1

Test Moto E dopiero teraz? A może to właśnie idealny moment na przetestowanie urządzenia z 1 GB RAMu i 8 GB pamięci wewnętrznej. Czemu? Aktualnie takie urządzenia to choroba wśród smartfonów. Zazwyczaj to one powodują obrzydzenie systemem Android i szybką przesiadkę na iOS. Czy jednak Moto E LTE należy do tej negatywnej grupy? Sprawdźmy to w szybkim teście!

Pudełko, design i wykonanie

Nad pudełkiem nie ma co się rozwodzić. Bardzo mały kartonik z podobizną smartfona. W środku znajdziemy jedynie kabelek USB. Nie ma nawet ładowarki. Przejdźmy do designu, bo ten jest tutaj całkiem ciekawy.

Pudełko i jego zawartość

Pudełko i jego zawartość

Ciekawy, bo za 400 zł. Telefon został wykonany z plastiku dobrej jakości. Na tyle znajdziemy gumowane tworzywo, które się nie brudzi i nie niszczy. Na froncie natomiast jest szkło hartowane Gorilla 3. Ramka urządzenia to jedyny segment, który można zdjąć. Po jej zdjęciu mamy dostęp do slotów na karte SIM i microSD. Sama ramka została wykonana ze szorstkiego plastiku. Jest jednak kilka mankamentów. Po pierwsze, nie podoba mi się bardzo duża przestrzeń nad górną częścią wyświetlacza. Nie wiem, czy miało to sztucznie powiększyć urządzenie czy jedyny w urządzeniu głośnik potrzebuje aż tyle miejsca. Drugim, a zarazem ostatnim mankamentem jest grubość urządzenia. Co prawda, jest to telefon wyprofilowany, dzięki czemu dobrze trzyma się w dłoni, ale niestety, jest to za duża ilość milimetrów, bo aż ponad 12.

góra

góra

dół

dół

prawy bok

prawy bok

lewy bok

lewy bok

tył

Ekran

W Moto E 2015 zastosowano matrycę 4,5 cala o rozdzielczości 540 x 960. Jak na dzień premiery była to wartość OK. Ale recenzja jest na dzień dzisiejszy, a jak na dzisiaj jest słabo. Spokojnie można znaleźć za te pieniądze rozdzielczość HD. Przykład? Ostatnio recenzowany przez Marka Bluboo Picasso . Przez tak małą rozdzielczość mamy zaledwie 245 pikseli na cal, przez co spokojnie można zobaczyć pojedyncze piksele. Jak reszta cech? Kolory są nieco wyblakłe – biele są szare, a czernie nie mają najlepszej głębi. Dzięki dobrej jasności zobaczymy wszystko na zewnątrz. Kąty widzenia nie odstają od dobrego poziomu jasności. Reakcja na dotyk jest świetna. W systemie nie znajdziemy żadnej opcji do manualnego sterowania kontrastem, głębią kolorów itp.

Ekran

Ekran

Bateria i łączność

Ogniwo, na którym pracuje Moto E 2015 ma 2390 mAh. Jest stosunkowo duże. Spokojnie wystarczy na 1,5 dnia średniej pracy. Straty energii podczas nieużywania są nikłe.

Jak sama nazwa wskazuje, telefon posiada łączność LTE. Poza tym znajdziemy Bluetooth v4.0 LE, WIFI i GPS. W telefonie nie ma NFC i iRDA. Nie miałem żadnych problemów z zasięgiem telefonicznym, jak i WiFi. Jakość rozmów stoi na wysokim poziomie. Telefon nie posiada żyroskopu.

Aparat

Moto E 4G posiada aparat 5 MPX i nie ma diody doświetlającej. Zestaw taki jest mocno budżetowy i pozwala tylko na podstawowe zadania, takie jak robienie kopii tekstu. Przysłona f/2.2 jest w sumie ewenementem za te pieniądze (ostatnio recenzowany Wiko U FEEL ma dokładnie taką samą wartość). Zdjęcia często są prześwietlone. Mało tego, nie są zbudowane z pojedynczych pikseli, a z plamek. Na ekranie smartfona wygląda to jeszcze OK, ale na telewizorze lub monitorze jest to wręcz beznadziejne. Jedynie mogę pochwalić jakość kolorów, bowiem ich odwzorowanie stoi na bardzo dobrym poziomie. Przednia kamerka posiada zaledwie 0,3 mpx. Oprócz video-rozmów innego zastosowania jej nie widzę. Aplikacja aparatu jest bardzo prosta i do bólu okrojona. Znajdziemy jedynie tam automatyczny HDR i panoramę.  Video jest nagrywane w rozdzielczości HD i wygląda beznadziejnie. Poniżej znajduje się kilka porównań. Zdjęcie po lewej zostało wykonane Moto E 4G, a zdjęcie po prawej Moto G 2013.

[twentytwenty]

IMG_20160807_182608469 IMG_20160807_182553

[/twentytwenty]

[twentytwenty]

IMG_20160807_183335457IMG_20160807_183322

[/twentytwenty]

[twentytwenty]

IMG_20160807_182445 IMG_20160807_182433015

[/twentytwenty]

Oprogramowanie i wydajność

Moto E 4G pracuje na czystym systemie Android w wersji 6.0. Motorola nie wiele dodaje od siebie. Jednym z dodatków jest gest uruchomienia aparatu poprzez obrócenie urządzenia wokół dłoni. Urządzenie bardzo dobrze gra na słuchawkach. Wbudowany equalizer daję radę. Głośnik wewnętrzny także sobie radzi.

Motorola zastosowała chipset od Qualcomm’a – Snapdragon 410. 4 rdzenie po 1.20 GHz w zupełności powinny wystarczyć do codziennej, niezbyt wymagającej pracy. Telefon posiada zaledwie 1 GB RAM. Mało. Jednak sławna optymalizacja urządzeń Motorola robi swoje. Telefon śmiga aż miło. Zabawa telefonem była przyjemnością. Co prawda, zdarzają się czasami przerysowania animacji/interfejsu ale nie utrudnia to zbytnio pracy. Za takie pieniądze można ten mankament wybaczyć. Adreno 306 dobrze sobie radzi w prostych grach. W wymagające produkcje nie pogramy. 8 GB pamięci wewnętrznej to niewiele. Na szczęście można włożyć kartę microSD. Poniżej znajduje się porównanie wyniku AndroBench. Po prawej znajduje się Moto G 2013, a po lewej Moto E 4G.

[twentytwenty]

Screenshot_20160811-135158

ss

[/twentytwenty]

Antutu Benchmark: 

Screenshot_20160811-104315

Reasumując…

Moto E 4G to urządzenie dobre i nie należy do grupy “tych najgorszych 1/8 GB”. Jest w sam raz dla osoby niewymagającej. Osoba ta, będzie miała przy sobie urządzenie porządne, bezproblemowe i to za nieduże pieniądze. No wiem, aparat jest tragiczny, ekran mocno przeciętny. Ale czy kupimy to urządzenie z zamiarem robienia z niego lustrzanki? Raczej nie.

 

PocketBook Sense – recenzja

Wcześniejszy wpis

Huawei ShotX – recenzja

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Smartfony