1

Tajwański producent uzupełnił swoje portoflio w ostatnim czasie o kilka urządzeń. Mocno w mediach technologicznych promowany jest Nexus 9, który był pierwszym od kilku lat tabletem HTC, także mieliśmy HTC Desire Eye, a również nieco odświeżony flagowiec, w wersji budżetowej czyli One E8. Właśnie niedawno do naszej redakcji dotarł ten ostatni model.

Zawartość pudełka oraz technikalia

Do naszej redakcji dotarł egzemplarz w pudełku zastępczym, w którym prócz telefonu próżno było szukać czegokolwiek innego niż samego smartfona, lecz standardowo prócz urządzenia w opakowaniu sklepowym znaleźć możecie podstawowy zestaw słuchawkowy oraz ładowarkę z odziepialnym kablem micro USB.

Przejdźmy do tego co tygryski lubią najbardziej czyli pełnokrwistych bebeszków. Tutaj podobnie jak miało miejsce w HTC One M8 otrzymujemy smartfon z najwyższej półki. Sercem jest czterorodzeniowy układ Qualcomma Snapdragon 801, do tego dochodzi 2 GB pamięci operacyjnej RAM, a także 32 GB wbudowanej pamięci wewnętrznej. Ekran podobnie jak w przypadku M8 to 5 calowy Super LCD 3 który pracuje z maksymalną rozdzielczością Full HD. Od frontu mamy zestaw głośników stereo. Jedynym większym ustępstwem pod względem wykonania jest brak aluminium na rzecz plastiku, ale o tym więcej w następnym akapicie. Pełną specyfikację możecie znaleźć w tabelce poniżej.

htc one e8 specyfikacji

Jakość wykonania oraz design

Po dobrych kilku tygodniach po testach HTC One M8 w moje ręce wpadł E8, który właśnie od tego pierwszego modelu różni się w głównie mierze materiałami z których jest zbudowany. W One E8 zdecydowano się na plastik, który jest jedną bryłą (tzw. unibody) i w dodatku jest błyszczący. Osobiście jestem mocno sceptyczny do połyskliwego plastiku. Po pierwsze zbiera dużą ilość odcisków palców i szybko się brudzi, z drugiej jednak strony przy takim wyprofilowaniu telefonu i jego smukłości całość wygląda naprawdę dobrze, a dodatkowo kilka elementów zdecydowanie dodaje charakteru całemu telefonowi. Myślę tutaj przede wszystkim o metalicznych wstawkach z jasno szarego metalu czyli ochrony na przednie głośniki, klawisz power, a także pierścienie wokół głównego aparatu i diody wyświetlającej LED. Całość wygląda świetnie, a przy tym widać że tajwański producent mimo wszystko zastosował najwyższej jakości plastik, a każdy element jest bardzo dobrze spasowany, więc nie ma mowy o nieprzyjemnych skrzypnięciach nawet pod większym naciskiem. Telefon przez zastosowanie plastiku jest zauważalnie lżejszy od One M8, a gabaryty zostały takie same. Widać, że tajwański producent przemyślał wydanie nieco tańszego flagowca, który pod względem designu nie ustępuje starszemu bratu.

Od frontu otrzymujemy duży ekran o przekątnej 5 cali, cechą charakterystyczną flagowców tajwańskiego producenta są dwa głośniki stereo pod jak i nad ekranem. Nad wyświetlaczem dodatkowo jeszcze po prawej stronie jest przedni obiektyw aparatu, a także zestaw czujników. Jak to bywa w smartfonach najwięcej elementów wciśnięto na krawędziach urządzenia, i tak na górnej dosyć specyficznie bowiem na samym środku mamy klawisz power. Vis a vis natomiast jest wyjście micro USB, dzięki któremu podłączymy nasz smartfon do komputera czy ładowarki, tuż obok znajduje się wyjście mini jack 3,5 mm. Na prawej mamy dłuższy klawisz służący do regulacji głośności, a nieco wyżej umiejscowiony został slot na kartę nano SIM, vis a vis natomiast tego wyjścia mamy tackę na kartę micro SD. Na koniec została tylna klapka na której rozlokowano diodę doświetlająca LED, a nieco niżej obiektyw głównego aparatu.

Ekran

Jeden z najmocniejszych elementów wcześniejszego flagowca HTC czyli One M8 na szczęście użytkowników nie został zubożony w porównaniu do poprzednika. Po pierwsze nadal to 5 calowy wyświetlacz, który pracuje z maksymalną rozdzielczością Full HD czyli 1920×1080 pikseli. Został on wykonany w technologii Super LCD 3. Również otrzymujemy specjalną powłokę olefobową. Co do samej jakości wyświetlanego obrazu nie mam żadnych uwag, bowiem jest ostry jak żyleta. Do tego odwzorowanie kolorów również stoi na wysokim poziomie. Moim zdaniem są one bardziej naturalne w stosunku do niedawno testowanego przeze mnie Super AMOLEDu, który był zaimplementowany w Samsunga Galaxy Alpha. Co do reakcji na dotyk, również nie dostrzegłem problemów, całość sprawuje się bardzo dobrze i nie mam uwag.

Bateria

Ogniwa zasilające smartfony i tablety to największa bolączka każdego urządzenia mobilnego. Producenci coraz częściej starają się dodawać do swoich urządzeń większe ogniwa, ale niestety wraz ze wzrostem wielkości samych ekranów nie doczekaliśmy się dużej miniaturyzacji baterii przez co nie ma mowy by aktualne flagowce działały przez tydzień na jednym ładowaniu. W przypadku HTC One E8 tajwański producent zdecydował się na implementację ogniwa o pojemności 2600 mAh, które zostało wykonane w technologii Li-Po. Cóż HTC niczego odkrywczego tutaj nie zrobiło i jest to standardowa wielkość baterii, na tle pozostałych flagowców można rzec nawet mała, bowiem konkurencja upchnęła nawet 3000 mAh, ale na szczęście te kilkaset miliamperogodzin nie robią aż tak znaczącej różnicy. Sam telefon bez przeszkód wytrzymuje około półtora dnia na jednym ładowaniu, zakładając że oczywiście że z urządzenia korzystamy standardowo czyli surfowanie w internecie, kilka rozmów telefonicznych czy SMSów. Podobnie jak chociażby u Samsunga tak i tutaj tajwański producent zdecydował się na dodanie w swojej nakładce funkcję bardzo oszczędnego trybu działania, dzięki któremu gdy nasza bateria jest u kresu swojej wytrzymałości możemy wycisnąć z niej ostatnie soki, poświęcając chociażby moduły łączności bezprzewodowej. Rozwiązanie przydatne, lecz nadal jest półśrodkiem. Czekamy na prawdziwą rewolucję w tym zakresie.

Aparat

Jedna z najbardziej zasadniczych zmian którą mamy pomiędzy standardową wersją HTC One M8, a One E8. Tutaj tajwański producent nie kombinował z dwoma aparatami tylnymi, dzięki czemu jakość zdjęć powróciła do wysokiego standardu. Przedni aparat mamy o matrycy 5 Mpx, który sprawuje się całkiem nieźle do robienia selfie (choć zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest zaopatrzenie się w inny testowany przez nas w najbliższym czasie telefon Desire Eye) a drugi główny – tylny aparat to już 13 Mpx matryca i powiem szczerze, że pozytywnie mnie zaskakuje bowiem jakość stoi na najwyższym poziomie. Kolory są bardzo dobrze odwzorowane, duża szczegółowość, choć standardowym problemem jest gorsza jakość zdjęć przy słabszym oświetleniu, co na szczęście nie jest bardzo odczuwalne. Część problemów można zniwelować odpowiednimi ustawieniami aparatu. Podobnie jak to miało miejsce w One M8 zaimplementowano identyczny program obsługujący aparat – jak cały HTC Sense 6.0 jest zachowany w material designie, a przy tym prosty w użytkowaniu zawiera wszystkie najważniejsze funkcje. Boleje jedynie nad brakiem ciekawych bajerów, które w ostatnim czasie implementował chociażby koreański producent. Mam na myśli tutaj nagrywanie w jakości 4K, ale również tryb slow motion, szkoda, że HTC nie zdecydowało się dodanie tych bajerów, być może nie byłyby to szczególnie używane funkcje przez przeciętnego Kowalskiego, ale chociaż można byłoby takimi bajerami zaszpanować i w wolnej chwili się pobawić. Poniżej zamieszczam galerię zdjęć wykonanych HTC One E8.

Oprogramowanie

Interfejs

High Tech Computer od samego początku istnienia na rynku smartfonów implementuje w swoje urządzenia autorską nakładką HTC Sense. Podobnie jak to miało miejsce w One M8 mamy w testowanym samplu nakładkę oznaczoną numerem 6.0. W porównaniu do flagowca tajwańskiego zmian nie jest dużo i są jedynie kosmetyczne, bowiem podstawowy zestaw aplikacji zarówno jeśli chodzi o testowy sampel jak i One M8 jest identyczny. Podobnie jak wcześniejszy metalowy brat tak i plastikowa E8 działa pod kontrolą systemu sygnowanego zielonym robocikiem oznaczonym numerem 4.4, jednak co do pewności czy HTC One E8 otrzyma aktualizację do najnowszej wersji Androida trudno jest wyrokować. Zapewne update ujrzy światło dzienne, lecz nie będzie to zbyt szybko (w przypadku HTC One M8 tajwański producent obiecywał premierę aktualizacji w 90 dni po wydaniu oficjalnej nowej wersji Androida, w przypadku One E8 nie było takowych obietnic).

Internet

High Tech Computer podobnie jak to miało miejsce w pozostałych swoich urządzeniach tak i tutaj implementuje dwie przeglądarki preinstalowane wraz z systemem operacyjnym. Pierwsza sygnowana logiem amerykańskiego giganta z Mountain View to wszystkim znany dobrze Google Chrome, która działa bez najmniejszych zastrzeżeń. Przede wszystkim szybko i bez dodatkowych przycięć, niespodziewanych restartów, co oczywiście jest plusem, lecz tutaj trzeba wziąć pod uwagę, że nie jest to duża zasługa samego HTC, bowiem sam Google dostarcza swoje rozwiązania, a moc obliczeniowa tegoż modelu jest naprawdę duża i sporo jej marnuje się przy surfowaniu w internecie. Druga najbardziej podstawowa, choć w ostatnim czasie nieco zmodyfikowana, działa bez zarzutów, choć dodatkowych funkcji jest nieco mniej. Ja wśród przeglądadrek mobilnych szczególnie upodobałem Google Chrome, które najbardziej spełnia moje oczekiwania mobilnego surfowania w internecie. Całość sprawuje się bez zastrzeżeń.

Multimedia

High Tech Computer od dłuższego czasu w swoich smartfonach stawia na dobry dźwięk, początkowo było to wynikiem współpracy z Beast Audio, dzięki czemu do kilku modelu telefonów otrzymaliśmy porządne słuchawki Beats by dr. Dre. Inna sprawa to technologia zawarta w samych smartfonach. Kooperacja tajwańskiego producenta, a Beats już się zakończyła, ale mimo wszystko High Tech Computer dalej stara się wprowadzać innowacje w tym zakresie. Co osobiście się podoba. Najbardziej namacalnym dowodem są w ostatnim czasie przednie głośniki stereo , które według wielu są najlepszym rozwiązaniem tego typu w smartfonach, i powiem szczerze, że z taką tezą jak najbardziej się zgadzam. Głośniki choć zajmują sporo miejsca to brzmią naprawdę dobrze. Reszta elementów jeśli chodzi o multimedia to jest raczej standardowa. Playery preinstalowane wraz z nakładką są przeciętne, choć dla mniej zaawansowanych użytkowników w zupełności wystarczą, a Ci którzy uznają, że te odtwarzacze są zbyt ubogie warto zainteresować się odpowiednikami w sklepie Google Play. Podobnie jak reszta programów została zachowana w ciekawym designie material, dzięki czemu całość ze sobą bardzo dobrze współgra.

Wydajność oraz gry

Bebeszki urządzenia to absolutna czołówka jeśli chodzi o specyfikację, bowiem sercem jest ostatnio niemal wszędzie implementowany układ Qualcomma Snapdragon 801. Do tego dochodzi 2 GB pamięci operacyjnej RAM. Ten duet bez cienia wątpliwości powinien nam zapewnić bardzo dobrą płynność rozgrywki. I właśnie tak jest bowiem, przez ten czas w którym miałem okazję przyjrzeć się bliżej HTC One E8 przetestowałem co najmniej kilka wymagających pozycji, które działały bez zastrzeżeń – Real Racing 3, Dead Trigger 2 i kilka innych. Taka specyfikacja powinna dać możliwość zagrania w najnowsze gry przez dłuższy czas. Druga sprawa to wydajność samego systemu i nakładki. Tutaj podobnie jak w przypadku gier nie natrafiłem na dodatkowe nieprzyjemności. Po sporym czasie od premiery najnowszej wersji nakładki HTC Sense 6.0 wszystkie błędy zostały połatane, więc całość nie dostarcza dodatkowych problemów. Jak sprawuje się HTC One E8 w benchmarakch możecie zobaczyć poniżej.

benchmark htc one e8

Jakość rozmów oraz łączność

Modułów łączności bezprzewodowej producenci dodają całą gamę, i podobnie jest jest w przypadku HTC One E8 z jednym drobnym wyjątkiem, którego brak jednak nie powinien być bardzo dotkliwy. Wśród dołączonych modułów łączności bezprzewodowej znajdziemy DLNA, Wi-Fi , Bluetooth w wersji 4.0 , NFC oraz LTE. Przyznam szczerze, że na co dzień korzystam z trzech z nich Wi-Fo Bluetooth oraz LTE, którego zasięg w Polsce w ostatnim czasie mocno uległ poprawie i mam nadzieję że już niedługo będzie zdecydowanie łatwiej dostępny. Jeśli chodzi o same moduły to nie miałem z nim żadnego problemu, zasięgu nie gubił, zawsze działały stabilnie bez nieprzyjemnych zachowań. Jeśli natomiast chodzi o jakość rozmów, to tutaj również nie mam większych zastrzeżeń.

Podsumowanie

HTC One E8 to flagowiec z kilkoma drobnymi ustępstwami w stosunku do HTC One M8. Pod względem samej specyfikacji nie mam zastrzeżeń. Otrzymujemy urządzenie z najwyższej półki. Zastąpienie aluminium plastikiem wbrew pozorom nie szczególnie odbija się na ogólnym odbiorze urządzenia. Nadal wygląda bardzo dobrze, plastiki są dobrej jakości, a przy tym widać że HTC przyłożył się do projektowania HTC One E8, a przez zastosowany materiał jest również zauważalnie lżejszy. Największy problem mam aktualnie z ceną urządzenia, bo wydawanie kilka miesięcy po premierze kolejnego nieco bardziej budżetowego smartfona, wiąże się z tym, że z chwilą debiutu tańszej wersji o oryginału są niemal identyczne, przez co telefon nie sprzedaje się najlepiej bowiem większość woli dopłacić ok 100 zł i mieć aluminiową zauważalnie trwalszą wersje. Gdyby HTC One E8 został wydany równocześnie z metalowym bratem w cenie o kilkaset złotych niższej mógłby to być bardzo bolesny cios chociażby dla konkurencji, a tak telefon nie jest już tak atrakcyjny dla potencjalnych użytkowników.

Zmobilizowane nowinki 28.01.2015

Wcześniejszy wpis

Mobilne okazje 30.01.2015

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Smartfony