7

Xperia M4 Aqua okazała się dobrym krokiem naprzód dla Sony. Niska cena i dobre podzespoły nieźle się sprawdziły również w naszym kraju – Polsce. Nic dziwnego, że wielu czekało na następce, czyli Xperia M5. Akurat ten model wpadł mi w ręce i postanowiłem go przetestować. Rezultaty poniżej :).

Zawartość pudełka oraz technikalia

Na pierwszy rzut oka pudełko niczym się nie wyróżnia, ot zwykły prostopadłościan. Jednak kompletnie inne patrzenie na ten kawałek kartonu dało mi to, w czym ów telefon przyszedł. Była to zwykła koperta papierowa z folią bąbelkową w środku. Box wraz w wyposażeniem w środku spokojnie do takiej koperty się zmieścił. To daje wyobrażenie tego, jak cienkie pudełko jest. Na pudełku znajdziemy podobiznę urządzenia oraz podstawowe informacje jak np. kolor telefonu. W środku znajdziemy dokumentację, smartphone, ładowarkę oraz kabel USB, czyli to co zawsze. Brakuje mi słuchawek, które coraz rzadziej producenci dorzucają.

m5tabla

Xperia M5 działa na procesorze od Mediateka Xelio X10, do dyspozycji dostajemy 3 GB RAM (więcej niż w Xperii Z5 Compact) oraz 16 GB ROM z możliwością rozszerzenia kartą microSD. Za grafikę odpowiada PowerVR G6200. Ekran liczy sobie 5 cali o rozdzielczości FullHD. Całość zasila bateria 2600 mAh.

Jakość wykonania i design

Do stworzenia Xperii niestety nie użyto metalu. Na froncie znajdziemy szkło niewiadomego pochodzenia, które może i jest odporne na zarysowania, ale odciski palców to tę szybkę kochają. Nie da się ich pozbyć, bo ciągle się pojawiają. Korpus urządzenia to plastik dobrej jakości. Na tyle jednak znajdziemy szkło, które strasznie się rysuje, jak i palcuje. Telefon, podobnie jak poprzednicy, jest wodoodporny (IP68).

Design urządzenia niczym nie odbiega od innych telefonów od japońskiego producenta. Najłatwiej jest rozróżnić po aparacie frontowym, który w M5 jest na prawdę spory. Pomimo powtarzalności wyglądu, to piękności nie można odmówić, przede wszystkim w wersji mojej – czarnej, chociaż efekt psują nieco grube krawędzie dookoła ekranu.  Urządzenie jest płaskie, niewyprofilowane oraz kanciaste. Na prawej krawędzi znajdziemy okrągły przycisk wybudzania, nieco niżej regulator głośności, a jeszcze niżej spust migawki aparatu. Na lewej krawędzi znajduje się zaślepka, pod którą jest wejście na kartę nanoSIM oraz pamięci. Na górnej krawędzi jest wejście słuchawkowe, a na dolnej wejście Micro USB, jak i grill głośnika. Na froncie, oprócz wyświetlacza znajduje się spory aparat, czujniki i udawane grille głośników, które mają imitować stereo (jednak tak nie jest, głośnik znajduje się tam, gdzie wspomniałem wcześniej). Jest tam także mała, ale skuteczna dioda powiadomień o wielu barwach. Na tyle znajdziemy aparat oraz niecodziennie oddaloną diodę doświetlającą.

Ekran

Wyświetlacz posiada rozdzielczość FHD, czyli 1920 x 1080. To bardzo wysoka i wystarczająca rozdzielczość. Na pięciu calach daje to zagęszczenie 441 PPI. Jasność maksymalna jest dosyć dobra, chociaż bywały momenty, w których musiałem stworzyć cień dłonią (oczywiście w pełnym słońcu, które akurat teraz występuje 🙂 ). Niestety, dobrego zdania nie mam o minimalnej jasności. Ta jest strasznie wysoka, przez co w nocy oczy po prostu zaczynają boleć.  Matryca IPS daje nam bardzo dobre kąty widzenia, jak i naturalne barwy. Tak jest i w tym przypadku. Sony daje nam możliwość podkręcenia kolorków, ale podczas oglądania filmów/zdjęć. Ciekawa, jak i dobra funkcja.

Bateria

Bateria na papierze nie wygląda źle. 2600 mAh daje dosyć duże możliwości, plus Sony zawsze się popisywało w tej kategorii. Niestety, realia są nieco inne. Bateria nie zawsze mi wytrzymywała cały dzień. Często musiałem podpiąć telefon do ładowarki, aby spokojnie mi wytrzymała do 22/23 godziny. Jednak nie jest to wynik zły. Chociażby HTC One A9 radził sobie o wiele gorzej. Tryby oszczędzania baterii w Xperii M5 są znane z innym modeli Sony. Jest to Stamina, która radzi sobie dosyć dobrze, jeśli nie korzystamy ciągle z telefonu. Możemy wtedy przedłużyć czas czuwania na jednym ładowaniu z jednego dnia nawet do dwóch przy sporadycznym korzystaniu. Niestety, telefon nie obsługuje szybkiego ładowania.

Aparat

Jest to kryterium, które zrobiło na mnie najlepsze wrażenie. Sony w tym segmencie się na prawdę popisało. Już na samym początku chce powiedzieć, że jest to lepszy aparat niż w rodzinie Xperia Z5. Chciałbym zacząć niecodziennie, bo od kamery frontowej. trzynasto-mega-pikselowa matryca w tym miejscu robi wrażenie. Dzięki temu nasze selfie stoi jak na najwyższym poziomie. Szczegółowość jest genialna, podobnie jak kolory. Na szczęście nie ma utraty ostrości na brzegach kadru. Brakuje mi jednak diody doświetlającej lub doświetlania ekranem. Tylny (czytaj: główny) aparat także jest świetny. W przeciwieństwie do rodziny Z5 nie ma utraty jakości na brzegach kadru, chociaż zdjęcia po zrobieniu zostają sztucznie podkręcone, jeśli chodzi o szczegółowość. Kolory są naturalnie odwzorowane na zewnątrz, w pomieszczeniach średnio oświetlonych zostają nieco podkręcone. I to w pomieszczeniach zdjęcia wychodzą nieco słabe. Zdjęcia nocne są lepsze niż myślałem, chociaż to nie jest najwyższa półka. Video możemy nagrać w 4K, ale ja preferuje nagrywać w FHD. Nagrania wyglądają dosyć dobrze, o ile urządzenie jest na statywie, lekkie drgania powodują dużą utratę jakości. Stabilizacja obrazu radzi sobie nie najlepiej.

Na plus aplikacja aparatu. Co prawda, nie zmienia się od dłuższego czasu, ale możliwości konfiguracyjne są bardzo dobre. Przede wszystkim tryb “ulepszona automatyka” radzi sobie na prawdę dobrze i szybko. Byłem z niego zadowolony. Znajdziemy tam tryb manualny, gdzie różne kryteria ustawiamy sobie sami. Jest tam jeszcze wiele trybów, a jeszcze więcej można pobrać z internetu. Na minus to, że aplikacja aparatu nie jest “wyjęta z rodziny Z5”, w których to interfejs został odświeżony.

Oprogramowanie i multimedia

Xperia M5 działa na Androidzie w wersji 5.1. Zapewne dostanie aktualizacje do 6.0. Nakładka od Sony nie przeszła wielkiej zmiany już od kilku lat, jednakże nie można jej odmówić prostoty. Idealnie się wpasowuje w trendy Material Design, a także do niego nawiązuje. Sony dodaje kilka funkcji, a niektóre ciekawe chciałbym opisać. Po pierwsze mamy rozwiniętą personalizację. Możemy na ekranie blokady zmienić tapetę, jak i zegarek. Są dostępne motywy, a nic nie stoi na przeszkodzie, aby pozmieniać kolejność przycisków w pasku notyfikacji. Jednak najbardziej spodobała mi się pogodynka. Prosty, ale jakże funkcjonalny widget codziennie dostarczał mi informacji o pogodzie, a przede wszystkim o temperaturze odczuwalnej RealFeel. Galeria, która znajduje się w tym telefonie to najlepsza galeria jaką znajdziemy na Androida. Posiada wiele funkcji, jednak to nie na nich chciałbym się skupić, a na samym wyglądzie tejże aplikacji. Jest po prostu piękna. Możemy manipulować wielkością miniaturek zwykłym uszczypnięciem. Jest też album, który pokazuje wszelkie pliki graficzne według daty. Bardzo, ale to bardzo wygodna funkcja. Aplikacja do muzyki także jest niczego sobie. Po raz kolejny powiem, że to chyba najlepszy odtwarzacz muzyczny na Androida. Piękny, funkcjonalny i wygodny. Możemy pobrać okładki, znaleźć klip video czy szybko przeskoczyć do serwisu muzycznego Spotify. W urządzeniu znajdziemy także manipulator dźwięku. Pierwsza możliwość to ClearAudio+, który to optymalizuje ustawienia dźwięku. Sprawdzi się na tanich słuchawkach. Kolejny jest Dynamiczny normalizator, który wyrównuje poziomy głośności. Ostatnią i zarazem najlepszą możliwością jest zwykły equalizer. Dosyć wygodny i przejrzysty. Niestety, już tak pięknie nie jest jeśli chodzi o jakość dźwięku. Głośnik mono ma słabą głośność, a przy najwyższym poziomie głośności właśnie zaczyna trzeszczeć. Na słuchawkach jest nie lepiej. Bassy nie są zbyt wyczuwalne. Nieco lepiej od bassów radzi sobie góra. Program do odtwarzania Video miło mnie zaskoczył. Potrafi wyświetlić napisy, jak i znaleźć informacje o filmie.

Wydajność

Xperia M5 to “wyższa-średnia-półka”, krócej mówiąc: trzymają poziom eksflagowców, a raczej powinny. Jak jest w przypadku tejże Xperii? Bardzo dobrze. Procesor, pomimo, że nie Qualcomm, to radzi sobie świetnie. Ośmiordzeniowy Mediatek Helio X10 po 2 GHz imponuje. Jeszcze lepiej sprawa wygląda jak zobaczymy na ilość RAM. To aż 3 GB! Tyle mają dzisiejsze flagowce, a nawet nie wszystkie (np. Nexus 5X czy Z5 Compact)!!! Układ graficzny PowerVR G6200 nie należy do najbardziej znanych, jednak spokojnie pozwoli na zagranie w każdą grę, która znajduje się w sklepie Play. Niestety, ale telefon potrafi się nagrzać. Nawet przy takich codziennych czynnościach jak np. pisanie na Facebook Messenger. Trzeba się do tego przyzwyczaić.

Łączność

W telefonie znajdziemy wiele możliwości w tej kategorii. LTE/4G, bluetooth 4.1, Miracast, NFC – to wszystko jest w tym urządzeniu. Brakuje trochę podczerwieni do sterowania telewizorem. Jakość połączeń głosowych stoi na wysokim poziomie. Rozmówcę dobrze słychać. Niestety, miałem problemy z zasięgiem. Często miałem zaledwie dwie kreski lub w ogóle, a powinienem mieć minimum 4 kreski zasięgu telefonicznego. Wielki minus telefonu. W tym momencie chciałbym wspomnieć jeszcze o wibracjach. Co prawda nie są jakieś “mocne”, jednak są sztucznie wydłużone, przez co pisanie na klawiaturze właśnie z wibracjami jest wkurzające, a przez to niemożliwe.

Podsumowanie

Sony Xperia M5 to smartfon, który dotrzyma Ci kroku. Potrzebujesz na szybko dobre zdjęcie? Zrobisz je. Chcesz szybko sprawdzić gdzie znajduje się najbliższa publiczna toaleta? Zrobisz to bez żadnego ścięcia. Chcesz pograć w wymagającą grę, w którą grają Twoi wszyscy znajomi? Spokojnie zagrasz. Co prawda, ma on kilka wad takich jak palcowanie się czy dziwnie znikający zasięg, jednak sam w sobie telefon jest na prawdę dobry. Jak go polecam.

O blokowaniu reklam słów kilka…

Wcześniejszy wpis

Warianty LG G5 – atak klonów?

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Smartfony