Niedawno mieliśmy okazję przetestować kolejnego Nexusa od LG. W ubiegłym roku oprócz taniego Nexusa 5X otrzymaliśmy droższą propozycję, tym razem od Huawei. Jest to pierwszy taki debiut, a zapowiada się naprawdę znakomicie. Jak oceniłem ciekawy debiut, który ma potencjał na dalszy rozwój, czyli Nexus 6P? Zobaczcie sami. Recenzję postanowiłem napisać w porównaniu z tańszym modelem 5X.
Zawartość zestawu
Opakowanie Nexusa 6P wygląda minimalistycznie. W środku oprócz telefonu znajdziemy ładowarkę szybkiego ładowania (ale nie zgodna ze standardem Quick Charge) 15W (5V, 3A), instrukcję oraz kluczyk do wysunięcia tacki na kartę nano SIM. W odróżnieniu od mniejszego brata tutaj producent postarał się o dołączenie kabla-przejściówki (co prawda bardzo krótkiego) na wtyczkę USB A.
Przejdźmy do specyfikacji technicznej. W porównaniu do mniejszego brata w tym przypadku otrzymujemy 2 rdzenie więcej (procesor Qualcomm Snapdragon 810) oraz dodatkowy 1GB RAM, co daje razem 3GB pamięci operacyjnej. O ile procesor nie robi tutaj różnicy, to dodatkowy RAM znacząco poprawia płynność urządzenia. 5,7-Calowy ekran AMOLED wyświetla świetnej jakości cukierkowe, ale nie mocno przesadzone kolory – jest to akurat kwestia gustu. Dwa aparaty 12,3 Mpix i 8 Mpix wykonują naprawdę świetnej jakości zdjęcia.
Jakość wykonania oraz design
Do testów otrzymałem wersję z srebrnym tyłem. Telefon już na samym początku rzuca się w oczy. Z przodu możemy zaobserwować totalny minimalizm. Znajdziemy tutaj ekran AMOLED, czujniki, aparat, diodę LED oraz głośniki stereo umieszczone z dołu oraz z góry. Tak! Nie jest to żadna atrapa, telefon posiada 2 otwory w których znajdują się dwa głośniki. Całość pokryta jest szkłem Gorilla Glass 4.
Z tyłu znajdziemy natomiast lekko wystającą górę wraz z aparatem, czytnik linii papilarnych oraz jak na tę serię urządzeń przystało duży napis Nexus. Całość jest wykonana z aluminium oraz została dobrze spasowana. Całość trochę się wyślizguje z ręki, ale mimo tego miałem wrażenie że telefon trzymam w miarę stabilnie. Oczywiście jak na takie rozmiary obsługa jedną ręką nie jest najprostsza, bowiem tylko osoby z dużymi dłoniami są w stanie obsłużyć Nexusa właśnie w taki sposób. Myślę, że to ta część urządzenia robi największe wrażenie. Już kilka osób spytało mnie się co to za okrągłe wcięcie z tyłu obudowy – mowa o czytniku linii papilarnych. Ten na odcisk palca reaguje natychmiast. Odblokowanie przez przyłożenie palca jest o wiele szybsze niż poprzez przeciągniecie ekranu blokady. Sprawdza on się także znakomicie np. do logowania do banku.
Od góry urządzenia znajdziemy jedynie gniazdo mini Jack. Od dołu natomiast znajdziemy port USB typu C, niestety jedynie w standardzie USB 2.0. Z prawego boku znajdziemy przyciski głośności oraz zasilania. Dodatkowo ten drugi jest chropowaty co ułatwia odnalezienie go. Po drugiej stronie znajdziemy jedynie tackę na kartę nanoSIM. Dodatkowo cała ramka pokryta jest przerwami podobnymi do tych z iPhone’ów 6/6S czy najnowszej serii Samsung Galaxy S6/S7 w celu poprawy jakości sygnału w łącznościach bezprzewodowych, jest to bowiem wycięcie na antenę.
W porównaniu z Nexusem 5X widać tutaj ogromny skok w jakości materiałów użytych do stworzenia urządzenia. Nie czuć tutaj plastików, a otwór na głośnik nie jest atrapą. Trzymając oba smartfony na raz, Nexus 6P wydaje się być bardziej prestiżowym smartfonem.
Ekran
W większym modelu postawiono na matrycę AMOLED o rozdzielczości Quad HD. Jestem do tego typu ekranów przyzwyczajony i przyznam że wyświetlają świetne kolory. Nieco lepiej mogłoby być z wyświetlaniem bieli, bowiem nie jest idealnie. Mimo to wyświetlacz jest wysokiej klasy i jakość wyświetlanego obrazu robi wrażenie. Przyznam, że Amoled w przypadku Samsungów wygląda trochę inaczej, tutaj u Huawei kolory są bardziej naturalne co akurat zaliczyłem również do plusów bowiem w mojej opinii dużo lepiej czytało się tekst własnie na Nexusie 6P niż na produktach Samsunga. Rozdzielczość ekranu jest odpowiednia jak na tę przekątną. Kąty widzenia też bez zarzutów. Urządzenie nie ma problemów z opóźnieniem w rozpoznawaniu dotyku. System operacyjny gdy wykryje że jest ciemno używa dodatkowo filtrów aby wyświetlić ciemniejszy obraz. Jest to bardzo ciekawa funkcja, dzięki której moje oczy nie męczyły się tak mocno jak podczas wyświetlania czystej bieli. Dodatkowo znajduje się również funkcja Ambient Display, która po wyjęciu z kieszeni lub gdy leży np. na stole i otrzymamy wiadomość pokaże nam powiadomienia na czarnym tle oszczędzając energie i nasz czas oczywiście. Podsumowując, jest bardzo dobrze.
Bateria
Wraz ze wzrostem przekątnej ekranu względem Nexusa 5X idzie też pojemność akumulatora. Bateria o pojemności 3450 mAh zapewnia maksymalnie niewiele ponad 4 godziny włączonego ekranu w trybie auto przy dosyć mocnym obciązeniu (aparat, internet, gry). Przy lżejszym użytkowaniu wytrzymuje trochę dłużej. Jest to trochę lepszy, niezły wynik podobnie jak w przypadku mniejszego brata. Tryb Doze działa znakomicie. Przez noc poziom naładowania akumulatora nie spadł nawet o 1 %. To sprawia że nie musimy się martwić o samoczynne rozładowywanie się akumulatora i zyskujemy zawsze kilka procent do wykorzystania. Mój Samsung Galaxy Note 3 w trybie włączonego ekranu wytrzymuje teoretycznie podobnie, jednak to w Nexusie przy podłączaniu do ładowarki miałem jeszcze 15%, gdzie w produkcie Samsunga musiałem ładować go kilka godzin wcześniej.
Urządzenie nie obsługuje oficjalnie technologii Quick Charge jednak mimo to ładuje się prądem 5V 3A co przekłada się na moc ok. 15 W (w przypadku Samsunga Galaxy S6 jest to 17W). Dzięki temu telefon zostaje naładowany w niewiele ponad godzinę.
Oprogramowanie
W przypadku Nexusa otrzymujemy oczywiście system Android w najnowszej dostępnej wersji Marshmallow z Maja 2016. Co prawda nie zawiera on tyle możliwości konfiguracji co urządzenia z nakładkami producenta, ale w zamian działa bardzo płynnie. System posiada wszystko co potrzeba z wyjątkiem dwóch elementów. Pierwszy to dostarczona aplikacja aparatu. Aparat oraz dołączone do niego sterowniki pozwalają na zapis zdjęć do DNG (RAW) oraz na obsługę trybu manualnego. Jednak, dostarczana aplikacja Aparat Google nie obsługuje tych trybów. Rozwiązaniem okazuje się zainstalowanie innej aplikacji od aparatu. Jednak takie funkcje powinny być w standardzie zwłaszcza że jak powtarzam sam system od strony technicznej je obsługuje.
Druga sprawa do brak porządnego Equalizera. Ten dostarczony od Google jedynie pogarsza dźwięk z całkiem dobrego układu.
W przypadku Nexusa 5X wspominałem o tym że 2GB RAMu daje się odczuć przy użytkowaniu systemu. Używając większego modelu który różni się głównie większą ilością pamięci RAM telefon pracuje bez zarzutu. Aplikacje otwierają się w mgnieniu oka, nie zdarzyło mi się zawiesić systemu ani razu. Mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć że Nexus 6P chodzi niemalże tak płynnie jak urządzenia na platformie iOS. Ten aspekt zrobił na mnie największe wrażenie. Jest to pierwszy tak płynny smartfon z Androidem który testuję. Widać, że system pracuje jak należy bez żadnych problemów z działaniem.
Multimedia
Seria Nexus przeważnie cierpiała na słabą obsługę multimediów. W najnowszej serii postanowiono to zmienić, a przynajmniej w przypadku droższego modelu. Nowy Nexus posiada dwa głośniki stereo, które nadają się do oglądania filmików. Grają całkiem przystępnie co bardzo cieszy. Wyjście słuchawkowe jest również bardzo dobre, chociaż mogło być lekko głośniejsze. Zabrakło jedynie porządnego Equalizera. Telefon bez problemu radzi sobie z odtwarzaniem materiałów w wysokiej jakości.
Wydajność
Po płynności tego urządzenia możemy spostrzec, że zapewne wydajność syntetyczna tego urządzenia jest jedną z czołowych. I nie zaskoczyłem się. Może i smartfon nie widnieje na pierwszych miejscach w benchmarkach, ale pamiętajmy że to jedynie cyferki, które nie przekładają się w praktyce. Nexus 6P nie ma problemów z obsługą żadnej gry. Stoi za tym potężny układ Snapdragon 810 wraz z grafiką Adreno 430. Niestety zwłaszcza w porze letniej da się odczuć temperaturę smartfona, gdy znajduje się w kieszeni. Jest to niestety przypadłość urządzeń z tym układem. Jednak nie spotkałem się występowaniem w znacznej mierze tzw. agresywnego throttlingu czyli ograniczania wydajności układu, aby ten mógł się schłodzić. Również przeglądarka internetowa pracuje niemalże tak samo dobrze jak na dużo wydajniejszym komputerze. A wyniki przeprowadzonych testów znajdziecie poniżej:
Aparat
W tym momencie będę wam opowiadał o kolejnym bardzo pozytywnym aspekcie tego urządzenia. Już na pierwszy rzut oka jakość zdjęć wykonana tym telefonem wydawała się być wysoka. 12,3 Mpix sensor tylny naprawdę daje radę przy wykonywaniu zwykłych fotografii. Miałem okazję porównać jakość zdjęć z iPhonem 6S. Nexus 6P przy słabym oświetleniu pozamiatał po urządzeniu z nadgryzionym jabłkiem. Zdjęcia były nasycone, wyraźnie bez szumów. Naprawdę byłem zadowolony. Jakość nagrań może nie jest tak wysoka z powodu braku optycznej stabilizacji obrazu, ale mimo to i tak jest ponadprzeciętna oraz obsługuje rozdzielczość 4K lub filmy slow motion w 120 lub 240fps.
Również przednia kamerka daję radę. Dopiero po tym jak zobaczyłem, że moje Selfie jest porządnej jakości, spojrzałem że w Nexusie znajduje się sensor 8 Mpix. Byłem bardzo zdziwiony, że Google i Huawei nie oszczędzali mocno przy tym modelu jak to bywało w poprzednich generacjach.
W mojej ocenie aparatu wziąłem opinie innych ludzi, którzy również byli mocno zaskoczeni jakością zdjęć. Nie spotkałem osoby, która powiedziała mi że widziała lepsze zdjęcia wykonane smartfonem.
Jak już wspomniałem wcześniej szkoda, że Google trochę przespało i zaniedbało aplikację aparatu. Sam system obsługuje wszystkie zaawansowane funkcje aparatu (zapis do RAW, tryb manualny), jedynie aplikacja Aparat Google ma z tym problem. Postanowiłem opublikować pokaźną galerię zdjęć i filmów, aby jak najlepiej pokazać jak telefon wykonuje zdjęcia w różnych warunkach.


IMG_20160604_170756



IMG_20160604_185938



IMG_20160604_184634



IMG_20160604_184702



IMG_20160512_174320



IMG_20160513_133538



IMG_20160515_131704



IMG_20160516_150658



IMG_20160521_210154



IMG_20160521_210214



IMG_20160522_133353



IMG_20160522_133357



IMG_20160522_133400



IMG_20160522_133412



IMG_20160522_133418



IMG_20160522_133425



IMG_20160522_135839



IMG_20160522_135845



IMG_20160522_135852



IMG_20160522_135954



IMG_20160528_124534



IMG_20160528_124539



IMG_20160528_124543



IMG_20160528_124558



IMG_20160528_124609



IMG_20160528_174456



IMG_20160603_200928



IMG_20160604_205830



IMG_20160604_225706



IMG_20160604_225730



IMG_20160604_232308



IMG_20160605_001130



IMG_20160604_211824



IMG_20160604_233641



IMG_20160605_000418
Jakość rozmów oraz łączność
Nexus 6P wspiera wszystkie popularne standardy łączności takie jak LTE, NFC, Wi-Fi ac MIMO 2×2. Żadna z tych funkcji nie zawiodła mnie podczas użytkowania.
Telefon podobnie jak mniejsza wersja posiada USB typu C, ale jedynie w standardzie USB 2.0. Szkoda, bo to zmarnowany potencjał tego urządzenia. Nie wiem co kieruje producentami przy decyzji o wspieraniu nowego typu tylko w połowie. Na szczęście w odróżnieniu od modelu LG, Huawei dostarcza w zestawie krótką przejściówkę na standardowe USB.
Jakość rozmów jest prawidłowa. Nie spotkałem się z żadnymi problemami podczas wykonywania połączeń. GPS również odnajduje nasze położenie dosłownie w ciągu kilku sekund.
Podsumowanie
Nexus 6P to świetny telefon. Nie posiada co prawda wielu zbędnych funkcji ale zapewnia mi to czego oczekuję od smartfona – płynności, wykonania i aparatu. W tym przypadku otrzymuję wszystkie te rzeczy. Smartfon powstały we współpracy Huawei i Google posiada też ciekawe dodatki takie jak czytnik linii papilarnych. Dodatkowo nie musimy się martwić że producent pozostawi nas przy aktualizowaniu swoich urządzeń. Ciężko mi ocenić czy nowy Nexus jest przeceniony, czy też nie, bowiem nie kosztuje tyle co flagowce, ale mimo to jest nadal drogi. Przyznam że współpraca Huawei z gigantem z Mountain View zaowocowała świetnym urządzeniem. Liczę że to nie jest ostatni smartfon z linii Nexus w wykonaniu tego producenta.
Huawei Nexus 6P otrzymał od nas ocenę 9. Uważam, że jest to odpowiednia ocena jak na tak udany debiut, ale jest też kilka drobnych rzeczy do poprawy, o których za rok nie będę musiał pisać. Również postanowiłem przyznać medal aż w trzech kategoriach – wydajność, ekran oraz aparat. Są to rzeczy, za które uwielbiam ten smartfon i myślę, że nie jeden producent powinien brać przykład.




