0

Ledwo zdążyłem ostudzić klawiaturę po napisaniu wcześniejszego artykułu, a już pojawiły się wieści o Xiaomi Redmi 3S – wersji Redmi 3 udoskonalonej w sposób niemalże identyczny do tego jaki zastosowało Meizu wobec modelu M3. Gdyby projektowanie smartfonów trwało kilka godzin, można by pomyśleć że jesteśmy świadkami rozgrywanej w czasie rzeczywistym dramatycznej walki chińskich konkurentów.

Oczywiście mamy do czynienia ze zbiegiem okoliczności, ale chyba nie do końca przypadkowym, ze względu na wspólny element obecny w obu modernizacjach. Wygląda na to że konsumenci ciepło przyjęli obecność czujnika biometrycznego w urządzeniach mobilnych i zapewne obaj potentaci z Państwa Środka w podobnym momencie wpadli na pomysł by wyposażyć weń któryś ze swoich niedrogich smartfonów, rzucając tym samym kolejne wyzwanie flagowcom. Implementacja skanera linii papilarnych w obu telefonach nieco się różni: Meizu wierne swej koncepcji wielofunkcyjnego fizycznego przycisku HOME wyposażyło go po prostu w kolejną umiejętność, natomiast Xiaomi umieściło skaner w dość typowym miejscu na tyle obudowy. Jest jeszcze jedna różnica: M3S “wyszlachetniał” zamieniając plastikowe wdzianko na metalowe, z kolei Redmi 3S jedynie stracił charakterystyczną romboidalną fakturę na aluminiowych pleckach.

Wyznawcom marketingowej numerologii może nie spodobać się zmiana jaka zaszła we wnętrzu “średniaka” Xiaomi. Zastąpienie Snapdragona 616 nominalnie “gorszym” produktem Qualcomma o numerze 430 na pierwszy rzut oka może wyglądać na regres. Owszem, taktowanie ośmiu rdzeni jest w tej jednostce nieznacznie niższe, ale za to nadrabia ona wydajniejszym GPU (Adreno 505 zamiast 405) i szybszym modemem LTE (kategorii 6 zamiast 4).

Obie nowości wykazują sporo podobieństw. Xiaomi również dorzuciło bogatszą wersję 3/32 GB. Najciekawsze jednak okazują się ceny – odpowiednio ok. 420 i 550 zł za oba warianty pamięciowe… czyli identycznie jak w wypadku Meizu. Akurat ustalanie cen nie jest przesadnie czasochłonną czynnością i niewykluczone że ich kalkulacja jest bezpośrednią reakcją na ofertę konkurenta. W Polsce jak dotąd smartfony Xiaomi nie były obecne w popularnych sieciach handlowych, istnieje jednak wiele dróg ich zdobycia, nie wyłączając pośrednictwa mniej znanych dystrybutorów krajowych. Przyznam szczerze, że gdybym miał wybierać pomiędzy Xiaomi Redmi 3S i Meizu M3S (przy założeniu identycznej ceny) miałbym nie lada kłopot.

Źródło: Intellect Digest

Meizu M3 S – trzeci świetny “średniak” w poczekalni

Wcześniejszy wpis

Huawei Nexus 6P – pierwszy smartfon, który mnie satysfakcjonuje

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Android