0

MobileWorld24 ma już 5 lat! Tak się składa że ta okrągła rocznica ma wyjątkowe znaczenie i dla mnie, bowiem od mojego debiutanckiego wpisu upłynęło niemalże dwa i pół roku, a więc za chwilę będę mógł bezczelnie twierdzić, nie mijając się specjalnie z prawdą, że mam zaszczyt współtworzyć ten zacny portal przez większość czasu jego istnienia 😉

HTC Dream, pierwszy smartfon z mobilnym systemem Google, narodził się nieco wcześniej niż MobileWorld24, jednak musiało upłynąć trochę czasu nim słowo “Android” zaczęło nieśmiało kiełkować w świadomości zbiorowej użytkowników telefonów komórkowych. Przyjmijmy więc na potrzeby niniejszych rocznicowych wspominków, że portal wystartował mniej więcej w tym samym momencie w którym zielony robot zaczął nabierać rozpędu. Nie ukrywam, że pomimo wielu wad Androida od początku darzę go największą sympatią i do jego porzucenia nie zdołała mnie skłonić przewaga konkurencyjnych systemów w niektórych obszarach.

Nie zaliczam się do gadżeciarzy, doceniam smartfony za ich walory funkcjonalne i w związku z tym ich kolejne egzemplarze pozostawały w moim posiadaniu tak długo jak były w stanie spełniać w miarę rzetelnie stawiane przed nimi zadania. Co przy burzliwym rozwoju technologii mobilnych z reguły oznaczało góra kilkanaście miesięcy i tak się akurat złożyło że 5 lat mojej przygody z Androidem to dokładnie 5 smartfonów.

LG GT-540

Mniej więcej pięć lat temu znany portal aukcyjny w ramach promocji swojej aplikacji mobilnej postanowił zorganizować konkurs, w którym do zdobycia było aż 30 sztuk cudeniek, które przewyższając w kilku aspektach wspomnianego wyżej HTC Dream jednocześnie stawały się dostępne dla mas dzięki niewygórowanej cenie. Szanse były spore, stanąłem więc w szranki, co ostatecznie zaowocowało wejściem w posiadanie pierwszego smartfona z Androidem. Dziś urządzenie kojarzy się niemalże z zabawką, ale w swoim czasie imponowało ogromem możliwości i nietuzinkowym wzornictwem. Jednak mały i koszmarnie nieprecyzyjny ekran oporowy oraz tycia pamięć masowa (nieco ponad 100 MB do dyspozycji użytkownika!) dość szybko skłoniły mnie do rozejrzenia się za czymś bardziej zaawansowanym.

LG Optimus 2X

Pierwszy na świecie smartfon z dwurdzeniowym procesorem (rekord w księdze Guinessa), prawie nowy i do tego w okazyjnej cenie? Nie mogłem przejść obok takiej gratki obojętnie. Wrażenia po przesiadce były piorunujące – bardzo jasny i olbrzymi ekran (tak wtedy odbierałem 4 cale), bezmiar wbudowanej pamięci, solidny aparat i bardzo staranne wykonanie (m. in. profilowane wzdłuż bocznych krawędzi szkło – prawie jak seria Edge 😉 ). Chwilę później jednak Samsung Galaxy SII ustawił LG do pionu – 1 GB RAM, głupcze! Niestety, już w czasach Froyo i Gingerbreada o połowę mniejsza pamięć operacyjna zaczynała dawać się we znaki. Jeśli dodamy do tego opóźnioną i nieźle spartaczoną aktualizację 2.2 -> 2.3 (kilkanaście poprawek!) to nie powinien specjalnie dziwić fakt, że zacząłem coraz bardziej nerwowo poszukiwać następcy. Absolutnym priorytetem stał się RAM.

LG Optimus L9

Klątwa LG mnie nie opuszczała, a to za sprawą kolejnej “okazji”. Kończyła mi się umowa abonamentowa i bez większego przekonania przeglądałem od czasu do czasu propozycje jej przedłużenia, kiedy to pewnego dnia do sklepu internetowego PLAY zakradł się ewidentny błąd. Co najmniej kilka telefonów, wcześniej wycenionych na kilkaset zł, obecnie oferowano za darmo! Z mojego punktu widzenia L9 był najkorzystniejszym wyborem i nie zastanawiając się zbyt długo dobiłem tego nieco wątpliwego moralnie targu. PLAY oficjalnie nie przyznał się później w pełni do katastrofy, ale wyszedł z twarzą – podtrzymał ważność zawartych w pechowy dlań sposób umów, zmieniając jedynie cenę telefonów na symboliczną złotówkę, do czego obligowało go prawo. L9 służył mi dzielnie dość długo, ale w końcu dopadła go przypadłość, która zdegradowała także przydatność jego poprzedników – sukcesywnie pogarszająca się wydajność zapisu w pamięci flash.

Do wersji 4.3 Android nie wysyłał komend TRIM do kontrolera pamięci, który w związku z tym zmuszony był sam dbać o zwalnianie nieużywanych bloków w razie potrzeby, dokonując tego na ogół w żółwim tempie i wraz z upływem czasu coraz częściej. Tytułowy obrazek ilustruje oficjalne wsparcie programowe dla poszczególnych smartfonów i wyjaśnia jedną z przyczyn powolnego starzenia się całej trójki LG. Na marginesie dodam że ma się ona całkiem dobrze i wciąż jest używalna, oczywiście przy traktowaniu jej z dużą dozą wyrozumiałości.

Tak więc moim kolejnym priorytetem stał się nowszy system.

Samsung Galaxy SIII

Z mocno podstarzałego w momencie zakupu flagowca (chwila przed debiutem S5) byłem bardzo długo zadowolony. Dość powszechnie krytykowane wzornictwo nie miało dla mnie – pragmatyka – większego znaczenia, a nieco ociężałego w istocie “LagWiza” dało się tolerować, podobnie jak krótki czas działania na jednym ładowaniu. Atutem SIII było stabilne działanie, które w dużej mierze zawdzięczał zestawowi niezawodnych komponentów sprzętowych, a także w miarę szybkiej (nawet jak na dzisiejsze standardy) pamięci wbudowanej, która z biegiem czasu niewiele traciła na wydajności. Nadszedł jednak czas kiedy rosnący apetyt na pamięć operacyjną wielu elementów systemu, kluczowych aplikacji i puchnących nieustannie stron internetowych doprowadził leciwego flagowca do bariery niewydolności. I tak oto pojawił się…

Huawei P8 Lite

Smartfona sam sobie chyba niechcący wykrakałem. Jak na razie, po 8 miesiącach korzystania, nie mam najmniejszych zastrzeżeń – dostałem dokładnie to czego się spodziewałem, a nawet odrobinę więcej, bowiem od niedawna należę do wciąż elitarnego grona użytkowników Marshmallowa. Spoglądając na moje wcześniejsze perypetie, jestem niezwykle ciekaw kiedy nadejdzie kolejny kryzys zmuszający mnie do następnej przesiadki. Na razie nie dostrzegam najmniejszych symptomów nadciągającej katastrofy.


Na zakończenie proponuję zerknąć na skondensowaną i skrajnie subiektywną historię rozwoju Androida na przestrzeni ostatnich pięciu lat. Subiektywną, ale mimo wszystko mocno skorelowaną z zachodzącymi w świecie mobilnych technologii zmianami, które redaktorzy MobileWorld24 starali się opisywać i komentować. W dolnej części prezentowanej poniżej tabeli usiłowałem z grubsza naszkicować przyrost wydajności urządzeń. Ze względu na ograniczone możliwości GT-540 ograniczyłem się do dwóch prostych benchmarków: Pi i Androbench. Niestety, ten drugi, pomimo formalnej zgodności z Androidem 2.1, okazał się dla staruszka LG barierą nie do przejścia.

5phspecs

Nie od dziś staram się walczyć na wszelkich możliwych frontach z notorycznym niedocenianiem roli wydajności pamięci flash i przesadnym faworyzowaniem mocy obliczeniowej procesorów, niech więc kolorowe wiersze powyższej tabelki staną się skromnym do tej walki wkładem 🙂

5 lat z mobilną technologią

Wcześniejszy wpis

Najgorsze aplikacje wśród najlepszych – Fotografia

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Artykuły