2

Niniejszy artykuł jest kontynuacją i rozwinięciem opublikowanej wcześniej zbiorczej recenzji porównawczej trzech stosunkowo niedrogich “pancernych” smartfonów. Aby uniknąć nadmiaru powtórzeń, w kilku miejscach się do niej odwołam, co jak mam nadzieję nie uprzykrzy zanadto lektury. Po Quantum 2 500 Rugged przychodzi pora na Drive 4 – odświeżoną wersję modelu Drive 3, w której firmie Krüger&Matz udało się bez wątpienia poprawić jego prezencję oraz zachować większość walorów poprzednika, redukując przy tym wyraźnie gabaryty i masę telefonu.

Zawartość pudełka i pierwsze wrażenia

Pod maską nie zaszły jednak znaczące zmiany i większość komponentów sprzętowych została żywcem przeniesiona z poprzedniego modelu. Jedynymi wyjątkami są: nieco wydajniejszy Snapdragon 410 (zastąpił 32-bitowego Snapdragona 400), dodana obsługa dwóch kart SIM oraz mniejsza i tym razem niewymienna bateria.

Drive 4 - parametryPodobnie jak recenzowany wcześniej Quantum 2 500 Rugged, Drive 4 został dość suto wyposażony w dodatkowe akcesoria: nieodłączną ładowarkę z odpinanym kablem USB, zgrabne i dobrze brzmiące słuchawki, przejściówkę microUSB-microUSB zakończoną niestandardowym wydłużonym wtykiem pasującym do mocno zagłębionego gniazda, szpilkę do wysuwania tacek obsługujących karty SIM i micro SD oraz instrukcję obsługi o nieczęsto spotykanej pokaźnej objętości, wynikającej jednak głównie z mnogości tłumaczeń. Nawiasem mówiąc szpilka w postaci wytłoczki z cienkiej blaszki okazuje się prawie bezradna wobec wysuwających się z dużymi oporami tacek.

Drive 4 spełnia wymagania normy IP67, czyli w praktyce jest niewrażliwy na zanurzanie w wodzie i oddziaływanie pyłów. Znane są przypadki deklarowania przez producentów odporności na działanie wody i jednoczesnego wykluczania odpowiedzialności gwarancyjnej w wypadku zalania urządzenia. Przyglądając się jednak szczegółom konstrukcji Drive 4 trudno przypuszczać by nurkowanie mogłoby w jakikolwiek sposób mu zaszkodzić. W szczególności zaufanie budzą schowane pod elastycznymi gumowymi osłonami klawisze fizyczne, jednakże ten niezwykle skuteczny sposób uszczelnienia ma również poważną wadę – do uruchomienia któregokolwiek z przycisków wymagane jest użycie nieprzeciętnie dużej siły. Co gorsza smartfon lubi dość ospale reagować na polecenia i np. próbie jego wybudzenia zawsze towarzyszy chwila irytującej niepewności czy przycisk został wystarczająco mocno potraktowany.

Nie mam wątpliwości, że pomimo wyraźnego odchudzenia w porównaniu z poprzednikiem, Drive 4 jest nadal nieźle zabezpieczony przed mechanicznymi urazami. Solidna, elastyczna ramka (kauczuk? neopren?), dodatkowo lekko pogrubiona na narożnikach, pozwala ufać że telefon przetrwa bez szwanku niejeden upadek. Ramka wyraźnie wystaje ponad powierzchnię ekranu, redukując prawdopodobieństwo jego stłuczenia. Podobnie jak w wypadku Quantum 2 500 Rugged konstrukcja zaślepek gniazd micro USB i mini-jack powoduje że dostęp do tychże gniazd jest utrudniony. Użycie niektórych wtyczek audio będzie niemożliwe, a do gniazda USB wkładać można wyłącznie wtyki o wydłużonym profilu, takim jak w dołączonym do zestawu kablu i adapterze.

Krüger&Matz Drive 4 - extended USB plugZapobiegliwość nakazuje więc strzec adapter przed zagubieniem, choćby po to by umożliwić ładowanie telefonu przy użyciu zastępczego zasilacza.

Wyświetlacz

Jakość samej matrycy IPS zastosowanej w Drive 4 nie budzi większych zastrzeżeń, nawet po uwzględnieniu jej drobnego, dość typowego mankamentu – częściowego przepuszczania światła przez wygaszone piksele w wybranych kierunkach. Tutaj akurat najbardziej “przeciekają” zielone subpiksele, a zaraz po nich czerwone, co objawia się zżółknięciem kolorów przy obserwowaniu ekranu pod kątem.

Pancerne smartfony - ekran Drive

Pancerne smartfony – ekran Drive

Ciekłokrystaliczny panel nie może więc budzić specjalnych zastrzeżeń jeśli chodzi o reprodukcję kolorów, kontrast czy temperaturę bieli, natomiast moim zdaniem jest zdecydowanie za słabo podświetlony. Nawet jeśli poddać w wątpliwość precyzję przeprowadzonych domowym sposobem pomiarów (ok. 260 nitów) to niedostatki wyświetlacza Drive 4 widać gołym okiem, szczególnie w jasnym otoczeniu. Nawiasem mówiąc, producent pogłębia niekorzystne pierwsze wrażenie mdłą fabryczną tapetą. Niewielkim pocieszeniem jest fakt, że w ciemności maksymalnie przyciemniony ekran obchodzi się bardzo łagodnie z oczami (ok. 8 nitów).

Podobnie jak w Quantum 2 500 Rugged automatyczna regulacja jasności wykorzystuje pełen zakres regulacji podświetlenia, ale zmiany odbywają się ze zbyt dużą jak na mój gust kilkusekundową zwłoką.

Precyzji czujnika dotyku w Drive 4 nie można nic zarzucić, w przeciwieństwie do jego czułości – zbyt często przytrafia mu się ignorowanie lżejszych dotknięć.

Bateria

Na wszelki wypadek przypomnę w jaki sposób testuje ogniwo benchmark PC Mark Work Battery Life. Wykonuje on cyklicznie cztery zróżnicowane procedury starające się naśladować typowe działania użytkownika: przeglądanie stron internetowych, oglądanie filmów, edycję tekstu oraz zdjęć. Powtarzane jest to do momentu osiągnięcia 20% stanu naładowania. Uzyskany przez Drive 4 wynik ok. 7,5 godziny odpowiada maksymalnemu czasowi pracy na baterii na pełnych obrotach. Realne obciążenia nie są oczywiście aż tak ekstremalne i bez trudu udało mi się uzyskać wyraźnie większy czas włączenia ekranu, pokrywający się w ogromnej większości przypadków z aktywnością użytkownika.

Drive 4 - batteryPonad 10 godzin to bardzo dobry rezultat, jednak zauważalnie gorszy od Drive 3. Starszy “pancerniak” Krüger&Matz wytrzymywał bez większych kłopotów 16 godzin, czym zresztą zasłużył sobie na redakcyjny medal. Mniejsza bateria tylko do pewnego stopnia usprawiedliwia najnowszego przedstawiciela serii Drive, bo proporcjonalnie powinien wytrwać odrobinę dłużej. Prawdopodobnie Snapdragon 410 jest po prostu nieco bardziej żarłoczny od Snapdragona 400. W stanie uśpienia zachował jednak powściągliwość poprzednika, co skutkuje tym, że nieaktywny i pozbawiony kart SIM Drive 4 degraduje stan baterii o niecałe 3% na dobę. W warunkach dobrego zasięgu pojedynczy SIM nie pogłębia zanadto drenażu, który zwykle oscyluje wokół 5% na dobę. Jest to osiągnięcie niewiele gorsze od Quantum 2 500 Rugged (4%), a nie zapominajmy że smartfon ów dysponuje zdecydowanie pojemniejszym ogniwem.

Dostarczana wraz z Drive 4 ładowarka ma wydajność 1,4 A i zapewnia akceptowalny czas uzupełniania zapasów energii, przekraczający nieznacznie 3 godziny.

Aparaty

W recenzji porównawczej sygnalizowałem już ułomność głównego aparatu Drive 4, ale przypomnę w czym rzecz. Kamera w testowym egzemplarzu miała kłopoty z ogniskowaniem na odległych obiektach, w wyniku czego zdjęcia i filmy utrwalające sceny plenerowe charakteryzowały się wyraźnie widoczną nieostrością. Problem znikał przy dystansach mniejszych od około 3 metrów. Warto przy okazji podkreślić, że przy ogniskowej 3,7 mm (a taką cechuje się aparat Drive) zmiana płaszczyzny ostrości z nieskończoności na 3 metry wymaga przesunięcia obiektywu zaledwie o 45 μm (0,045 mm), czyli odległość dwukrotnie mniejszą od grubości kartki papieru kserograficznego. Z taką właśnie precyzją mamy do czynienia w wypadku kamer w smartfonach, a wspominam o tym wszystkim by uprawdopodobnić tezę, że wada egzemplarza testowego była przypadkiem odosobnionym.

Mając powyższe rozważania na uwadze, przyjrzyjmy się zdjęciom wykonanym przez Drive 4, skupiając się na odwzorowaniu skali tonalnej, a nie na zubożeniu detali widocznym nawet na poniższych miniaturach:

Oryginały w pełnej rozdzielczości pozwolą na ocenę poziomu szumów na fotkach, a w wybranych obszarach z bliskimi obiektami – nawet na skonstatowanie, że optyka aparatu Drive 4 jest wystarczająco precyzyjna jak na potrzeby obrazka 8 Mpx:

Podsuwam ponownie, zamieszczone wcześniej w recenzji zbiorczej, porównania wybranych wycinków zdjęć. Uzupełniam je o wyselekcjonowane fragmenty bliskich planów, broniące jak mniemam dobrego imienia optyki tylnego aparatu Drive:

Fragmenty przedstawiające blisko położone obiekty uprawniają stwierdzenie że Drive 4 ma minimalną przewagę nad rywalami jeśli chodzi o ostrość rysowania obiektywu. Gdyby więc zapomnieć na chwilę o jego problemach z ogniskowaniem, po raz kolejny można przekonać się że opieranie oceny aparatu o podawaną w specyfikacjach rozdzielczość jest mało przydatne, a przypomnę że dla rywalizującej trójki wynosi ona odpowiednio 13, 8 i 5 Mpx.

Dioda LED w Drive oświetla kadr wyjątkowo nierównomiernie. Analizujący obraz mózg podpowiada nam co na zadrukowanej kartce papieru jest białe, a co czarne, ale zapewniam że jaskrawość “czarnych” pikseli w centrum kadru utrwalonego przez testowanego “pancerniaka” jest wyższa niż “białych” w jego narożnikach. Oznacza to m. in. że aplikacje zamieniające smartfony w awaryjne skanery w wypadku Drive 4 będą bezradne i nie uda im się ze zdjęć wykonanych ze wsparciem diody wyekstrahować poprawnie czystej bieli i czerni.

2 megapiksele przedniej kamerki po zlustrowaniu wykonanych nią fotek wydają się dość rzetelne, a już z pewnością gwarantują wyższą szczegółowość niż koszmarnie naciągane 5 Mpx w Quantum 2 500 Rugged. Wielbicieli “samopstryków” z pewnością nie ucieszy fakt, że przedni aparat Drive 4 ma wyraźnie mniejszy kąt widzenia niż większość typowych smartfonów, a ponadto ma tendencję do faworyzowania zieleni, co może odbić się niekorzystnie na wyglądzie cery.

Drive 4 - front cameraDrive 4 jako jedyny spośród trójki konkurentów pozwala na rejestrowanie filmów z rozdzielczością Full HD (30 kl/s). Przepływność strumienia wideo jest mniej więcej stała i oscyluje wokół 20 Mb/s, zapewniając w większości wypadków pozbawiony widocznych artefaktów obraz.

Drive 4 - łącze do filmu na YTOczywiście film pochodzący z testowanego egzemplarza cierpi na podobny jak zdjęcia brak szczegółowości. Na chwilę uwagi zasługuje niezbyt powszechnie spotykany tryb adaptowania parametrów filmowania do zmian zachodzących w kadrze. Korekta ekspozycji jest całkowicie zautomatyzowana i działa bardzo sprawnie. Minimalna zwłoka zapobiega niepożądanym reakcjom np. na chwilowe rozbłyski, ale nie wydłuża nadmiernie czasu niezbędnych modyfikacji ekspozycji. Zupełnie inaczej rozwiązano sprawę ogniskowania. Bez ingerencji użytkownika obiektyw zachowuje nastawy z początku ujęcia, dopiero dotknięcie określonego punktu ekranu uruchamia procedurę automatycznego ostrzenia. Ma to swoje zalety, ale i zmusza do pamiętania o koniecznych niekiedy ręcznych korektach ostrości obrazu.

Różnice w ekspozycji i odwzorowaniu barw pomiędzy trzema smartfonami można prześledzić na przywołanym wcześniej w zbiorczej recenzji filmie łączącym wszystkie ujęcia w jedno:

pancerne smartfony - wideo

Komunikacja

Z analogicznych powodów jak w wypadku recenzji Quantum 2 500 Rugged zachęcam do zapoznania się z rozdziałem “Komunikacja” w teście porównawczym. Tu zaś pozwolę sobie nieco dokładniej przyjrzeć się obsłudze trybu Dual SIM w Drive 4. W poprzednim “twardzielu” Krüger&Matz znajdowało się tylko jedno gniazdo SIM. W nowszym modelu znajdziemy dwie tacki. Jedna przeznaczona jest wyłącznie do obsługi kart micro SIM, natomiast druga pozwala zamiennie osadzać kartę micro SD lub nano SIM. No cóż, ze względu na stosunkowo niewielką ilość pamięci wbudowanej jest to może nieco ułomny, ale zawsze postęp.

Drive 4 - Dual SIMW systemie obie karty traktowane są równorzędnie, nie istnieje więc realna potrzeba ewentualnego zamieniania ich miejscami, z założenia kłopotliwego ze względu na konieczność przekładania adapterów. Pomijając drobne różnice w wyglądzie elementów interfejsu, menu konfiguracyjne funkcjonalnie jest bliźniaczo podobne do opisanego wcześniej w Quantum 2 500 Rugged.

Transmisja danych odbywa się za pośrednictwem jednej wybranej karty, która również może służyć do nawiązywania połączeń głosowych. Drugiej można używać wyłącznie do rozmów, do tego tylko w sieciach 2G (GSM). W trakcie konwersacji aktywna jest tylko jedna karta (tryb Dual SIM standby).

Komponenty audio

Podtrzymuję zamieszczoną w zbiorczej recenzji pochlebną opinię o dołączonych do Drive 4 słuchawkach, zamieściłem tamże porównanie próbek obrazujących jakość odtwarzania dźwięku przez głośniki multimedialne “pancerniaków”, więc by uniknąć jałowych powtórzeń ponownie odsyłam do wcześniejszego artykułu. Natomiast jako uzupełniającą ciekawostkę przedstawiam charakterystykę przenoszenia głośniczka zamontowanego w Drive, na tle charakterystyk pozostałej dwójki.

Oczywiście pomiar przeprowadzony w domowych warunkach jest nieco zniekształcony (chociażby widocznymi w dolnej części pasma rezonansami własnymi pomieszczenia), wystarczająco dobrze jednak odzwierciedla typowe niedomaganie multimedialnych przetworników w smartfonach – bardzo nierównomierną skuteczność w poszczególnych odcinkach pasma, ze szczególnym uwzględnieniem dolnego zakresu słyszalnych częstotliwości. Charakterystyka głośnika Drive 4 jest  najbardziej poszarpana z całej trójki i znajduje to moim zdaniem odbicie w subiektywnych testach odsłuchowych.

Wydajność

Tak się składa że wiele miesięcy temu miałem okazję testować wcześniejszy “pancerny” model Krüger&Matz – Drive 3. Nadarza się więc dobra okazja by porównać osiągnięcia obu smartfonów w benchmarkach, tym bardziej interesująca, że jak wspomniałem wcześniej, komponenty sprzętowe odpowiedzialne za wydajność zdają się być identyczne, jeśli pominiemy lekką przewagę Snapdragona 410 nad 400.

Do porównań należy oczywiście podchodzić z dystansem. Benchmarki doczekały się kilku aktualizacji w okresie dzielącym oba testy i nie ma gwarancji, że ich algorytmy pomiarowe pozostały niezmienione. Koronnym przykładem jest tu AnTuTu, który został przeobrażony do tego stopnia, że nawet trudno zestawiać ze sobą jego wyniki cząstkowe, pozostaje więc mieć nadzieję, iż rezultat ogólny utrzymywałby się na podobnym poziomie niezależnie od wersji. Innym czynnikiem utrudniającym rzetelność porównań jest nieskuteczne zaliczanie niektórych procedur przez smartfony. Tu znowu powraca AnTuTu, którego odnowionej sekcji dotyczącej grafiki 3D nie przeszedł Drive 4, uzyskując tym samym zaniżony wynik. Podobny przypadek dotyczy Basemarka, gdzie z kolei Drive 3 wyłożył się na testach przeglądarkowych. Test cząstkowy “Chrome Browser” w Vellamo opierał się na różnych wersjach przeglądarki Google, a do tego Drive 4 nie zaliczył sub-testów Sunspider i Octane.

Nieco niepokoi niższa wydajność pamięci flash w Drive 4. Androbench nie jest co prawda testem o perfekcyjnej powtarzalności wyników, ale różnice pomiędzy obydwoma “twardzielami” są wyraźnie większe od jego typowych rozrzutów. Na tle ogółu smartfonów rezultaty Drive 4 trudno nazwać słabymi, ale regres w tej dziedzinie jest nieco zagadkowy w obliczu sukcesywnie poprawiającej się wydajności pamięci masowej w urządzeniach mobilnych.

Wspominałem już wcześniej w recenzji zbiorczej o ślamazarnym działaniu Drive 4, dającym się wyraźnie odczuć w wielu obszarach użytkowania. Biorąc pod uwagę, że testy wydajności nie ujawniają żadnej dramatycznej niewydolności sprzętowej (poza zagadkowo słabym wynikiem CPU Multicore w AnTuTu) należy chyba winą za ospałość smartfona obarczyć jakąś programową fuszerkę. Miałem przelotny kontakt z kilkoma urządzeniami ze Snapdragonem 410 opartymi o Lollipopa (w tym z dużo tańszym LG Leonem) i każde z nich, mówiąc kolokwialnie, “muliło” w znacznie mniejszym stopniu.

Oprogramowanie

Nieoptymalnie skrojony Lollipop 5.1.1 powinien być lekką przestrogą dla ewentualnych nabywców Drive 4. Jest to, jak na realia Androida, w miarę nowa odsłona systemu, ale najprawdopodobniej pierwsza i ostania. Nie wiem nawet czy można choćby liczyć tylko na odświeżenie i poprawienie ROM-u, a przydałby się to bardzo. O niezbyt zachwycającym efekcie pracy programistów świadczy nie tylko wspomniana wyżej ogólna ociężałość telefonu. Przed odesłaniem testowanego urządzenia zmuszony byłem dwukrotnie przywrócić je do ustawień fabrycznych (dlaczego dwukrotnie wyjaśnię za chwilę). W większości znanych mi przypadków smartfonom zajmuje to tylko nieco więcej czasu niż zwykły restart. Drive 4 za pierwszym razem potrzebował prawie 7 minut, za drugim zaś zwisł kompletnie z wygaszonym ekranem. Po kilkudziesięciu minutach udało się go ożywić twardym resetem, ale ze stanu śpiączki znów wychodził grubo ponad 6 minut. Wspominam o tej przygodzie jako o kolejnym przykładzie na to, że z oprogramowaniem systemowym Drive 4 wypadałoby coś zrobić.

Dlaczego podwójny reset? Po odebraniu smartfona zapomniałem sprawdzić ilość wolnej pamięci w stanie “dziewiczym”. Jednak z jakichś niezrozumiałych powodów twórcy oprogramowania uniemożliwiają ukończenie procedury wstępnej konfiguracji urządzenia bez aktywnego połączenia WiFi i bez zalogowania się do konta Gmail. Drugi reset wykonałem więc dla wymazania prywatnych danych.

Partycja przeznaczona na aplikacje i dane użytkownika ma rozmiar 4,87 GB, z czego na powitanie do dyspozycji oddaje 4,14 GB. Da się z tym wytrzymać po zainstalowaniu karty pamięci, ale pamiętajmy że wtedy tracimy możliwość korzystania z drugiej karty SIM. Wśród wstępnie zainstalowanych aplikacji praktycznie nie znajdziemy zbędnych “śmieci”. Pojawiają się nierozwijane już projekty AOSP – Muzyka (z ikoną niebieskiego głośnika) oraz Przeglądarka (w innych wydaniach występująca najczęściej pod nazwą Internet). Muzykę Google Play można w razie potrzeby doinstalować, od ręki dostępny jest Chrome, oczywiście w lekko nieaktualnej wersji. Listę dodatków uzupełniają: prosty menedżer plików, kalkulator, stoper, rejestrator dźwięku, menedżer aktualizacji OTA i prosta ale funkcjonalna aplikacja do obsługi odbiornika FM.

Oprogramowanie systemowe jest tylko nieznacznie zindywidualizowane pod kątem urządzenia. Na uwagę zasługuje możliwość personalizacji przycisków systemowych (rozczarowuje przy tym niekonfigurowalny dodatkowy przycisk fizyczny obsługujący wyłącznie profile dźwięku), bogate menu komunikatów sieciowych (nieco zapomnianych w Polsce, ale być może przydatnych podróżnikom) oraz tryb gościa, w którym jednak jedyną opcją konfiguracyjną jest pozbawianie przygodnego użytkownika możliwości nawiązywania połączeń głosowych.

Reasumując: intencje twórców oprogramowania zasługują na pochwałę, ich realizacja – zdecydowanie nie.

Drive 4 – podsumowanie

Oceniając Drive 4 nie sposób uniknąć porównań z jego poprzednikiem. Moim zadaniem najnowszy “twardziel” Krüger&Matz broni się ciekawszym wzornictwem, bardziej przyjaznymi gabarytami i utrzymaną dobrą jakością wykonania. Rozczarowuje przede wszystkim niedopracowane oprogramowanie, a także słabo podświetlony ekran, co w warunkach terenowych nie jest sprawą drugorzędną. Nie najszczęśliwszą koncepcją wydaje się również pozostawienie 1 GB RAM. Wymagania aplikacji i działających w tle usług z biegiem czasu wciąż rosną, a do tego skompilowany kod w Lollipopie jest najczęściej obszerniejszy od analogicznego kodu bajtowego w Dalviku. Czy naprawdę konieczne było w smartfonie wycenionym na prawie 1000 zł szukanie oszczędności akurat w tym obszarze?

Amazon założył polskie konto na Twitterze. Szykuje się coś większego?

Wcześniejszy wpis

Smartwatch – czy takie urządzenie ma w ogóle sens?

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Smartfony