1

Ładowanie indukcyjne wśród dzisiejszych nowoczesnych technologii mobilnych zyskuje coraz większą popularność na rynku. Dlatego też nowe smartfony pojawiające się na naszych półkach sklepowych coraz częściej wspierają to rozwiązanie – ładowanie indukcyjne. Dzisiaj mam przyjemność dla Was testować najnowszą ładowarkę od amerykańskiego giganta – Microsoft DT-904. Jak sprawuje się w akcji przekonacie się czytając poniższą recenzję.

Zawartość pudełka

Gabarytowo pudełko jest największe ze wszystkich testowanych przeze mnie w ostatnim czasie ładowarek indukcyjnych. Wynika to przede wszystkim z wielkości samego urządzenia, które po prostu jest największe z całej trójki. Co znajdziemy w opakowaniu? Niewiele rzeczy, bowiem prócz ładowarki jedynie zestaw papierologii. Kabel USB jest przytwierdzony bezpośrednio do ładowarki, przez co nie możemy go odłączyć. Zestaw dosyć ubogi, ale od akcesorium tego typu nie można się zbyt wiele spodziewać jeśli chodzi o elementy dodatkowe zestawu.

Jakość wykonania oraz design

W przypadku ładowarek indukcyjnych tak jak już przy okazji wcześniejszej recenzji wspominałem są niezbędne dwa elementy – ciekawy design i dobre „trzymanie” urządzenia podczas ładowania. Ładowarka indukcyjna od Microsoftu moim zdaniem jest najładniejsza spośród testowanych przeze mnie ładowarek w ostatnim czasie, jest również największa co dla części może być zaletą, dla części wadą. Zacznijmy jednak od początku. Ładowarka jest praktycznie w całości wykonana z plastiku, część elementów wykończeniowych jest gumowa, część również aluminiowa, jednak cały front to plastik, który jest delikatnie szorstki. Ładowarka jest kształtu owalnego o długości kilkunastu centymetrów, dzięki czemu kładąc telefon nie wisi on częściowo w powietrzu lecz całą powierzchnią przylega do ładowarki (chyba, że mamy smartfon większy niż 5,5 cala, wówczas trochę może wystawać spoza bryły). Tutaj pojawia się pierwszy problem. Mianowicie gdy mówimy o telefonie, który nie ma żadnych wystających elementów na pleckach nie ma problemu – komórka leży w miarę stabilnie na ładowarce i nie ześlizguje się z niej. Jednak tak jak w przypadku Samsunga Galaxy S6 obiektyw mocno wystaje spoza bryły smartfonu i jest znacznie mniej stabilnie ułożony podczas ładowania. Ciekawie została zaprojektowana dioda informująca – jest to podświetlenie wokół całego urządzenia. Jednak standardowa jasność podświetlenia jest dosyć mocna, ale można to zmienić. Jak – powiem o tym później. Miałem wątpliwości co do „trzymania” urządzenia na samej ładowarce podczas ładowania, to nie mam najmniejszych uwag do gumy, która uniemożliwia ślizganie się urządzeniu po biurku. Nie jesteśmy w stanie sami przypadkowo jej przesunąć co jest plusem. Wspomniałem, że ładowarka jest w całości wykonana z plastiku, i tutaj niestety pojawia się kolejny mankament. Pod drobnym naciskiem na front ładowarki słychać dosyć nieprzyjemne skrzypienie, przy takim urządzeniu za blisko 180 zł nie powinno się coś takiego zdarzyć.

Na deser zostawiłem pewne rozwiązania, których próżno szukać u konkurencji. Otrzymując do testów tego sampla zdziwiłem się. Na pudełku znalazłem bowiem dwa oznaczenia – Bluetooth i NFC. Po co takie moduły łączności w ładowarce? Przekonałem się w czasie testowania, że Microsoft miał całkiem ciekawy pomysł jak te elementy wykorzystać w praktyce. Tylko jedna uwaga na samym początku funkcje te działają tylko z telefonami Microsoftu, bowiem potrzebna jest do tego preinstalowana aplikacja „Gadżet”, a jak na razie nie została ona udostępniona na system sygnowany zielonym robocikiem czy iOS. Przede wszystkim musimy sparować nasz telefon za pomocą Bluetooth czy NFC i odpalić aplikację Gadżet, wówczas pojawiają się dodatkowe opcje. Co mnie osobiście bardzo ucieszyło jest możliwość zmiany natężenia podświetlenia, możemy również ustawić tryb nocny. Przez co za dnia podświetlenie może być znacznie mocniejsze, a w nocy by nas nie oślepiała ładowarka znacznie słabsze. Dalej możemy ustalić powiadomienia, gdy na telefonie pojawią się nowe powiadomienia ładowarka może migać, podobnie może nas informować gdy telefon będzie wymagał naładowania. Opcji jest co najmniej kilka i Microsoft całkiem sprytnie to rozegrał, ale można by pójść jeszcze o krok dalej, by prócz natężenia zmieniać kolor podświetlenia.

Ładowanie

Podobnie jak to miało miejsce w przypadku ładowarki indukcyjnej Samsunga miałem okazję testować ładowanie na dwóch urządzeniach – Microsoft Lumia 950 oraz Samsung Galaxy S6 Edge. Jak wyglądało ładowanie? Nominalnie według producenta otrzymujemy 5,2 V oraz 2,5 A, w praktyce ładowanie odbywa się w dużo niższym natężeniu prądu. Napięcie przeze mnie mierzone to odpowiednio 5,25 V dla Lumii 950, a przy Galaxy S6 Edge 5,19 V. W przypadku natężenia były to odpowiednio wartości 1,303 A oraz 1,503 A, więc daleko odbiegające od zakładanego 2,5 A. W przeliczeniu daje to moc na poziomie około 7-8 W. Co pod tym względem są bardzo podobne do nieco tańszej samsungowej ładowarki indukcyjnej. Szybkość ładowania takiego smartfona będzie podobna do standardowych ładowarek sieciowych (nie mówię tutaj o szybkim ładowaniu).

Podsumowanie

Ładowarka Microsoft DT-904 to najdroższa z testowanych przeze mnie w ostatnim czasie ładowarek, kosztuje bowiem około 180 zł. Oferuje bardzo ciekawy design i kilka bajerów, które wykorzystają jedynie smartfony Microsoftu. Jednak osiągi co ładowania są bardzo podobne czy warto jednak dopłacać te 50 zł za dodatkowe bajery? Musicie ocenić sami.

Moto X Style – Czy ten telefon ma stajla?

Wcześniejszy wpis

Krótki test żelu czyszczącego od 3MK

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Akcesoria