0

Nie tak dawno kpiłem odrobinę z Samsunga, który poszerzając linię “J” swoich smartfonów, w założeniu tanich jak pierwotnie można było się spodziewać, w rzeczywistości stworzył klony serii “E”, nieznacznie tylko różniące się specyfikacją. Nie minęło wiele czasu, a ostatnia iskierka nadziei zgasła – ceny nowych modeli również nie odbiegają znacząco od wcześniej zaprezentowanych “średniaków”.

Alser, kazachski sklep internetowy z elektroniką, oferuje J5 i J7 w przedsprzedaży, która zresztą zakończy się już za kilka dni, bowiem od 9 czerwca ruszają regularne dostawy. Potwierdziła się większość danych, które wcześniej przytoczyłem za TENAA, jedynie oba smartfony okazały się odrobinę szczuplejsze. W punktach nie do końca jasnych, w których zmuszony byłem uciec się do spekulacji, nastąpiła tylko jedna istotna zmiana – mniejszy model wyposażono w Snapdragona 410 zamiast obecnego w J7 Marvella PXA 1936. W ten sposób J5 jeszcze bardziej zbliżył się do E5, zasilanego dokładnie tym samym procesorem. A ceny? J5 – 44.990 tenge, J7 – 49.990 tenge, co w przeliczeniu na złotówki odpowiada kwotom ok. 900 i 1000 zł. Dla porównania, E5 w tym samym sklepie wyceniono na 49.990 tenge (co prawda z adnotacją “wyprzedaż”, ale niekoniecznie oznaczającą drastyczną przecenę).

Obecnie można więc nieco złośliwie opisać serię “J” Samsunga jako przeznaczoną dla miłośników wyświetlaczy LCD. Najwyraźniej na linię “budżetową” nadal musimy poczekać, ale o jedno jestem spokojny – w nowym systemie nazewnictwa Koreańczyków jeszcze długo nie zabraknie dla niej litery. Nawiasem mówiąc, tytułowy obrazek jest zmodyfikowaną grafiką pochodzącą z artykułu sprzed ponad roku, gdzie przy okazji omawiania kolejnej “nowości” Samsunga pozwoliłem sobie odrobinę zadrwić z jego tendencji do niepohamowanego mnożenia smartfonowych bytów. Mam wrażenie, że niezbyt wiele się od tego czasu zmieniło.

Źródło: Alser

Kącik mobilnego gracza

Wcześniejszy wpis

Internet rzeczy może wykarmić się sam

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Newsy