Spotkałem się jakiś czas temu z tezą, że publikowanie statystyk dotyczących udziału poszczególnych wersji systemu Android jest niepotrzebnym zawracaniem głowy i że informacje te są interesujące wyłącznie dla twórców oprogramowania. Nie do końca się z nią zgadzam, brzmi to bowiem trochę tak jakby sugerować portalom motoryzacyjnym by przestały zaśmiecać swe łamy rozważaniami nad różnorodnością cech silników spalinowych i zaczęły się raczej skupiać na nowych kolorach lakieru i wzorach tapicerki.
Zmiany w popularności kolejnych wariantów systemu, szczególnie obserwowane w dłuższej perspektywie czasowej, pozwalają na wyrobienie sobie opinii o jednej z niewątpliwych bolączek Androida i mogą stać się istotną przesłanką w podejmowaniu decyzji o porzuceniu najpopularniejszego mobilnego ekosystemu bądź też zwrócenia się ku niemu. Ponadto temat fragmentacji wzbudza niezmiennie dość spore emocje wśród wiernych użytkowników Zielonego Robota. Moim zdaniem te dwa powody w zupełności wystarczą by co jakiś czas rzucić jednak okiem na cyklicznie przedstawiane przez Google raporty.
A tym razem okazja jest szczególna, bowiem po raz pierwszy w statystykach zagościła najnowsza odsłona systemu – Marshmallow. Jak się należy domyślać, głównie za sprawą debiutu najnowszych Nexusów.
Przyrost ilości urządzeń z Lollipopem w porównaniu z początkiem września jest dość znaczący (z 21 do ponad 25%), ale w nadchodzących miesiącach z pewnością zostanie wyhamowany przez aktualizacje do Marshmallowa i pojawianie się nowego sprzętu wyposażonego na starcie w najnowszą wersję systemu. Podejrzewam że Lizakowi trudno będzie powtórzyć rekordy KitKata, który przez wiele miesięcy cieszył się blisko 40-procentowym powodzeniem i dopiero teraz zalicza pierwszy zauważalny spadek. Dla porównania prezentuję poniżej wrześniowe statystyki:
Myślę że przy okazji warto porównać bieżącą sytuację z analogicznymi wydarzeniami lutego bieżącego roku, kiedy to po raz pierwszy w raportach Google pojawił się Lollipop.


