0

Na początku roku, na targach CES Intel pochwalił się nową generacją swoich mobilnych procesorów. Atomy x3, x5 i x7 korzystają z mikroarchitektury Airmont i powstały głównie z myślą o tabletach (platforma Cherry Trail pozbawiona modemu). Nie przynoszą jakiegoś oszałamiającego wzrostu wydajności, ale posiadają sporo usprawnień i dodatkowych funkcji. Przy tym nie odbywa się to kosztem zwiększenia poboru energii dzięki zastosowaniu procesu litograficznego 14 nm. Zaczynają pojawiać się wzmianki o pierwszych urządzeniach wykorzystujących nowe układy.

Acer najwyraźniej próbuje stanąć w szranki z Nvidią i ręka w rękę z Intelem szykuje konkurenta dla tabletu Shield, obdarzając go wojowniczym mianem Predator 8. Podobna wielkość ekranu (8 cali), nietypowe, nieco agresywne wzornictwo i unikalny system audio składający się z czterech frontowo umieszczonych głośników mogą okazać się atutami sprzętu jednoznacznie adresowanego do graczy. Pojawia się tylko jedna wątpliwość – czy aby na pewno architektura x86 jest najlepszym wyborem dla tabletu z Androidem zmuszonego do podjęcia ekstremalnych wyzwań? Choć moc obliczeniowa użytego tu najsilniejszego Atoma x7-Z8700, wspieranego przez procesor graficzny Intel HD Graphics ósmej generacji jest porównywalna z najwydajniejszymi układami ARM, mogą ujawnić się problemy w konfrontacji z realiami panującymi w świecie gier na Androida. Zdecydowana większość z nich w krytycznych punktach algorytmu korzysta z kodu natywnego. W czasach panowania Dalvika była to pięta achillesowa urządzeń z procesorami Intela – ignorowana przez  ogrom deweloperów mniej popularna architektura musiała używać dramatycznie nieefektywnego translatora binarnego. Obligatoryjny w Lollipopie ART likwiduje ten problem, pod warunkiem że Intel przyłożył się do optymalizacji bibliotek Androida odpowiedzialnych za kompilację natywnych “wstawek”. Na razie trudno znaleźć wystarczającą ilość przesłanek, by stwierdzić że tak jest w istocie.

W wypadku Asusa i nowego członka rodziny tabletów hybrydowych, modelu Transformer Book T100HA, wybór Atoma był oczywisty. Dopóki Microsoft nie stworzy pełnoprawnej kompilacji Windows na platformę ARM (nie liczę tu kalekiego RT), Intel może cieszyć się komfortową pozycją monopolisty. Asus zdecydował się na nieco słabszy układ x5-Z8500, ale nie odstaje on znacząco od x7. Cztery rdzenie są tylko nieco niżej taktowane, a GPU posiada zredukowaną z 16 do 12 ilość jednostek wykonawczych. Wydajna magistrala pamięci LPDDR3 25,6 GB/s i Scenario Design Power na poziomie 2W pozostają identyczne.

Asus obiecuje 14 godzin pracy na baterii. Ekran nowego Transformera (10,1″ 1280 x 800) pozwala sądzić, że jego celem jest średnia półka cenowa, tym niemniej wydajny procesor i 4 GB RAM mogą okazać się wystarczające dla użytkowników, dla których specyfikacja (i cena!) Transformera T300 Chi jest zbyt ekstremalna.

Źródła: Engadget, Asus, Intel

5 sposobów na Kindle – wykorzystaj w pełni możliwości swojego czytnika

Wcześniejszy wpis

Nokia 105 Dual SIM

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Newsy