Smartwatch Mifone W15

Przez ostatnie miesiące na łamach MobileWorld24.pl mogliście przeczytać o przygotowanych przy współpracy z GearBest.com newsach dotyczących promocji w sklepie internetowym. Wartych uwagi zniżek mieliśmy dla Was kilka, a teraz rozszerzamy dodatkowo współpracę i przygotowaliśmy dla Was test jednego ze smartwatchy, dokładnie modelu Mifone W15, który otrzymałem od GearBest.com. Cóż nie przeciągajmy dłużej, zapraszam do lektury recenzji.

Zawartość pudełka oraz technikalia

W przypadku chińskich urządzeń nie spodziewałbym się mega rozbudowanych zestawów. Chińczycy stawiają na niską cenę, a oszczędności są widoczne już na samym początku, bowiem pudełko jest po prostu zwykłe, chroni głównie przez uszkodzeniem i ułatwia wysyłkę takiego urządzenia, ale w sumie nic poza tym. Całość prezentuje się mocno przeciętnie. Co znajdziemy w samym zestawie? Komplet papierologii, czyli instrukcję w języku chińskim i angielskim, a także kabel micro USB (brak w zestawie zwykłej ładowarki sieciowej) oraz oczywiście samego smartwacha. Co zaskakuje na plus to sam kabel, który jest stosunkowo długi a przy tym płaski, dzięki czemu nie plącze się tak bardzo jak zwykłe okrągłe kabelki, mała rzecz a cieszy.

W przypadku technikaliów producent oferuje przeciętne bebeszki – otrzymujemy 64 MB pamięci operacyjnej RAM, 128 MB pamięci wbudowanej. Sercem zegarka jest jednordzeniowy procesor ARM9 900 MHz. Specyfikację uzupełnia ekran o przekątnej 1,44 cala, który pracuje z maksymalną rozdzielczością 128×128 pikseli oraz moduł Bluetooth 3.0.

Wygląd oraz wykonanie

Zegarek robi całkiem niezłe pierwsze wrażenie, trzeba już na wstępie zaznaczyć, że jest to urządzenie za około 150 zł, więc trzeba wziąć pod uwagę różne ustępstwa i oszczędności producenta. Po pierwsze od frontu otrzymujemy ekran o przekątnej 1,44 cala, szkoda że ramki wokół niego są całkiem spore, przez co wyświetlany obraz nie zajmuje całego frontu. Koperta według zapewnień producenta jest aluminiowa i faktycznie jest ona metalowa, dzięki czemu nie ma mowy o uszkodzeniu zegarka przy codziennym korzystaniu. Na prawej krawędzi smartwatcha znajdziemy wyjście microUSB, szkoda, że tutaj nie zastosowano dodatkowej zaślepki, która by zakryła ten port. Tuż obok usytułowany został jedyny fizyczny klawisz, który sprawdza się w swojej roli dobrze, choć mógłby mieć nieco bardziej wyczuwalny skok. Już niemal na samej tylnej części zegarka mamy głośnik, vis a vis na lewej krawędzi z kolei znajdziemy mikrofon. Kilka słów o samym pasku, ten jest wykonany z gumy, którą dobrze się nosi, początkowo wydaje się ona zdecydowanie zbyt sztywna, jednak po pewnym czasie lepiej dostosowuje się do naszej ręki. Producent nie oszczędzał na długości paska oraz ilości samych otworów umożliwiających zapięcie zegarka, bowiem regulować możemy jego długość naprawdę w dużym zakresie. W sklepie GearBest.com znajdziecie paski w pięciu różnych kolorach – czarnym, pomarańczowym, szafirowym, czerwonym, niebieskim brązowym oraz fioletowym. Z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie.

Ekran

W testowanym samplu otrzymujemy ekran o przekątnej 1,44 cala, który działa z maksymalną rozdzielczością 128×128 pikseli. Co do samego wyświetlacza. Pierwsze co rzuca się w oczy to fakt, że jest tzw. 2,5D co oznacza, że na krawędziach jest on zaokrąglony co akurat wygląda samo w sobie bardzo dobrze. Drugim elementem, którym szczególnie chwali się producent to, że szkło chroniące sam wyświetlacz to najwyższej jakości szkło szafirowe. Tutaj mam pewne wątpliwości, trudno faktycznie sprawdzić, czy ta powierzchnia to szkło szafirowe. W dotyku i korzystaniu nie sprawia najlepszego wrażenia, bardziej przypomina plastik niż szkło wysoce odporne na zarysowania, a odporności na zarysowania nie mam za bardzo możliwości sprawdzić. Jedyne co to w czasie blisko 3 tygodniowych testów nie udało mi się zarysować szkła, może jednak jakieś drobinki szafiru są? Co do jakości wyświetlanego obrazu, jednak rozdzielczość nie jest najwyższa, przez co są widoczne poszczególne piksele, ale na szczęście przy normalnym korzystaniu z urządzenia nie jest to szczególnie doskwierający element, ale sam efekt nieco potęguje kolorystyka i specyfika wyświetlanego obrazu, bowiem jest on wyświetlany na zasadzie kontrastowych kolorów. Bardzo jaskrawy niebieski połączony z czernią i częściowo z bielą wpływają na percepcję takiego obrazu. Co do samej reakcji na dotyk tutaj zastrzeżeń nie mam, bowiem reakcja jest szybka i bezproblemowa, a zegarek prawidłowo odtwarza gesty.

Bateria

W przypadku testowanego sampla otrzymujemy ogniwo o pojemności 405 mAh, które w sumie szczególnie nie odstaje od norm i standardów przyjętych przez twórców smartwatchy. W praktyce spisuje się bardzo dobrze, wyniki, osiągi na jednym ładowaniu są zauważalnie lepsze od topowych modeli, choć trzeba wziąć pod uwagę kilka czynników, które zmieniają postrzeganie tych osiągów. Przede wszystkim parametry, tutaj nie otrzymujemy szczególnie mocnych bebszków, dochodzi również brak dodatkowych czujników i innych modułów łączności, co tłumaczy dobre osiągi na jednym ładowaniu. Chińczycy również nie wymyślali szczególnie jeśli chodzi o sam proces ładowania, bowiem odbywa się on za pomocą zwykłego kabla micro USB, bez żadnych dodatkowych przystawek do ładowania indukcyjnego etc. Sumarycznie Mifone W15 bez większych problemów wytrzymuje kilka dni ciągłego działania średnio 2-3 pełne dni.

Oprogramowanie

W przypadku tego sampla otrzymujemy oprogramowanie stworzone przez samych twórców, nie bazuje ono na jakimś innym znanym systemie, co pozwoliło całość lepiej dostosować do możliwości samego urządzenia i jego bebeszków. Po pierwsze trzeba wziąć pod uwagę, że twórcy ograniczyli się w Mifone W15 do podstawowych funkcji. Możemy na tym zegarku między innymi słuchać muzyki, otrzymywać powiadomienia (i to te głównie dotyczące nieodebranych połączeń, czy SMSów), nagrywać notki głosowe, liczyć ilość kroków, przejrzeć listę adresową. Jak sami widzicie Mifone W15 oferuje najbardziej podstawowe funkcje, lecz trudno wymagać by zegarek za 150 zł miał równie duży wachlarz możliwości jak Moto360 czy LG G Watch R, które zostały wykonane za około 1000 zł. Szybkość działania całego zegarka stoi na wysokim poziomie, wszystkie aplikacje uruchamiają się szybko, gorzej wygląda natomiast sprawa samego interfejsu zegarka, ten po prostu jest brzydki. Opiera się on na okrągłych ikonach, chcąc uruchomić daną aplikację musimy po prostu tapnąć w dużą ikonkę, chcąc przejść do kolejnego programu. Całość jest intuicyjna i funkcjonalna, lecz nie wygląda najlepiej, inna sprawa to wprowadzanie tekstu, gdy chcemy cokolwiek napisać to pojawiająca się klawiatura ekranowa jest bardzo mała i niewygodna, ale na szczęście tak oprogramowanie zegarka zostało zaprojektowane, że nie musimy z niej korzystać zbyt często. Cały interfejs Mifone W15 jest w języku angielskim, jednak całość jest na tyle intuicyjna, że nie powinno być to problemem nawet dla użytkowników nie znających języka angielskiego. Warto też, wspomnieć, że nie możemy instalować na zegarku dodatkowych zewnętrznych aplikacji, więc to co dał nam w zestawie aplikacji producent musi nam wystarczyć, chyba, że w przyszłości pojawiają się odpowiednie aktualizacje oprogramowania, jednak szczerze powiedziawszy na to bym nie liczył. Zegarek jest kompatybilny z pełną gamą operacyjnych systemów mobilnych począwszy od iOS, przez Windows Phone, skończywszy na Androidzie i Symbianie.

Podsumowanie

Reasumując Mifone W15 to smartwatch dla tych, którzy nie poszukują zbyt rozbudowanych funkcji, wystarczy im kilka najważniejszych funkcji, a przy tym nie chcą wydać kilkuset złotych. Mifone W15 to dobra alternatywa dla smartwatchy oferowanych przez polskich producentów.