8.2

Honor 7X – recenzja

0

Przez ostatnie dwa tygodnie miałem okazję testować najnowsze urządzenie sub-marki Huawei ze średniej półki cenowej. Mowa oczywiście o modelu Honor 7X, który cechuje się przede wszystkim dużym wyświetlaczem o proporcjach 18:9. Smartfon w praktyce jest bardzo zbliżony do testowanego niedawno Huawei Mate 10 Lite, jednak ma kilka zasadniczych różnic. Przede wszystkim warto mieć na uwadze, że Honor jest tańszy i kierowany do nieco innej grupy odbiorców. Jednak czy warto go kupić? Jak urządzenie sprawdza się podczas typowego użytkowania? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w dalszej części recenzji. Zapraszam.

Zawartość pudełka i specyfikacja

Honor 7X dotarł do mnie w zgrabnym, prostokątnym pudełku. Całość została zachowana w turkusowej kolorystyce, dzięki czemu nawiązuje do pudełek starszych modeli. Jak zawsze w przypadku sprzętu Huawei, wszystko zostało zapakowane dokładnie i elegancko, z dbałością o szczegóły. Na froncie znajdziemy model urządzenia, a także logo producenta, natomiast z tyłu producent wyszczególnił kilka najważniejszych cech urządzenia. W zestawie, prócz telefonu znajdziemy ładowarkę z odczepianym kablem oraz kluczyk do wyjęcia tacki. Jeśli chodzi o dodatkowe akcesoria, to producent nie dorzucił zestawu słuchawkowego, a także dodatkowego etui. Tak przynajmniej było w przypadku mojego zestawu testowego, a należy mieć świadomość, że zestawy oferowane w sklepach mogą posiadać wyżej wymienione elementy.

Pod względem specyfikacji Honor 7X nie zaskakuje. Mamy tutaj 5,93- calowy wyświetlacz IPS o rozdzielczości Full HD+ i proporcjach 18:9 (2:1). Sercem tego modelu jest ośmiordzeniowy procesor HiSilicon Kirin 659 z układem graficznym Mali-T830 MP2. Zestaw wspierany jest przez 4 GB pamięci RAM oraz 64 GB pamięci wbudowanej, którą można rozszerzyć przy pomocy karty microSD o maksymalnej pojemności do 256 GB. Za jakość zdjęć odpowiada podwójny aparat główny 16 Mpx + 2 Mpx z przysłoną f/2.0 oraz kamerka 8 Mpx. W kwestii łączności otrzymujemy następujące moduły: Wi-Fi 802.11 b/g/n 2.4 GHz, LTE, Bluetooth 4.1, GPS, GLONASS oraz Beidou. Honor 7X zasilany jest przez akumulator o pojemności 3340 mAh i pracuje pod kontrolą systemu operacyjnego Android 7.0 Nougat z nakładką EMUI 5.1.

Jakość wykonania oraz design

Honor 7X pod względem designu nie zaskakuje i nawiązuje do innych urządzeń Huawei, a przede wszystkim do nieco droższego Mate 10 Lite. Nie jest to jednak identyczna stylistyka i wszystko sprowadza się jedynie do wykorzystania tego samego materiału, z którego wykonane są plecki. Oba modele cechują się również bardzo podobną frontową częścią. Jeśli chodzi jednak o przód omawianych modeli, to muszę przyznać, że lepiej wygląda właśnie Honor 7X. Wszystko za sprawą bardziej zagiętego szkła 2.5D, dzięki któremu smartfon lepiej wygląda.

Jak już wspomniałem, na tylnym panelu króluje przede wszystkim metal, który został pokryty przyjemną w dotyku farbą. Warto w tym miejscu wspomnieć, że obudowa Honora 7X jest podatna na zbieranie odcisków palców, które są bardzo widoczne. Zwłaszcza na czarnej wersji kolorystycznej, którą miałem okazję testować. Podobny scenariusz pojawia się gdy mamy delikatnie spoconą rękę. Wtedy to na obudowie pojawia się całe mnóstwo smug. Wystarczy jednak kilka ruchów ściereczką, aby się ich pozbyć. Wartym odnotowania jest również fakt, że pod koniec testów na moim egzemplarzu pojawiły się jakby tłuste plamki, których w żaden sposób nie udało mi się usunąć. Przód natomiast został zachowany w bardzo minimalistycznym tonie, mamy tutaj oczywiście “bezramkowy” wyświetlacz, który został otoczony bardzo wąskimi ramkami. Wszystkie krawędzie telefonu z tyłu zostały zaoblone, dzięki czemu smartfon bardzo dobrze leży w dłoni.

Jeśli chodzi o rozmieszczenie przycisków, te znajdują się na prawej krawędzi, na odpowiedniej wysokości, dzięki czemu bez problemu możemy je dosięgnąć kciukiem. Na lewym boku mamy slot na dwie karty SIM lub jedną kartę SIM i kartę microSD. Dolna krawędź została zagospodarowana przez głośnik multimedialny, mikrofon, 3.5 mm złącze słuchawkowe, a także port microUSB. Niestety producent po raz kolejny nie zastosował coraz częściej spotykanego USB typu C. Na sam koniec pozostaje nam górna krawędź, na której znajdziemy jedynie drugi mikrofon. Z przodu nad taflą wyświetlacza umieszczony został głośnik do rozmów, obiektyw kamerki, czujnik światła, a także dioda powiadomień. Z kolei z tyłu znajdziemy przede wszystkim dwa obiektywy aparatu z diodą doświetlającą oraz czytnik linii papilarnych, który umieszczono nieco poniżej powierzchni obudowy. Na obudowie znajdziemy także logo Honor oraz kilka znaków towarowych.

Wyświetlacz

Honor 7X został wyposażony w wyświetlacz IPS o przekątnej 5,93” i proporcjach 18:9, który cechuje się rozdzielczością Full HD+, co daje nam zagęszczenie pikseli na poziomie około 409 ppi. Taka wartość oznacza, że nie musicie się obawiać ewentualnego braku ostrości wyświetlanych treści. Nowe proporcje pozytywnie wpływają na wielozadaniowość, dzięki czemu w prosty sposób możemy korzystać z dwóch aplikacji jednocześnie. Wyświetlacz cechuje się również ładnie nasyconymi kolorami, dość dobrymi kątami widzenia, a także całkiem niezłym kontrastem. Dobrą robotę w tym modelu robi jasność maksymalna, która pozwala na komfortowe korzystanie z urządzenia w pełnym słońcu, z kolei jasność minimalna jest na tyle niska, że nie męczy naszych oczu podczas korzystania z urządzenia w nocy. Dodatkowo możemy jeszcze włączyć filtr światła niebieskiego. Nie zabrakło również czujnika światła, dzięki czemu jasnością ekranu może sterować sama automatyka.

W ustawieniach ekranu możemy zmienić tryb ekranu (mały / średni / duży) oraz rozmiar czcionki (mały / normalny / duży / bardzo duży / wielki). Mamy również możliwość zmiany temperatury barwowej.

Aparat

Testowany model posiada podwójny aparat główny. Jeden obiektyw ma matrycę 16 Mpx, natomiast drugi 2 Mpx. Oba cechują się przysłoną f/2.0. Zastosowanie dodatkowego obiektu ma na celu zbieranie informacji o głębi, dzięki czemu możemy uzyskać ładnie rozmyte tło, a także ciekawy efekt bokeh. Warto zaznaczyć, że funkcja ta dobrze działa jedynie w dobrych warunkach oświetleniowych, natomiast przy gorszym świetle jakość mocno spada i w ogólnym rozrachunku funkcja ta staje się nieprzydatna.

Aplikacja aparatu oczywiście nie różni się od tej, którą możecie znaleźć w innych modelach tego producenta. Poruszanie się po niej odbywa się przez przechodzenie między ekranami prawo-lewo. Przejście w lewo daje nam dostęp do wszystkich trybów: czarno-białe, wideo, HDR, panorama, tryb nocny, malowanie światłem, tryb poklatkowy, zwolnione tempo, znak wodny, notatka audio oraz skanowanie dokumentu. Przejście w prawo natomiast pozwala nam zobaczyć ustawienia aparatu. Jeśli chodzi o główny widok, to mamy tam spust migawki, oraz po jego obu stronach – przejście do nagrywania wideo oraz galerii. Sama aplikacja jest prosta, przejrzysta i korzysta się z niej naprawdę przyjemnie.

Samej jakości zdjęć nie mogę nic zarzucić. Fotografie wykonane w dobrych warunkach oświetleniowych są naprawdę niezłe. Cechują się dużą szczegółowością i zadowalającym odwzorowaniem barw, choć czasem są one moim zdaniem zbyt wyblakłe. Jeśli jednak chodzi o zdjęcia wykonane po zmroku, to w tej kwestii jest dużo gorzej, jednak pamiętajmy, że mamy do czynienia z urządzeniem za nieco ponad 1000 złotych. Na zdjęciach widoczne są szumy i mocno spada szczegółowość. Sam autofokus działa bardzo sprawnie, choć po zmroku pojawiają się problemy z wyostrzaniem obrazu. Czas wykonania oraz zapisu zdjęcia wypada naprawdę przyzwoicie.

Na froncie producent zdecydował się umieścić kamerkę o rozdzielczości 8 Mpx z przysłoną f/2.0. Jakość zdjęć wykonanych przy jej pomocy są moim zdaniem naprawdę świetne. Warto jeszcze dodać, że przednia kamerka również pozwala nam rozmazać tło, tak samo jak w Mate 10 Lite. Wydaje mi się jednak, że zdjęcia w wykonaniu nieco droższego kuzyna wypadają trochę lepiej. Sama jakość zdjęć jest bardzo przyzwoita. Nie mam zbyt dużych zastrzeżeń do ich ostrości oraz odwzorowania kolorów. Muszę również wspomnieć, że aparat nie ma tendencji do przepalania jasnych scenerii.

Wideo możemy nagrywać w maksymalnej rozdzielczości Full HD przy 30 klatkach na sekundę. Niestety, zabrakło nagrywania w rozdzielczości 4K oraz stabilizacji obrazu. Samą jakość nagrań oceniam pozytywnie.

Akumulator

Ogniwo, jakie znajdziemy w tym modelu ma pojemność 3340 mAh. Mamy zatem do czynienia z taką samą pojemnością jak w Mate 10 Lite. Zapewne zastanawiacie się, jakie czasy pracy oferuje Honor 7X podczas codziennego użytkowania. Już odpowiadam Wam na to pytanie.

Podczas mojego typowego, raczej wymagającego użytkowania, smartfon był w stanie osiągnąć dzień działania na LTE, z czego na włączonym ekranie od 3,5 do 4 godzin. Wszystko oczywiście zależy od włączonych modułów oraz jasności ekranu. Muszę zaznaczyć, że nie udało mi się na LTE zejść poniżej 3 godzin, co dla niektórych użytkowników może być dobrą wiadomością. Na samym Wi-Fi udało mi się wyciągnąć z akumulatora ponad 5 godzin działania na włączonym ekranie. Jak możecie zauważyć, otrzymane czasy pracy wypadają nieco gorzej w porównaniu do smartfona Huawei. Niestety, Honor 7X nie wspiera szybkiego ładowania, przez co ładowanie od 0 do 100% trwa około 2,5 godziny.

Czytnik linii papilarnych

W Honorze 7X czytnik linii papilarnych został umieszczony z tyłu obudowy, na wyciągnięcie palca wskazującego. Skaner jest cały czas aktywny, co oznacza, że aby odblokować urządzenie, wystarczy przyłożyć do niego palec. Działa on dosłownie błyskawicznie, a także precyzyjnie i bezproblemowo. Co więcej, nasz odcisk jest poprawnie odczytywany niezależnie od tego, pod jakim kątem przyłożymy palec. Czytnik można także wykorzystać do robienia zdjęć, przeglądania ich w galerii, a także wyłączania alarmu. Za pomocą skanera można również zablokować dostęp do wybranych przez nas aplikacji oraz stworzyć Sejf.

Oprogramowanie

Honor 7X pracuje pod kontrolą systemu operacyjnego Android 7.0 Nougat z nakładką EMUI 5.1. Według informacji krążących w sieci, Honor 7X w niedalekiej przyszłości powinien otrzymać aktualizację do Androida 8.0 lub 8.1 oraz EMUI 8.0. Nakładka chińczyków jednym się podoba, drugim nie. Jest ona przepełniona sporą ilością funkcji, które dla większości użytkowników są całkowicie zbędne. Osobiście należę jednak do grupy osób, której EMUI się podoba. Na koniec muszę wspomnieć o poprawkach bezpieczeństwa, które w tym modelu datowane są na październik 2017 roku (!). Moim zdaniem jest to spore niedociągnięcie ze strony producenta. Przejdźmy jednak do samej nakładki. Nie będę opisywać każdej funkcji z osobna, pozwolą sobie wymienić jedynie najciekawsze z nich:

  • WiFi+: inteligentne przełączanie pomiędzy WiFi, a danymi komórkowymi,
  • automatyczne włączanie Wi-Fi, gdy znajdziemy się w zasięgu znanej sieci,
  • styl ekranu głównego: standardowy lub klasyczny (z szufladą aplikacji),
  • możliwość zmiany motywów,
  • możliwość zmiany metody wyświetlania powiadomień na pasku – ikona lub cyfra,
  • ochrona przed nękaniem: czarna lista numerów, czarna lista słów kluczowych oraz biała lista numerów,
  • skaner antywirusowy,
  • zaplanowane włączanie i wyłączanie telefonu,
  • tryb prosty,
  • krokomierz,
  • tryb nie przeszkadzać,
  • aplikacja bliźniacza,
  • przycisk wiszący – szybki dostęp do przycisku wstecz, ekranu głównego, ostatnich zadań, a także blokady ekranu i optymalizacji jednym kliknięciem,
  • odwróć urządzenie, aby wyciszyć połączenia przychodzące oraz alarmy,
  • podnieś urządzenie, aby zmniejszyć głośność dzwonka, alarmów i minutnika,
  • przyłóż, gdy otrzymasz połączenie, podnieś telefon do ucha, aby je odebrać,
  • inteligentne zdjęcie ekranu – stuknij dwa razy knykciem w ekran, aby zrobić zrzut ekranu lub zakreśl knykciem zamknięty obszar na ekranie, aby wykonać zrzut części ekranu,
  • rysuj – na zablokowanym ekranie należy narysować knykciem literę, aby uruchomić odpowiednią aplikację,
  • gest podzielonego ekranu – zagiętym palcem należy narysować linię w poprzek ekranu, aby uruchomić tryb podzielonego ekranu,
  • miniaturowy podgląd ekranu – przesuń palcem po pasku nawigacji, aby uruchomić dany tryb,
  • przesuwanie klawiatury.
  • tryb wyłączenia dotyku – ochrona przed przypadkowym uruchomieniem urządzenia w kieszeni.

Wydajność

Za poprawne działanie tego modelu odpowiada procesor HiSilicon Kirin 659, który składa się z czterech rdzeni Cortex-A53 o częstotliwości taktowania 2.36 GHz oraz czterech rdzeni Cortex-A53 o taktowaniu na poziomie 1.7 GHz. Do tego dochodzi jeszcze układ graficzny Mali-T830 MP2 oraz 4 GB pamięci operacyjnej RAM. Pewnie zastanawiacie się jak całość działa podczas codziennego użytkowania?

Muszę przyznać, że naprawdę nieźle, a jest to zasługa przede wszystkim dobrej optymalizacji systemu i dużej pojemności pamięci RAM. Mamy tutaj zestaw identyczny, jak w Mate 10 Lite, dlatego też całość działa zadowalająco. Aplikacje uruchamiają się całkiem szybko, a przełączanie pomiędzy nimi również jest bezproblemowe. Zdarzają się jednak sytuacje, w których widoczne są spore spadki płynności. Nie obeszło się również bez błędów w postaci sporadycznie zamykających się aplikacji lub braku ich odpowiedzi. Urządzenie radzi sobie także z bardziej wymagającymi tytułami dostępnymi w Google Play. Warto zaznaczyć, że obudowa testowanego modelu nie nagrzewa się podczas dłuższej rozgrywki.

Smartfon bardzo dobrze sprawdza się podczas korzystania z podstawowych aplikacji, ale jestem niemal pewien, że bardziej wymagający użytkownicy również będą zadowoleni z kultury pracy Honora 7X.

Łączność

Na wstępie warto wspomnieć o największych wadach w aspekcie łączności. Należy do nich zaliczyć przede wszystkim brak NFC. Tak, po raz kolejny Huawei nie dorzucił do swojego urządzenia tego modułu, który w 2018 roku powinien już być standardem. Dla mnie osobiście, dużą wadą jest również jednozakresowy moduł Wi-Fi 802.11 b/g/n. Bez komentarza nie można również zostawić złącza microUSB.

Skupmy się jednak na samym działaniu poszczególnych elementów. Moduł Wi-Fi w czasie testów działał prawidłowo i nie mam do niego żadnych zastrzeżeń. Wszystko działało tak jak należy nawet po znacznym oddaleniu się od routera. W testowanym modelu nie zabrakło również Bluetooth 4.1, który podczas testów nie sprawiał problemów. Jest też GPS ze wsparciem A-GPS, GLONASS i Beidou. GPS szybko i prawidłowo ustala nasza lokalizację oraz bezproblemowo nawiguje nas do wyznaczonego miejsca. Dodatkowo znajdziemy tu też modem LTE. Jeśli chodzi o jakość rozmów, to moim zdaniem jest ona znakomita.

Jak już wspomniałem, Honor 7X został wyposażony w 64 GB pamięci wbudowanej, z której na dane użytkownika pozostaje około 50 GB wolnej przestrzeni. Warto wspomnieć, że smartfon obsługuje karty microSD o maksymalnej pojemności 256 GB. Smartfon obsługuje także akcesoria OTG. Na wyposażeniu znalazł się również hybrydowy slot kart SIM, dzięki któremu możemy korzystać z dwóch kart SIM (nanoSIM + nanoSIM lub microSD + nanoSIM). W tym przypadku mamy więc do czynienia z Dual SIM standby. Jeśli korzystamy z dwóch kart SIM, to warto pamiętać, że tylko na jednym slocie można wykorzystać w pełni możliwości transmisji danych, z kolei druga karta obsługuje tylko komunikację głosową.

Podsumowanie

Honor 7X jest przedstawicielem średniej półki cenowej. Nie jest to smartfon idealny, ale dzięki cenie, która wynosi około 1100 złotych może okazać się bardzo ciekawą propozycją. Tym bardziej, że telefon oferuje świetny stosunek ceny do oferowanych możliwości.

Największą zaletą Honora 7X jest przede wszystkim wyświetlacz o proporcjach 18:9, dzięki którym smartfon jest znacznie mniejszy od urządzeń konkurencji o podobnej przekątnej. Pod tym względem Honor 7X wypada naprawdę nieźle. Nie można także zapomnieć o ciekawym, choć już trochę oklepanym wzornictwie. Niemniej jednak telefon wygląda naprawdę dobrze i nie będziecie musieli się wstydzić wyciągając go z kieszeni w miejscu publicznym. Kolejną kwestią jest zadowalająca wydajność. Co prawda, całość nie powala, jednak w czasie codziennego korzystania z urządzenia nie zawiodłem się na nim nawet na chwilę, a musimy również pamiętać, że smartfon nie należy do najdroższych modeli.

Przejdźmy do minusów testowanego modelu. Moim zdaniem największym niedociągnięciami jest przede wszystkim brak NFC, co w dobie płatności zbliżeniowych może zniechęcić do zakupu niejednego użytkownika. Szkoda też, że producent nie zdecydował się na zastosowanie dwuzakresowego modułu Wi-Fi oraz złącza USB, jednak nie są to wady, które mocno wpływają na moją ocenę.

W ogólnym rozrachunku muszę przyznać, że Honor 7X to urządzenie bardzo udane, które może być ciekawą propozycją w tej półce cenowej. Ja osobiście mogę z czystym sumieniem polecić Wam Honora 7X i jestem niemal pewien, że duża część użytkowników będzie zadowolona z tego modelu.

Dajcie koniecznie znać w komentarzach, co myślicie na temat Honora 7X.

Nasza ocena

Jakość wykonania oraz design8.3
Wyświetlacz7.8
Aparat 7.7
Akumulator7.8
Oprogramowanie, multimedia i wydajność8.2
Cena/jakość9.5
8.2
Ocena czytelników: (1 Ocena)
6.3