9.2

Logitech Ultrathin dla iPad Air

0

Our Rating

Design9
Jakość materiałów10
Ergonomia8.5
Bateria10
Cena/jakość8.5
9.2

Logitech w kwestii akcesoriów do iPadów to jedna z bardziej zaangażowanych firm na rynku. Oczywiście są też inni, ale albo jakość zostawia wiele do życzenia, albo cena jest nieco nieprzystająca do tejże jakości. Oprócz tego, mimo, że akcesoria Logitecha nie należą do najtańszych, mogą się poszczycić świetnymi parametrami, wzorowym wykonaniem i sporą wytrzymałością. Jak jest w przypadku klawiatury Ultrathin for iPad Air? Sprawdziliśmy to dla was.

Całość tekstu, tak jak w przypadku Keys-To-Go powstała przy użyciu recenzowanego akcesorium.

Wygląd i wykonanie

Logitech Ultrathin to połączenie aluminium z bardzo dobrej jakości plastikiem. Można ją nabyć w kolorze srebrnym lub gwiezdnej szarości, zatem dostosować bez przeszkód do wyglądu posiadanego iPada. Do mnie przyjechała wersja ciemna, co akurat bardzo mi przypasowało bowiem właśnie ten model tabletu posiadam. W magnetycznie zamykanym (bardzo sympatyczne rozwiązanie, przyznam, że pomysłowe i inne niż zwykle) pudełku raczej skromnie bo tylko kabelek USB i instrukcje.

Cały spód to aluminiowa tafla z wąskimi, gumowymi stopkami, dzięki którym klawiatura nie ślizga się po gładkich powierzchniach. Klawisze wykonano z matowego plastiku, tak jak i część górną klawiatury, w której znajdziemy dwa magnetyczne uchwyty do mocowania tabletu. Dookoła klawiszy wykorzystano gładkie, połyskliwie czarne tworzywo. W rogach znajdziemy dwa gumowe odbojniki, które zabezpieczają ekran tabletu w czasie gdy składamy oba elementy razem.

Po prawej stronie, na boku klawiatury, znajdziemy włącznik, wejście micro USB do ładowania i przycisk ułatwiający szybkie sparowanie akcesorium z iPadem.

Klawiatura jest lekka i cienka. 6,4mm grubości to naprawdę niewiele i w porównaniu z innymi rozwiązaniami (na przykład etui z wbudowanymi klawiaturami) nie zamienia nam smukłego Air’a w opasłą krowę. Zarówno podstawka mocująca tablet na czas pisania jak i zaczep pozwalający użyć klawiatury jako osłony ekranu, wyposażono w solidne magnesy.

Konstrukcja jest spójna, sztywna i elegancka. Po złożeniu z iPadem ugina się pod naciskiem tylko w środkowej części, nie wydaje przy tym jednak żadnych niepokojących odgłosów i trzasków.

Oczywiście klawiatura obsługuje funkcję wygaszania i budzenia ekranu a o stanie baterii czy aktywności Bluetooth poinformuje nas wyraźna dioda (nie świeci cały czas więc nie będzie przeszkadzać w ciemnościach) umieszczona nad klawiaturą.

Ergonomia i walory użytkowe

Układ klawiatury nie różni się właściwie niczym od modelu Keys-To-Go, poza jednym szczegółem. Brak prawego alt i cmd. Zamiast nich za spacją umieszczono ctrl. Jeśli chodzi o klawisz tyldy, w tym modelu również skraca nam lewy shift i może przeszkadzać w początkowej fazie użytkowania. Szczególnie gdy ktoś jest przyzwyczajony do wprowadzania wielkich liter tym właśnie przyciskiem. Jednak największą przeszkodą w szybkim pisaniu może być właśnie brak prawego alt i po zakupie należy się przygotować na to, że trochę czasu zajmie nam zmiana “windziarskich” przyzwyczajeń. Ja jestem w tej komfortowej sytuacji, że do mojego poprzedniego iPada używałem klawiatury Logitech’a o właśnie takim układzie i nie robi mi on obecnie praktycznie żadnej różnicy, jednak uczciwie ostrzegam – początki są nieco irytujące. Szczególnie gdy się śpieszymy.

Powyższe, jest chyba jedynym “problemem” tej klawiatury. Jeśli opanujemy polskie diakrytyki z użyciem lewego alt, nie będzie się już do czego przyczepić. Skok klawiszy jest lekki, ale wyczuwalny, pracują płynnie, cicho i są pomysłowo wyprofilowane, czyli lekko wklęsłe. Oprócz tego, matowa powierzchnia zapobiega ślizganiu opuszków a znaczniki dla palców wskazujących są wyraźnie wyczuwalne. W związku z tym, gdy już ułożymy paluchy na przyciskach, nie ma właściwie znaczenia, czy jest podświetlana czy nie (a nie jest). Dla osób piszących metodą dziesięciopalcową, wrażenia użytkowe są po prostu rewelacyjne. Spacja pracuje nieco głośniej niż reszta klawiszy, jednak nie jest to różnica zauważalna, jeśli się nie spróbujemy wsłuchać.

Mimo niepełnego wymiaru, przyciski są rozmieszczone w odpowiednich odstępach, ręce spoczywają wygodnie i dłuższe pisanie nie wywołuje poczucia zmęczenia czy dyskomfortu. Właściwie to zapominamy bardzo szybko, że korzystamy ze zminiaturyzowanego akcesorium przenośnego, co zawsze liczę jako plus.

Tu przejdę do kolejnej rzeczy, która mnie urzekła. Z reguły ten typ klawiatur oferuje podstawkę, która pozwala umocować urządzenie, ale przewiduje dla niego tylko jedną pozycję. Dla mnie był to do tej pory główny argument na “nie” gdy rozważałem zakup tego typu konstrukcji. W etui książkowych zawsze można było choć trochę zmodyfikować ustawienie, natomiast klawiatury-podstawki dawały dość “sztywne” połączenie. Nie w Logitech Ultrathin. W tym modelu zastosowano pomysłowy mechanizm, pozwalający na płynne odchylanie tabletu do tyłu. Szczelina dokująca, dzięki obecności zawiasu w tylnej części, jest po porostu ruchoma i możemy ustawić iPada tak, jak nam w danym momencie wygodnie. Zakres rzecz jasna jest ograniczony, ale uważam, że zupełnie wystarczający do standardowych zastosowań. Niby prosta rzecz, a jednak trzeba było na nią wpaść. Brawo dla Logitecha!

Warto tu wspomnieć, że zawias pracuje z odpowiednim oporem, dzięki któremu nie ma niebezpieczeństwa, że tablet będzie nam samoczynnie odjeżdżał w którąś stronę w czasie drgań wywołanych uderzeniami w klawisze. Na przykład gdy trzymamy całość na kolanach lub w innym mało stabilnym środowisku.

Magnetyczny element pozwalający użyć klawiatury jako osłony ekranu sam się unosi gdy zbliżymy do niego bok tabletu, co sprawia, że połączenie obu elemetnów jest proste i wygodne tak, jak to tylko możliwe. Niestety nie mogę powiedzieć za wiele dobrego jeśli chodzi o siłę tego połączenia. Wystarczy trochę odchylić i natychmiast się odpina. Być może taki był zamysł projektowy, ale przy podnoszeniu “wieka” tabletu, nie zawsze będziemy mieć od razu pewny chwyt więc całość będzie się nam “rozjeżdżać” zdecydowanie za szybko. Osobiście wolałbym żeby trzymało się to razem trochę dłużej.

Zgodnie z zapowiedziami producenta, bateria powinna nam działać 3 miesiące. Ze względu na ograniczony czas testowy, nie byłem w stanie tego potwierdzić, ale też nie mogę zaprzeczyć. Jeśli chodzi o Logitech, ich obietnice z reguły pokrywają się (a nawet więcej) w rzeczywistością, zatem o ten aspekt jestem zupełnie spokojny.

Podsumowanie

Logitech Ultrathin for iPad Air (są wersje również na iPad Mini i Air 2 – pierwsza jest po prostu mniejsza, druga właściwie niczym się nie różni) to akcesorium o wielu funkcjach. W jednym, cieniutkim urządzeniu, otrzymujemy funkcjonalność klawiatury, podstawki (korzystanie z multimediów jest przecież jak najbardziej możliwe) i osłony dla ekranu iPada. Ruchomy zawias zapewni nam wygodne ustawienie ekranu pod odpowiednim kątem. Klawisze pracują płynnie i mają świetne wyprofilowanie a bateria zapewni wiele miesięcy pracy bez ładowania. Solidna i elegancka konstrukcja umożliwi nam również wiele lat wygodnego korzystania bez obaw o to, że się nagle rozleci albo przestanie działać. Dwuletnia, pełna gwarancja producenta to dodatkowy plus, przemawiający na korzyść Ultrathin Logitecha.

Są jednak rzeczy, które należy wiedzieć przed zakupem. Brak prawego alt wymusi na nas zmianę przyzwyczajeń, co może być początkowo irytujące. Między zamkniętą klawiaturą a ekranem jest odstęp, zatem mogą się tam dostawać niewielkie przedmioty. Magnes przy odchyleniu bardzo szybko traci “przyczepność” i wypina klawiaturę, co oznacza, że przy ewentualnym upadku nie będzie dla urządzenia żadną osłoną. Konstrukcja wymusza też zdjęcie ewentualnych etui osłaniających tył tabletu przed zarysowaniami.

Aktualnie cena oscyluje (wg strony producenta) w granicach 439zł i myślę, że jest dość zaporowa. Jeśli jednak zależy wam na jak najmniejszym pogrubieniu tabletu, podstawce i stylowym wyglądzie, to jest to jedna z najlepszych opcji dostępnych na rynku.