2

Do niedawna najważniejszym wyróżnikiem smartfonów Krüger&Matz z linii Drive był pojemny akumulator. Najnowszy jej przedstawiciel nie ucieka od tej tradycji, a do tego próbuje zbić kapitał na rosnącej popularności telefonów “pancernych”. Jakkolwiek odporność na upadki, działanie pyłu i wody (IP67) trudno uznać za cechę niepożądaną, to w wypadku Drive 3 pozornie niezbyt wielki ekran o przekątnej 5 cali, po obudowaniu go wzmocnieniami i uszczelnieniami, powoduje że urządzenie staje się nieprzeciętnie duże i ciężkie. To właśnie wątpliwa poręczność najnowszego długodystansowca Krüger&Matz wydaje się być najbardziej ryzykownym elementem całego konstrukcyjnego zamysłu.

Pierwsze wrażenia

Galaxy Note 4 (153,5 x 78,6 mm) w obecności Drive 3 zaczyna przypominać miniaturę smartfona. 6-calowy Huawei Ascend Mate 7 (157 x 81 mm) posiada gabaryty wciąż o kilka milimetrów mniejsze od bohatera niniejszej recenzji, który na dokładkę jest gruby (18,3 mm) i stosunkowo ciężki (247 g). Tak w dużym skrócie można przedstawić moje pierwsze wrażenia towarzyszące poznawaniu zawartości skromnego, ale schludnego szarego pudełka w którym dostarczany jest Krüger&Matz Drive 3.

Kruger_Matz_Drive3_boxPodkreślam monstrualność rozmiarów smartfona nie po to by go zohydzić, ale by przestrzec ewentualnych nabywców skorych do zakupów na odległość bez wcześniejszego bezpośredniego kontaktu z obiektem zainteresowania. Pozbawione jakiejkolwiek rzetelnej skali porównawczej zdjęcia potrafią być mylące.

Boki urządzenia otacza gruba warstwa lekko elastycznego tworzywa przypominającego właściwościami twardą gumę i nie wątpię że ten solidny zderzak pozwoli Drive 3 wyjść bez większego szwanku z upadków, które dla innych smartfonów skończyłyby się zagładą. Większą część dłuższych boków dodatkowo pokrywają profilowane aluminiowe listwy. Gniazda mini-jack i micro USB zabezpieczone są budzącymi zaufanie grubymi zaślepkami. Listwy i zaślepki mocowane są za pomocą wkrętów, co w wypadku każdego innego smartfona dyskwalifikowałoby go pod względem estetycznym, tu jednak wkręty podkreślają jego paramilitarny styl. Dodatkowo rozwiązanie to pozwala na łatwe całkowite zdemontowanie zaślepek. Takie posunięcie co prawda pozbawia gniazda ochrony przed wodą i pyłem, może jednak znacznie ułatwić życie, nie ukrywam bowiem że miewałem spore kłopoty z odsłonięciem gniazd przy użyciu paznokci.

Kruger_Matz_Drive3_detailsTo mało istotny szczegół, ale dobór koloru przycisków fizycznych moim zdaniem nie jest najszczęśliwszą koncepcją wzorniczą. Inspiracją zapewne były tu konkurencyjne “pancerniaki”, ale w nich żółte elementy występują w wielu miejscach obudowy, tworząc razem spójny akcent kolorystyczny. W wypadku Drive 3 wygląda to trochę tak jakby podwykonawca miał przejściowe braki magazynowe i wrzucił do wtryskarki to co akurat miał pod ręką. Pomijając te estetyczne dywagacje muszę stwierdzić, że przyciski sprawują się nienagannie, są łatwo wyczuwalne, a nacisk wymagany do ich uruchomienia jest odpowiednio wyważony.

Poważniejszym problemem może okazać się utrudniony dostęp do głęboko schowanych gniazd. Na zdjęciu poniżej widać kabel USB dołączony do telefonu oraz dość typową wtyczkę mini-jack stanowiącą zakończenie kabla audio. Gniazdo micro USB nie przyjmie niczego o wymiarach choćby o włos przekraczających wtyk z zestawu. Nie jest on jakoś przesadnie zminiaturyzowany, ale skorzystanie z przygodnego alternatywnego kabla może okazać się niemożliwe. Gdyby port USB w Drive 3 pracował w trybie hosta wyeliminowane byłyby również automatycznie wszelkie pendrive’y ze złączem micro USB. Na szczęście, czy też nieszczęście smartfon nie wspiera OTG. Dużo gorzej jest ze złączem audio. Regularne wtyki po prostu się w nim nie mieszczą. Ze znanych mi produktów jedynie małe, typowo mobilne słuchawki posiadają odpowiednio wąskie mini-jacki.

Kruger_Matz_Drive3_plugsSłowa pochwały należą się konstruktorom za zapewnienie możliwości wymiany baterii. Dostęp do niej nie jest aż tak banalnie prosty jak w większości zwykłych smartfonów, ale w końcu niezbędne było zapewnienie wodoszczelności. Zewnętrzna klapka, stanowiąca część obudowy, dociska drugą, wyposażoną w uszczelkę dopasowaną do kształtu hermetycznej komory kryjącej ogniwo oraz złącza kart micro SIM i micro SD. Sądzę że poniższe zdjęcie dostatecznie czytelnie opisuje zastosowane rozwiązanie.

Kruger_Matz_Drive3_back_detailsWarto w tym miejscu zauważyć, że po ewentualnej kąpieli smartfona, w przestrzeni pomiędzy obydwoma klapkami mogą zgromadzić się pewne ilości wody. Profilaktycznie warto się jej zawczasu pozbyć dla uniknięcia późniejszych zaskakujących niespodzianek. Zewnętrzna klapka konsekwentnie mocowana jest za pomocą wkrętów. Dla zapewnienia szczelności wskazane wydaje się ich solidne dokręcenie. Producent zadbał tu o pewne udogodnienie i dołącza do zestawu mały poręczny śrubokręcik.

Kruger_Matz_Drive3_screwdriverJego niewielkie wymiary z jednej strony są z pewnością zaletą, ale z drugiej znacznie zwiększają prawdopodobieństwo zagubienia niepozornego narzędzia. Dołączenie go do kompletu kluczy wydaje się rozsądnym sposobem na zapobieżenie ewentualnym kłopotom z demontażem klapki w warunkach polowych.

Podsumowując, wykonanie smartfona sprawia solidne wrażenie i pomijając wspomniane wyżej nieco nieprzemyślane rozwiązania dotyczące obu gniazd, trudno tu znaleźć jakieś słabe punkty poza jednym istotnym wyjątkiem. Jeśli impet przypadkowego upadku pechowo zostanie skoncentrowany na 5-calowym ekranie, najprawdopodobniej nic nie uchroni go przed destrukcją. Przy jego powierzchni i sporej wadze całego urządzenia nawet najwymyślniej hartowane szkło zapewne byłoby bez szans. Nawiasem mówiąc, w Drive 3 zastosowano szkło Dragontrail.

Wyświetlacz

Nie należę do grona zaciekłych tropicieli smartfonowych pikseli i dla mnie rozdzielczość 720 x 1280 na pięciu calach jest absolutnie satysfakcjonująca. Jeśli ktoś ma większe od 294 PPI wymagania, to zalecam zwrócenie się w kierunku bardziej wyrafinowanego sprzętu. Natomiast osoby nieprzesadnie uczulone na “pikselozę” powinny być zadowolone z odwzorowania barw i kątów widzenia jakie oferuje panel IPS. Jego jaskrawość, w większości wypadków poprawnie kontrolowana przez czujnik oświetlenia, nie powoduje wypalania oczu w nocy. Z kolei maksymalne podświetlenie, choć być może nie należy do rekordowych, zapewnia dość przyzwoitą czytelność w bardzo jasnym otoczeniu.

Trudno powiedzieć cokolwiek złego o czujniku dotyku. Jego precyzja i czułość zostały tak dobrane, że przez cały czas obcowania z Drive 3 interakcja z jego interfejsem przebiegała bez żadnych niespodzianek. Czy można oczekiwać czegoś więcej?

W smartfonie któremu niestraszna woda miłą niespodzianką byłoby niezakłócone działanie z mokrym wyświetlaczem. Niestety chyba jeszcze nikomu nie udało się obejść tego problemu i Krüger&Matz nie jest tu wyjątkiem – upstrzony kroplami ekran niemiłosiernie “głupieje”.

Bateria

Uprzedzając nieco fakty zdradzę że litowo-jonowe ogniwo 4050 mAh w połączeniu z oszczędnym Snapdragonem 400 i zgrabnie skrojonym oprogramowaniem systemowym w efekcie przynosi czasy działania które nawet trudno nazwać ponadprzeciętnymi, bo byłoby to określenie krzywdzące. Wyniki są po prostu świetne i to do tego stopnia, że Redakcja postanowiła uhonorować Drive 3 medalem w kategorii “bateria”. Ale do rzeczy.

Zacznę od końca, czyli od ostatniego testu jakiemu poddałem smartfon. Od jakiegoś czasu staramy się egzaminować ogniwa przy użyciu aplikacji Bateria HD – Battery. Na ogół podaje ona wiarygodne wyniki, ale tym razem na każdym kroku miałem wrażenie poważnego niedoszacowania pomiarów, szczególnie w wypadku przewidywanego czasu czuwania telefonu. Dla uzyskania bardziej dokładnych rezultatów postanowiłem więc doprowadzić baterię do utraty przynajmniej kilku procent stanu naładowania. Drive 3 leżał bezczynnie przez długi czas z wyłączonymi modułami WiFi i Bluetooth, zalogowany jedynie do sieci LTE jednego z rodzimych operatorów, którego najbliższy BTS znajdował się w odległości nieco większej niż 1 km. Oto co zaszło:

Kruger_Matz_Drive3_Batt_sleepPoczątkowy stromy odcinek wykresu odpowiada niecałym trzem godzinom aktywnego korzystania ze smartfona, końcowy, w którym bateria zaczęła legitymować się stanem 80% – około czterem godzinom. Tak więc sam pięcioprocentowy drenaż (od 85 do 80%) trwał prawie pełne 5 dni, co oznacza że całkowite rozładowanie napełnionego ogniwa zajęłoby ok. 100 dni, czy też 2400 godzin, bo w takich jednostkach najczęściej określa się czas czuwania. Oczywiście ten wynik w dużej mierze ma charakter poglądowy. W gorszych warunkach (słaby zasięg, przemieszczanie się połączone z nieuniknionymi handoverami, itd.) zużycie energii zapewne znacząco by wzrosło. Warto też zauważyć że przedstawiony przebieg rozładowania nie jest jednostajny, co każe powątpiewać w ścisłą powtarzalność podobnych eksperymentów. Tym niemniej wynik uznaję za niezwykle imponujący, a powinien on być szczególnie budujący dla tych którzy mało intensywnie korzystają z telefonu. Dla power-userów ma to dużo mniejsze znaczenie, tym niemniej i oni powinni być zadowoleni z czasu działania Drive 3. Oto przykład:Kruger&Matz Drive 3 - bateriaMożna by rzec, że 3 dni działania bez kontaktu z ładowarką nie są jakimś ekstremalnym wyczynem, ale powyższy wykres nie informuje dokładnie o intensywności użytkowania smartfona, na które składało się m.in. surfowanie w sieci (LTE i WiFi), oglądanie filmów, przeglądanie zasobów Google Play połączone z aktualizowaniem aplikacji i oczywiście masaż szarych komórek (głównie gry logiczne). Lepszy obraz uzyskamy po zerknięciu na całkowity czas aktywności ekranu.

Kruger_Matz_Drive3_Batt1_SoTPrzyznaję że jasność wyświetlacza była regulowana automatycznie, co w warunkach domowych wyraźnie obniża prądożerność ekranu, ale ile jest smartfonów mogących pochwalić się nawet o połowę gorszym wynikiem?

Jak już wspomniałem rzetelność wskazań aplikacji Bateria HD – Battery budziła moje spore wątpliwości, nawet po przeprowadzeniu procesu kalibracji. Nawiasem mówiąc, proces ów, wymagający każdorazowo uszczuplenia zasobów ogniwa o 3%, trwał niemiłosiernie długo, bo ponad trzy i pół godziny. To również pośrednio świadczy o potędze baterii w Drive 3.

Kruger_Matz_Drive3_Batt_calibNa podstawie rezultatów kalibracji nietrudno “ręcznie” oszacować że naładowany smartfon powinien pozwolić na ok. 27 godzin przeglądania internetu, ok. 34 godzin oglądania filmów i ok. 57 godzin słuchania muzyki, tym niemniej aplikacja niezmiennie przedstawiała znacznie niższe prognozy. Jako ciekawostkę prezentuję kilka zrzutów ekranowych, gdzie dodatkowo można zaobserwować jak program zabawnie gubi się w ocenie przewidywanego czasu działania z uwzględnieniem bieżącego poboru energii, podając w krótkich odstępach czasu diametralnie różne wyniki, czasami nawet przewyższające sporo czas czuwania (na ogół drastycznie zaniżony).

W tym stanie rzeczy pozwolę sobie dodać wyniki przeprowadzonych własnoręcznie pomiarów:

– gry 2D: ponad 18 godzin
– gry 3D: ponad 8 godzin
– filmy: ponad 29 godzin
– muzyka: ok. 49 godzin
– latarka: niecałe 12 godzin

Dołączona do zestawu ładowarka o dość typowych rozmiarach i równie typowej wydajności prądowej (1000 mAh) nie dawała zbytnich nadziei na ekspresowe “tankowanie” smartfona. I tak też było w rzeczywistości. Na napełnienie całkowicie rozładowanego ogniwa trzeba zarezerwować około 4 i pół godziny. Ponieważ końcowy etap ładowania tradycyjnie przebiega wolniej, można cały proces skrócić do ok. 3 i pół godziny, osiągając przy tym 90% stanu naładowania. W wypadku Drive 3 to i tak potężny zastrzyk energii, a i baterii wyjdzie na zdrowie takie traktowanie. Z drugiej strony dbanie o jej długowieczność nie ma większego sensu – zakładając ładowanie co 5 dni (co jest całkowicie realne), kondycja ogniwa zacznie się zapewne pogarszać dopiero po wielu latach. Smartfon zdąży się moralnie zestarzeć dużo wcześniej. Wymienialność ogniwa docenią więc głównie osoby planujące długi pobyt z dala od tzw. cywilizacji.

Przetworniki obrazu

Rozdzielczość matryc CMOS w smartfonach często ma niewiele wspólnego z jakością produkowanych przez nie zdjęć. Może się zdarzyć, że kilkanaście megapikseli upchniętych na niewielkiej powierzchni, sprzęgniętych z marną optyką i kiepskim lub źle oprogramowanym procesorem ISP dostarcza gorsze obrazy niż porządnie zaprojektowana kamerka 5 Mpx. Drive 3 jest kolejnym przykładem potwierdzającym powyższą tezę i to w dwojaki, zróżnicowany sposób.

8 megapikseli głównego aparatu z marketingowego punktu widzenia stoi na z góry przegranej pozycji. Ale tu akurat udało się wykorzystać prawie cały potencjał tej mało imponującej w obecnych czasach rozdzielczości. Zerknijmy na porównanie próbek wykonanych późnym letnim popołudniem przez bohatera testu oraz przez Galaxy S3 – posiadającego w swoim czasie jeden z najlepiej ocenianych aparatów 8 Mpx. Oba smartfony wyposażono sensor o wielkości 1/3″ i optykę o niemal identycznej ogniskowej (Drive3 – 3,72 mm, S3 – 3,70 mm), co powoduje że ich kąty widzenia są praktycznie takie same. Powiększone wycinki u dołu będą widoczne w skali 1:1 po kliknięciu na zdjęcie i przejściu do widoku galerii.

Kruger_Matz_Drive3_cam_comp_dayWydaje się że Drive 3 odrobinę lepiej zbalansował ekspozycję, czego skutkiem są nieco żywsze kolory. Trzeba jednak wytknąć lekkie zsinienie bieli w cieniu po prawej stronie. W pobliżu centrum kadru trudno dostrzec różnice w szczegółowości obu aparatów, jednak na obrzeżach Drive 3 gubi nieco detali, dodatkowo topiąc je w dość wyraźnych szumach obecnych na całej powierzchni zdjęcia.

Występowanie w jasno oświetlonej scenie szumów na takim poziomie jest dość zagadkowe, szczególnie że apertura obiektywu Galaxy S3 wyraźnie ustępuje konkurentowi (odpowiednio 2,6 i 2,0). Szumy nie kłują w oczy przy oglądaniu zdjęć na ekranie smartfona lub typowego monitora – siłą rzeczy fotki są wtedy silnie skalowane w dół, ale na odbitkach o większym formacie z pewnością można się spodziewać dodatkowych “ozdób” podobnych do poniższych przykładów (dla uwypuklenia zjawiska wycinki o rozmiarach 50 x 50 pikseli zostały trzykrotnie powiększone):

Kruger_Matz_Drive3_cam_noisesJeśli nawet Samsung osiągnął gładkość jednostajnych powierzchni za pomocą wymyślnego programowego filtrowania, to udowodnił że można to przeprowadzić bez poświęcania detali.

Nietypowe zachowanie algorytmów odszumiających w Drive 3 zdają się potwierdzać zdjęcia nocne, gdzie należałoby oczekiwać jeszcze intensywniejszych fluktuacji pikseli, a tymczasem…

Kruger_Matz_Drive3_cam_comp_night… szumów jest zdecydowanie mniej. Ale uważne oględziny kontrastowych krawędzi zdradzają silną ingerencję oprogramowania, znacznie psującą przy tym szczegółowość zdjęć. Drive 3 zasługuje jednak na brawa za wzorowe oddanie barw w trudnych warunkach oświetleniowych – udało mu się nawet uchwycić granat nieba wciąż delikatnie rozświetlonego schowanym za horyzontem słońcem .

Dostarczana wraz z systemem aplikacja aparatu oferuje tryb HDR. Warto korzystać z niego z rozwagą – czasami zgrabnie odkrywa detale niedostępne przy użyciu standardowego zakresu dynamiki, a czasami potrafi przesadnie odrealnić scenę. Prezentowane poniżej przykłady pozwolą przy okazji zapoznać się zainteresowanym ze zdjęciami w pełnej rozdzielczości po ich zapisaniu lokalnie w pamięci komputera.

Dylemat dotyczący wyboru trybu fotografowania staje się pozorny przy permanentnym aktywowaniu HDR, bowiem aplikacja aparatu i tak zapisuje wtedy kopię zdjęcia wykonanego ze średnią ekspozycją. Trzeba się jednak w takiej sytuacji liczyć ze zdwojoną konsumpcją pamięci.

Główny aparat Drive 3 pozostawia po sobie bardzo korzystne wrażenia. Zupełnie nie da się tego powiedzieć o przedniej kamerce, nominalnie charakteryzującej się rozdzielczością 2 Mpx i w niczym nie ratuje jej fakt, że również pozwala na korzystanie z HDR. Nie sądzę aby poniższe zdjęcia wymagały dodatkowego komentarza.

Proponuję jeszcze przyjrzeć się nieprzetworzonemu wycinkowi zdjęcia w skali 1:1 i porównać go z efektami podwójnego skalowania – najpierw do rozdzielczości 1024 x 768 (0,8 Mpx), a potem przywracającego pierwotny rozmiar:

Konia z rzędem temu kto oglądając fotki nawet bezpośrednio jedną po drugiej w trybie pokazu slajdów będzie w stanie dostrzec jakąkolwiek różnicę.

Główny aparat całkiem dobrze radzi sobie z rejestrowaniem filmów. Poniżej zamieszczam poglądowe porównanie lekko przykrojonych, pomniejszonych i połączonych w jeden klipów, zarejestrowanych jednocześnie przez Drive 3 i Galaxy S3 w rozdzielczości Full HD.

Kruger_Matz_Drive3_movielink1Podobna w początkowej fazie ekspozycja rozbiega się znacząco przy pojawieniu się na froncie zachodzącego słońca. Trudno o jednoznaczny werdykt które podejście jest korzystniejsze. Galaxy S3 gubi w pewnym momencie ostrość. Bohaterowi recenzji się to nie przytrafia, ale w innych próbach udowodnił że ma kłopoty z ogniskowaniem przy pojawieniu się na pierwszym planie stosunkowo blisko położonych obiektów. Gładko natomiast reaguje na zmiany oświetlenia.

Przy filmowaniu 1080p Drive 3 wykorzystuje nieco większą część sensora niż S3, co skutkuje zauważalnie większym kątem widzenia. Po przyjrzeniu się wycinkom kadrów nietrudno stwierdzić, że tym razem produkt Krüger&Matz wychodzi zwycięsko z pojedynku na szczegółowość.

Kruger_Matz_Drive3_videocrops_comp

Użyty w porównaniu film można obejrzeć w pełnej rozdzielczości.

Kruger_Matz_Drive3_movielink2Ciekawostką oferowaną przez aplikację aparatu jest możliwość wykonywania zdjęć seryjnych i łączenia ich w film Full HD (Time-lapse). Podobną funkcjonalność można oczywiście osiągnąć instalując stosowną aplikację, ale Krüger&Matz dostarcza gotowe narzędzie o dużej elastyczności i do tego pozbawione reklam charakterystycznych dla darmowych produktów dostępnych w Google Play.

Kruger_Matz_Drive3_movielink3

Niestety, algorytm kodowania jest słabo dopracowany – kadry często posiadają nieostre partie, a w wyniku zastosowania przesadnej kompresji nierzadko pojawiają się dość koszmarne artefakty, co ilustrują przykładowe wycinki.

Aplikacja aparatu na pierwszy rzut oka wydaje się być kopią rozwiązania znanego z AOSP. W istocie oferuje jednak nieco więcej funkcji, nierzadko wygodnych i przydatnych. Sądzę że zamiast rozwodzić się nad ich opisem lepiej będzie zaproponować szybką przebieżkę po zrzutach ekranowych z najistotniejszych ustawień, dotyczących kolejno trybu aparatu i kamery.

Łączność

W dyskusjach nad przewagą jednych procesorów mobilnych nad drugimi z reguły dominują zagadnienia związane z ilością i taktowaniem rdzeni CPU, wydajnością procesora graficznego oraz wynikami osiąganymi przez oba komponenty w benchmarkach. Na tym polu Qualcomm nie ma ostatnio łatwego życia, doganiany, a nawet prześcigany przez konkurencję i dźwigający brzemię niesławy, którą okrył się przegrzewający się flagowy Snapdragon 810. Jednak Amerykanie nieustannie są niezrównani jeśli chodzi o walory dodatkowych układów zintegrowanych w SoC. Nie inaczej jest z przeznaczonym dla “średniaków” Snapdragonem 400 (8926).

W Drive 3 trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia do działania i czułości modemu komórkowego, modułów łączności Wi-Fi b/g/n i Bluetooth 4.0. Jedynie czułość odbiornika GPS wydaje się nieco osłabiona, chociażby w porównaniu z LG G2 mini, wyposażonym w identyczny układ. Być może jest to kwestia niefortunnego umiejscowienia anteny. Sytuacja nie jest jednak dramatyczna – po prostu Drive 3 nieco szybciej traci satelity z pola widzenia w utrudnionych warunkach, np. we wnętrzach pomieszczeń. Jednak w typowych zastosowaniach, np. w roli nawigacji samochodowej, nie sprawia żadnych problemów, a ustalanie pozycji po włączeniu modułu odbiornika (w trybie A-GPS) nie trwa dłużej niż kilkanaście sekund, z reguły – kilka.

Wspomniałem już wcześniej o nieobsługiwaniu trybu hosta przez złącze micro USB. W trybie klienta do wyboru jest kilka opcji, w tym coraz rzadziej spotykana, a przy tym najszybsza i najmniej kłopotliwa – przedstawiająca Drive 3 jako pamięć masową, choć należy podkreślić że po jej aktywacji udostępniana jest innym urządzeniom jedynie zawartość karty micro SD.Kruger_Matz_Drive3_USB_optionsJakość połączeń głosowych mogę subiektywnie ocenić jako co najmniej przyzwoitą, zarówno z punktu widzenia użytkownika Drive 3 jak i jego rozmówcy.

Trochę z rozpędu, choć nieco nieadekwatnie do podtytułu, odniosę się krótko do pozostałych komponentów audio (poza mikrofonem i głośnikiem do rozmów). Głośnik multimedialny nie należy do wyjątkowo gromkich. Niewykluczone że w jakimś stopniu przyczyniła się do tego konieczność ochronienia go przed wpływem wody i pyłu. Wyobrażam sobie że w hałaśliwym pojeździe terenowym czytelność komunikatów głosowych programu nawigującego może pozostawiać wiele do życzenia. Być może z tych samych powodów dźwięk wydobywający się z głośnika jest wyraźnie zniekształcony i nie mam tu na myśli w pierwszej kolejności zniekształceń linearnych – w końcu nieśmiałe pomruki w pasmie 170 – 220 Hz to i tak bardzo dobre osiągnięcie jak na smartfonowy brzęczyk.

Jak zwykle staram się unikać barwnych, okraszonych poetyckimi metaforami charakterystyk toru słuchawkowego, nie chcąc odbierać pola do popisu audiofilom. Poprzestając na dających się obiektywnie zmierzyć parametrach mogę jedynie powtórzyć – Drive 3 po raz kolejny potwierdza, że od dłuższego czasu jakość konwerterów C/A w smartfonach stoi na takim poziomie, że ich niemal idealne charakterystyki nie są w stanie popsuć choćby w najmniejszym stopniu przetwarzanych przez nie strumieni bitów.

Oprogramowanie

Smartfonem zarządza minimalnie tylko muśnięty modyfikacjami “czysty” KitKat, współpracujący ze wspomnianym wcześniej Snapdragonem 400, 1 GB pamięci RAM i 8 GB wbudowanej pamięci masowej. Zainstalowanych fabrycznie dodatkowych aplikacji jest niewiele i dzięki temu partycja systemowa okupuje stosunkowo niewielką część modułu flash. W ten sposób do dyspozycji użytkownika pozostaje 6 GB wolnej przestrzeni, którą można przeznaczyć wyłącznie na instalowanie aplikacji w wypadku gdy gniazdo kart micro SD zostanie wykorzystane zgodnie ze swym przeznaczeniem. Jeżeli nie brać pod uwagę potrzeb namiętnych mobilnych graczy, to naprawdę dość sporo.

Bardzo rzadko spotykanym w smartfonach rozwiązaniem jest pulpit pracujący w trybie tabletowym, tzn. umożliwiającym przechodzenie do układu poziomego po odebraniu odpowiednich informacji od czujnika położenia.

W porównaniu do tabletów z KitKatem, korzystających na ogół z systemowych przycisków ekranowych, w Drive 3 pojawia się jednak pewne ograniczenie, skądinąd sensowne. Pionowego pulpitu nie da się obrócić “do góry nogami”, I nic w tym dziwnego, bowiem smartfon posiada własne dotykowe przyciski umieszczone pod wyświetlaczem. W trybie horyzontalnym dość zabawnym pomysłem jest nadanie paskowi wyszukiwania Google pionowej formy.

Wśród dodanych aplikacji pojawia się niewyróżniający się niczym szczególnym odtwarzacz multimedialny Filmy, prosta Latarka, równie nieskomplikowany i poprawnie działający program do obsługi radia FM, zaspokajający podstawowe potrzeby Notatnik oraz ułatwiający kontakty z najbliższymi Speed call.Kruger_Matz_Drive3_Speed_CallEkran blokady oprócz swojego podstawowego zastosowania umożliwia również szybkie zastąpienie dzwonków oraz dźwięków powiadomień wibracjami (i na odwrót).

Kruger_Matz_Drive3_lock_screenZestaw zainstalowanych kodeków, pozwalających na efektywne odtwarzanie plików multimedialnych, zaspokaja większość typowych potrzeb. Brakuje jednak obsługi kodowania używanego w plikach WMV (zarówno jego starszych wersji jak i nowego VC-1), Real Media, MPEG-1, MPEG-2 oraz dźwięku DTS. Do tego istniejące kodeki nie wspierają rozdzielczości 4k. Niekiedy zainstalowane fabrycznie odtwarzacze (Filmy i Galeria) odmawiają otwarcia pliku pomimo obecności wymaganego kodeka. Większość z tych problemów rozwiązują alternatywne odtwarzacze, a Snapdragon 400 nawet niekorzystający z wydajnych instrukcji Neon ma dość mocy obliczeniowych by odtwarzać płynnie materiały 1080p (przy 4k dostaje już sporej zadyszki). Ponadto odtwarzacze pokroju MX Playera w trybie nieużywającym systemowych kodeków (programowym) potrafią wyrugować przytrafiające się od czasu do czasu błędy w interpretacji zawartości strumieni (efekt stroboskopowy, artefakty w pewnych obszarach obrazu, itp.).

Zwolenników tradycyjnej przeglądarki internetowej AOSP, znanej szerzej jako “Internet”, ucieszy zapewne fakt że wchodzi ona w skład oprogramowania systemowego. Oczywiście obecny jest również Chrome.

Musiałbym chyba stać się śmiertelnym wrogiem Androida bym mógł postawić zarzut, że interfejsowi użytkownika w Drive 3 i podstawowym aplikacjom brakuje płynności. Zapewne niemała w tym zasługa całkiem żwawej jak na niezbyt kosztowne urządzenie pamięci flash, ale o tym bliżej za chwilę.

Wydajność

Czytelnicy którzy uważają benchmarki jedynie za zakamuflowane narzędzia bezlitosnego marketingu mogą spokojnie pominąć lekturę tego rozdziału. Ja jestem zdania że wyniki podawane przez aplikacje testujące wydajność smartfonów, w tym i wyniki cząstkowe, mogą być źródłem dość ciekawych informacji. Benchmarki są też narzędziem umożliwiającym w miarę obiektywne porównywanie potencjału poszczególnych modeli telefonów i tabletów.

Zacznę od popularnego AnTuTu. Jako że mam pod ręką dość podobnie wyposażonego do Drive 3 wspomnianego wcześniej LG G2 mini, pozwalam sobie dokleić jako ciekawostkę osiągnięte przez niego rezultaty.

Kruger&Matz Drive 3 - AnTuTu

Inny wszechstronny benchmark, Basemark OS II, miał kłopoty z gładkim zaliczeniem testów przeglądarkowych (głównie opartych o Java Script), stąd też koszmarnie zaniżony wynik cząstkowy w znacznym stopniu pogorszył ogólny rezultat.

Kruger&Matz Drive 3 - Basemark

Sprawność działania pamięci flash jest wciąż niedocenianym czynnikiem wpływającym na ogólną wydajność urządzeń mobilnych, a przecież jego rola bywa decydująca w wypadku aplikacji intensywnie korzystających z pamięci masowej. Intensywność niekoniecznie jest tożsama z przetwarzaniem danych o gigantycznych objętościach. Czasami wystarczy kumulacja dużych ilość operacji (szczególnie zapisu) w wąskim przedziale czasu, a to zdarza się nagminnie chociażby przy hurtowym aktualizowaniu aplikacji, przeglądaniu rozbudowanych stron internetowych lub uruchamianiu wielu zadań jednocześnie. Androbench ujawnia całkiem zgrabne osiągi modułu flash zastosowanego w Drive 3, a szczególnie korzystnie (jak na przedstawiciela średniej półki) wypada zapis losowy.

Kruger&Matz Drive 3 - AndrobenchWyniki pozostałych benchmarków pozostawiam bez komentarza.

Krüger&Matz Drive 3 – podsumowanie

Dla porządku przypomnę zebrane razem, a porozrzucane wcześniej w tekście najważniejsze elementy specyfikacji Drive 3.

Kruger&Matz Drive 3 - specyfikacja

Kruger&Matz Drive 3 - medal

Gdyby na chwilę zapomnieć o mocarnym ogniwie i konstrukcyjnych dodatkach radykalnie poprawiających odporność Drive 3 na działanie wrogich sił otoczenia, oczom naszym ukazałby się całkiem przeciętny “średniak”. W tym wypadku cenę 999 zł niezwykle trudno byłoby uznać za atrakcyjną. Nie wątpię jednak, że znajdzie się sporo użytkowników dla których pominięte przed chwilą walory okażą się niezwykle istotne i warte wyłożenia dodatkowych kilkuset złotych. Jest jeden warunek – muszą oni zaakceptować niełatwą przyjaźń ze sporą “cegłą”.

Xiaomi prezentuje Mi4c

Wcześniejszy wpis

Meizu pokazuje model Pro 5

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Smartfony