6

Zapowiedzi ulepszenia najsłabszego punktu urządzeń mobilnych, czyli baterii, pojawiają się już od dawna. Na warsztat brane już były elektrody z zaawansowanych nanomateriałów, wyszukane elektrolity, czy też niestosowane dotąd elektrochemiczne pary elektrod.

Kolejne podejście cechuje się prostotą i obiecuje dwukrotne zwiększenie pojemności elektrycznej ogniwa przy niezmienionej jego objętości. Postęp na tyle istotny by wzbudzić szersze zainteresowanie a jednocześnie na tyle skromny by oddalić podejrzenia że jest nierealną mrzonką. Najważniejsze zaś jest znaczące wsparcie finansowe w wysokości 15 mln. dolarów wniesione przez Dysona, dużą firmę z Chicago, zajmującą się skądinąd produkcją odkurzaczy, suszarek do włosów, wentylatorów i innych artykułów AGD.

Na Uniwersytecie Michigan prowadzonych jest wiele prac badawczych poświęconych ulepszaniu ogniw elektrycznych, głównie z myślą o rozpoczynającej się rewolucji w przemyśle motoryzacyjnym, finansowanych zresztą przez koncerny samochodowe. Na bazie odprysków od tych eksperymentów powstał projekt Sakti3, skupiający się na mniejszych bateriach, i w niego właśnie zainwestował Dyson. Jedną z elektrod będzie stanowił czysty metal (lity lit 😉 ). To ewidentny powrót do korzeni i czasów Alessandro Volty, a jednocześnie uczynienie ogniwa prostym w produkcji, trwałym, przyjaznym środowisku i co równie ważne – nieskłonnym do eksplozji.

Ewentualny sukces przedsięwzięcia nie zrewolucjonizuje smartfonów, ale przyniesie zauważalną poprawę czasu ich działania. Nawet tych absurdalnie cienkich, bo fizyczne bariery ich dalszego odchudzania są już bardzo blisko.

Źródło: The Guardian

Dobre bo polskie – Star Socks Team

Wcześniejszy wpis

Lollipop dla S4 LTE!

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Newsy