Samsung Gear S

Smartwatchy na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy pojawiło się na rynku co najmniej kilkanaście różnych modeli. Sam Samsung miał kilka premierowych urządzeń w tej kategorii. Najnowszym spośród nich jest testowany przeze mnie w ostatnim czasie Galaxy Gear S. Jak się prezentuje?

Zawartość pudełka oraz technikalia

Pudełko podobnie jak to miało miejsce w poprzednich urządzeniach Samsunga, tak i tutaj zachowano w jasnych szarościach. Wykonano go z grubego kartonu. Co znajdziemy w środku? Oczywiście prócz samego zegarka wraz z podstawowym zestawem otrzymamy kabel micro USB oraz specjalną przystawkę, dzięki której możemy podłączyć nasze urządzenie do komputera czy ładowarki, bowiem sam w sobie Samsung Gear S nie ma wyjścia micro USB, co zmniejsza gabaryty urządzenia, które jak na zegarek i tak są stosunkowo duże.

Sercem urządzenia jest dwurdzeniowy procesor, do tego dochodzi 512 MB pamięci operacyjnej RAM, a także 4 GB wbudowanej pamięci wewnętrznej (nie można rozszerzyć jej za pomocą karty pamięci). Specyfikację uzupełnia ekran o przekątnej 2 cali, pracujący z maksymalną rozdzielczością 360×480 pikseli, który dodatkowo jest zakrzywiony. Otrzymujemy również zestaw modułów łączności bezprzewodowej takich jak Wi-Fi, Bluetooh oraz 3G.

Jakość wykonania oraz design

Wcześniej gdy miąłem okazję testować inteligentny zegarek ze stajni koreańskiego producenta powiem, że nie byłem zachwycony jego designem. W przypadku Gear S sytuacja się zauważalnie zmieniła na plus. Po pierwsze to co rzuca się w oczy to zakrzywiony ekran, który nadaje ciekawego charakteru urządzeniu, a dodatkowo lepiej pasuje, układa się na ręce. Zegarek nie należy do najmniejszych rozwiązań, po pierwsze jest dosyć gruby i masywny, po drugie 2 calowy ekran nie należy do najmniejszych, a przy tym dochodzi całkiem spora ramka wokół ekranu. Całość moim zdaniem wygląda o niebo lepiej niż Galaxy Gear 2 choć nadal jest ogromny. Najbardziej koreański producent zyskałby wówczas gdyby ograniczyć maksymalnie ramki do absolutnego minimum i pozbyć się fizycznego klawisza tuż pod wyświetlaczem. Pasek dodawany do zestawu jest wykonany z gumy, która jest miła w dotyku a dodatkowo nie parzy naszej skóry nawet gdy się spocimy. Co ważne bez żadnych przeszkód możemy zmieniać paski, bowiem jest on w pełni zdejmowalny. Samsung oferuje całą paletę kolorów, więc na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Warto też nadmienić, że zapięcie oczywiście możemy zmieniać, jednak mimo wszystko moja ręka nie należy do najszczuplejszych, a byłem zmuszony nosić zegarek na najbliższej dziurce, w przypadku mniejszych kobiecych rąk może się okazać, że trzeba będzie samemu dorobić kolejne otwory w innym wypadku zegarek będzie się zsuwał. Zapięcie samo jest proste w konstrukcji, ale lecz trzeba je odpowiednio wyczuć, by bez problemów z niego korzystać.

Tak jak już wcześniej wspomniałem Samsung Galaxy Gear S oferuje od frontu duży 2 calowy wyświetlacz, który jest odpowiednio zagięty. Tuż pod nim znajdziemy jedyny fizyczny klawisz w całym smartwatchu. Jego skok jest niewielki, choć wyczuwalny (nieco gorzej jest wówczas gdy chcemy obsłużyć zegarek przez rękawiczki). Tuż obok przycisku, zarówno po prawej jak i lewej stronie znajdują się mało widoczne czujniki. Na lewej krawędzi nieco głębiej w dwóch podłużnych otworach znajduje się głośnik, natomiast na przeciwległej umiejscowiony został mikrofon. Plecki urządzenia to już slot na kartę nano SIM, specjalny port dzięki któremu przyłączymy do zegarka przystawkę przez którą naładujemy Galaxy Gear S oraz czujnik pulsometru.

Ekran

Wyświetlacze w przypadku inteligentnych zegarków są implementowane naprawdę różne, od okrągłych przez prostokątne skończywszy na kwadratowych. Samsung postawił w przypadku swojej linii urządzeń Gear na prostokątny ekrany, lecz dopiero teraz zdecydował się na jego wygięcie. Moim zdaniem jest to dobre posunięcie i na pewno ten element wyróżnia Geara S spośród innych podobnych konstrukcji. W testowanym przeze mnie modelu Samsung dodał ekran o przekątnej 2 cali, pracuje on z maksymalną rozdzielczością 360×480 pikseli. Został on wykonany w technologii Super AMOLED. Jeśli chodzi o ten aspekt nie mam żadnych większych zastrzeżeń, bowiem odwzorowanie kolorów stoi na wysokim poziomie, są odpowiednio nasycone. Podobnie jeśli chodzi o samą rozdzielczość, taka w zupełności wystarczy do komfortowego korzystania z zegarka. Praktycznie nie ma możliwości dostrzeżenia poszczególnych pikseli. Zegarek nie miał problemów z reakcją na dotyk, choć w przypadku korzystania z zegarka przy udziale rękawiczek całość już nie działał tak jak powinna.

Bateria

W przypadku najnowszego smartwatcha od koreańskiego producenta zaimplementowane zostało ogniwo o pojemności 300 mAh i jest to przyzwoity wynik, choć zbliżenie się nawet w niewielkim stopniu do bardziej smartfonowych pojemności ogniw dałoby zdecydowanie dłuższe działanie na jednym ładowaniu, ale z drugiej strony odbiłoby się zdecydowanie na gabarytach urządzenia. Samsung Gear S maksymalnie wytrzymuje dwa dni. Przez ten czas prowadziłem kilka krótkich rozmów, zegarek był również cały czas sparowany przez Bluetooth z telefonem. Cóż jak to przystało na urządzenie mobilne, trzeba ładować niezwykle często, ale mając już wcześniej smartfon i tablet trzecie urządzenie które niemal codziennie podłączamy do gniazdka to spore utrudnienie. Inna sprawa jest taka, żeby w ogóle podłączyć ładowarkę trzeba przyłączyć specjalną przystawkę, które posiada odpowiednie wyjście. Warto zaznaczyć, że sama przystawka również może podładować nasz zegarek o kilkadziesiąt procent bez podłączenia do sieci elektrycznej.

Oprogramowanie

Większość aktualnie dostępnych na rynku prawdziwych smartwatchy działa pod kontrolą zmodyfikowanej wersji systemu sygnowanego zielonym robocikiem zwanym po prostu Android Wear. Często już wcześniej bywało, że koreański producent chadza własnym ścieżkami, przez co zrezygnował z rozwiązania Google w tej sprawie na rzecz autorskiego systemu zwanego Tizen. Moim zdaniem taki skok może się finalnie zakończyć nie najlepiej, a to przez pewne uproszczenia. Po pierwsze Samsung Gear S oficjalnie kompatybilny jest jedynie z urządzeniami Samsunga i to jeszcze „nowo generacyjnymi”. Druga najważniejsza sprawa to ilość przygotowanych zewnętrznych aplikacji, które można zainstalować na naszym zegarku. Tych jest po prostu mało, a za sporą część nam zapłacić i to nie małe pieniądze.

Obsługa zegarka jest bardzo prosta i opiera na prostych gestach – przesuwając palec od górnej krawędzi ekranu w kierunku środka wysuwamy podręczne menu w którym możemy sterować głośnością urządzenia, a także kontrolować jasność wyświetlacza. Samsung też przemyślał sprawę i udostępnił nam magiczną funkcję dzięki któremu za pomocą jednej opcji jesteśmy w stanie wyłączyć wszelkie powiadomienia (ciekawa i przydatna funkcja). Również za pomocą tego samego gestu możemy cofnąć się do wcześniejszego ekranu. Jeśli chodzi o gesty to podobny schemat – przeciągając po ekranie od dołu do góry wywołujemy menu z aplikacjami. Natomiast po prawej i po lewej stronie na głównym ekranie mamy dla odmiany podręczne ekrany, które umożliwiają szybkie przejście do poszczególnych aplikacji. Podstawowe funkcje i najciekawsze opcje są dostępne wówczas gdy na naszym urządzeniu – smartfonie zainstalujemy specjalną aplikację, dzięki której możemy wysłać muzykę, zdjęcia z telefonu do zegarka. Inna możliwość to podłączenie za pomocą kabla z micro USB, jednak jest to kłopotliwe i awykonalne w przypadku gdy pod ręką nie mamy przystawki. Samo oprogramowanie działa bez większych problemów, nie zauważyłem przycięć czy zawieszeń systemu. Jednak dwurdzeniowy procesor i 512 MB RAM dają radę, choć wydawać by się mogło, że w takie urządzenie można upchnąć nieco więcej.

Łączność

Łączność w przypadku zegarków jest niezwykle ważna, bowiem do tej pory z tymi którymi miałem styczność nie były sprzętami w pełni autonomicznymi. W przypadku Gear S sprawa wygląda nieco inaczej bowiem, otrzymujemy slot na kartę nano SIM, dzięki czemu możemy bez podłączenia do telefonu wykonywać połączenia, odbierać SMSy, jednak mimo wszystko nie jest to do końca wygodne. Po pierwsze rozmowa ze zbliżonym zegarkiem do ust wygląda dosyć dziwnie, ludzie szczególnie w komunikacji miejskiej szczególnie się Tobie przyglądają i obserwują czy czasem zaraz nie będzie nalotu spec służb. Inna sprawa bardzo niewielka klawiatura ekranowa, która jest po prostu niewygodna. Rozmowy telefoniczne czy odpisywanie na SMSy to raczej bajer niż element z którego posiadacz smartwatcha będzie korzystał często. Koreański producent zaimplementował również moduł Wi-Fi oraz Bluetooth, dzięki temu pierwszemu sprawdzenie odpowiedniej informacji w internecie jest proste choć wcześniej trzeba zainstalować przeglądarkę, bowiem standardowo jej nie mamy preinstalowanej wraz z systemem. Drugi moduł odpowiada za komunikację między naszym smartfonem a zegarkiem, rzecz niezbędna i niemal non stop wykorzystywana. Same moduły działają bez najmniejszych zastrzeżeń, nie miałem problemów z utrzymaniem połączenia, czy zanikającym sygnałem.

Podsumowanie

Podsumowując, Samsung Gear S to duży krok naprzód jeśli chodzi o inteligentne zegarki, choć moim zdaniem jeszcze zbyt mały, bym zaczął się interesować tego typu sprzętem prywatnie, by sprawić sobie samemu. Ciekawy design, dobry wyświetlacz sprawiają, że z podstawowych funkcji zegarka korzysta się naprawdę przyjemnie, inna sprawa to system operacyjny, który budzi pewne obawy oraz kompatybilność jedynie z urządzeniami Samsunga.