6

Zapewne większość z Was kojarzy markę TP-Link z routerami i innym sprzętem związanym z infrastrukturą sieciową. Jednak z początkiem bieżącego roku ten chiński producent zapowiedział serię smartfonów, którą nazwał Neffos. Sumarycznie są to trzy modele Neffos C5, Neffos C5L oraz Neffos C5 Max. Od pewnego czasu mam przyjemność testować pierwszego z  całej trójki czyli TP-Link Neffos C5. Jak sprawuje się telefon ze średniej półki za 599 zł? Przekonacie się czytając poniższą recenzję.

Zawartość pudełka oraz technikalia

Jako że jeden z pierwszych w Polsce miałem okazję testować TP-Linka Neffos C5, otrzymałem testowego sampla jeszcze w folii. Co pierwsze rzuca się w oczy to ciekawy kolor pudełka, jest ono intensywnie fioletowe w trochę innym stylu niż reszta urządzeń tego producenta, gdzie przede wszystkim przeważała biel i niebieski. Opakowanie nie jest dużych rozmiarów,  a przy tym wykonane z grubego kartonu, co robi bardzo dobre wrażenie. W zestawie znajdziemy kilka rzeczy. Po pierwsze kabel micro USB wraz z ładowarką sieciową. Podstawowy zestaw słuchawkowy oraz co mnie pozytywnie zaskoczyło, folię ochronną na ekran. Dziś w sumie ciężko się bez takiego dodatkowego zabezpieczenia wyświetlacza obejść. Pudełko też dobrze zostało przemyślane, bowiem w środku każdy element ma swoje miejsce i nie lata luzem po całym opakowaniu. Kilka słów jeszcze na temat dodatków. Słuchawki grają przeciętnie, ale po tej półce cenowej nie można się spodziewać cudów, ważne że w ogóle są. Co do ładowarki jest ona 1 A i 5 V, więc nie wspiera szybkiego ładowania. Zresztą sam telefon nie ma również zaimplementowanej tej technologii.

Pod względem specyfikacji ten telefon bardzo przypomina inne chińskie urządzenie, a konkretnie Meizu M2 w wersji mini i podczas czytania całej tej recenzji co najmniej kilkukrotnie oba modele będę porównywał ze sobą, bo prócz specyfikacji również cena obu modeli jest bardzo zbliżona. Sercem TP-Link Neffos C5 jest czterordzeniowy układ MediaTeka MT6735, do tego dochodzi 2 GB pamięci operacyjnej RAM, a także 16 GB wbudowanej pamięci wewnętrznej. Specyfikację uzupełnia ekran o przekątnej 5 cali, który pracuje z maksymalną rozdzielczością HD czyli 1280×720 pikseli. Całość uzupełnia zestaw modułów łączności bezprzewodowej, a także dwa sloty na karty SIM i slot na kartę microSD. Pełną specyfikację smartfona TP-Linka znajdziecie poniżej.

neffos c5 specyfikacja

Jakość wykonania oraz design

Pierwsze wrażenie jakie robi najnowsze urządzenie od chińskiego producenta jest bardzo dobre. Zgrabny, elegancki smartfon, który został wykonany z plastiku. Telefon pod względem designu przypomina mi nieco rozwiązania LG. Połączenie budżetowych telefonów koreańskiego producenta z Nexusem 5. Komórka jest wyposażona w ekran o przekątnej 5 cali, przez co gabaryty urządzenia nie są duże. Ramki wokół wyświetlacza są na tyle małe, że nie jest cały telefon sztucznie powiększony, a przy tym bardzo dobrze leży dłoni. a to za sprawą delikatnie zaokrąglonych krawędzi. Obsługa jedną ręką jest jak najbardziej możliwa. Do testów otrzymałem wersję oznaczoną jako black grey, druga, która pojawi się na naszych sklepowych półkach jest pearl white. Obie prezentują się ciekawie, a TP-Link dodatkowo na krawędzi urządzenia zastosował chromowaną ramkę, która nadaje całemu telefonowi elegancji. Jestem tylko jednego ciekaw w przypadku tego elementu telefonu. Stykając się z podobnym rozwiązaniem w przypadku telefonów Samsung. Po dłuższym czasie te elementy chromowane łuszczyły się i niezbyt dobrze wyglądały. Trudno jest mi powiedzieć jak całość będzie się zachowywać po roku czy dwóch, lecz teraz wygląda to solidnie. Tak jak wspomniałem już na początku tego akapitu telefon wykonany jest z plastiku i użycie takich materiałów nie dziwi tym bardziej, że smartfon ten jest stosunkowo tani (sugerowana cena to 599 zł). Plastiki są dobrej jakości, a wszystkie elementy urządzenia zostały bardzo dobrze spasowane, więc nawet przy mocniejszym naciskaniu obudowy nie usłyszycie nieprzyjemnego skrzypienia.

Od frontu TP-Link Neffos C5 oferuje ekran o przekątnej 5 cali. Pod wyświetlaczem zostało umiejscowione logo chińskiego producenta, natomiast nad nim głośnik do rozmów, obiektyw przedniego aparatu, a także zestaw podstawowych czujników. Jak to bywa w smartfonach najwięcej elementów umiejscowiono na krawędziach. Na górnej znajdziemy wyjście słuchawkowe mini jack 3,5 mm oraz jeden z mikrofonów. Z kolei vis a vis umieszczono wyjście micro USB, a także drugi z mikrofonów. Lewa krawędź jest wolna od wszelkiej maści wyjść czy dodatków, natomiast na prawej mamy (idąc od góry) dłuższy klawisz służący do regulacji głośności, a nieco niżej przycisk power. Mają one dobry, wyczuwalny skok. Na pleckach urządzenia z kolei znajdziemy główny głośnik, obiektyw tylnego aparatu oraz diodę doświetlającą LED.

Ekran

Wyświetlacz, który zaimplementowano w TP-Link Neffos C5 jest pięciocalowy. Został on wykonany w technologii IPS TFT. Całość pracuje w maksymalnej rozdzielczości HD czyli 1280×720 pikseli. Co mogę powiedzieć o samym ekranie? Po pierwsze, że odwzorowanie kolorów i ich głębia jest naprawdę na przyzwoitym poziomie. Co do zagęszczenia pikseli widać różnicę pomiędzy tym ekranem, a chociażby Nexusem 5 gdzie mamy wyświetlacz Full HD, lecz korzystając na co dzień z tego telefonu ich nie dostrzeżemy. Piksele w każdym razie nie kują w oczy. Co do reakcji na dotyk nie mam zastrzeżeń, ekran szybko reaguje na polecenia, nie ma tutaj żadnych problemów co cieszy. Pozytywnie zaskoczyła mnie jasność samego ekranu, jest ona naprawdę duża. Jak to niestety bywa w tej półce cenowej nie uświadczymy tutaj dodatkowych powłok w postaci olefobowej powierzchni czy antyrefleksowej. Jednak najbardziej brakuje mi szkła ochronnego. Więc Ci, którzy zamierzają zakupić to urządzenie radzę założyć niemal od ręki folię ochronną na ekran, tak by nie porysował się za szybko.

Bateria

Przeglądając specyfikację urządzenia, przed tym jak jeszcze go dostałem najbardziej obawiałem się właśnie tego elementu – baterii. W porównaniu do konkurencyjnego Meizu M2 jest ona zauważalnie mniejsza. W przypadku Neffos C5, TP-Link zaimplementował ogniwo o pojemności 2200 mAh. Niby niewiele, ale jednak może robić różnicę. W praktyce jednak okazało się, że całość się broni. Telefon bez przeszkód wytrzymuje jeden dzień całkiem intensywnego korzystania. Nawet na dwóch slotach karty SIM równocześnie. Oczywiście gdy zaczniemy grać nieco dłużej to bateria szybko się wyczerpuje, ale tutaj nawet najbardziej pojemne ogniwa nie mają szans. Dokładniejsze wyniki benchmarków znajdziecie poniżej. Na koniec dodam, że w przeciwieństwie do Meizu M2 mamy dostęp do baterii,  co akurat można zaliczyć na plus. Pod klapką obok samej baterii mamy rozmieszczone sloty na karty SIM, a także slot na kartę micro SD.

Aparat

W przypadku Neffos C5 mamy do czynienia z dwoma obiektywami. Przedni o matrycy 5 Mpx, tylny to 8 Mpx. Jak to bywa w przypadku tej półki cenowej nie otrzymujemy świetnych obiektywów, przez co jakość zdjęć wykonanych przy pomocy tego telefonu nie powala. Zdjęciom brakuje przede wszystkim szczegółowości. Jednak odwzorowanie kolorów jest na dobrym poziomie. Problem z pojawiającymi się szumami pojawia się wówczas, gdy oświetlenie jest słabe, ale to niestety bolączka każdego smartfonowego obiektywu. W tym wszystkim brakuje mi najbardziej opcji związanych z ręcznymi ustawieniami. Szukałem ich długo, ale w preinstalowanej aplikacji obsługującej aparat żadnych opcji zmiany jakości zdjęć, rozdzielczości czy innych parametrów nie znalazłem. W przypadku nagrań wideo tutaj otrzymujemy możliwość nagrywania w jakości Full HD. Podobnie jak to miało miejsce przy zdjęciach tak i tutaj brakuje szczegółowości, ale z kolei same nagrania trzymają odpowiedni klatkarz przez co nie ma problemu z niezbyt przyjemnymi chrupnięciami czy innymi problemami typowo technicznymi. Poniżej znajdziecie galerię przykładowych zdjęć wykonanych przy pomocy TP-Link Neffos C5.



Oprogramowanie

Testowany sampel działa pod kontrolą systemu sygnowanego zielonym robocikiem, który oznaczony jest numerem 5.1. Nie jest to aktualnie najświeższa wersja systemu operacyjnego, jednak w sprawie aktualizacji skontaktowałem się z TP-Linkiem i w zwrotnym e-mailu dostałem informację, że update do Marshmallowa pojawi się, ale w bliżej nieokreślonej przyszłości. Samego Androida nie za wiele widać spod autorskiej nakładki TP-Linka. Nakładka nie jest czymś nowatorskim, raczej przypomina to co już gdzieś wcześniej widziałem między innymi w Huawei czy Meizu. Nie mamy tutaj menu z siatką aplikacji, lecz wszystkie skróty do poszczególnych programów znajdziecie na ekranach głównych. Do takiego ustawienia trzeba się przyzwyczaić szczególnie gdy wcześniej na co dzień korzystało się z siatki aplikacji. Cała nakładka została zachowana w charakterystycznych dla material design kolorach, więc bez problemu wpisuje się konwencję, a przy tym TP-Link dodał kilka rzeczy od siebie. Całość wygląda naprawdę dobrze, a przy tym zostało świetnie zoptymalizowane. O tym już więcej napiszę w kolejnym akapicie. Wracając do samego oprogramowania, poniżej znajdziecie listę dodatkowych aplikacji preinstalowanych wraz z systemem (pomijam te które muszą być w każdym telefonie czyli jakiś kalkulator, kalendarz czy dialer). Na szczęście TP-Link bardzo dobrze te programy dobrał, bowiem nie jest ich za dużo, a przy tym spełniają swoje funkcje.

  • Motyw przełączania – niezbyt fortunne tłumaczenie nazwy. Aplikacja odpowiedzialna jest za szybką zmianę motywu, uruchamiamy aplikację i po chwili motyw się w naszym telefonie się zmienia
  • Zarządzanie systemem – program dzięki któremu będziemy mogli w łatwy sposób zarządzać pamięcią RAM telefonu czy wbudowaną pamięcią wewnętrzną. Wszystko zostało podane w bardzo przystępny sposób, a przy tym całość znajdziemy w jednym miejscu.
  • Eksplorator plików – aplikacja umożliwia łatwe przeglądanie zawartości pamięci wewnętrznej czy karty microSD w naszym telefonie
  • Edytor zdjęć – program jak sama nazwa wskazuje umożliwia edycję zdjęć, jednak w dosyć ograniczonym zakresie. Mamy możliwość dodawania naklejek, opisów etc., ale do lepszego wycinania, czy bardziej zaawansowanej edycji musimy zainstalować zewnętrzną aplikację

Wydajność oraz gry

W tej średniej półce cenowej nie można oczekiwać cudów. Z takiego telefonu ma się przede wszystkim przyjemnie korzystać na co dzień i nie ma dostarczać dodatkowych problemów. I tak też jest w przypadku TP-Link Neffos C5, ale jest i pewne pozytywne zaskoczenie. Po pierwsze widać, że chiński producent przygotował porządnie optymalizację. Telefon działa bez zarzutów. Aplikacje uruchamiają się szybko. Nie pojawiają się żadne chrupnięcia interfejsu. Włączyłem bardziej zwariowane i fikuśne przejścia 3D pomiędzy poszczególnymi ekranami głównymi, co również nie stanowiło problemu dla telefonu. Mimo, iż jest to pierwszy smartfon TP-Linka, wydajność i stabilność samego oprogramowania naprawdę zasługuje na uznanie. Nawet po tym jak zainstalowałem zdecydowanie więcej aplikacji telefon nie zwolnił. Jak wygląda sprawa z grami? Wydawać by się mogło, że połączenie czterordzeniowego MediaTeka i 2 GB pamięci operacyjnej RAM nie dadzą pełnego komfortu w czasie grania, ale jednak się myliłem. Odpaliłem z ciekawości najnowszą produkcję Artifex Mundi czyli Bladebound, które wygląda świetnie i wymaga od urządzenia naprawdę sporo i o dziwo gra chodziła płynnie, owszem zdarzały się drobne chrupnięcia, gdy na ekranie działo się bardzo dużo, ale były to sporadyczne problemy, które nie wpływały na odbiór gry. Podobnie z innymi tytułami, które instalowałem, więc mimo iż Neffos C5 nie jest demonem szybkości, daje radę w nawet bardziej zaawansowanych graficznie grach, co akurat cieszy. Wyniki poszczególnych benchmarków możecie zobaczyć poniżej.

Łączność

TP-Link Neffos C5 to urządzenie, które oferuje podstawowy zestaw modułów łączności bezprzewodowej. Mamy wsparcie dla LTE, a także dla dwóch kart SIM. Jest także, moduł Wi-Fi wspierający zakresy b/g/n, Bluetooth w wersji 4.0. Brakuje NFC czy DLNA, ale z drugiej strony trudno oczekiwać wszystkich „ficzerów” w telefonie za niespełna  600 zł. Te które mamy, działają bardzo dobrze. Nie doświadczyłem niepokojących crashy, gubienia zasięgu etc.

Podsumowanie

Debiut TP-Linka wśród producentów smartfonów mogę uznać za udany. TP-Link Neffos C5 to solidne urządzenie, które oferuje za przystępną cenę komfortową pracę, szybko działający interfejs i dobre wykonanie. Jedyną poważniejszą konkurencją w te kategorii jest Meizu M2, który ma bardzo podobną specyfikację i wybór pomiędzy jednym a drugim telefonem głównie będzie opierał się na cenie. Jak na razie przed oficjalnym debiutem Neffos C5 wiem, że będzie ten model kosztował 599 zł .

LG Nexus 5X – recenzja

Wcześniejszy wpis

Mobilne okazje 29.04.2016

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Smartfony