Większa różnorodność czy większy bałagan?

W szerokiej gamie produkowanych zintegrowanych procesorów mobilnych można spotkać wiele rozmaitych konstrukcji GPU, ale liczących się pod względem popularności i wydajności jest kilka: Mali (ARM), PowerVR (Imagination Technologies) oraz procesory Nvidii i Qualcomma (Adreno), które obie firmy umieszczają wyłącznie w swoich własnych SoC. Jest jeszcze Intel, który w swoich Atomach miota się pomiędzy kolejnymi wersjami PowerVR i nieustannie udoskonalanymi układami Intel HD Graphics.

Z jednej strony ten miszmasz jest kłopotliwy dla twórców oprogramowania systemowego i autorów zaawansowanych gier, z drugiej zaś – zwiększa wymuszającą postęp konkurencję, z czego najbardziej cieszą się chyba amatorzy mobilnej rozrywki. Istnieją duże szanse na intensyfikację bałaganu. Poprawiający regularnie z kwartału na kwartał swoje wyniki Mediatek ma coraz większą chrapkę na mobilny segment premium. Tajwańczycy uznali, że standardowe licencjonowane GPU (najczęściej Mali) to za mało by się wyróżnić na tle rywali i prowadzą od dłuższego czasu pertraktacje z AMD dotyczące stworzenia nowego wydajnego GPU. Dla Amerykanów to z kolei dobra okazja do zaistnienia na zyskującym na znaczeniu mobilnym rynku i naprawienia błędu sprzed lat, kiedy to sprzedali prawie za bezcen Qualcommowi odziedziczonego po ATI Imageona. Nawiasem mówiąc polecam miłośnikom językowych łamigłówek przeanagramowanie nazwy „Adreno”. Jedna z permutacji brzmi znajomo, nieprawdaż?

Pomyślna współpraca Mediateka i AMD bez wątpienia oznacza dodatkowy ból głowy dla deweloperów, ale i korzyści dla użytkowników, jeśli jej owoce okażą się dorodne.

Źródło: Fudzilla