2

Legendy o pancernej Nokii 3310 nie umrą jeszcze przez wiele lat bowiem nic nie zdycha dłużej i boleśniej niż idea. Jednak sama Nokia, jako marka kojarząca się z solidnością i nowymi technologiami, przestaje istnieć. Nawet jeśli jeszcze nie wszyscy dopuszczają do siebie tą myśl.

Nie dalej jak kilka dni temu, kolega z firmy, człowiek posunięty już nieco w latach, przedłużał umowę ze swoim operatorem. Oczywiście postanowił podzielić się tym doświadczeniem i przytoczył drobną anegdotę, której to dopuścił się w salonie. Otóż zapytany o wybór urządzenia powiedział miłej pani z obsługi, że z telefonami jest jak z drużynami piłkarskimi. Są dobre drużyny, bardzo dobre i Niemcy zaś telefony są dobre, bardzo dobre i jest Nokia. Pani się uśmiechała, kolega się uśmiechał, wziął Nokię 515 i podpisał papiery.

Ogólne poczucie szczęścia zarżnąłem w jakieś trzydzieści sekund, bowiem tyle mi wystarczyło by wyjaśnić, że Nokia nie istnieje a to, co dostał do swych łap, to najprawdopodobniej ostatnie tchnienia tej firmy. Przynajmniej pod tą nazwą. Gdybym mu rozjechał psa, miałby chyba mniej żalu w oczach.

Nie wiadomo kiedy społeczeństwo przestanie określać Lumie Nokiami, tak jak i nie wiadomo kiedy urządzenia pod tą nazwą przestaną funkcjonować w obiegu, jednak Microsoft, który przejął dział telefonów komórkowych już w zeszłym, 2014 roku, zaczął agresywnie wdrażać rebranding. Obecnie nie ma już Nokii Lumia, jest Microsoft Lumia. Z czasem również feature phone’y utracą dawne nazewnictwo i zaczną pojawiać się Microsofty. Jak do tego doszło? Zacznę od małego liźnięcia historii firmy.

Nokia powstała, uwaga, 150 lat temu. Oczywiście nie była w tym czasie producentem telefonów. Zajmowała się przetwórstwem drewna a nazwę wzięła od fińskiego miasta Nokia, które to miasto przyjęło swą nazwę od rzeki przepływającej obok – Nokianvirta. W 1902 roku Nokia zainteresowała się elektrycznością i kablami telegraficznymi. W 1967, trzy firmy wchodzące w skład konglomeratu, przybrały nazwę Nokia Corporation. W tamtym czasie firma zajmowała się szerokim zakresem działalności. Od produkcji papieru przez opony, obuwie, kable, chemikalia, telewizory po elektronikę użytkową i wyposażenie komunikacyjne dla armii. Każdy z działów miał swojego dyrektora, który raportował bezpośrednio do prezydenta korporacji, Björna Westerlund’a. Człowieka, który zapoczątkował działalność firmy w zakresie telekomunikacji.

Droga do pierwszych telefonów dla szarego użytkownika wiodła przez długą współpracę z armią. Nic zaskakującego, bowiem wszelkie nowinki i usprawnienia zawsze trafiają najpierw na potrzeby zabijania a dopiero po tym przekształcane są w akcesoria przydatne w życiu. Nokia projektowała i produkowała głównie urządzenia komunikacyjne, ale też szyfrujące i czujniki. Oprócz tego, w 1971 roku do spółki z  Salora Oy uruchomiła sieć komunikacyjną dla radiotelefonów samochodowych, która w 1978 oferowała już stuprocentowe pokrycie kraju swym zasięgiem.

W roku 1987 Nokia zaprezentowała pierwszy przenośny telefon komórkowy – Mobira Cityman 900. Przenośny, bowiem ważył niecały kilogram co w porównaniu z wcześniejszymi, 10 i 11 kg konstrukcjami, było prawdziwym skokiem technologicznym. I od tego kilogramowego cudaka, mówiąc kolokwialnie, się zaczęło. W 1999 roku pojawiła się Nokia 3210, w 2000 roku 3310. Urządzenie, które do tej pory ma swoich fanów. W roku 2003 wypuszczono Nokię 1100, która sprzedała się w ilości ponad 250 milionów sztuk! Nikomu nie udało się powtórzyć tego wyniku po dzień dzisiejszy.

Nie ma sensu zagłębiać się w kolejne etapy rozwoju i w każdego CEO z osobna. Warto tylko nadmienić, że w latach 1998-2007 Nokia generowała 23 procent zysku z podatku dochodowego, odpowiadała za 30 procent eksportu i zatrudniała 1 procent ludności Finlandii. Potęga, jakiej nie było i prawdopodobnie nie będzie już nigdy. Finowie uwielbiali tą firmę a świat uwielbiał jej urządzenia. W tyle została Motorola, Sony i cała reszta zaś Nokia stała się gigantem z wartością 250 miliardów dolarów. Co się stało, że w ciągu zaledwie siedmiu lat gigant klęknął a teraz zaczął znikać?

Wszystkie ścieżki i pretensje prowadzą do jednego człowieka – Stephen’a Elop’a. Objął on stanowisko CEO w roku 2010, zaraz po Jorma Ollila, który to pełnił zaszczytną funkcję przez cztery lata (2006-2010) w czasie najlepszej prosperity. Czy od niego zaczęły się problemy i zmagania firmy, czy może zaczątkiem upadku był już Ollila? Przeanalizuję pokrótce daty i zmiany jakie w kolejnych latach zachodziły.

Jak wszyscy wiemy, Symbian czyli sztandarowy system Nokii, jeszcze w 2007 roku był absolutnym dominatorem na rynku. Z wynikiem prawie 63% miażdżył konkurentów, którymi był głównie Microsoft’owy Windows Mobile (12%) i RIM (11%). Jednak rok później na rynku pojawił się nowy gracz. iPhone od Apple. Jego rosnąca popularność najbardziej uderzyła w Windows Mobile, ale i Nokia nie obeszła się bez obrażeń, której udział zjechał do 41%. Nie było jeszcze tak źle. Pod koniec 2008 roku pojawił się Android, który powoli zaczął wyżerać w konkurentach dziurę do sukcesu.

Kolejne lata przynosiły kolejne spadki i rozrost konkurencji, aczkolwiek sytuacja nie była dramatyczna. Pod koniec 2010 roku Symbian miał jeszcze trzydzieści dwa procent udziałów w rynku. Coraz większą jego część pochłaniał Android z wynikiem 30%.

Nokia nie złożyła jednak broni i już w lutym 2010 zaanonsowała nowy, bardziej przyjazny i dostosowany do użytkownika system – MeeGo. System bazujący na Linuxie , który miał zastąpić swego odchodzącego poprzednika i zunifikować obsługę zarówno smartfonów jak i tabletów. Pierwsze próby wypadły jak najbardziej pomyślnie, system spełniał swoje zadanie a testujący platformę użytkownicy dobrze wróżyli mu na przyszłość.

W tym samym roku, we wrześniu, CEO Nokii został Stephen Elop, były pracownik Microsoftu. Niedługo po tym wystosował słynną notkę o złym stanie firmy i potrzebie ostrych zmian, na którą udziałowcy i cały świat IT zareagował sporym zaskoczeniem. Głównie ze względu na to, że niewiele wcześniej firma zdawała się mieć pomysł jak wybrnąć z impasu.

How to make a Windows smartphone look smart

W lutym 2011, czyli pół roku później, Stephen Elop i CEO Microsoft’u Steve Ballmer, ogłosili współpracę prowadzonych przez siebie firm. Co wchodziło w jej skład? Na pierwszą linię poszło porzucenie Symbiana oraz rozwijającego się MeeGo na rzecz zdychającego śmiercią naturalną Windows Phone. W wyniku tego połączenia jedyne urządzenie z MeeGo, jakie wypuszczono w 2011 roku z założenia skazane było na brak dalszego wsparcia i ogólną porażkę. Następnym krokiem było wprowadzenie Windows Phone 7 a po nim wersji z numerem 8.

W tym czasie sprzedaż urządzeń drastycznie spadła, Nokia zaczęła notować ogromne straty a we wrześniu 2011 roku ogłosiła likwidację 3,5 tysiąca miejsc pracy oraz całkowite zamknięcie jednej z fabryk.

W 2012 zamknięto produkcję i badania w Finlandii, Niemczech oraz Kanadzie. W grudniu 2012 ogłoszono przetarg na budynki siedziby.  Łącznie, do końca 2013 roku 24,5 tysiąca pracowników firmy zostało zwolnionych.

W maju 2013 Nokia wypuściła linię Asha i podpisała umowy z China Mobile na sprzedaż Lumii 920 i 920T. Mimo to, nadal generowała spadki i straty. We wrześniu 2013 Microsoft ogłosił, że zakupi Nokię i jej portfolio patentowe za 5,4 miliarda euro.

Umowa została ostatecznie zawarta w kwietniu 2014 r. W jej efekcie Microsoft nie tylko przejął firmę, ale również prawa do linii Asha i Lumia (pod marką Nokia mogą występować tylko przez 18 miesięcy od zakupu), serię X (jako Nokia tylko do 31 grudnia 2015 roku) oraz feature phon’y z Series 30 i 40 (10 lat). Jak to wygląda w rzeczywistości?

Mamy styczeń 2015, trzymam w ręku urządzenie Microsoft Lumia 535. Minęło jakieś 9 miesięcy, czyli połowa dopuszczalnego okresu na używanie marki Nokia. Microsoft, jak widać, ani nie chce, ani nie potrzebuje tej marki używać. Umowa nie nakłada takiego wymogu,  raczej dopuszcza prawo do korzystania. Prawo, z którego producent nie musi korzystać. I nie korzysta. Jakie z tego wnioski? To martwy zapis, który będzie używany tylko w przypadku urządzeń, z jakich Microsoft nie będzie dostatecznie “dumny”. Wszystkie “biedafony” będą Nokiami. Wszystkie Lumie będą Microsoftu. Z punktu widzenia marketingu i sprzedaży ten ruch ma sporo sensu. Badziewie popłynie jeszcze przez jakiś czas na opinii o dawnej Nokii, aż stanie się ona synonimem taniej bylejakości. Wtedy Microsoft wejdzie ze swoim, lepszym feature phone’m by dobić umierającego. Natomiast wypracowana latami myśl techniczna, kreatywność i echa dawnej świetności będą tyrać już na nową markę. I robi to skutecznie, bowiem Lumia zaczyna przynosić zyski.

Powyższe zestawienie dat i zdarzeń oparłem na ogólnodostępnych informacjach i źródłach. Jest ono dość skrótowe, ale w mojej opinii zupełnie wystarczające by wyrobić sobie obraz sytuacji oraz poznać przebieg wydarzeń. Wnioski nasuwają się same. Jakie one są? To już zostawiam Waszej domyślności, aczkolwiek zasugeruję, że Ballmer powinien wydać książkę kucharską z przepisem na potrawę z giganta.

micnokia rekin

Samsung Galaxy A3 – test ciekawego budżetowca

Wcześniejszy wpis

Krüger&Matz Soul 2

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Felietony