0

Portale technologiczne poświęcają inteligentnym zegarkom wiele uwagi. Nieproporcjonalnie wiele, biorąc pod uwagę ich marginalny udział w mobilnym rynku. Pisałem o tym jakiś czas temu. Obecnie chodzą słuchy, że główni rozgrywający w tej niszowej branży zamierzają przystopować z konstruowaniem nowych urządzeń. Być może jest to sprzyjająca okoliczność dla nowego zawodnika. Nixon Mission wydaje się dość ciekawą propozycją, pod paroma względami inną od tego co widzieliśmy dotychczas.

Jedni stawiają na wszechstronność, ultra wydajne podzespoły (jak na zegarki) i futurystyczne wzornictwo. Efekt? Skandalicznie wysoka cena i czas pracy krótszy od niejednego smartfona. Inni wciskają do klasycznej formy czasomierza wybraną garść technologicznych wodotrysków. Skutek? Zdecydowana przewaga “watch” nad “smart”. Przy tym cena albo nadal zbyt wysoka (dla geeka), albo zbyt niska (w konserwatywnym towarzystwie preferującym Rolexy). Jeszcze inni tną ekstremalnie koszty, budując plastikowe zabawki lub, jak kto woli, opaski fitness z cyferblatem.  Te przynajmniej zachęcają niską ceną i stosunkowo długim czasem pracy. Ale inteligencją nieznacznie tylko przewyższają toster.

Nixon Mission idzie jeszcze inną drogą. Tak, jest naszpikowany elektroniką, ale nie kojarzy się z gadżetem ze “Star Treka”. Nie jest wykonany tandetnie, ale w niczym nie przypomina Breitlinga. Nixon nie jest wybitnie rozpoznawalną marką w Polsce. Kalifornijska firma tworzy od lat szeroką gamę zegarków, a wśród nich również czasomierze dla sportowców. Mission jest właśnie takim super wytrzymałym, odpornym na głębokie zanurzanie modelem, ale skrywającym we wnętrzu zaawansowane podzespoły krzemowe, kontrolowane przez oprogramowanie Android Wear.

Sercem zegarka jest stosunkowo nowy układ Qualcomm Wear 2100. Na razie trafił do nielicznych urządzeń, między innymi do nowych FossiliZenwatcha 3. Niestety, nie podzielam entuzjazmu Patryka i Wojtka odnośnie Wear 2100. To tylko lekko odchudzony i podpicowany Snapdragon 400, klepany dalej w procesie 28 nm. Żadna to rewolucyjna technologia, zresztą nie ma się co dziwić Qualcommowi że poszedł po najmniejszej linii oporu. Kto przy zdrowych zmysłach angażowałby cały swój potencjał intelektualny w stworzenie układu który przyniesie ułamek procenta zysku w porównaniu z pierwszym lepszym SoC dla smartfonów?

W Wear 2100 poprawiono nieco energooszczędność, ale Nixon na razie skrzętnie skrywa dane dotyczące czasu pracy swego nowego produktu. Wytrzymałość baterii nie okaże się więc najprawdopodobniej skutecznym wabikiem, ale stać się nim może nienowa skądinąd koncepcja. Nixon Mission łatwo poddaje się daleko idącej personalizacji. Jego nabywca ma szeroki wybór materiałów wykończeniowych, ich kolorów i faktur. Dotyczy to również paska, a łączna ilość kombinacji idzie w setki.

Tanio nie będzie. Za najprostsze zestawienia należy wyłożyć $400 w przedsprzedaży. Dodatkowe kaprysy mogą kosztować do 50 dolarów ekstra.

Źródła: Nixon, Qualcomm

Rodzina smartfonów Desire powiększy się

Wcześniejszy wpis

Prezentacja Galaxy S8 przyspieszona? Winowajcą Galaxy Note 7

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Android