1

Kurz i pył opadł po konferencjach i samych targach, które odbyły się jak co roku w ramach Mobile World Congress w Barcelonie. Jak to bywa na takich imprezach, pojawiło się sporo ciekawych nowości, dlatego też wspólnymi siłami całej redakcji MobileWorld24.pl chcemy podsumować MWC 2016.

Marek Błaszczyk

Ze skruchą muszę przyznać, że akurat w czasie targów byłem po uszy zawalony robotą i wydarzenia śledziłem niezwykle pobieżnie. Mojej uwadze nie umknęły jednak prezentacje dwóch najgorętszych flagowców. Samsung i LG to chyba ostatnie firmy, które nie zostały rozjechane doszczętnie przez nieustannie przyśpieszający chiński walec. Kierowani sentymentem będziemy jeszcze przez jakiś czas pochylać się z uwagą nad nowymi propozycjami Sony czy HTC, ale prędzej czy później trzeba będzie zaakceptować fakt że dawni liderzy branży zostali zepchnięci na margines. Tymczasem obie ocalałe koreańskie firmy przyjęły odmienną strategię ucieczki przed zagładą, stosownie do swoich pozycji rynkowych. Pozostający wciąż mobilnym liderem Samsung zaprezentował na MWC po prostu solidnego następcę równie solidnego Galaxy S6, usuwając jego kilka drobnych słabostek i nie uciekając się przy tym do ryzykownych wolt. Natomiast LG po raz kolejny próbuje zjednać sobie zwolenników unikalnymi innowacjami. Tym razem mają one wyjątkowy charakter, bo o powodzeniu koncepcji częściowo modularnego smartfona w dużej mierze może zadecydować stopień zaangażowania firm trzecich w tworzenie interesujących dodatków.

Wojciech Łęczycki

O ostatnich targach Mobile World Congress mówiło się sporo zanim się tak naprawdę zaczęły. Przeciekowe informacje dotyczące Samsunga Galaxy S7 czy LG G5 niemal w całości zdominowały blogi technologiczne przez ostatnie kilka tygodni. My na MobileWorld24.pl trochę odeszliśmy od konwencji pisania o każdym przecieku, dlatego też osobiście jakoś szczególnie nie byłem zmęczony ciągłym zalewem informacji. Czy mnie ktoś szczególnie przekonał, że jestem w stanie stwierdzić kto jest moim głównym faworytem jeśli chodzi o nowości zaprezentowane na MWC? Zdecydowanie nie. LG chwalę za innowacyjność, bowiem dodatkowe moduły do flagowca to już pewien krok w stronę prawdziwego modularnego telefonu. Z drugiej strony cena takiego rozwiązania czyni go dostępnym praktycznie tylko dla wąskiego grana odbiorców. Samsung z kolei poszedł w nieco innym kierunku stawiając na ewolucję w postaci eliminacji największych bolączek swojego wcześniejszego flagowca czyli wystającego aparatu, braku slotu na kartę microSD, a także braku wodoodporności. Jednak do pełni szczęścia zabrakło mi elementu przyciągającego moją uwagę, jakiejś iskry, chociażby w postaci technologii Force Touch. To co łączyło obie prezentacje to spora ilość dodatków, gadżetów około smartfonowych, które są na swój sposób ciekawe. Tylko w tym wszystkim mam jedną obawę. Czyżby producentom sprzętu mobilnego zaczynało brakować pomysłów na innowacje, które można zaimplementować w smartfony? Oczywiście całą tę sytuację zweryfikuje czas i sam klient, ale myślę że w tym wszystkim może być coś na rzeczy. Xiaomi zrobił swoje zaprezentował urządzenie wykonane równie dobrze co pozostałe flagowce, praktycznie nie odstające od czołówki jeśli chodzi o bebeszki, ale w cenie niemal o połowę mniejszej niż flagowce Samsunga czy LG. Jednak Xiaomi Mi5 to nadal w pewnym stopniu kopia tego co już do tej pory widzieliśmy. Na deser zostawiłem dwóch moim zdaniem największych przegranych czyli HTC oraz Sony. Zarówno nowości od jednej jak i drugiej firmy zniknęły w gąszczu całej masy innych nowinek. HTC zaprezentowało kilka nowych średniaków, które w sumie niczym się na pierwszy rzut oka nie różnią od poprzednich telefonów tajwańskiego producenta z tej półki cenowej. Sony ratował sytuacją nieco odświeżoną wersją designu swoich urządzeń i kilkoma akcesoriami, ale mimo wszystko wyglądało to dosyć marnie i nie przekonało mnie do siebie. Czy targi Mobile World Congress 2016 można uznać za udane? Tak i nie, tak bo mieliśmy kilka perełek, nie bo część dużych twórców po prostu zawiodła, a prawdziwych zaskakujących nowinek niestety

Mateusz Tworuszka

Na tegorocznych targach Mobile World Congress w Barcelonie mogliśmy zobaczyć kilka ciekawych nowości na rynku mobilnym, na początku skupię się na Samsungu oraz LG.  Samsung zaprezentował Galaxy S7 oraz Galaxy S7 Edge, które  nie są rewolucyjne względem poprzedniej generacji. Naprawiono najpoważniejsze wady Galaxy S6 tj. brak slotu na kartę microSD oraz dodano wodoodporność. Natomiast LG stworzyło nowy rodzaj smartfona. LG G5 to smartfon modułowy i jest to pierwsze tego typu urządzenie na świecie, wprowadzone na rynek.  G5 to najbardziej innowacyjny smartfon zaprezentowany na MWC 2016.  Urodą G5 nie grzeszy, ale mnie się podoba, kwestia gustu. Kolejną nowością są smartfony zaprezentowane przez Sony. Pokazano nową serię Xperia X, która otwiera nowy rozdział w historii Sony. Sony zaprezentowało trzy smartfony –  Xperia XA, Xperia X i  Xperia X Performance. Najbardziej interesującą nowością jest  Xperia X Performance, w której połączono metal z szkłem na frontowym panelu. W odróżnieniu od dwóch zaprezentowanych modeli, w X Performance zastosowano wodoszczelną obudowę. Sony uśmierciło serię Z – ” Linia Xperia Z osiągnęła swój szczyt – seria Xperia X reprezentuje nowy  rozdział i ewolucję naszej strategi produkcyjnej.” Zobaczymy czy tą serię Sony uda się wyjść z dołka i czy wróci do czołówki.
Na tegorocznego flagowca od HTC musimy jeszcze trochę poczekać, ale na MWC mogliśmy zobaczyć Desire 530, 630 oraz 825, które bardzo dobrze pokazują, że producentowi najwyraźniej brakuje pomysłów.  Konkurencja oferuje znacznie ciekawsze urządzenia ze średniej półki cenowej. Jednym z największych hitów MWC 2016 okazał się Xiaomi Mi5. Chińczycy zadbali o niezły wygląd urządzenia choć  podobny jest do do Galaxy S7. Największe wrażenie robi najmocniejsza wersja, która ma 4 GB pamięci RAM i 128 GB wbudowanej pamięci, a tylny panel wykonany jest z połączenia ceramiki i szkła. Xiaomi Mi5 będzie jednak kosztował 415 dolarów (ok. 1641 zł) tanio jak na flagowca, prawda? Nie wszystkie zaprezentowane smartfony były udane, ale większość była całkiem niezła.

Grzegorz Cichocki

Na tegorocznych targach w Barcelonie królowały dwie marki – LG i Samsung. Samsung moim zdaniem nie zaprezentował dumnego następce SVI, a jego aktualizacje poprzez usuwanie jego niedoskonałości. Ten model powinien się nazywać Samsung Galaxy SVI+. LG chciało być bardziej nowoczesne i zaprezentowało coś, co przypomina telefon modularny. I faktycznie, jest to niezaprzeczalna rewolucja. Jednak ta rewolucja to “nowe paliwo” dla innych firm, które będą rozwijać tą technologię. w LG G5 nie będzie to cecha, która przemówi za zakupem tego telefonu. Na targach MWC bardzo dobrze zaprezentowały się inne marki. Alcatel pokazał ciekawe propozycje w półce średniej, Meizu smartfon, który pomimo, że jest o połowę tańszy niż Galaxy SVII, to jest równie mocny wydajnościowo. CAT pokazał telefon z termowizją. Coś bardzo przydatnego dla ludzi w grupach docelowych urządzeń, produkowanych przez tego producenta. Nie można zapomnieć o Sony. Marka, która myśli, że już wybrała jakąś drogę, ale nie jest pewna jaką. No i oczywiście zostało HTC. Ich prezentacja telefonów ze średniej półki ładnie pokrywa się z przysłowiem “Tonący brzytwy się chwyta”. Użycie procesora, który występował już w Motoroli Moto G pierwszej generacji, w 2016 roku to jakieś nieporozumienie. Jednakże,  tegoroczne targi w stolicy Katalonii zaliczam do udanych. Podoba mi się to, że marki obrały różne drogi – nie próbują się nawzajem kopiować.

Artur Załęski

Podczas tegorocznych targów mogliśmy poznać wiele miło zaskakujących smartfonów ale i też w mojej opinii kilka porażek. Przyznam, że jedynie dwie firmy zaimponowały mi w tym roku. Były to LG oraz Xiaomi. Pierwszy z nich pokazał na prawdę świetny smartfon z ciekawymi nowościami. Wreszcie fajna, szybka nakładka z całkiem rozbudowaną funkcjonalnością, ładny wygląd pokazują że jest to na prawdę porządny smartfon. Nie posiada on wielu zbędnych funkcji, które tylko spowalniają system, jednakże w podstawowych funkcjach smartfona (aparat, internet, muzyka) jest bezkonkurencyjny. Nie zapomnijmy też o dodaniu czegoś w stylu modularnośći. Ciekawe układy które rozbudowują możliwości smartfona robią na mnie wrażenie. Osobiście wypróbował bym DAC od Bang & Olufsen,  który może trochę namieszać w kwestii jakości dźwięku na telefonach. Chciałbym bardzo móc przetestować możliwości tego smartfona w praktyce. Kolejna nowość to Xiaomi Mi 5. Jest to niedrogi smartfon (jak na flagowca) z świetnym aparatem, podzespołami, nienagannym wyglądem i oczywiście świetną nakładką. Myślę, że jest to idealny smartfon dla ludzi którzy nie wydają majątku na dobre smartfony. Niestety, ale w tym roku zawiódł mnie najbardziej Samsung. Nowości w stylu slotu na karty microSD, czy wodoszczelność które posiadała już piąta generacja nie są dla mnie niczym interesującym. Wygląd również niezbyt odświeżony, tak samo system. Wprowadzenie trybu “Always On Display” to też chyba kolejne nowości, które są zbędne. Nie widzę w najnowszym S7 niczego interesującego, czego nie posiada tańsza konkurencja. Również Sony się nie postarało. Porzucają oni serię Z która ostatnio spadła na dno, aby wprowadzić serię X które niezbyt będzie się różnić. Ta sama nakładką, o którą poprawę proszą od dawna użytkownicy, podobny wygląd, ogólnie brak nowości względem konkurencji sugerują że seria Xperia X nie będzie hitem sprzedaży i próbą poprawy sytuacji finansowej. O HTC nie wspomnę, ponieważ na targach poznaliśmy tylko serię słabych średniaków, których nawet nie skomentują. Czekam na premierę prawdziwego flagowca.

Pancerne smartfony w bezpośrednim starciu

Wcześniejszy wpis

Tryb Continuum w Windows 10 – gra warta świeczki?

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Artykuły