1

HTC to tajwańska firma, która w swoim całym życiu przeszła naprawdę sporo. Byli bliscy bankructwa, mówiło się o zniknięciu firmy z rynku, a to wszystko przez spore problemy finansowe. Jednak zarządowi udało się wyjść z dołka i uzyskać względną płynność finansową, co wiązało się oczywiście z wieloma zwolnieniami czy nawet sprzedażą Beats Audio (którego swoją drogą wykupiło Apple). Teraz HTC podąża nowymi siłami i wśród kolejnych urządzeń pojawia się TO: Desire EYE. Skąd taka nazwa i czym ma nas do siebie przekonać? Zapraszam do tekstu.

Hardware

Zawartość pudełka oraz specyfikacja

Urządzenie jakie otrzymałem przyszło do mnie w pudełku zastępczym, więc nawet nie wiem jak wygląda ono na półkach sklepowych. W środku otrzymałem, prócz smartfonu także ładowarkę oraz oddzielnie kabel. Nie wiem czy prócz tego zestawu znalazły się jakieś jeszcze inne dodatki, ale nic poza tym nie dostałem. Trudno mi więc poddać ocenę ten element całości.

Skupmy się jednak na samym sprzęcie, który swoimi technikaliami przyćmi niejednego półrocznego flagowca. Chodzi tu głównie o procesor, który zabawił w nowym Desire’ze. Jest nim czterordzeniowy Snapdragon 801 o taktowaniu 2,30 GHz oraz grafice Adreno 330 i jest to w obecnej chwili układ, który daje radę obsłużyć wszystkie gry w ich pełnej prędkości. Wyświetlacz ma 5,2 cala i producent nie chwali się w jakiej technologii został zaprojektowany. W każdym razie widać mniejszą jasność, ale i lepsze czernie (jeśli nie zwiększymy jasności do wartości maksymalnych) względem IPS. Aparaty są dwa i oba mają matrycę 13 megapikseli (stąd nazwa EYE – oko). Pamięć wewnętrzna to 16 GB dopełnione 2 GB RAM. Jest sporo ale i tak możemy rozszerzyć ją kartami mikroSD (obsługa także systemu NTFS i ExFAT). Urządzenie wyposażono w standard IPX7, który daje możliwość zanurzenia w wodzie do jednego metra i w krótkim odstępie czasu i jest to zabezpieczenie przed utopieniem telefonu, niż do tworzenia podwodnych zdjęć, gdyż umieszczenie go pod bieżącą wodą może skończyć się dla niego trwałym uszkodzeniem oraz zaniechaniem napraw gwarancyjnych. Sam bałem się go zanurzać z powodu nieidealnie spasowanych zaślepek. Oprogramowanie to Android 4.4 KitKat z nakładką Sense.

Jakość wykonania i design

Model jaki otrzymałem nie był pierwszej świeżości. Widać po nim, że przeszedł przez wiele rąk, zanim ja mogłem o nim napisać i używać na co dzień. Z przodu największą powierzchnię zajmuje (prawdopodobnie) szklany wyświetlacz otulony z góry i dołu plastikowymi wstawkami oraz dość mała ramką. Nie znalazłem tu żadnych metalowych wykończeń, więc jak telefon miałem w ręku to żyłem w przeświadczeniu, że to bardziej zabawka. Wszędzie poza ekranem to materiały sztuczne, ale bardzo miłe w dotyku i estetyczne, przez co nie klei się na nich brud, a i chwyt jest znacznie lepszy.

Front urządzenia to szkło ochronne (nie wiadomo jakie zabezpieczenie), które skrywa ekran i dość spore ramki. Ponad oraz poniżej tej ochrony znalazły się bardzo niewielkie luki skrywające głośniki stereo. Powyżej wgłębienia górnego głośnika zainstalowano przedni aparat (który wyróżnia się znacznie) z otaczającą go podwójną diodą LED, mikrofonem oraz czujnikiem światła i zbliżeniowym. Lewa krawędź skrywa pod zaślepkami port kart nanoSIM i obok mikroSD. Dolna krawędź zawiera mikrofon i gniazdo mikroUSB, podczas gdy na górnej w jednej linii znalazł się port słuchawek 3,5 mm. Ostatni (prawy) bok HTC to przyciski fizyczne: regulacja głośności w formie wydłużonego przycisku, klawisz włącznika/blokady, a także o podwójnej głębokości klawisz migawki aparatu. Na tyle tego modelu, w rogu umieszczono ten sam aparat otoczony również podwójną diodą doświetlającą, a także mikrofonem. Po środku obudowy umieszczono logo.

Ekran

Wyświetlacz ma wspomnianą wcześniej przekątną 5 i 2 cala. Daje bardzo dobry obraz, choć nie jest to panel IPS. Rozdzielczość to Full HD, czyli 1080×1920. Żadnych pojedynczych punktów nie dojrzymy, choćby nie wiem jak się wysilali. Czerń przy niewielkiej jasności dość ciężko odróżnić od ramki, ale przy wysokich już problemu nie ma. Za to biel nie jest tak jasna jak w panelach IPS. Mimo tego bardzo przyjemnie spędzałem czas zerkając na ekran, a wzrok nie męczył się za szybko.

Bateria

Akumulator ma w zasadzie “tylko” 2400 mAh, gdyż można znaleźć spokojnie wyższe ogniwa w urządzeniach konkurencji przy mniejszej powierzchni ekranu (chociażby Xperia Z3), ale mimo tego nie odniosłem wrażenia, że ta bateria to za mało. Przy intensywnym użyciu przez cały dzień telefon nie dopominał się o energię. Przy średnim i niskim użyciu to 2-3 dni pracy bez przerwy. Tutaj można zauważyć, że HTC postarało się o zastosowanie odpowiednich zabezpieczeń przed zbyt szybkim wysysaniu akumulatora przez różnorakie programy. I piszę tutaj o użyciu tradycyjnym, czyli bez “wspomagaczy”. Jedyny wspomagacz załączał się jedynie przy 20% energii jaka pozostała i zmniejszał taktowanie procesora, wyłączał internet mobilny, gdy urządzenie zasypiało, deaktywował komunikaty wibracjami i zmniejszał jasność ekranu. Dlatego przy ogniwie 2400 mAh uważam to za wyczyn i świetną pracę programistów.

Aparat

Teraz mamy to z czego urządzenie chce zasłynąć, czyli aparat. Główny moduł fotograficzny to 13 megapikseli z podwójną diodową lampą LED (obie diody dają dwa różne światła – zimne i ciepłe). Niezależnie od warunków oświetleniowych czy nawet pogodowych zdjęcia wychodziły mi niebywale atrakcyjne. Kolory są nasycone, obraz zadziwia ostrością, choć czasem zdarza się że nie ujmie idealnie ostro, ale zdarzało mi się to sporadycznie i gdy chciałem strzelić fotkę w pośpiechu. Sama aplikacja również zrobiła na mnie wrażenie, bo rejestruje obraz bardzo płynny, a przy tym oferuje ogrom funkcji dodatkowych. Znalazła się tutaj panorama 360º, a aplikacja sama pokazuje za pomocą wirtualnej rzeczywistości, gdzie skierować aparat. Kolejną fajną opcją jest wyświetlenie obrazu z dwóch soczewek jednocześnie i widać od razu co się dzieje po obu stronach smartfonu. Samo tworzenie w formie cyfrowej zarejestrowanego aparatem elementu trwa w zasadzie poniżej sekundy co również jest sporą zaletą.

Filmować można w Full HD (1080p) i zarejestrowany plik jest nagrywany w 30 klatkach bez jakichkolwiek problemów z zapewnieniem pełnej płynności. Procesor główny i graficzny odwalają kawał dobrej roboty, więc nie powinno to dziwić.

Drugi aparat tak jak i główny to trochę inne optyki, gdzie przy tym pierwszym jest szerokokątny moduł o niższej trochę jasności, drugi natomiast ma 28 mm i jasność f/2.0, ale oba są podparte sensorami BSI 13 MPx. Tą niższą jasność łatwo zarejestrować podczas fotografowania krajobrazów przy dowolnym oświetleniu. Mimo wszystko miło jest patrzeć na siebie samego w tej rozdzielczości i z taką łatwością tworzyć autoportrety. Gorzej natomiast wygląda to, gdy dostrzeżemy własne niedoskonałości ;).

Software

Interfejs

HTC nie lubi wykorzystywać gotowych rozwiązań, więc w każdym urządzeniu dodaje własne usługi i całą nakładkę, czyli HTC Sense. Jest to wersja 6 nakładki, która w żaden możliwy sposób nie spowalnia urządzenia. Obsługując go odnosiłem wrażenie, że Android wyszedł właśnie z tą nakładką. Naprawdę złego słowa o działaniu nie mogłem powiedzieć, bo bym zgrzeszył. Najważniejsza funkcja to HTC Blinkfeed, która dostępna jest jako jeden z pulpitów i zbiera wszelkie newsy, podpowiedzi i może służyć za tablicę dla Google+, Facebooka, Twittera, czy nawet jako czytnik RSS. Do tego wszelkie informacje ładnie sortuje i wyświetla w formie miniatur wraz z obrazkami. Korzystam głównie z Kiosku Google Play, ale w HTC to Blinkfeed stał się miejscem moim agregatorem treści, którego będę miło wspominał.

HTC w zasadzie każdą domyślnie umieszczoną aplikację zastąpił własną i… bardzo dobrze, że tak zrobił. Prezentują się bardzo naturalnie, funkcjonalnie wchodzą na wyżyny oferując po prostu więcej, a do tego względem tych od Google’a są i one przygotowane estetycznie dla KitKata. Nic dodać, nic ująć.

Internet

I tutaj HTC ma lekki minus ode mnie. Dlaczego? Ponieważ także popiera praktyki instalowania dwóch przeglądarek. Co prawda fajnie jest mieć wybór, ale dublowanie funkcjonalności traktuje jako niepotrzebne. Ich Internet dobrze integruje się z całą nakładką, ale ma jedną podstawową wadę: nie synchronizuje się z Chromem. Na szczęście można z niej zrezygnować i po prostu ukryć ją, bądź zdeaktywować.

Multimedia

Głośników szukałem dwa dni… Dwa DNI! Bo nie miałem pojęcia skąd to grało, choć grało ładnie i czysto. Ale w końcu zauważyłem małą szczelinkę pomiędzy ekranem, a plastikami. Są dwa i oba zastąpione własną technologią BoomSound w miejsce utraconych praw do Beats Audio. Nie wiem jak prezentowało się od poprzedniego rozwiązania, ale to robi wrażenie. Szkoda tylko, że sama funkcja ogranicza się jedynie do jej włączenia lub wyłączenia. Efekt co prawda słychać od razu po podłączeniu słuchawek, ale nie można go w żaden sposób kontrolować. Słuchawek musiałem używać swoich, ale tak jak sądziłem, nie było żadnych zmartwień co do produkcji dźwięku. Po prostu rewelacja, choć troszeczkę podbiłbym najniższe tony. Jeśli chodzi o dźwięk dzwonka to telefon można usłyszeć w zasadzie prawie każdych warunkach.

Wydajność oraz gry

Nakładka to świetna robota już w zasadzie od dłuższego czasu. W żaden negatywny sposób nie wpływa ona na ogólną wydajność smartfonu i nie ma co się dziwić: poza świetnie zoptymalizowanym oprogramowaniem zadbano również o parametry z tej niemal najwyższej półki. Żadnych przycięć, spowolnień, lagów nie ujrzymy, bo nie ma tu specjalnie słabych ogniw. O jedno za to muszę zahaczyć. Od czasu do czasu (na szczęście bardzo rzadko) odzywał się komunikat o wymuszonym zamknięciu jakiejś wybranej aplikacji. Samo w sobie to nie wpływało na działanie telefonu, bo po jej restarcie znów była gotowa do użytku. Traktuję to jednak jako małe przeoczenie, które można naprawić jakąś niewielką aktualizacją.

bench

O grach również nie będę pisał, bo benchmarki bardzo hojnie obdarowały w punkty urządzenie. Na pamięć zewnętrzną można przesyłać największe gry i ograniczać nas będzie tylko ilość aplikacji obsługujących pamięć flash oraz ilość miejsca do zapisu na samej karcie. Grać można w zasadzie we wszystko, chyba że jakaś aplikacja nie jest na liście wspieranych, w pełnych ich blaskach estetycznych i zapewniając pełną płynność działania.

Jakość połączeń i łączność

Smartfon poza aparatami wyposażono we wszystko czego w dzisiejszych czasach się używa. Jest LTE, WiFi 802.11 a/b/g/n/ac, Bluetooth 4.0, czy nawet NFC. Wszystko w najnowszej wersji, a to oznacza najszybsze możliwe transfery jeśli tylko oczywiście warunki pozwalają. Mimo tego, że telefon wyposażono w taką ilość modułów nic z nich nie sprawia najmniejszych problemów. WiFi łapie w 2 sekundy, GPS w kilka i tak samo Bluetooth. Do tego nie spotkałem by któreś z nich zrywało się bez istotnego powodu.

Przyjrzyjmy się rozmowom. Można je prowadzić w bardzo komfortowych warunkach nie bacząc o te zewnętrzne. Jakość naszego głosu jest poprawiana przez aktywne wyłapywanie szumu oraz jego eliminacje i to za sprawą trzech mikrofonów. Całość nazwano charakterystycznie jako Sense Voice. Nad dźwiękiem dobiegającym do naszego ucha panuje lewy głośnik, który służy również za słuchawkę. Jako że to głośnik to nie mogłem się przyczepić do jakości dźwięku, wszystko jest zrozumiałe i z odpowiednią głębią. Troszeczkę przeszkadzał mi tylko “efekt jednego głośnika”, czyli informowanie komunikatem dźwiękowym o nadchodzącej wiadomości lub innych rzeczy w trakcie słuchania muzyki na głośnikach. W trakcie odgrywania dźwięku komunikatu wszelkie dźwięki (muzyki również) są odtwarzane za pomocą tylko prawego głośnika. Po jego zakończeniu muzyka znów odtwarzana była na obu głośnikach. Jest to co prawda detal, ale jeśli lubi się słuchać biblioteki muzycznej na głośnikach jak ja i do tego otrzymuje się sporo różnych komunikatów z innych aplikacji to można do tego podejść trochę inaczej.

Podsumowanie

HTC Desire EYE to smartfon, który wciąż dorównuje wciąż specyfikacją niektórym flagowym urządzeniom. Oczywiście powoli się to zmienia, ale mimo to dobrze się trzyma. Jego głównym zadaniem było zaproponowanie aparatu o takiej samej jakości do zdjęć selfie jak głównego i w efekcie cel osiągnięto. Na pewno osoby zainteresowane tym sposobem spędzania czasu będą zachwycone, ale nie tylko. Sprzęt sprawdza się świetnie, również jako odtwarzacz, smartfon do rozrywki, czy nawet zwykły telefon. Problemem może się jednak okazać cena, która ewidentnie mówi z czym mamy do czynienia. Jeśli jednak chcemy dopłacać do aparatu to jak najbardziej, polecam.

Kącik mobilnego gracza

Wcześniejszy wpis

Tappet. Mini gra dla iOS.

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Smartfony