7,6

Sony Xperia X – Czy Japończycy wyjdą z kryzysu?

4

Od wielu dni możemy obejrzeć reklamy Xperii X w telewizji, internecie czy prasie. Ciekawość moja przez to rosła, a moment dostania się telefonu do moich rąk był dosyć ważny. Już w pierwszych momentach wiedziałem o urządzeniu niemal wszystko i po dwóch tygodniach o wielu cechach zdania nie zmieniłem. Ale zacznijmy od początku. Zapraszam!

Zawartość opakowania i technikalia

Pudełko Xperii X to mały prostopadłościan w kolorze białym. Jednak gdy zdejmiemy wieko to ukażą nam się kolorowe, fajnie wyglądające boki. W środku znajdziemy telefon, ładowarkę Fast Charge, kabel USB i jakieś papierki. Jak na taką cenę spodziewałbym się chociaż jakichś słuchawek. Uwaga! Jest to model testowy! Zawartości mogą się różnić!

xperiaxtabelka

Sony Xperia X pracuje na sześciordzeniowym procesorze Qualcomm Snapdragon 650 taktowanym 1,80 GHz. Do dyspozycji dostajemy 3 GB RAM i 32 GB ROM. Przekątna ekranu wynosi 5 cali i ma rozdzielczość FullHD. Całość zasila ogniwo o pojemności 2620 mAh.

Jakość wykonania i design

Sony odeszło od eksperymentowania z szkłem i zastosowało metal. Jednak metal na rogach to oddzielny segment niż ten na tyle. Wersja z tyłu jest bardziej matowa i miła w dotyku. Nie brudzi się, ale łatwo zbiera zarysowania. Wersja na rogach jest bardziej śliska i także łatwo się niszczy. Dostałem egzemplarz, który długo nie był eksploatowany, a jednak lakier odpadł w niektórych miejscach. Na froncie ujrzymy szkło hartowane 2.5D nie wiadomego producenta. Szkło, podobnie jak tył, strasznie się rysuje i nie zbiera zabrudzeń. Na górnej ramce znajdziemy wejście Jack 3,5 mm, a na dolnej wejście microUSB. Na prawej stronie znajduje się przycisk do wybudzania z wtopionym czytnikiem linii papilarnych. Nieco niżej jest regulator głośności, a pod regulatorem dwustopniowy spust migawki. Na lewej stronie jest jedynie wejście na kartę nanoSIM i microSD. Samo otworzenie zaślepki powoduje restart urządzenia. Konstrukcja nie jest rozbieralna. Także nie jest wodoodporna. Na rynku jest dostępnych kilka wersji kolorystycznych. Moja to Lemon Gold. Kolor ten w jakimś sensie idealnie pasuje do telefonu. Całość wygląda bardzo dobrze, jednak jest to design już nudny, bowiem trudno rozróżnić urządzenie od rodziny Z5 czy M5.

Ekran

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wyświetlacz użyty w Xperia X to matryca IPS rozdzielczości FullHD. Wielkość ekranu wynosi 5 cali. W prostym przeliczeniu dostajemy 441 pikseli na cal. Jest to rozdzielczość bardzo dobra i wystarczająca. Wyświetlane barwy, w przeciwieństwie do Xperia M5, są ciepłe i wyglądają dobrze, choć biel potrafi przechodzić w odcienie żółtego. Także kąty widzenia stoją na wysokim poziomie. Jasność jest wystarczająca do użytku nawet w pełnym słońcu. Reakcja na dotyk jest na poziomie celującym. Producent pozwala na ingerowanie w jakość wyświetlanego obrazu. Możemy uruchomić wybrane przez nas “ulepszanie obrazu”. Do wyboru mamy X-Reality for mobile i Tryb superżywych kolorów. Osobiście wolałem używać z tego drugiego. Dodatkowo możemy manipulować Balansem Bieli. System pozwala na wybudzenie podwójnym stuknięciem.

Bateria

Screenshot_20160711-141713

Bateria w Xperia X została wykonana w technologii Li-lon i jej wielkość to 2620 mAh. Jak na dzisiejsze czasy wielkość mała. Zdecydowanie za mała. Czas pracy zależy od tego jak korzystamy z telefonu – wiadomo. Ale na wygaszonym ekranie ubytki energii są tak małe, że różnica nie będzie podawana w godzinach, a w dniach. Gdy urządzenie przycisnąłem mocno to ładować już musiałem o 15:00 (dzień zacząłem o 6:20), a jak korzystałem sporadycznie to ładowałem dopiero po dwóch dniach. W cyklu mieszanym spokojnie bateria powinna wytrzymać dzień. Jak widać, optymalizacja stoi na dobrym poziomie, jednak samo ogniwo powinno być większe. Jednak jeśli chcemy szybko naładować telefon to możemy do tego użyć ładowarki Fast Charge, która jest dodawana do zestawu (inaczej niż w Xperii XA). Pełne ładowanie trwa około jedną godzinę i 10 minut.

Aparat

Sony zastosowało matrycę własnej produkcji o nazwie własnej IMX318 z przysłoną f/2.0. Maksymalna rozdzielczość wykonywanych zdjęć wynosi 23 MPX (w formacie 4:3), choć domyślnie jest ustawione jedynie 8 MPX. Na reklamach telewizyjnych to właśnie aparat jest głównym atutem tego urządzenia. Jak jest w praktyce? Dobrze. Ale nic więcej. Zdjęcia wychodzą często nieco rozmazane. Winić za to można ponowne ustawianie ostrości po naciśnięciu spustu migawki. Tak, nawet jeśli sami ustawimy punkt ostrości, a focus go złapie to i tak po kliknięciu “zrób zdjęcie” ostrość jest ustawiana jeszcze raz. W dobrych warunkach oświetleniowych fotografie są ostre i posiadają dobre, naturalne kolory. Gdy oświetlenie nieco się pogorszy jakość zdjęć spada błyskawicznie. Samo ustawienie focusa staje się kłopotliwe, bowiem ten albo ustawia się bardzo długo albo w ogóle. Na szczęście, nie ma utraty jakości na brzegach kadru. Zdjęcia makro wychodzą dobrze, ale te w Xperii M5 były sporo lepsze. Sony chwali się “śledzeniem ruchu”. Działa to na takiej zasadzie, że zaznaczamy dany obiekt (np. samochód), a gdy on się rusza to ostrość cały czas jest skierowana na ten samochód. Działa to lepiej niż się spodziewałem, jednak już w gorszych warunkach oświetleniowych często nawet urządzenie nie interpretuje danego obiektu. Aparat frontowy posiada 13 MPX (podobnie jak w Xperii M5). Zdjęcia wyglądają bardzo dobrze. Kolory i ostrość stoją na dobrym poziomie, jednak nadal uważam, że Xperia M5 ma o wiele więcej do powiedzenia w kwestii fotograficznych. Video jest nagrywane w maksymalnej rozdzielczości 1080P w 60 fpsach. Filmy wyglądają bardzo dobrze. Szczegółowość i kolorowy stoją na wysokim poziomie. Drgania nie są specjalnie widoczne.

Na plus także aplikacja aparatu. Mnogość ustawień manualnych sprawia, że aż chce się robić fotografie. I warto z trybu ręcznego korzystać. Dlaczego? Ulepszona automatyka radzi sobie niezbyt dobrze. Przede wszystkim często źle ustawia ostrość. W manualu możemy go ustawić ręcznie. Dodatkowo możemy włączyć/wyłączyć śledzenie obiektu, uruchomić tryb HDR. Są także tryby np. maski, Efekt AR itp. Wiele trybów możemy pobrać z internetu.

Oprogramowanie i multimedia

Sony Xperia X działa na Androidzie w wersji 6.0. Nakładka od Sony zmienia jedynie kilka rzeczy, jednak całość nawiązuje stylistycznie do czystej wersji systemu. Pierwszą zmianę zauważymy na ekranie blokady, bowiem cały jest w jednym, wybranym przez nas kolorze, a w miejscu zegarka ujrzymy tapetę (patrz: screenshot wyżej). Wygląda to ładnie i oryginalnie. Telefon także posiada usługę motywów. Możemy wybrać jeden z preinstalowanych lub pobrać nowy z sieci. Także producent dorzuca ładną pogodynkę (która swoją drogą posiada fajny widget) bazującą na Accuweather. Poza tym znajdziemy aplikacje do czytania wiadomości, TrackID do szukania piosenek, a także centrum sportowe. Galeria, która znajduje się w tym telefonie to najlepsza galeria jaką znajdziemy na Androida. Posiada wiele funkcji, jednak to nie na nich chciałbym się skupić, a na samym wyglądzie tejże aplikacji. Jest po prostu piękna. Możemy manipulować wielkością miniaturek zwykłym uszczypnięciem. Jest też album, który pokazuje wszelkie pliki graficzne według daty. Bardzo, ale to bardzo wygodna funkcja. Aplikacja do muzyki także jest niczego sobie. Po raz kolejny powiem, że to chyba najlepszy odtwarzacz muzyczny na Androida. Piękny, funkcjonalny i wygodny. Możemy pobrać okładki, znaleźć klip video czy szybko przeskoczyć do serwisu muzycznego Spotify. Aplikacja do odtwarzania plików Video posiada pełen zestaw kodeków, odczytuje napisy, wyświetli nam informacje o danym filmie, a także pokaże nam program TV. Do sterowania jakością dźwięku znajdziemy kilka funkcji, m. in. DSEE HX do poprawy jakości skompresowanych plików, ClearAudio+ czy Dynamiczny Normalizator. Ja osobiście korzystałem z ręcznego korektora. Jakość dźwięku zaskakuje. Urządzenie posiada głośniki stereo, które grają dosyć dobrze, choć te w Moto X Style były lepsze. Także na słuchawkach jest bardzo dobrze. Niestety, na słuchawkach i na głośnikach zewnętrznych dźwięk jest nieco zbyt cichy.

Czytnik linii papilarnych

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Screenshot_20160711-141730

Czytnik palców w Xperia X znajduje się na prawym boku – jest wtopiony w przycisk wybudzania. Sony zauważalnie poprawiło się względem Xperii Z5. Tutaj odczyt jest niemalże natychmiastowy. Często chciałem tylko zobaczyć godzinę, a tu urządzenie się odblokowało. Błędne odczyty niemalże nie występowały. Jest to o wiele lepszy poziom niż w S7 Edge, którego ostatnio miałem przyjemność testować. Na minus zaliczyłbym to, że wilgotne palce często są błędnie odczytywane, ale taki mankament nie można zaliczyć do oceny końcowej.

Wydajność

Sony Xperia X pracuje na procesorze od Qualcomm o nazwie Snapdragon 650 – sześciordzeniowa jednostka taktowana zegarem 1,80 GHz. Za układ graficzny robi Adreno 510. Należy tutaj wspomnieć, że jest to zestaw mocniejszy od Snapdragona 808, który dumnie występował w wielu flagowych urządzeniach rok temu. Dodatkowo, urządzenie posiada 3 GB RAM. Takie podzespoły dają nam wielką wygodę w korzystaniu z telefonu. Urządzenie nie tnie się, nie zauważyłem ani jednego przerywania interfejsu, zawieszki itp. Podobnie w grach – wszystkie działają na maksymalnych detalach bez ścin. Jak każde urządzenie Sony, tak tutaj możemy poczuć wysoką temperaturę, choć jest tutaj lepiej niż w Xperii M5 i Z5 Compact. Ciepło można poczuć w rogu – przy aparacie. Na szczęście, urządzenie nie grzeje się od samego Messengera i WiFi :P.

Łączność

W telefonie znajdziemy wiele możliwości w tej kategorii. LTE/4G, bluetooth 4.1, Miracast, NFC – to wszystko jest w tym urządzeniu. Brakuje trochę podczerwieni do sterowania telewizorem. Jakość połączeń głosowych stoi na bardzo wysokim poziomie. Rozmówcę dobrze słychać. Nie miałem problemu z zasięgiem telefonicznym, jak i WiFi. Chociaż zauważyłem dziwną nieprawidłowość. Kiedy mamy włączone WIFI i wejdziemy do miejsca, gdzie powinien się telefon połączyć to on tego nie zrobi sam. Należy najpierw urządzenie wybudzić i chwilkę poczekać. Dziwny problem.

Podsumowanie

Sony Xperia X to urządzenie bardzo dobre. Robi swoją robotę jak należy. Posiada dobry aparat, wyświetlacz procesor i czytnik palców. Niestety, całość przekreśla cena. Koszt ok. 2200 zł to zauważalnie zbyt dużo jak na taki zestaw. Za tyle dostaniemy najnowsze flagowce z procesorem Snapdragon 820, którego wydajność jest sporo lepsza. Jeśli Ci się podoba Xperia X to śmiało kupuj, nie zawiedziesz się, ale wiedz, że za tyle pieniędzy można mieć coś lepszego.

 

Nasza ocena

Jakość wykonania i design7.5
Ekran8.5
Bateria6.5
Aparat8
Oprogramowanie, multimedia i wydajność8.8
Cena/jakość6
Sony Xperia X to urządzenie bardzo dobre. Robi swoją robotę jak należy. Posiada dobry aparat, wyświetlacz procesor i czytnik palców. Niestety, całość przekreśla cena. Koszt ok. 2200 zł to zauważalnie zbyt dużo jak na taki zestaw. Za tyle dostaniemy najnowsze flagowce z procesorem Snapdragon 820, którego wydajność jest sporo lepsza. Jeśli Ci się podoba Xperia X to śmiało kupuj, nie zawiedziesz się, ale wiedz, że za tyle pieniędzy można mieć coś lepszego.
7
Ocena czytelników: (3 Oceny)
8.5