Leitz Complete Multi-Case With Privacy Cover

0

Our Rating

Design 9.7
Ergonomia7.5
Jakość materiałów9.9
9

Leitz nie jest firmą szczególnie znaną na rynku elektroniki mobilnej. Nic w tym dziwnego. Do tej pory skupiała się bowiem na szeroko rozumianych akcesoriach biurowych. Zapewne nie jedna księgowa czy kadrowa ma w swoim asortymencie takie urządzenia jak zszywacz, laminator, drukarkę etykiet czy segregator tej niemieckiej marki. Jednak coraz częściej dokumenty przenosimy nie w segregatorach tylko tabletach czy smartfonach. Leitz pomyślało o tym aspekcie biznesu i stworzyło bardzo ciekawą linię akcesoriów – Complete. Do testów, dzięki uprzejmości firmy, otrzymałem etui z filtrem prywatyzującym, do iPada Air. Czy dzieło znawców biurowej organizacji dokumentów sprawdziło się w praktyce? Tego dowiecie się z poniższej recenzji.

Design i wykonanie

Całość Complete Multi-Case With Privacy Cover wykonano z tworzywa sztucznego, o matowym, lekko gumowanym wykończeniu. Jak się można spodziewać, ma ono tendencję do zbierania paprochów, ale co ciekawe, odciski palców łapie mniej ochoczo niż się obawiałem.  Materiały są wysokiej jakości, zawiasy wyglądają solidnie a faktura obudowy jest przyjemna w dotyku i “antypoślizgowa”. Etui oczywiście trochę pogrubia nam urządzenie, jednak nie jest przy tym odczuwalnie ciężkie. W moim odczuciu, całkiem nieźle ochroni tablet przed skutkami lądowania na twardym jak życie podłożu oraz wszelkimi zadrapaniami i rysami. Multi-Case prezentuje się przy tym wystarczająco elegancko i profesjonalnie by bez zawstydzenia można go było używać na poważnych spotkaniach. W kwestii wyglądu, mówiąc pokrótce, nie ma się do czego przyczepić. Solidne i dobrze pomyślane akcesorium.

Konstrukcja składa się z trzech głównych części. Osłony tylnej części tabletu, czyli tzw. “plecków”, książkowo zamykanej okładki z półprzezroczystym środkiem oraz stopki obracanej o 180 stopni. W przedniej części zadbano o dostęp do guzika Menu, tył jest wyprofilowany w taki sposób, by można było podłączyć ładowarkę, słuchawki, wykonać zdjęcie (odsłonięte oczko kamery) oraz obsłużyć wygodnie pozostałe przyciski. Oprócz tego, przednią część wyposażono w magnesy, dzięki którym pokrywa nie otwiera się  samoczynnie przy zmianach położenia tabletu.

Wymiary: 24.4 x 1.7 x 17.6 cm

Cechy użytkowe

Ponieważ trudno mówić o specyfikacji gdy chodzi o etui, przejdę od razu do konkretów. Główną cechą odróżniającą Multi-Case Leitz’a od klasycznych etui książkowych jest filtr prywatyzujący. Cóż to takiego? W dobie ekranów o szerokich kątach widzenia, każdy może nam zajrzeć kątem oka na wyświetlacz i zobaczyć co też tam mamy. W sferze  biznesowej nie jest to do końca korzystne rozwiązanie, bowiem bardzo często wolimy pewne informacje zachować dla siebie. Ba, niektóre są wręcz newralgiczne dla, dajmy na to, przeprowadzanych negocjacji. Choćby mail od szefa o dopuszczalnych widełkach cenowych, o których przyszły kontrahent wiedzieć absolutnie nie powinien. W tym celu możemy zrobić dwie rzeczy. Pilnować i siadać tak, by nikt nam nie mógł zerknąć na wyświetlacz, lub użyć filtru prywatyzującego, który znacząco ogranicza kąty widzenia. W taki właśnie, wyposażono Complete Multi-Case.

Oprócz dbania o nasze tajemnice, filtr ma również właściwości matujące, czyli zapobiega odbiciom światła, ale jednocześnie wyraźnie przyciemnia obraz. Nie jest to może stopień utrudniający oglądanie zawartości, jednak zdecydowanie obniży wrażenia z przeglądania multimediów (filmy, zdjęcia). Natomiast jeśli chodzi o dokumenty, czy strony internetowe, spokojnie skorzystamy z treści na nich zawartych.

Dość istotnym aspektem jest fakt, że filtr bardziej ogranicza kąty widzenia gdy trzymamy tablet w pozycji poziomej. W pionowej efekt nie jest aż taki widoczny. Czemu tak? Przyznam, że nie mam pojęcia. iPada, szczególnie przy przeglądaniu dokumentów, najwygodniej używa się w pionie. Jego przekątna i proporcje ekranu są wprost stworzone, by imitować kartkę papieru. Dlaczego zatem firma zdecydowała się na poziomy filtr? Trudno mi wysnuć sensowną teorię na ten temat. Może chodzi o wyświetlanie prezentacji – choć generalnie w prezentacjach zależy nam na pokazaniu treści a nie ich ukryciu. Chyba, że wykoncypowano obrót tabletu w momencie, w którym nie chcemy by ktoś podglądał a przy tym możliwość dzielenia się treścią gdy obrócimy go do pionu? Tylko po co, skoro wystarczy otworzyć klapkę z filtrem i zawinąć ją wygodnie do tyłu? Tej zagadki nie rozgryzłem.

Drugim elementem, który mnie trochę niepokoił jest otwierana podstawka, którą możemy obrócić o 180 stopni. Najpierw pochwalę fakt, że mechanizm został oddzielony od pleców tabletu warstwą miękkiej materii. Kto natknął się na tanie konstrukcje tego typu, zapewne zna problem wycierającego się okręgu w miejscu pracy mechanizmu, lub brudzenia czy rysowania obudowy tabletu. W tym przypadku możemy być spokojni – tył iPada jest w pełni zabezpieczony i żadne skutki uboczne obracającej się podstawki nie uszkodzą nam urządzenia.

Co zatem wzbudziło moją niepewność? Opór, jaki stawia mechanizm przy próbie obrócenia. Chodzi tak ciężko i ciasno, że w pierwszej chwili szukałem jakiegoś zabezpieczenia, które uniemożliwia samoczynny ruch stopki. Gdy go nie znalazłem, z niepewnością wypróbowałem rozwiązanie nieco bardziej siłowe. Przyznam szczerze, że dopiero solidny nacisk, który powodował ugięcie podstawki, ruszył okrąg z miejsca i pozwolił zmienić jego pozycję. Podejrzewam, że z czasem wszystko się trochę wyrobi, ale dawno już nie natknąłem się na tak niechętne ustrojstwo. Gdyby nie wyraźne instrukcje na pudełku, nie pomyślałbym w ogóle, że to wykonalne bez połamania etui.

Mechanizm wskakuje na pozycję z lekkim klikiem oraz daje możliwość ustawienia kilku kątów nachylenia. Poza ciężką pracą przy samym obrocie, nie mam innych zastrzeżeń do tego elementu.

Podsumowanie

Etui Leitz Complete Multi-Case z filtrem prywatyzującym to dopracowany i funkcjonalny projekt. Nie ustrzegł się jednak pewnych drobnych potknięć. Na przykład niezrozumiałe dla mnie zastosowanie filtra poziomego (jest również wersja z filtrem pionowym, której w testach nie miałem a na pewno sprawdza się o niebo sensowniej) czy oporny mechanizm podstawki. Nie dyskwalifikują one jednak w żadnym stopniu całości pomysłu, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że walory użytkowe oraz poziom zabezpieczenia tabletu, jest dość wysoki. Szczególnie polubiłem matujący i w pełni responsywny filtr, magnesy, dzięki którym klapka nie lata jak Mojsze po pustym sklepie oraz przyjemne w dotyku i dość elegancko prezentujące się wykończenia.

Cena? Około 250zł. Sporo, ale myślę, że w segmencie biznesowym może znaleźć nabywców. Dla przeciętnego zjadacza chleba koszt może być odrobinę za wysoki a obecność filtra niezbyt istotna.