Homtom HT17

Homtom HT17 – warto? Nie jestem pewien.

W ostatnich dniach na łamach licznych portali technologicznych rozlała się fala informacji na temat nowego telefonu Doogee. Część z nich była żywą kopią rozsyłanej wcześniej informacji prasowej. Ale nawet te bardziej „autorskie” kładły nacisk na jeden element – procesor. Czy rzeczywiście Homtom HT17, pierwszy smartfon z Mediatekiem MT6737, zasługuje z tego powodu na szczególną uwagę?

Na wstępie warto zauważyć że w cieniu układu MT6737 znalazł się czytnik linii papilarnych. Po Doogee X5 MAX Homtom HT17 to już drugi tani smartfon tej firmy wyposażony w skaner biometryczny. Mam wrażenie że jesteśmy świadkami narodzin nowej mody – wcześniej ten do niedawna „flagowy” element pojawił się w debiutujących „średniakach”: Meizu M3S, Xiaomi Redmi 3S i Honorze 7 Lite.

Ale wróćmy do MT6737. Jeśli porównamy go z poprzednikiem, MT6735, to „na papierze” nie zauważymy żadnych różnic. Tajwańczycy twierdzą jednak że zachowując identyczną architekturę i tę samą litografię (28 nm) udało im się poprawić osiągi układu. Ponoć o 20-30% wzrosła wydajność CPU i GPU, przy jednoczesnym obniżeniu zapotrzebowania na energię, szczególnie w stanie uśpienia. Jednak jeśli nawet w deklaracjach Mediateka nie ma cienia przesady, to korzyści z zastosowania MT6737 nie rekompensują pewnej słabości nowego Homtoma.

I absolutnie nie mam tu na myśli ceny. 400 zł to co najmniej przyzwoita kalkulacja za zaproponowany zestaw komponentów. Doogee ma jednak w swojej ofercie wiele innych atrakcyjnych cenowo propozycji. Wśród nich znajdziemy sporo modeli wyposażonych w 2 GB RAM i 16 GB pamięci wbudowanej, a brylują wśród nich przystępnością:

Homtom HT3 PRO…

Homtom HT3 PRO vs Homtom HT17… i Homtom HT7 PRO

Homtom HT7 PRO vs Homtom HT17HT7 PRO ma identyczny ekran jak Homtom HT17 (5,5 cala) i bardzo podobne wymiary. HT3 PRO, z uwagi na mniejszy wyświetlacz (5 cali), oczywiście łatwiej mieści się w kieszeni. Wszystkie trzy modele wyposażono w baterię o tej samej pojemności 3000 mAh i bliźniaczy zestaw aparatów (8/2 Mpx). Nie biorę tu pod uwagę programowych sztuczek Doogee, dzięki którym czasami w specyfikacjach można znaleźć konfigurację 13/5 Mpx. Nie da się przy tym ukryć że starsze Homtomy korzystają z „gorszego” MT6735, a dowodzi nimi Lollipop 5.1 zamiast Marschmallowa 6.0 obecnego w HT17.

Niestety, w dzisiejszych czasach 1 GB RAM i 8 GB flash nie są parametrami które można uznać za szczególny powód do dumy dla HT17. Najgorsze zaś jest to że jego starsi, lepiej wyposażeni pod tym względem bracia, są niewiele drożsi. Oba modele można nabyć już za ok. 440 zł (w firmowym sklepie Doogee trzeba odrobinę dopłacić). Co ciekawe, HT3 i HT7 (z zestawem 1/8 GB) są zwykle o nieco ponad 100 zł tańsze od ich wersji „PRO”. Po zastosowaniu podobnej reguły cenowej, uzbrojony w większą pamięć Homtom HT17 mógłby więc hipotetycznie kosztować 500 zł z małym „hakiem”. Moim zdaniem dopiero wtedy właśnie stałby się urządzeniem godnym większej uwagi.

Czekam zatem niecierpliwie na Homtoma HT17 PRO.

Źródła: informacja prasowa, Doogee, Mediatek