1

Swoją, nietypową przygodę ze smartfonami postanowiłem opisać także ja. Trochę musiałem sobie przypomnieć, ale myślę, że zebrałem wszystko w jedno miejsce.

Xperia-X8_1

Swoją przygodę ze smartfonami zacząłem na przełomie 2010/2011 roku. Wtedy nieświadomy pojęcia smartfon zakupiłem swoje pierwsze urządzenie z dotykowym ekranem, a mianowicie ówcześnie Sony Ericsson XPERIA X8. Do jego zakupu przyciągnęła mnie nazwa Android. Nie wiedziałem co to znaczy, ale wiedziałem, że jest fajne (typowe myślenie 12 latka). Wybór okazał się znakomity, dopiero po na prawdę pół roku dowiedziałem się, że jestem użytkownikiem smartfona. Zaraz po zakupie próbowałem zainstalować na nim standardowe mini-gry Java (jar) znane ze zwykłych telefonów. Jakaś była moja frustracja gdy ulubiony Asphalt nie chciał działać. Dopiero kilka dni później odkryłem Android Market. Od tego zaczęła się miłość aż do dziś 🙂

CyanogenMod-Void-Warranty

Totalnie nieświadome dziecko, które od 5 roku życia interesowało się komputerami miesiąc po zakupie postanowiło zmodyfikować oprogramowanie swojego smartfona, czyli znany nam ROOT. Obecnie wiem że ten proces jest odwracalny, ale wtedy obgryzałem paznokcie ze strachu. Niestety wtedy możliwości wykorzystania ROOTa były niewielkie więc zacząłem szukać czegoś więcej. Znalazłem – CyanogenMod. Nowszy system, dużo funkcji, tylko dużo błędów w tym niedziałający aparat. Ale co tam, takimi rzeczami się wtedy nie przejmowało. Od tego momentu przez kolejne 2 lata do oficjalnego oprogramowanie wracałem tylko w przypadku wyższej konieczności. Po 1,5 roku zrobiłem nawet porta systemu ParanoidAndroid. Nie wiem czym się kierowałem próbując uruchomić tryb tablet na urządzeniu z 3,5 calowym ekranem. Ale udało się, z drobnymi błędami wydałem swój software.

dscf3183

Dokładnie 2 lata później stałem się posiadaczem najlepiej wspominanego przeze mnie telefonu a mianowicie LG Swift L9. Dlaczego ? Uwierzcie dzięki temu urządzeniu nauczyłem się programowania i budowy Androida jak nikt inny. Był to typowy mid-end ale z ekranem IPS, co na te czasy było nowością w telefonach z tego segmentu. Już miesiąc później stworzyłem pierwsze recovery dla tego telefonu. Telefon miał zablokowany bootloader więc robota była 4 razy trudniejsza. Potem próbowałem jako pierwszy uruchomić wtedy CyanogenModa 9 również na zablokowanym oprogramowaniu. Co prawda nie udało się, ale zostawiłem po sobie wartościowe źródła z których później skorzystali inni aby dokończyć dzieło. Później został wydany nowy software dla tego telefonu a wraz z nim możliwość odblokowania zabezpieczeń. W tym czasie ekipa CyanogenModa wydała własny soft, a ja odszedłem na półroczny urlop, aby wrócić z wielkim hukiem.

Gdy wydano otwarto-źródłowe sterowniki dla tego telefonu wróciłem do pracy. Natychmiast zabrałem się za projekt CyanogenModa. W tym czasie poprawiłem wydajność urządzenia o około 30% nie pogarszając pracy na baterii. To był wielki sukces i wersja tego oprogramowania stała się najpopularniejsza jeszcze przez rok. Nie posiadała wielu zbędnych funkcji ale za to nie posiadała żadnych błędów i nie cierpiała na róże problemy. Wraz z wydaniem Androida 5.0 przez Google postanowiłem sobie że będę jeden z pierwszych na świecie który stworzy nieoficjalną wersję na smartfon. Tak się stało, LG Swift L9 był czwartym na świecie smartfonem który otrzymał lizaka. Niestety miał kilka drobnych błędów, ale nadal był stabilny. W tym momencie zdecydowałem się na zmianę smartfona. LG Swift L9 był już wtedy na te czasy dosyć słabym telefonem a ja miałem okazję kupić coś lepszego.

SM-N7502ZGAXSG-77-0

Kolejną, krótką przygodę zacząłem z Samsungiem Galaxy Note 3 Neo. Nie było stać mnie wtedy na mocniejszą wersję, ale Neo posiadała wszystko co chciałem plus dużo bajerów. Niestety przygoda skończyła się gdy próbowałem zbudować CyanogenModa dla tego telefonu. Zapomniałem zrobić wtedy kopii zapasowej i numer IMEI został wymazany. Byłem zmuszony do zmiany telefonu, a nie chciałem drugi raz brać tego samego modelu, zwłaszcza, że nie dostawał on oficjalnych aktualizacji.

SGNLthumbnail_XperiaZ2

W ten sposób stałem się nabywcą XPERIA Z2. Wtedy myślałem, że mniejszy telefon będzie dla mnie lepszy. Dostałem wodoszczelność, dobry ekran, świetną wydajność i genialne wsparcie custom romów. Smartfon zabrałem ze sobą do USA. Nikt z tamtejszych mieszkańców nie kojarzył smartfonów Sony – bardzo się wtedy zdziwiłem. Jednak pokazując im wodoszczelność podczas robienia zdjęć w basenie dało im wiele do zrozumienia, że świat nie kręci się tylko wokół Samsunga i Apple. Telefon tak służył mi przez około 7 miesięcy. Stwierdziłem jednak, że większy smartfon jest dla mnie lepszym wyborem. Wróciłem wtedy do Samsunga Galaxy Note 3 ale już bez dopisku Neo.

maxresdefault

Był to pierwszy telefon, który kupiłem używany. Teraz uważam, że jest to dobra decyzja, ponieważ zaoszczędziłem dużo pieniędzy a telefon służy mi do dziś. Telefon oficjalnie posiadał Androida w wersji 5.0, ale otrzymał również wersję 5.1 nieoficjalnie i co ciekawe również z TouchWizzem. Telefon na tej nakładce działał całkiem szybko, więc z oprogramowaniami bazującymi na oficjalnych zostałem na dłużej. Później pewien Pan ogłosił, że jeśli otrzyma 2000$ to opublikuje swoją pracę, a mianowicie Androida 6.0 opartego na wersji z Galaxy S7 Edge. Moja frustracja sięgnęła wtedy zenitu. Społeczność developerów to głównie wolontariat a dotację można wnosić dobrowolnie. Tak zostało ustalone przez większość i nie ma wyjątków. Postanowiłem zrobić własną wersję tego samego softu. Udało mi się to zrobić zanim ciekawy Pan uzbierał swoje 2000$. Skromnym zdaniem mimo iż moje oprogramowanie nie jest tak funkcjonalne to jest najszybsze i pozbawione bugów w przeciwieństwie do wersji tamtego Pana 🙂

Oczywiście w międzyczasie wydałem kilka gier i innych mniejszych projektów. Nie posiadam tabletów (chyba, że złom który dał mi Orange na przedłużenie umowy się liczy) i nie zamierzam. Jestem przeciwnikiem tego typu urządzeń i w zamian dołożyłem sobie do mocniejszego laptopa. Na MobileWorld24 piszę już wprawie 2 lata i dobrze mi tutaj. Dostaję urządzenia, które uwielbiam i zostawiłbym sobie na dłużej, a także te które okazują się totalną porażką. Pisanie tutaj daje mi również motywację do samego interesowania się światem mobilnych technologii. Podejrzewam, że normalnie nie znalazłbym na oglądanie konferencji w internecie. Urządzenia, które testuję czasami daję szerszemu gronu ludzi, aby każdy swoim zdaniem ocenił wygląd i inne cechy. W ten sposób powstają recenzje, które możecie przeczytać. Pracujemy jako wolontariusze, ale mimo to ciągle mam chęć napisać coś, choć czasami nie mam czasu żeby sprawdzić co się u nas dzieje. Myślę, że w gronie redaktorów zostanę jeszcze ile tylko będę mógł.

 

Z łezką w oku, czyli historia MobileWorld24.pl

Wcześniejszy wpis

5 lat z mobilną technologią

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Artykuły