Lenovo zawiodło – Z5 to nic ciekawego

0
Lenovo Z5

Pamiętacie może premierę One Plusa 5? Firma robiła wokoło niego gigantyczny szum i zapowiadał się smartfon idealny. Niestety, jego prezentacja i pierwsze recenzje momentalnie zdementowały takową nadzieję. Ja czuję się identycznie po premierze Lenovo Z5. Firma mówiła o nim jak o czymś innowacyjnym, miał być pełny wyświetlacz bez notcha, 4 TB pamięci wbudowanej, bateria pozwalająca na 30 minut rozmowy przy 0% naładowania, flagowa specyfikacja nawiązująca do smartfonów z lini ZUK… A co otrzymaliśmy? Jeśli chcecie stracić resztki szacunku do Lenovo, to zapraszam do artykułu.

Wygląd

Lenovo wygląda tak jak Xiaomi Mi 8, które wygląda jak Asus Zenfone 5z, który wygląda jak iPhone X. Nowy… średniak… chińskiej marki to designowy mix Huawei’a P20 i właśnie iPhone’a X. Mamy tutaj 6,2 calowy wyświetlacz, zapewne IPS LCD, o rozdzielczości 2246 x 1080 pikseli, proporcjach 19:9 i ppi na poziomie 402. Wyświetlacz pokryty jest szkłem Gorilla Glass nieznanej generacji (zapewne 3) Oczywiście, tak jak Lenovo zapewniało, wyświetlacz nie posiada notcha i zajmuje 95% powierzchni frontu urządzenia. Lenovo Z5 nie dość, że ma notcha to jeszcze dodatkowo tak zwaną “bródkę”. Krócej mówiąc – notch jest tutaj szczerze mówiąc tylko dla ozdoby ponieważ wszystkie czujniki jak i aparat selfie można było umieścić na dolnej belce. Producent zapewnia, że wyświetlacz zajmuje 90% frontu urządzenia co nie jest prawdą gdyż biorąc pod uwagę jego wymiary jest to około 85%. Tył urządzenia to szkło (oby nie było znane z niektórych urządzeń tworzywo sztuczne, które takowe imituje) w, zależnie od wersji kolorystycznej, gradientowych lub jednokolorowych odcieniach z podwójnym aparatem i czytnikiem linii papilarnych. Smartfon będzie dostępny w trzech wariantach kolorystycznych – czarnym, Indigo Blue i Aurora Blue (wersja gradientowa).

Lenovo

Lenovo Z5 w wersji kolorystycznej Indigo Blue

Podzespoły

Jak już wspomniałem, flagowy Lenovo Z5 to tak naprawdę mocny średniak. Na pokładzie znajdziemy, znanego z Xiaomi Redmi Note 5, Snapdragona 636 (osiem rdzeni o taktowaniu 1,8 GHz) wraz z grafiką Adreno 509. Procesor wsparty jest przez 6 GB RAMu a także 64 GB lub 128 GB pamięci wbudowanej (A gdzie podziało się pozostałe 3,8 TB?) . Pamięć można rozszerzyć o 256 GB za pomocą karty microSD, miejsce na nią znajduje się w hybrydowym slocie Dual SIM. Na pleckach urządzenia znajduje się podwójny aparat (16 Mpx + 8 Mpx) o przesłonie f/2.0. Kamerka selfie to 8 Mpx z taką samą wartością przesłony i ze wsparciem systemu skanowania twarzy. Za łączność w Lenovo Z5 odpowiada LTE, dwu-zakresowe Wi-Fi 802.11 a/c, Bluetooth 5 a także GPS i GLONASS. Na pokładzie, na szczęście, znajdziemy mini jacka a także, co ciekawe, USB typu C. Bateria urządzenia ma pojemność 3300 mAh ze wsparciem dla szybkiego ładowania (brak informacji na temat ładowania indukcyjnego). Smartfon działać ma pod kontrolą Androida 8.1 z autorską nakładką ZUI 3.9. Producent zapewnia, że urządzenie otrzyma aktualizację do ZUI 4.0 i Androida P.

Dostępność

Oficjalna sprzedaż rozpocznie się 12 czerwca w Chinach. Prawdopodobnie Lenovo Z5 nie pojawi się w Polsce (Oh nie, jaka strata…). Ceny smartfona prezentują się następująco:

  • Wersja czarna (6 GB + 64 GB) –  1299 juanów (740 zł),
  • Wersja Aurora Blue i Indigo Blue (6 GB + 64 GB) – 1399 juanów (800 zł),
  • Wersja (6 GB + 128 GB) – 1799 juanów (1030 zł).

Lenovo

Źródło: Lenovo