0

Powerbank coraz częściej staje się niezbędnym akcesorium do najnowszych smartfonów, chcąc wyjechać nawet na jednodniowy wyjazd nie zawsze będziemy mieć pewność, że przez cały nasz wypad telefon będzie gotowy do użycia. Pojemność powerbanka to jedna sprawa, która jest ważna, ale równie ważnym jest szybkość naładowania urządzenia i samego ogniwa. Dlatego też postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej samsungowemu powerbankowi EB-PN920, który ciekawie prezentuje się w porównaniu do dosyć nudnej konkurencji.

Zawartość pudełka

Pudełko jak pudełko. W przypadku akcesoriów nie jest aż tak ważne, proste plastikowe opakowanie, w którym prócz samego powerbanka otrzymujemy jedynie krótki kabel, dzięki któremu możemy podłączyć ogniwo do urządzenia. Gdybym miał się przyczepić do samego zestawu to brakuje mi etui, w którym mógłby użytkownik przewozić powerbank. Choć z drugiej strony jakość wykonania akcesorium stoi na najwyższym poziomie, ale o tym za chwilę.

Jakość wykonania oraz design

Na pierwszy rzut oka ten powerbank jest niemal identycznej wielkości jak testowany przeze mnie równocześnie sampel Samsunga Galaxy S6 Edge i tutaj chodzi mi zarówno o grubość jak i szerokość i długość. Nie jest też znacznie cięższy, przez co powerbank nie powinien szczególnie dużo miejsca zajmować w torbie czy plecaku. Choć wrzucenie go do kieszeni spodni czy marynarki może być znacznie bardziej problematyczne. Powerbank został wykonany niemal w całości z aluminium bardzo prostym designie. Nieco zakrzywione prawa jak i lewa krawędź podobnie jak to ma miejsce w smartfonach koreańskiego producenta w wersji Edge. Jeśli chodzi o rozmieszczenie poszczególnych wyjść i klawiszy wykorzystano jedynie górną krawędź sprzętu. Idąc od prawej wyjście USB, micro USB,  a także cztery diody LED, które informują o stanie naładowania powerbanka. Tuż obok znajduje się jedyny klawisz fizyczny, który służy przede wszystkim do podejrzenia stanu naładowania urządzenia.

Bateria

W powerbanku, które miałem okazję testować od Samsunga było zaimplementowane ogniwo o pojemności 5200 mAh co jak na standardy dzisiejszych smartfonów i ich ogniw jest wynikiem i raczej przeciętnym i przy tej pojemności umożliwi naładowanie flagowca niecałe półtora raza. Co przyda się szczególnie tym, którzy jeżdżą na wycieczki jedno-dwu dniowe i doraźnie potrzebują podładować telefon. Jednak co tutaj jest najważniejsze i się chwali to fakt, że powerbank wspiera technologię szybkiego ładowania. Ale jak to bywa w tej beczce miodu jest duża łycha dziegciu, bowiem owszem sam telefon powerbankiem naładujemy szybko, ale gdy już chcemy naładować samo urządzenie musimy na to poświęcić znacznie więcej czasu. Tylko co ważne Samsung zaimplementował swoją autorską technologię szybkiego ładowania, więc musimy mieć telefon logiem koreańskiego producenta by móc się w pełni cieszyć szybkim ładowaniem .

Podsumowanie

Powerbank, który testowałem jest jednym z nielicznych, które wspierają technologię szybkiego ładowania, która nie będzie jednak kompatybilna ze wszystkimi smartfonami co trzeba mieć na uwadze kupując ten powerbank. Właśnie za tę wsparcie technologii szybkiego ładowania przyjdzie nam słono zapłacić i tutaj w sumie zbliżam się do jednego ale za to w wielu oczach dyskryminującej wady – ceny. Za ten powerbank o pojemności 5200 mAh przyjdzie nam zapłacić około 170 zł. Co jest kwotą znaczącą i można urządzenia o  podobnej pojemności kupić za znacznie mniejszą kwotę.

Sony Xperia Z5 Premium prawdziwym telefonem premium?

Wcześniejszy wpis

Razer Leviathan Mini – test ciekawego głośnika

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Akcesoria