naładowanie urządzenia trwa natomiast około 80 minut.

Zabezpieczenie biometryczne

Czytnik linii papilarnych

Jednym z wyróżników Honora 10 jest  ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych. Producent postanowił umieścić skaner na froncie, tuż pod wyświetlaczem. Samo umiejscowienie może być kwestią dyskusyjną, jednak moim zdaniem taka lokalizacja jest bardzo wygodna. Owszem przez ulokowanie na froncie, oferuje on znacznie mniej dodatkowych funkcji, jednak niezaprzeczalną zaletą jest możliwość zastąpienia nim przycisków systemowych.

Sam skaner wygląda bardzo estetycznie, gdyż znajduje się on w całości pod taflą szkła. Dodatkowo posiada on delikatną obwódkę, która informuje gdzie dokładnie się znajduje. W sumie trochę szkoda, że producent zdecydował się na umieszczenie „grafiki”, ponieważ bez niej byłby on praktycznie niewidoczny, ale w ogólnym rozrachunku pozytywnie oceniam tego typu rozwiązanie.

Jeśli chodzi o działanie, to pod tym względem Honor 10 odbiega od innych modeli Huawei, ale kolejne aktualizacje sukcesywnie naprawiają ten problem i przyspieszają jego działanie. Skaner jest cały czas aktywny, co oznacza, że aby odblokować urządzenie, wystarczy przyłożyć do niego palec. Działa on całkiem szybko i dość precyzyjnie, a także bezproblemowo. Nasz odcisk jest poprawnie odczytywany także  niezależnie od tego, pod jakim kątem przyłożymy palec, a dodatkowo producent chwali się, że zastosowanie ultradźwiękowego skanera pozwala na przyłożenie nawet wilgotnego palca. Skanera można wykorzystać nie tylko do odblokowywania ekranu, ale również do Sejfu plików oraz jako blokadę konkretnych aplikacji.

Jak już wspomniałem, skaner może zastąpić nam klawisze funkcyjne, dzięki czemu zyskujemy trochę więcej miejsca na ekranie. W ustawieniach znajdziemy opcję odpowiedzialną za włączenie gestów na czytniku:

  • dotknięcie skanera to wstecz,
  • dotknięcie i przytrzymanie to powrót do ekranu głównego,
  • przesunięcie w prawo lub w lewo powoduje otwarcie listy działających aplikacji,
  • przesunięcie w górę powoduje uruchomienie wyszukiwarki Google.

Przyzwyczajenie do poszczególnych gestów zajmuje tylko kilka chwil, a moim zdaniem takie rozwiązanie jest znacznie lepsze od przycisków dotykowych na ekranie.

Rozpoznawanie twarzy

Odblokowywanie twarzy w przypadku urządzeń Huawei jest stosunkowo nową funkcją, ale w porównaniu do konkurencji działa ona całkiem nieźle.  Takie rozwiązanie jest najwygodniejsze i najszybsze, ale jednocześnie najmniej bezpieczne, choć w tym miejscu warto odnotować, że nie udało mi się w czasie testów odblokować urządzenia przy pomocy zdjęcia.  

Po podniesieniu smartfona jego ekran się podświetla, dzięki czemu nie musimy już sami go podświetlać. Rozpoznawanie twarzy działa bardzo sprawnie, niezależnie od warunków oświetleniowych – w dobrych warunkach oświetleniowych nie ma najmniejszego problemu z odblokowaniem urządzenia i działa ono przy każdej próbie. Pod tym względem smartfony Huawei mogą być zaliczane do czołówki, gdyż konkurencja na tym polu nie wypada tak dobrze. Jeśli chodzi o rozpoznawanie twarzy po zmroku, to muszę przyznać, że jest bardzo dobrze – po wzięciu urządzenia do ręki, ekran podświetla się i przechodzi w najmocniejsze podświetlenie, dzięki któremu nasza twarz zostaje oświetlona i kamerka bez większego problemu potrafi rozpoznać naszą twarz.

Oprogramowanie

Honor 10 jest kolejnym smartfonem chińczyków, który pracuje pod kontrolą systemu Android 8.1 Oreo z nakładką EMUI 8.1. Interfejs jest naprawdę przejrzysty, funkcjonalny i przyjemny dla oka, choć wielu osobom może się nie podobać to, że odbiega on mocno od standardowej wersji Androida. Sama nakładka daje nam całe mnóstwo możliwości personalizacji telefonu – wyboru motywu, tapety oraz ikon. Nowością, która znalazła się w Honorze 10 jest tryb imprezy, który pozwala na połączeniu wielu smartfonów ze sobą, tak aby wszystkie razem tworzyły jeden, wielokanałowy system nagłośnienia. Funkcja całkiem niezła, ale jak dla mnie kompletnie nie przydatna. Interfejs przepełniony jest sporą ilością funkcji, które wbrew wielu opiniom są bardzo przydatne w codziennym użytkowaniu.  Pozwólcie, że nie będę opisywać każdej funkcji z osobna, wymienię jedynie najciekawsze z nich:

  • WiFi+: inteligentne przełączanie pomiędzy WiFi, a danymi komórkowymi,
  • automatyczne włączanie Wi-Fi, gdy znajdziemy się w zasięgu znanej sieci,
  • styl ekranu głównego: standardowy lub klasyczny (z szufladą aplikacji),
  • możliwość zmiany motywów,
  • możliwość zmiany metody wyświetlania powiadomień na pasku – ikona lub cyfra,
  • ochrona przed nękaniem: czarna lista numerów, czarna lista słów kluczowych oraz biała lista numerów,
  • skaner antywirusowy,
  • zaplanowane włączanie i wyłączanie telefonu,
  • tryb prosty,
  • krokomierz,
  • tryb nie przeszkadzać,
  • aplikacja bliźniacza,
  • Game Suite,
  • przycisk wiszący – szybki dostęp do przycisku wstecz, ekranu głównego, ostatnich zadań, a także blokady ekranu i optymalizacji jednym kliknięciem,
  • odwróć urządzenie, aby wyciszyć połączenia przychodzące oraz alarmy,
  • podnieś urządzenie, aby zmniejszyć głośność dzwonka, alarmów i minutnika,
  • przyłóż, gdy otrzymasz połączenie, podnieś telefon do ucha, aby je odebrać,
  • inteligentne zdjęcie ekranu – stuknij dwa razy knykciem w ekran, aby zrobić zrzut ekranu lub zakreśl knykciem zamknięty obszar na ekranie, aby wykonać zrzut części ekranu,
  • rysuj – na zablokowanym ekranie należy narysować knykciem literę, aby uruchomić odpowiednią aplikację,
  • gest podzielonego ekranu – zagiętym palcem należy narysować linię w poprzek ekranu, aby uruchomić tryb podzielonego ekranu,
  • miniaturowy podgląd ekranu – przesuń palcem po pasku nawigacji, aby uruchomić dany tryb,
  • przesuwanie klawiatury,
  • tryb wyłączenia dotyku – ochrona przed przypadkowym uruchomieniem urządzenia w kieszeni,
  • pilot uniwersalny – funkcja współpracuje z portem podczerwieni znajdującym się na górnej krawędzi. Aplikacja współpracuje z niemal każdym telewizorem, dekoderem, rzutnikiem, klimatyzacją czy też odtwarzaczem Blu-Ray.

Wydajność

Testowany model napędzany jest przez procesor HiSilicon Kirin 970, który składa się z ośmiu rdzeni: 4 x ARM Cortex-A73 o częstotliwości taktowania 2.3 GHz i 4 x ARM Cortex-A53 o taktowaniu 1.8 GHz oraz układu graficznego Mali-G72 MP2. Dodatkowo zastosowano tutaj specjalny NPU dla sztucznej inteligencji. SoC wytworzony został w 10 nm procesie litograficznym. W przypadku flagowego modelu submarki Huawei otrzymujemy „tylko” 4 GB pamięci RAM. Trochę szkoda, że w Polsce nie ma dostępnego wariantu z 6 GB RAM, a wyłącznie słabsza wersja. Jeśli czytaliście moją recenzję Honora View 10, to zapewne wiecie, że pod względem wydajności pozytywnie mnie zaskoczył. Jak jest natomiast w przypadku Honora 10?

Zastosowane podzespoły sprawdzają się bardzo dobrze podczas codziennego użytkowania, co poniekąd potwierdzają wyniki testów syntetycznych, choć osobiście nie jestem fanem cyferek, ale w jakimś stopniu przekładają się one na faktyczną wydajność urządzenia. Podczas codziennego, typowego użytkowania smartfon działa bardzo wydajnie – jest szybki, animacje są płynne, a całość nie zawiesza się bez powodu. Przechodzenie pomiędzy aplikacjami również odbywa się szybko i jest niemal natychmiastowe.

Zastosowany układ graficzny radzi sobie bardzo dobrze nawet z bardziej wymagającymi tytułami dostępnymi w Google Play. Bez problemu uruchomimy takie gry jak: Real Racing 3, Asphalt 8 czy też Mortal Kombat X na najwyższych ustawieniach graficznych. Jedynie co zauważyłem, to Honor 10 bardzo lubi się grzać podczas dłuższej rozgrywki lub bardziej wymagających czynności. Jednak nie są to temperatury, które negatywnie wpłynęłyby na komfort korzystania z telefonu. Jeśli jesteście ciekawi jak Honor 10 wypada w testach syntetycznych, to poniżej możecie zobaczyć kilka screenów z wynikami z poszczególnych benchmarków.

Jakość dźwięku

Honor 10 w odróżnieniu do Huawei’a P20 nie został wyposażony w głośniki stereo. Producent w tym modelu zdecydował się na ulokowanie pojedynczego głośnika mono na dolnej krawędzi. Taka lokalizacja nie jest najlepsza, gdyż  bardzo łatwo jest zasłonić głośnik wewnętrzną stroną dłoni, trzymając go w pozycji poziomej. Jakość dźwięku raczej nie zaskakuje – jest dobrze, choć dość przeciętnie, jak na flagowca. Dźwięk jest przyjemnej jakości – nie jest „sztuczny”, a na najgłośniejszym ustawieniu nie charczy, ani nie trzeszczy. Honor View 10 nie jest smartfonem muzycznym, ale do okazjonalnego słuchania muzyki w zupełności wystarcza. Cieszy również obecność 3.5 mm jacka audio, którego zabrakło w modelu P20 oraz P20 Pro. Jakość dźwięku na słuchawkach jest więcej niż zadowalająca.

Łączność

Jak przystało na flagowy model, pod względem łączności otrzymujemy wszystkie najpotrzebniejsze moduły. Do naszej dyspozycji oddano dwuzakresowy moduł Wi-Fi (802.11 ac/b/g/n/, 2.4 GHz i 5 GHz) oraz NFC. Jedynym minusem tak naprawdę jest nieco przestarzały już Bluetooth w wersji 4.2, jednak bez problemu współpracuje on z dodatkowymi akcesoriami. Nawigacja przez cały okres testów nie sprawiała problemów – sygnał był łapany bardzo szybko. W czasie testów nie miałem żadnych problemów także z zasięgiem sieci komórkowej, a sama jakość rozmów stała na bardzo wysokim poziomie – rozmówcy słyszeli mnie głośno i wyraźnie, a ja również nie miałem problemu ze zrozumieniem osób po drugiej stronie.

Testowany model został wyposażony w Dual SIM, ale nie ma możliwości rozszerzenia pamięci wewnętrznej przy pomocy karty microSD. Trochę szkoda, że producent nie dodał możliwości rozbudowy pamięci, co w przypadku zeszłorocznych modeli Huawei/Honor nie miało miejsca. Jeśli chodzi o Dual SIM, to działa on tutaj w  trybie standby, co oznacza, że jedna z kart przestaje być aktywna, gdy rozpoczniemy połączenie telefoniczne przy wykorzystaniu drugiej z nich. Honor 10 został wyposażony w 128 GB pamięci wbudowanej, której dla potencjalnego użytkownika pozostaje około 113 GB. Nie zabrakło również portu USB 2.0 typu C, który oferuje wsparcie dla OTG, dzięki czemu do urządzenia możemy podłączyć dodatkowe akcesoria.

Podsumowanie

Honor 10 to bardzo nowoczesny smartfon, który jest jednym z najciekawszych modeli w swojej półce cenowej. Jest to również najlepszy smartfon w ofercie submarki Huawei, ale nie może być inaczej skoro mamy do czynienia z flagowym modelem. Fajnie, że tegoroczna generacja doczekała się sporego odświeżenia wyglądu i bardzo cieszy mnie fakt, że pomimo zastosowania wycięcia w ekranie, smartfon nie przypomina wzornictwem Phone’a, czego nie można powiedzieć chociażby o Huawei P20. Ważną kwestią jest też duża dbałość o detale i materiały najwyższej jakości.

Honor 10 wyróżnia się bardzo pozytywnie pod względem możliwości fotograficznych. Smartfon pozwala na wykonywanie świetnej jakości zdjęć w niemal każdych warunkach oświetleniowych, ale  zastrzeżenia mam co do jakości nagrań, która momentami mocno odbiega od konkurencji. Testowany model jest także urządzeniem wydajnym, co powoduje, że nawet bardziej wymagający użytkownicy będą zadowoleni z jego działania. Oczywiście, wiele osób będzie narzekać na zastosowanie „tylko” 4 GB pamięci RAM, ale tak na dobrą sprawę, różnicę między 6 GB widać wyłącznie, gdy obok położymy urządzenie z większą ilością pamięci operacyjnej. 

Honor 10 ma jednak kilka niedociągnięć, dla których wielu użytkowników może skłonić się do wyboru urządzenia konkurencji. Wadami, które warto wymienić są przede wszystkim: przeciętny czas pracy czy też brak wodoszczelności. Niezbyt pozytywnie wypada też działanie czytnika linii papilarnych, który mimo, że nie jest wolny, to znacznie odbiega od skanerów stosowanych w innych smartfonach Huawei/Honor. Jednak jestem niemal pewny, że jego działanie można polepszyć odpowiednimi aktualizacjami oprogramowania.

Jeśli szukacie nowoczesnego smartfona, który swoim wyglądem przyciąga wzrok i przy tym nie kosztuje wiele, to Honor 10 może być idealnym wyborem.

A co Wy myślicie na temat Honora 10? Czy zdecydowalibyście się na jego zakup? A może jesteście posiadaczami tego modelu? Dajcie znać w komentarzach!

Nasza ocena

Jakość wykonania oraz design10
Wyświetlacz8
Aparat 8.3
Akumulator7.5
Oprogramowanie, multimedia i wydajność8.3
Cena/jakość9.5
8.6
Ocena czytelników: (1 Ocena)
9.7