0

Interfejs UFS (Universal Flash Storage) docelowo wyprze stosowany od lat w urządzeniach mobilnych eMMC, który dotarł już do granic swojego rozwoju. Dotyczy to zarówno pamięci wbudowanej, jak i dodatkowej, zdominowanej dotąd przez karty micro SD. Począwszy od Galaxy S6 czipy pamięci UFS zaczynają stopniowo pojawiać się w smartfonach, na razie w tych z wyższej półki. Teraz przychodzi pora na następców micro SD – karty UFS.

Choć ostatnia wersja magistrali eMMC (5.1) niewiele ustępuje osiągami UFS 2.0, jej czas się kończy. Maksymalne szybkości odczytu (250 MB/s, 11.000 IOPS) i zapisu (125 MB/s, 13.000 IOPS) są na razie wystarczające, ale chyba nic już w tej materii się nie poprawi. UFS 2.0 w założeniu, w podstawowej konfiguracji jest niby niewiele szybszy: 350 MB/s, 19.000 IOPS i 150 MB/s, 14.000 IOPS. Ale to elastyczny, skalowalny interfejs i nawet bez oficjalnych aktualizacji standardu pozwala na uzyskanie w praktyce lepszych wyników. A jego rozwój dopiero się zaczyna. Nie wspomnę już o jednoczesnej dwukierunkowej transmisji danych i znacznie lepszych mechanizmach kolejkowania komend.

Z magistralą obsługującą karty micro SD jest dużo gorzej. Przyjęte wiele lat temu standardy ograniczają jej przepustowość do ok. 100 MB/s i ok. 1500 IOPS. To po części tłumaczy dlaczego Google w Nexusach i Apple w iPhone’ach nie chcą widzieć gniazd kart pamięci. To również wyjaśnia ryzykowny krok Samsunga, pozbawiającego S6 obsługi micro SD. A także uzasadnia zablokowanie w smartfonach możliwości łączenia partycji w większe logiczne woluminy, która pojawiła się wraz z Androidem Marshmallow. Zaprezentowane właśnie przez Samsunga karty UFS mają być lekarstwem na te bolączki.

Samsung - karty UFSKoreańczycy chwalą się osiągami najpojemniejszej i jednocześnie najwydajniejszej z kart. Ponoć szybkość odczytu dochodzi do 530 MB/s i 40.000 IOPS, jest więc porównywalna z dyskami SSD z interfejsem SATA3. Z zapisem jest nieco gorzej: 170 MB/s i 35.000 IOPS. Ale i tak jeśli w praktyce (a nie w warunkach laboratoryjnych) uda się uzyskać choćby połowę tej wydajności, postęp będzie znaczący.

Czy czeka nas koszmar związany z przejściem na nowy standard? Choć w materiałach dostarczonych przez Samsunga nie ma słowa na ten temat, wszystko wskazuje na to, że karty UFS, a właściwie ich złącza, będą mogły być kompatybilne wstecz z kartami micro SD. Przede wszystkim wymiary obu nośników są identyczne. Pomijam tu zmieniony kształt “ząbków” na jednym z dłuższych boków. Za sprawą tej modyfikacji karty UFS nie będą fizycznie pasować do gniazd/tacek w starszych urządzeniach (przynajmniej w ich części).

A co z odwrotną sytuacją, tzn. próbą włożenia karty micro SD do smartfona obsługującego karty UFS? Jeśli porównać układ styków w obu standardach można zaobserwować ciekawą rzecz.

karty UFS i eMMC - pinoutOdwołanie się do specyfikacji nie pozostawia wątpliwości – dwa osamotnione kontakty przy brzegu odpowiadają za zasilanie (tak jak w microSD). Przeniesione do centrum styki obsługują natomiast część sygnałową UFS. Tak więc w zasadzie nic nie stoi na przeszkodzie by skonstruować uniwersalne gniazdo, akceptujące oba typy pamięci.

Pozostaje pytanie czy producenci nowych urządzeń zechcą pójść nam na rękę, umożliwiając korzystanie ze starych nośników, czy też spróbują poszukać oszczędności, upraszczając peryferia i zmuszając nas jednocześnie do nabywania nowych kart. Tego zapewne dowiemy się w niedalekiej przyszłości.

Źródło: informacja prasowa

Wiko Fever – recenzja

Wcześniejszy wpis

Garmin Vivosmart HR – recenzja

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Newsy