0

Jeszcze nie tak dawno Lumia kojarzyła się z Nokią. Te czasy się właśnie skończyły, i to na dobre. Teraz bowiem Lumia musi zacząć się utożsamiać z marką Microsoftu, niezależnie czy nam się to podoba, czy nie. Takim właśnie telefonem z serii Lumia jest pierwszy model z numerem 400, czyli 435. Ma on być jeszcze tańszym odpowiednikiem dla 500-setek. Gdzie poczyniono te oszczędności? Zapraszam do recenzji.

Hardware

Zawartość pudełka oraz specyfikacja

O pudełku nie będę się wypowiadał, gdyż do mnie dotarło w opłakanym stanie. Bałem się tego jaki telefon będzie w środku, ale okazało się, że wygląda znacznie lepiej, choć można było się doszukiwać śladów przejścia przez większą liczbę rąk. Prócz telefonu znalazła się również ładowarka, która powinna być znana osobom posiadającym w przeszłości Lumię od Nokii. Mała, z krótkim kabelkiem mikroUSB, ale nierozłącznym z zasilaczem. Nie wiem, czy dodatkowo jest dokładane coś jeszcze, ale ja nie miałem przyjemności być w posiadaniu.

spec

Jak na smartfona budżetowego przystało (tzw. entry-level) specyfikacja prezentuje się następująco. Sercem urządzenia jest Snapdragon 200 i to tutaj może mylić, bo wiele osób myśli, że wszystkie “dwusetki” są czterordzeniowcami, a ten tutaj ma tylko 2 rdzenie taktowane zegarem 1,2 GHz i grafiką Adreno 302. Mogłoby się wydawać, że do dyspozycji oddane zostanie 512 MB RAMu, ale jednak jest pełen 1 GB, a to dobrze wróży urządzeniu za 300 zł. 8 GB pamięci wewnętrznej powinno wystarczyć, gdyż pozostaje nam około 5-6 GB i można ją rozszerzyć kartami mikroSDXC nawet do 128 GB (a zaznaczyć pragnę, że można stosować system plików NTFS lub EX-FAT co zdejmuje sporo ograniczeń. Ekran ma 4 cale, jest panelem TFT i ma rozdzielczość 480×800. Bateria pomimo niespecjalnie dużych rozmiarów oferuje 1560 mAh, aparat główny ma raptem 2 megapiksele, a całością zarządza najnowsza wersja systemu Windows Phone 8.1.

Jakość wykonania i design

Telefon, mimo że należy do najniższej półki cenowej nie wydaje się telefonem tworzonym “po kosztach”. Odporne na zarysowania szkło, dość gruba obudowa (i w ten sposób można było odchudzić tego grubaska), która po jakimś czasie przestaje robić wrażenie i po prostu skrzypi oraz spora siła jaką trzeba wykorzystać by odłączyć kadłubek od jaskrawej obudowy. Wszystko to składa się na dobrej jakości smartfon. Obudowa, dzięki swej grubości nie poddaje się tak łatwo i nie ugina się od niezamierzonych ruchów, ale po włożeniu odpowiednio dużej siły, można usłyszeć skrzypienie. Poza tym ewenementem Lumię trzyma się pewnie w dłoni, a jej grubość tylko poprawia chwyt oraz ułatwia znalezienie przycisków fizycznych na boku obudowy.

Front to szkło z przyciskami pojemnościowymi pod ekranem, charakterystycznymi dla Windows Phone’a, oraz mikrofonem i wszelkimi czujnikami (światła i zbliżeniowym), aparatem przednim oraz słuchawką nad ekranem. Na prawej krawędzi zlokalizowano przyciski fizyczne, jak włącznik/blokadę i regulację głośności. Dolna i górna zawiera odpowiednio porty: ładowania/przesyłania mikroUSB i słuchawek 3,5 mm miniJack. Tył to w zasadzie tylko trzy, odznaczające się w sposób widoczny, elementy: aparat główny, logo Microsoftu i maskownica głośnika.

Ekran

Smartfon to czterocalowiec na panelu TFT o rozdzielczości 480×800. Niby nic specjalnego, to jednak nie miałem żadnych negatywnych wrażeń po dwóch tygodniach używania. Czerń trochę za jasna, a kolory mogłyby być bardziej żywe, jednak przyjemność korzystania z tego telefonu była tak duża, że wszelkie te niedociągnięcia nie miały żadnego wpływu.

Bateria

Ogniwo jest wymienialne i posiada pojemność 1560 mAh. Jak na tak tani telefon jest to rewelacja. Dzień działania przy maksymalnym możliwym zużyciu to świetny wynik. Do tego warto dodać, że to czy używamy smartfonu, czy nie, nie daje poczucia, iż akumulator wyładowuje się znacznie szybciej. Nie jest to też taki szok, jaki można spotkać w wielu innych modelach smartfonów.

Aparat

Lumia 435 jest najtańszą Lumią obecnej generacji, więc i aparat to odzwierciedla. 2 miliony pikseli nie robi teraz na nikim wrażenia, a ta wartość przestaje już być spotykana w jakichkolwiek smartfonach. I to jest to miejsce, gdzie postanowiono zaoszczędzić jednocześnie nie ograniczając znacznie telefonu. Te 2 megapiksele, na dobrą sprawę, nie prezentują się tak źle jak przypuszczałem. Jakość jest niska, ale Microsoft czerpie pełnymi garściami z technologii Nokii i zdając się na oprogramowanie, które przejmuje pałeczkę samej matrycy upiększając zdjęcia. Można coś z tego wynieść, ale z powodu poniesionych oszczędności należy liczyć na szumy na zdjęciach, małą ilość szczegółów i nie w pełni oddane nasycenie kolorów.

Filmy charakteryzują się rozdzielczością 800×448, wysoką płynnością i małą liczbą szczegółów. Nie jest to więc dobry sposób na uwiecznianie własnych chwil na filmach.

Drugi aparat foto prezentuje się bardzo słabo. Niewielka szczegółowość zniechęca do robienia zdjęć sobie, a do połączeń wideo może okazać się niesatysfakcjonująca.

Software

Interfejs

Windows Phone po aktualizacji do 8.1 nabrał sporo rozwiązań znanych od innych producentów. W końcu pojawił się pasek powiadomień, który jak w Androidzie wysuwa się z góry i na dowolnym ekranie. Na tym samym ekranie znalazły się również skróty do najważniejszych ustawień i tych teraz nie trzeba szukać, by je aktywować. W końcu. Rozwinięto również multitasking, a ten zaczął funkcjonować tak jak powinien, czyli z Windows 8 w wersji dotykowej. Przestało mi tego brakować, odkąd system wydoroślał. W Lumii 720 brakowało mi tego, a w Lumii 435 to wszystko dostałem, przy czym nie odczułem żadnych spadków wydajności. Windows Phone przybrał na wadzę bogatszy o nowe funkcjonalności, ale nie stracił młodzieńczej werwy, a to ogromny komplement. Do tego nie zabrakło aplikacji od Nokii (teraz właściwie Microsoftu) jak Lumia Camera, Mix Radio, Lumia Storyteller itp. Nastąpił taki czas, że WP nie brakuje już niczego na czym do tej pory mi zależało.

Multimedia

Dźwięk z głośnika nie zrobił żadnego szału. Gra poprawnie i tylko tyle mogę powiedzieć. Brakuje tonów niskich, jakiejś takiej większej głębi. Jest tanio i to słychać. Za to dźwięk na moich prywatnych słuchawkach (nie miałem żadnych w komplecie) był bardzo dobry. Dźwiękiem można sterować za pomocą wbudowanego korektora, który nazywa się Audio w Ustawieniach, choć bez tego można się obyć, gdyż jest zachwycająco.

Mogę przyczepić się do odtwarzacza. Jest przesadnie prosty. Obsługuje listy odtwarzania, Teraz odtwarzane, Losuj i Powtórz. To jest w zasadzie wszystko. Fajnie byłoby mieć jakieś Ulubione, bądź wyszukiwarkę utworów. Odtwarzacz Wideo, również jest tak prosty jak tylko może być. Ma to swoje dobre strony, ponieważ sam system jest w obsłudze prostocie nie ustępuje, ale nie zadowoli to bardziej wyrafinowanym użytkownikom.

Wydajność

Mamy budżetowy telefon za bardzo niewielkie pieniądze, i co? Cieszymy się z tego jak szybkie ono jest! Windows Phone jest wciąż tak szybki, jak był gdy go testowałem w starszej Lumii ponad rok wcześniej. A doszło do niego sporo nowego i dobrego. Wszystkie animacje były płynne, telefon pracował bez “zwisów”, a żadne moje działania nie zmieniały tego stanu rzeczy. Również liczba aplikacji nie wpływa na wydajność. Jedyne różnice jakie można spotkać między budżetowymi urządzeniami, a odpowiednikami z najwyższych półek to czas oczekiwania na polecenia. Tu trzeba chwilę poczekać, aż aplikacja uruchomi się lub spełni nasze żądanie. Mimo tego nie odczułem żadnego zmęczenia, czy narastania złości z powodu oczekiwania, gdyż ten czas był na tyle krótki, że nie przeszkadzał on w czymkolwiek. Nic się nie dłuży, na nic nie trzeba czekać. Udało się bardzo dobrze zoptymalizować system do dość lichej specyfikacji telefonu.

wp_ss_20150524_0007

Z grami i aplikacjami trzecimi również jest lepiej niż na starszej Lumii. Widać, że system lepiej sobie radzi z oprogramowaniem z zewnątrz (ze sklepu). Płynność gier jest lepsza i to przy trochę gorszej specyfikacji. Jak wcześniej miałem zastrzeżenia do tego aspektu, to w tym wypadku nie mogę ich mieć, bo odczuwalnie i niepodważalnie działa lepiej.

Jakość połączeń oraz łączność

Jak na prawdziwego budżetowca przystało oddano nam do dyspozycji tylko te podstawowe formy łączności. WiFi 802.11 b/g/n jednozakresowe, Bluetooth 4.0, HSPA+, DLNA, GPS z obsługą GLONASS. Do żadnego z nich nie mam żadnego negatywnego zdania, żadne z nich mnie nie zawiodło. Każda z technologii zgrabnie utrzymywała połączenie, nie miałem zaskakujących zwrotów akcji. Połączenia również nad wyraz dobrze się spisywały. Rozmówce było słychać na odpowiednio wysokim poziomie i bardzo czysto. Trudne warunki nie utrudniały rozmowy. Z moją słyszalnością również nie było problemu. Obsługa dwóch kart SIM spisywała się dobrze. Obie zawsze są aktywne, nawet w trakcie prowadzenia rozmowy. Do tego bardzo ładnie rozróżnia się obie karty na liście połączeń i w smsach, tak że w okamgnieniu połapiemy się, na którą przychodzą połączenia lub wiadomości. Nie można również samemu pomylić się, gdyż motyw danej karty jest inny i rozróżnialny, a aby móc wykonywać połączenia należy się przełączyć na odpowiednią kartę, więc nie występuje tu problem dublujących się przycisków, często tak samo wyglądających, zaraz obok siebie.

Podsumowanie

Bardzo trudno jest mi sklasyfikować budżetową Lumię, gdyż… jest to najlepszy telefon w swojej kategorii kwotowej. Naprawdę, w cenie do 300 zł (a nawet i nieco większej), jest niezaprzeczalny lider. Smartfon, który działa jak rakieta, jest z dobrych materiałów, prosty w obsłudze, któremu niewiele brakuje. System ma niewielkie braki (głównie w aplikacjach ze sklepu), materiały potrafią skrzypieć i jedynym większym mankamentem jest tu w zasadzie tylko bardzo słaby aparat. Przy tak niskiej kwocie za samo urządzenie jest to dość błahy problem i można go w liczyć w koszta. Tu zdecydowanie płaci się za jakość i wydajność, która na tym systemie w pełni oddaje pełnię esencji jakim może się pochwalić to na wskroś budżetowe urządzenie jakim jest Lumia 435. Jeśli więc zależy nam na niezawodnym smartfonie, a do dyspozycji mamy bardzo niewiele to nie szukajmy, gdyż możemy się rozczarować wyborem. Jedynym najlepszym wyborem jest Microsoft Lumia 435.

Muszę jeszcze zaznaczyć, że jak każda Lumia, tak i ta, jest objęta programem Lumia Cashback, który obecnie zakończył się, ale jest szansa, że jeszcze kiedyś się pojawi. I bez tego programu jest to bardzo dobry wybór, jeśli nie najlepszy.

Krüger & Matz DRIVE 3

Wcześniejszy wpis

TSMC kontra Samsung – 2:0

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Smartfony