Leitz Complete Multicharger XL

Niedawno miałem przyjemność recenzować etui marki Leitz, z filtrem prywatyzującym. Firma specjalizuje się w akcesoriach biurowych, ale jak wiadomo, biuro  nie samymi segregatorami  stoi. Dlatego wypuszczenie linii akcesoriów do urządzeń mobilnych, które coraz częściej stanowią niezbędny dodatek każdego sekretariatu, może okazać się strzałem w dziesiątkę. Szczególnie gdy twórcą jest firma, która zna temat od podszewki. Dzisiaj kolejne urządzenie tej marki, czyli Leitz Complete Multicharger XL. Czym się charakteryzuje? Jak się sprawdza w codziennym użytkowaniu? Sprawdziliśmy to dla was.

Design i wykonanie

Multi-ładowarka, bo nią właśnie jest testowany sprzęt, została wykonana z doskonałej jakości tworzyw, pokrytych lekkim, satynowym gumowaniem. Na temat tego rodzaju wykończenia padło już wiele opinii, które można sprowadzić do jednego – świetna przyczepność zarówno dla urządzeń jak i niestety dla kurzu. Ma to swoje zalety. Powierzchnia z całą pewnością nie porysuje wam obudowy a niebezpieczeństwo, że coś się zsunie w czasie ładowania, jest praktycznie zerowe. Całość zaprojektowano w czerni, z małym dodatkiem intensywnie zielonych wstawek. Dzięki temu wygląd nie jest ani nudny, ani przesadnie jaskrawy i należy przyznać, że prezentuje się bardzo elegancko. Równie dobrze (a nawet lepiej, choć to kwestia gustu) wygląda model w kolorze białym. Z pewnością każdy dobierze taki, który lepiej wpasuje się w wystrój danego pomieszczenia.

Całość bryły składa się z podstawki na tablet umiejscowionej u szczytu obudowy oraz podnoszonej pokrywy, na której ułożymy mniejsze urządzenia na czas ładowania. Zastosowane zawiasy są ciche i płynne zaś sztywność konstrukcji i samych plastików nie pozostawia nic do życzenia. Konstrukcja po prostu jest solidna i sprawia wrażenie trwałości. Nic nie chrupie, nie pstryka i nie lata w czasie użytkowania, co należy bardzo pochwalić.

IMG_1065

W zestawie dostajemy również komplet okablowania (brawo dla firmy!). W jego skład wchodzi nie tylko podłączenie do zasilania, ale również trzy przewody microUSB-USB, które z powodzeniem wykorzystamy do podłączenia kilku urządzeń przenośnych na raz. Oprócz tego, w środku znajdziemy  wyjście przeznaczone na kabel zasilający urządzenia iPad/tablet PC. Różni się od pozostałych amperażem (1A vs 2A), co z resztą widać na załączonym zdjęciu.

IMG_1070

W środku znajdziemy 4 rolki porządkujące kable (można je wypiąć) oraz dodatkową, wysuwaną podstawkę do tabletu. Łącznie daje to dwie podstawki na tablety i miejsce wystarczające na 2 do trzech smartfonów. Oczywiście to, że damy razem ułożyć więcej sprzętu nie oznacza, że będziemy mogli wszystko jednoczenie ładować. Wyjścia zasilania są cztery i tyle dokładnie podepniemy za jednym rzutem.

IMG_1067

Wymiary: 265 x 86 x 249mm

Waga: 1,18 kg

Cechy użytkowe/ergonomia

Stacja zasilająca Leitz Complete Multicharger XL, jak sama nazwa mówi, jest spora. Ma to niewątpliwe zalety jak i pewne wady. Zacznę może od tych pierwszych.

Zalety

Przede wszystkim, możemy wygodnie oglądać film na tablecie w trakcie ładowania. Oczywiście podstawka może też nam posłużyć do wyświetlania zegarka czy pokazu prezentacji z ostatnimi wynikami firmy. Wybór co chcemy wyświetlać i czy coś w ogóle, należy wyłącznie do nas. Dla mnie liczy się sam fakt, że o tym pomyślano a zastosowane rozwiązania zapewniają pełną wygodę.

IMG_1077

Wraz z zakupem akcesorium, kończy się problem plątaniny kabli i zapchanych listw przepięciowych. Z czterech zajętych gniazdek robi nam się jedno, co jest sporym zyskiem. Przewody wraz z oryginalnymi ładowarkami lądują w pudełku a jeśli potrzebujemy zabrać ze sobą jakiś zasilacz, odpinamy rolkę z przewodem i wrzucamy do torby.

Nigdy więcej nie szukania ładowarek! Taką stację raczej ciężko jest zgubić, w przeciwieństwie do niewielkiej kostki z kawałkiem kabla.

Oprócz przewodów wrzucimy do środka również słuchawki. Rzecz jasna zmieszczą się tylko modele dokanałowe czy douszne, ale zawsze to dodatkowy bonus i mniej bałaganu na szafce lub biurku. Karta microSD czy nieduży pendrive też się zmieści.

Ważna zaleta to trzyletnia gwarancja producenta. W przypadku elektroniki, a tu przecież mamy do czynienia ze stacją ładującą, rzadko możemy liczyć na  taki długi okres gwarancyjny. Uważam, że to dobrze świadczy o pewności firmy co do jakości zastosowanych materiałów i podzespołów.

Wady

Rozmiar ma znaczenie. Multicharger XL zajmuje dość dużo miejsca, którego nie zajmuje ładowarka podpięta do kontaktu. Mamy tu do czynienia z pewnym uporządkowaniem sytuacji w kablach, ale jednocześnie dodatkowym klamotem, który zawala nam biurko/szafkę. Nie zwiniemy tej multi-ładowarki w pęczek i nie wrzucimy do szuflady. Ona jest szufladą.

IMG_0994

Walające się kable zbierają kurz z podłogi. Multicharger XL zbiera kurz z powietrza. Gumowana powierzchnia lubi się z paprochami i bardzo szybko traci przez to na estetyce. Nie twierdzę bynajmniej, że inne rodzaje materiałów się nie brudzą. Robią to dokładnie tak samo, ale na tego typu powierzchni bardziej widać każdy pyłek. Na szczęście można zakupić model w kolorze białym, który będzie znosił kurz dużo lepiej. Z kolei inne zabrudzenia na pewno gorzej. Coś za coś.

Uchwyty na końcówki kabli zasilających zdają się być zrobione tak, by można było je umocować na “sztywno” i podpinać smartfon nie wyciągając kabla. Niestety nie da się. Nawet jeśli wetkniemy końcówkę tak, by siedziała dość solidnie, zamknięcie klapy wypycha ją z miejsca. Z kolei zostawienie zbyt krótkiego przewodu gdy jest on luźny, utrudnia wygodne podpięcie smartfonu. Należy zatem zostawić jakiś zapas na przewodzie, który lata nam dość luźno. W końcowym rozrachunku aby komplet podpiętych urządzeń wyglądał tak elegancko jak na zdjęciach, trzeba się trochę natrudzić.

To jest moim zdaniem jedyna rzecz, którą konstrukcyjnie należało by rozwiązać jakoś inaczej. Cała reszta wad to drobiazgi, na które godzimy się kupując taki a nie inny model. Jednak sprawę mocowania przewodów w obudowie nieco bym usprawnił. Jeśli trzeba kabel powinien się wysuwać na potrzebną odległość a jeśli nie, siedzieć sztywno na swoim miejscu. Może jakiś mechanizm blokujący?

Podsumowanie

Leitz Complete Multicharger XL to bardzo ciekawa konstrukcja przeznaczona głownie dla osób, które mają w swoim posiadaniu (lub posiadaniu domowników) kilka urządzeń przenośnych. Smartfony, tablety, telefony, wszystko co zasilamy przez microUSB będzie tu pasować. Nie tylko uzupełnimy zapas energii, ale również pozbędziemy się plątaniny kabli i zyskamy bardzo ładnie prezentującą się podstawkę.

Pod względem funkcjonalności akcesorium jest bardzo dobrze przemyślane i nie licząc drobnego “można by lepiej” z końcówkami kabli (nie jest to wada w sensie stricte, jedynie lekka niedogodność), nie da się niczego mu zarzucić. Solidne materiały, eleganckie wykonanie, dwa kolory do wyboru (biały i czarny) no i, jak za takie urządzenie, nie rzucająca na kolana cena. Za około 300zł znajdziemy je na przykład tu. Wisienką na torcie jest 3 lata gwarancji.

Gdyby zależało komuś na ograniczeniu zajmowanego miejsca (lub posiada mniejszą ilość elektroniki ), istnieje również wersja na dwa urządzenia za niecało 145zł. W tym przypadku bez dodatkowej podstawki na tablet, co jest zupełnie zrozumiałe.

More Stories
O co tak naprawdę smartfony walczą na przestrzeni lat?