0

Na nową generację urządzeń działających pod kontrolą mobilnych okienek musieliśmy nieco poczekać. Tym bardziej na flagowca z prawdziwego zdarzenia. Nowa generacja to nieco odświeżony design, a także i przede wszystkim nowa wersja systemu – Windows 10. Czy Microsoft Lumia 950 spełnia nasze oczekiwania?

Zawartość pudełka oraz specyfikacja

Do naszych redakcyjnych testów dotarł bardziej „wypasiony” zestaw, który prócz samego telefonu znajdziemy kilka dodatków. Zacznijmy od początku czyli samego pudła. Robi już na samym początku bardzo dobre wrażenie. Duże, wykonane z grubego kartonu, przypomina walizkę. Każdy element ma swoje miejsce, a także dodatkowy opis jak poszczególne elementy można ze sobą wspólnie podłączyć. Co znajdziemy w zestawie? Przede wszystkim telefon czyli Microsoft Lumia 950, do tego dochodzi specjalna przystawka umożliwiająca podłączenie urządzenia do monitora i działanie w trybie Continuum. Dalej mamy klawiaturę oraz myszkę, obie w wersji bezprzewodowej, a także zestaw okablowania – dwie ładowarki z kablem USB C, kabel USB C obustronnie zakończony, a także kabel USB C z przejściem na USB 3.0 i długi kabel HDMI. Jak sami widzicie zestaw jest bogaty, ale niestety w sprzedaży detalicznej nie jest on w takiej formie w ogóle dostępny. Możemy część elementów kupić osobno chociażby przystawkę czy klawiaturę i myszkę, ale pełnego zestawu nie znajdziemy na naszych półkach sklepowych.

Sercem Lumii 950 jest sześciordzeniowy układ Qualcomma – Snapdragon 808. Do tego dochodzi 3 GB pamięci operacyjnej RAM, a także 32 GB wbudowanej pamięci wewnętrznej. Telefon został wyposażony w ekran o przekątnej 5,2 cala, który pracuje z maksymalną rozdzielczością 2K czyli 1440×2560 pikseli. Całość uzupełnia jeszcze pełen zestaw modułów łączności bezprzewodowej. Pełną specyfikację urządzenia znajdziecie w tabelce poniżej.

specyfiakcja lumia 950

Design oraz jakość wykonania

Lumie jeszcze za czasów Nokii miały swój charakterystyczny design. Oczywiście na przestrzeni lat był on modyfikowany, ale nie były to zmiany szczególnie rewolucyjne. Koncepcja pozostała bez zmian czyli, prosta bryła i różnokolorowe obudowy. Tego ostatniego w najnowszych Lumiach 950 i 950XL nieco zabrakło, bowiem wersji kolorystycznych tego modelu mamy dwie – białą i czarną. Sam mam okazję testować czarną, która wygląda elegancko, choć traci swój urok w porównaniu do wcześniejszych barwnych Lumii. Telefon podobnie jak w przypadku poprzednich modeli wykonany jest w plastiku. Na tle pozostałych flagowców gdzie Samsung stosuje szkło i aluminium, LG skórę wygląda to blado i odstaje od konkurencji. Jednak trzeba powiedzieć wprost. Materiały, które tutaj zastosowano są najwyższej jakości. Tylna klapka wykonana jest z grubego plastiku. Do tego pokryta jest miłą w dotyku cienką warstwą gumy, dzięki czemu telefon dobrze leży w dłoni i dodatkowo nie ma możliwości by wyślizgnął się z ręki. Wszystkie elementy smartfona są również idealnie spasowane, więc nie jest możliwe by nawet przy większym nacisku obudowa Lumii 950 zaskrzypiała.

Od frontu otrzymujemy duży 5,2 calowy wyświetlacz. Pod nim w sumie dosyć nietypowo został umieszczony niewielki otwór w którym znajduje się jeden z mikrofonów. Nad ekranem z kolei mamy centralnie umieszczono logo Microsoftu, obok obiektyw przedniego aparatu, a także głośnik do rozmów i drugi z mikrofonów, zestaw czujników w tym skaner tęczówki. Najwięcej elementów standardowo umiejscowiono na krawędziach telefonu. Microsoft zdecydował się na dodanie wszystkich klawiszy fizycznych na prawej krawędzi urządzenia. Idąc od góry mamy dłuższy przycisk służący do regulacji głośności, niżej klawisz power i spust migawki aparatu, którego często producenci smartfonów nie implementują, a to dosyć przydatne rozwiązanie. Kilka słów o samych przyciskach. Te mają metaliczny połysk i przyjemny, wyczuwalny skok. Górna krawędź to wyjście na słuchawki mini jack 3,5 mm, a vis a vis centralnie na dolnej krawędzi umiejscowiono wyjście USB. Jednak jest to najnowsze rozwiązanie typu C, a ładowarka dołączona do zestawu nie ma odczepialnego kabla, przez co chcąc podłączyć urządzenie do komputera np. w celu skopiowania zdjęć musicie albo zakupić specjalną przejściówkę USB C do micro USB lub odpowiedni kabel. Plecki urządzenia to nieco wystający z bryły całego urządzenia główny obiektyw aparatu (choć i tak zauważalnie mniej niż w przypadku Galaxy S6) obok po prawej głośnik a po lewej lampa doświetlająca LED. Wokół obiektywu głównego aparatu jest metaliczny pierścień, który osobiście nie do końca przypadł mi go gustu i nie pasuje do koncepcji prostej bryły Lumii 950, a przy tym aż nadto rzuca się w oczy.

Ekran

Microsoft w swoim najnowszym flagowym modelu zaimplementował ekran o przekątnej 5,2 cala, który pracuje z maksymalną rozdzielczością 2K czyli 1440×2560 pikseli. Co w przypadku tego ekranu daje zagęszczenie pikseli na poziomie 565 ppi. Wyświetlacz został wykonany w technologii AMOLED. Jeśli chodzi o samą jakość wyświetlanego obrazu. W przypadku ostrości nie mam najmniejszych uwag, obraz jest ostry jak żyleta, ale moim zdaniem w zupełności wystarczyłby ekran Full HD i tak nasze oko nie jest w stanie zarejestrować większej różnicy pomiędzy 2K, a Full HD. Co do odwzorowania kolorów w zasadzie nie mam większych uwag. Prócz jednej mianowicie biały kolor jest lekko żółty pod mniejszymi kątami. Wynika to przede wszystkim z dodatkowej warstwy antyrefleksyjnej, ale również w tym samym czasie miałem dostęp do Galaxy S6 Edge, gdzie takiego problemu nie zauważyłem (tam co prawda mamy wyświetlacz Super AMOLED, ale także powłokę antyrefleksyjną ). Dodatkowo ekran Lumii 950 jest pokryty oleofobową powierzchnią, dzięki czemu możemy łatwiej usunąć z niego wszelkiego rodzaju zabrudzenia, a także taki ekran mniej się brudzi. Jak to bywa w przypadku flagowców tak i tutaj mamy szkło ochronne typu Gorilla Glas. Na koniec kilka słów o szybkości działania samego wyświetlacza. Nie zauważyłem z tym najmniejszych problemów – ekran szybko reaguje na wszelkie polecenia i trudno w tym wypadku mówić o jakichkolwiek mankamentach.

Bateria

Bateria to zmora każdego użytkownika mobilnych technologii. Jak na razie nie widać by w tym kontekście coś się zmieniło w najbliższym czasie. W najnowszym flagowcu amerykańskiego producenta mamy do czynienia z ogniwem o pojemności 3000 mAh. Co jak na gabaryty i wielkość samego urządzenia jest wynikiem przyzwoitym, choć można znaleźć nieco pojemniejsze baterie przy podobnych rozmiarach. Jak wygląda sprawa korzystania z urządzenia przy jednym ładowaniu? Nie ma tutaj większych różnic jak przypadku konkurencji. Jest to około dnia działania standardowego – czyli wysyłania kilku smsów, krótkie rozmowy telefoniczne czy surfowanie w internecie. Microsoft dodatkowo zaimplementował tryb oszczędzania baterii, ale powiem szczerze, że nie mamy zbyt dużych możliwości jego konfiguracji, nie mówiąc już o ekstremalnym trybie oszczędzenia energii. Możliwe, że w którymś z kolejnych aktualizacji pojawi się stosowna opcja. W przypadku baterii warto wspomnieć o kilku rzeczach. Po pierwsze mamy swobodny dostęp do baterii po zdjęciu tylnej klapki. Po drugie telefon bez dodatkowej przystawki wspiera technologię indukcyjnego ładowania, co sam miałem okazję przetestować i po trzecie używając oryginalnej ładowarki możemy szybciej ładować urządzenie, choć w przypadku flagowców nie jest to zupełnie nowe rozwiązanie i można powiedzieć, że aktualnie stało się standardem.

Aparat

Jak przystało na prawdziwego flagowca otrzymujemy dwa obiektywy aparatu – przedni o matrycy 5 Mpx, główny tylny to już 20 Mpx matryca. Liczby te niczym szczególnym się nie wyróżniają i nie robią aż takiego wrażenia jak jeszcze przed paroma laty. Aktualnie od „magicznych” liczb dużo ważniejsze jest jakość samych obiektywów, a że do tej pory Nokia, a później Microsoft przyzwyczaił nas do najwyższej możliwej jakości to oczekiwania były naprawdę duże. Jak całość sprawuje się w praktyce? Co samej jakości zdjęć obiektywy PureView Zeiss nadal nie straciły na swojej wysokiej jakości, choć konkurencja mocno poszła do przodu. Zdjęcia są pełne szczegółów z dobrze odwzorowanymi kolorami. W przypadku samych zdjęć i ich jakości nie mam uwag, maksymalnie w panoramie możemy je tworzyć w rozdzielczości 16 Mpx. Gorzej jednak wygląda samo oprogramowanie i szybkość działania aparatu. Zacznijmy od oprogramowania. Po pierwsze brakuje mi w nim dodatkowych bardziej zaawansowanych opcji mamy chociażby ustawienie ISO czy balansu bieli, ale przydałby się bardziej profesjonalny tryb. Druga sprawa to właśnie tryby i filtry, ani jednych ani drugich nie znajdziemy w preinstalowanej aplikacji. Owszem możemy doinstalować je z poziomu sklepu Windows Store, ale te kilka podstawowych jak chociażby panorama powinno być dodanych w standardzie. Kolejnym elementem, który nieco kuleje to szybkość działania aplikacji i aparatu. Włącza się ona dosyć długo, a co do łapania focusa przez aparat miewam problemy z ustaleniem czy już to jest ten efekt. Dziwny jest również fakt, że telefon robił ze zdjęć animacje, nagrywał to co robię przed tym jak nacisnąłem spust migawki aparatu i przez to zamiast zwykłych zdjęć otrzymywałem krótkie gify, mimo iż opcja przytrzymania klawisza aparatu była wyłączona (można w opcjach ustawić czy ma robić serię zdjęć czy np. nagrywać film), Owszem później gdy podglądałem zdjęcia w galerii mogłem tę animację usunąć, ale mimo wszystko mogło to być lepiej rozwiązane. Jeśli chodzi natomiast o możliwość nagrywania filmów, tutaj jest dobrze, choć moim zdaniem telefon od czasu do czasu potrafi zgubić klatkę. Zresztą możecie zobaczyć próbne nagrania i zdjęcia poniżej. Warto wspomnieć, że Microsoft akurat w tym wypadku daje całkiem spore możliwości wyboru jakości i ilości klatek na sekundkę w jakich nagrywamy film. Możemy oscylować od jakości HD po 4K, a także klatkarz od 24, 25, 30 a także 60 (choć najwyższy zarezerwowany został jedynie dla jakości Full HD).

Oprogramowanie

Jak przystało na kolejną generację urządzeń tak otrzymujemy najnowszą wersję mobilnych okienek oznaczonych numerem 10. Zmian w porównaniu do wcześniejszego Windowsa jest całkiem sporo, ale nie są one w żaden sposób rewolucyjne. Porządkują dotychczasowy bałagan chociażby w przypadku ustawień. Teraz zostały one na nowo przyporządkowane do konkretnych zakładek i zdecydowanie łatwiej jest znaleźć odpowiednią funkcję, co cieszy, bo wcześniej nieraz trzeba byłoby przeklikiwać się przez ogrom stron by znaleźć odpowiednią opcję. Zmian jest więcej, ale są z reguły kosmetyczne i po prostu lepiej się z telefonu korzysta. Jak chociażby tryb ułatwienia nawigacji jedną ręką gdzie wszystkie elementy interfejsu zjeżdżają do połowy ekranu. Innym z bajerów jest możliwość odblokowywania ekranu przy pomocy naszej tęczówki. Działa to naprawdę dobrze, a przy tym lepiej i bezpieczniej niż czytnik linii papilarnych w telefonach z Androidem. Co do preinstalowanych aplikacji tych jest kilka choć na szczęście zostały dosyć mocno wyważone i są po prostu przydatne. Znajdziemy wśród nich:

  • Continuum – program dzięki któremu możemy wykorzystać do przemienienia telefonu w komputer oczywiście korzystając ze specjalnej przystawki (ewentualnie monitora wyposażonego w technologię Miracast).
  • Eksplorator plików – program umożliwia przeglądanie plików, które mamy w pamięci wewnętrznej telefonu
  • Filmy i TV – niezbyt oryginalna aplikacja, która z kolei umożliwia przeglądanie materiałów wideo na telefonie
  • Gadżety dzięki tej aplikacji z kolei można łatwo zarządzać poszczególnymi akcesoriami podłączonymi do samego telefonu
  • Lumia Kreatywne Studio – łatwe i proste edytowanie filmów
  • Lumia pomoc i wskazówki – swoisty samouczek z podstawowymi informacjami o działaniu telefonu
  • Muzyka Groove – odtwarzacz muzyki
  • OneDrive – chmura danych Microsoftu

Wydajność

Specyfikacja w sumie przypomina innego flagowca koreańskiego producenta LG G4, bowiem sercem sprzętu jest sześciordzeniowy układ Qualcomma Snapdragon 808. Do tego dochodzi 3 GB pamięci operacyjnej RAM, a także ekran 2K, więc sumarycznie jest to najwyższa półka. Co do wydajności samego systemu i aplikacji nie ma większych zastrzeżeń. Całość działa bez zbędnych przestojów. Choć do samego oprogramowania mam pewne wątpliwości, ze względu na to, że zdarzało że systemowa aplikacja nagle scrashowała, czy nie reagowała na moje polecenia. Samo wczytywanie aplikacji preinstalowanych wraz z systemem mogłoby być znacznie szybsze. Mam nadzieję że to kwestia aktualizacji systemu i poszczególnych aplikacji, ale na razie część programów czasem potrafi spłatać figla. Jeśli z kolei chodzi o gry, które miałem okazję zagrać bardziej zaawansowanych jest jak na lekarstwo w przeciwieństwie do Androida i iOS nie zawsze jest taka możliwość wykorzystania pełnych możliwości jakie daje Snapdragon 808 oraz 3 GB pamięci operacyjnej. Zainstalowałem Six Guns i przy tych pozycjach nie miałem żadnego problemu z płynnym ich działaniem, myślę, że przez najbliższy czas ciężko będzie znaleźć produkcję, która zagnie to urządzenie. Wynik benchmarka Basemark II znajdziecie poniżej.

wp_ss_20160131_0055

Łączność

Razem z telefonem otrzymujemy podstawowy pakiet modułów łączności bezprzewodowej i tak wśród nich znajdziemy Bluetooth, Wi-Fi, NFC, a także LTE co już stało się standardem. Brakuje chyba jedynie portu podczerwieni dzięki, któremu mógłby działać nasz telefon jak uniwersalny pilot, raczej dodatek niż niezbędna funkcja. Co do samego działania poszczególnych modułów łączności bezprzewodowej nie mam większych uwag. Jedynie problemów trochę miałem z samym Bluetooth który nie chciał w ogóle sparować moich słuchawek, do tej pory nie wiem dlaczego, ale tego nie udało mi się przeskoczyć, a większość rzeczy (chociażby ładowarkę indukcyjną) sparowałem dopiero przy pomocy aplikacji Gadżety.

Podsumowanie

Reasumując Microsoft Lumia 950 to jedynie poprawne urządzenie, które nie oferuje rewolucyjnych dodatków, a części na które oczekiwano po nowej generacji tych urządzeń zabrakło. Z ficzerów, które nie ma konkurencja odnalazłem możliwość odblokowania ekranu przy pomocy tęczówki, działa to całkiem sprawnie, a także tryb Continuum. Podsumowując nowa Lumia to odświeżenie wcześniejszej generacji. Dodając nową wersję systemu operacyjnego, która notabene wymaga jeszcze nieco łatania i nie działa w 100% tak jak powinna. Microsoft musi w kolejnych generacjach zdecydowanie więcej nowości pokazać, bowiem zarówno Apple jak i czołowi producenci smartfonów działających pod kontrolą systemu sygnowanego zielonym robocikiem znacznie bardziej się wysilają implementują kolejne ciekawe rozwiązania, a fala najnowszych flagowców dopiero nadchodzi i obawiam się, że Lumia 950 traci sporo już w przedbiegach.

Sound Tech Earhook – test słuchawek za 10 złotych

Wcześniejszy wpis

Samsung Galaxy S7 oraz S7 Edge zaprezentowane

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Smartfony