Lenovo Yoga Tablet 2

2

Nasza ocena

Design i jakość wykonania9.5
Ekran10
Bateria9.5
Aparat8
Wydajność7.5
Cena/jakość8.5
8.8

Lenovo Yoga Tablet 2 1050F to kolejna wersja tabletu z linii Yoga, którą Chińska firma od pewnego czasu  dopieszcza rynek. Jak zapewne pamiętacie, pierwszy model tabletu z podpórką i walcowatym miejscem na akumulator pojawił się ponad rok temu (B8000). Potem wyszedł jeszcze B8080 o zwiększonej rozdzielczości ekranu, ale nieco niedopracowany pod względem ogólnej wydajności i interfejsu. Tym razem Lenovo postanowiło dopracować swoją zabawkę pod każdym możliwym kątem. Czy im się to udało? O tym w przeczytacie w poniższej recenzji.

Zawartość pudełka i specyfikacja

Urządzenie przyjechało do mnie w zgrabnym, sztywnym i dość solidnym pudełku. Estetykę całości utrzymano w matowych czerniach, co generalnie przypadło mi do gustu przez całe 10 sekund. Tyle mniej więcej zajmuje wydobycie urządzenia i akcesoriów. Jak zapewne wiecie, jestem zdecydowanym antyfanem wszelkich “unboxing’ów” i gardzę rozkosznymi postękiwaniami, jakie wydają recenzenci nad opakowaniami. Oglądam je ze dwa razy w czasie całego użytkowania sprzętu zatem DGD (don’t give a damn). Jedyne co warto zaznaczyć – jest grube, solidne i starannie zaplanowane by zarówno tablet jak i akcesoria były bezpieczne w transporcie. To się liczy i o to Lenovo zadbało.

W środku urządzenie, zasilacz, kabel USB-microUSB i trochę papierków. Skromnie, ale już do tego przywykliśmy.

IMG_0767 (1024x768)

ModelLenovo Yoga Tablet 2-1050F
SystemAndroid 4.4.2 (opcjonalnie Windows 8.1)
ProcesorIntel Atom Z3745 4×1,33 GHz (turbo do 1,86 GHz), Intel HD Graphics 311 MHz (turbo do 778 MHz)
Pamięć2 GB RAM, 32 GB flash, micro SD
KomunikacjaWiFi a/b/g/n, Bluetooth 4.0, GPS, host USB, (opcjonalnie 3G LTE)
Aparattył 8 MP f 2,2, autofocus, przód 1,6 MP
Bateria9600 mAh
W pudełkutablet, kabel micro USB-USB, zasilacz
Cenaokoło 1100 zł

Projekt i wykonanie

Jednego nie można odmówić urządzeniu – jest inne. Różni się zdecydowanie od  tabletów jakie możemy spotkać na rynku już samym pomysłem projektowym. Lenovo postanowiło postawić na ergonomię.

Jak wszyscy doskonale wiemy, do tabletów dokupuje się cały szereg akcesoriów. Między innymi etui, dzięki którym możemy je postawić na wybranej powierzchni i cieszyć oczy wyświetlaną treścią. Lenovo Yoga Tablet 2 zapewnia nam tą możliwość prosto z pudełka, dzięki niezwykle sprytnej i przemyślanej konstrukcji. Na dole znajduje się ruchome zaoblenie, służące jako wszechstronna podstawka. Można ją ustawić pod wybranym przez siebie kątem i korzystać z tabletu zarówno w pozycji pionowej, idealnej do oglądania filmów, jak i pod kątem ułatwiającym wprowadzanie tekstu z klawiatury ekranowej. Ale to nie wszystko!

Na stopce znajduje się otwór, który pozwoli nam tablet powiesić. Czy to gwóźdź, czy haczyk, czy kawałek tasiemki przeciągniętej przez otwór – nie ma takiego miejsca, w którym nie dalibyśmy rady wygodnie pochłaniać treści i korzystać z urządzenia. Przyznam, że pod tym względem Lenovo Yoga Tablet 2 miażdży konkurencję i zostawia ją daleko w tyle. Ale to nadal nie wszystko!

Obecność zaokrąglonej części konstrukcji to prawdziwa rewelacja w momencie czytania. Przypomina jako żywo brzeg czasopisma, skoroszytu czy innego papierowego źródła informacji, w którym odwijamy kartki do tyłu dla większej wygody. Yoga 2 pozwala na wygodny chwyt i konsumpcję tekstu w pozycji pionowej. Żaden rant nie wbija nam się w rękę, powierzchnia jest chłodna i miła w dotyku a przy tym idealnie wpasowuje się w dłoń. Bardzo rzadko zdarza mi się, by wrażenia organoleptyczne z użytkowania wprawiły mnie w zachwyt. Lenovo się udało. Ale to ciągle nie wszystko…

Możemy także doładować inne urządzenia dzięki Yoga Tablet 2 przez port microUSB oraz dokupić podczepianą klawiaturę Bluetooth, dzięki czemu wprowadzanie tekstu będzie jeszcze wygodniejsze. Uff.

Jak jest z wykonaniem? Połączenie srebra obudowy i czerni ekranu prezentuje się elegancko, minimalistycznie i schludnie. Powłoka ekranu to prawdziwe mistrzostwo jeśli chodzi o odporność na palcowanie. To, co w innych urządzeniach wywołuje natychmiastowe zaszmelcowanie wyświetlacza, Yoga Tablet 2 zbyła pustym śmiechem. Dopiero użycie kanapki ze smalcem zmusiło ją do kapitulacji. Mimo to, starcie zabrudzeń przebiegło niedorzecznie szybko.

Cały tył to tworzywo o delikatnej fakturze, przypominającej len lub podobny materiał. Trzyma się zań wygodnie i nawet solidny nacisk nie wywołał podejrzany trzasków, chrupania czy zaburzeń wyświetlanego obrazu.

Podpórka trzyma się stabilnie, w poszczególne pozycje wchodzi z wyczuwalnym zaskokiem mechanizmu blokującego i płynnie się odchyla, utrzymując ustawioną pozycję. Wszelkie przyciski, osadzone są pewnie, bez chybotliwości i latania na boki. Swoje działanie sygnalizują miękkim klikiem.

Do gniazda kart micro SD (oraz opcjonalnie micro SIM w wersji z LTE) dostaniemy się przez zaślepkę ukrytą pod podstawką. Wystarczy ją przesunąć w stronę szczeliny by otworzyć i wcisnąć pionowo by zamknąć. Nieco zbyt zagmatwane, ale dopóki nie będziemy tego robić “lekko młotkiem”, powinno się obyć bez uszkodzeń.

Przycisk Power z boku podstawki to niefortunny pomysł. Naciskałem go dość często zupełnie niezamierzenie, biorąc tablet do ręki. Rozumiem zamysł producenta by wykorzystać to dodatkowe miejsce, wygląda bardzo elegancko, niestety w użytkowaniu sprawdza się nieco mniej. Takie same odczucia mam co do wejścia słuchawkowego z drugiej strony, ale tu problem jest dużo mniejszy. Jako osoba praworęczna, używam tej właśnie dłoni do obsługi urządzenia a trzymam je w lewej. Dlatego podłączone słuchawki z prawej strony nie przeszkadzają mi prawie wcale. Niestety do przycisku zasilania i omijania go ręką trzeba się przyzwyczaić.

Jeszcze gorzej wypada przycisk sterowania głośnością. Dla osoby praworęcznej, sięganie na lewą stronę… Porażka po całej linii. Niewygodne i głupie rozwiązanie.

Ekran

Lenovo Yoga Tablet 2 wyposażono w 10.1 calowy ekran IPS o rozdzielczości 1920 x 1200 px. Daje to zagęszczenie pikseli na poziomie 218 ppi. Efekt – nie uświadczymy żadnej pikselozy, obraz jest ostry, czytelny i co ważne – całkiem ładnie odwzorowuje kolory. Również jasności nie mogę nic zarzucić. Już na połowie skali jest zupełnie wystarczająca do obsługi urządzenia w przeciętnie słoneczny dzień.

Reakcja na dotyk i walory ślizgowe (co wcześniej już chwaliłem) są na znakomitym poziomie. Przyznam, że obsługa ekranu to prawdziwa przyjemność i nie zdarzyło mi się ani razu powtarzać polecenia (no chyba, że nie trafiłem w jakiś mały element na stronie, ale to już kwestia mojej kiepskiej celności a nie samego ekranu).

Sporą zaletą jest opcja zwiększenia czułości digitizera. Można ją włączyć w ustawieniach i obsługiwać tablet na przykład w rękawiczkach. Sprawdziłem, działa. Owacje na stojąco. Mało który (właściwie to chyba żaden) producent może się czymś takim pochwalić w 10 calowym tablecie.

Akumulator

Zgodnie z informacją na stronie producenta, w Yoga Tablet 2 zastosowano ogniwo o pojemności 9600 mAh. Ma ono zapewnić pracę nawet do 18 godzin bez potrzeby dodatkowego ładowania. Czy to realne? Owszem. Zgodnie z aplikacją testową wyglądało to następująco.

W rzeczywistym użytkowaniu wyniki zdają się potwierdzać. Otrzymałem tablet naładowany do połowy i działał około sześciu godzin zanim go definitywnie zarżnąłem. Warto tu wspomnieć, że w tym czasie robiłem mu wszystkie mordercze testy, oglądałem film, grałem i korzystałem z sieci, w tle pobierałem pliki, synchronizowałem galerie i ściągałem aktualizacje, korzystałem z komunikatora. Ekran prawdę powiedziawszy nie miał czasu zgasnąć. WiFi pracowało non stop, Bluetooth podobnie, GPS tyle co do testów. Słowem – dałem mu ostro popalić a i tak uciągnął nieco ponad 6 godzin. W normalnym użytkowaniu ten czas wydłuży się na pewno diametralnie.

Ładowanie takiego smoka musi potrwać. I trwa. Około 5 godzin. Dlatego bestię najlepiej karmić wieczorami. Napcha się do syta i będzie nam hulać długo nawet przy dość intensywnym użytkowaniu.

Aparat

Lenovo Yoga Tablet 2 wyposażono w dwie kamery. Główna to 8 MP bez diody doświetlającej, z możliwością nagrywania filmów 1080p. Z przodu mamy 1.6 MP z rejestracją video do 720p.

Jeśli chodzi o kamerkę do videorozmów, spełnia swoje zadanie. Obraz jest standardowej jakości, wspomaga go funkcja inteligentnego oświetlenia, ale jej działanie nie polepsza obrazu w diametralny sposób. Ot, zwykła kamerka do rozmów na Skype czy innym komunikatorze.

Z kolei zaimplementowane 8 MP z tyłu, zaskakuje jakością zdjęć w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Oczywiście trochę mu brakuje do możliwości  jakie zaprezentował choćby Samsung Galaxy Tab PRO, ale przy odrobinie cierpliwości i dobrze doświetlonym kadrze możemy uzyskać na przykład takie zdjęcia.

Interfejs aparatu da nam dostęp nie tylko do podstawowych parametrów, znanych z większości tego typu aplikacji, ale również do paru dodatkowych opcji. Choćby kilka rodzajów linii siatki, tryb ostrości, balans bieli czy tryb makro. Jest również opcja zapisu zdjęć z dźwiękiem i dostęp do ustawień ekspozycji, jasności czy, kontrastu. Sporo jak na tablet, który z założenia nie jest najlepszym kompanem dla amatora fotografii. W tym przypadku można zrobić wyjątek.

Moduły komunikacyjne

GPS łapie bardzo powoli. Trzeba kilka razy włączyć i wyłączyć by zadziałał, ale gdy już odnajdzie satelity, kolejne próby przebiegają dużo szybciej i łączność jest stabilna. WiFi działa perfekcyjnie. Nie straszne mu ściany i odległości. Wyniki pomiaru pochodzą z pomieszczenia oddalonego od routera jakieś 6 metrów i dwie ścianki działowe. Podobnie Bluetooth. Sparowanie urządzenia ze słuchawkami czy smartfonem przebiega szybko, bezproblemowo a skuteczny zasięg przekracza 5 metrów.

Jakość rozmów i dźwięk

Tablet wyposażono w mikrofon, który znajduje się z boku obudowy. W czasie rozmowy okazało się, że mimo dziwnego umiejscowienia, całkiem nieźle zbiera dźwięk i byłem słyszany prawidłowo. Jednak nie on będzie gwiazdą tej części recenzji. Będą nią głośniki. JBL, stereo, z aplikacją Dolby. Czy trzeba mówić więcej? Może tylko to, że maksymalna głośność to ponad 100 dB, żadnych trzasków i pisków, na połowie skali ma około 60 dB i obojętnie czy słuchamy muzyki, czy oglądamy film, czy oddajemy się szeroko rozumianemu marnowaniu czasu w sieci – głośniczki grają znakomicie.

sound_20150112_154851

Interfejs

Lenovo Yoga Tablet 2 pracuje na systemie Android 4.4.2 i nakładce Lenovo Launcher HD. Producent, oprócz własnej nakładki systemowej, dorzuca następujące aplikacje:

Security HD to aplikacja stworzona z myślą o szybkim zamykaniu aplikacji działających w tle, blokadzie reklam (o ile takowe występują), szybkim zarządzaniu aplikacjami (odinstalowanie, zamrażanie, przenoszenie) czy sprawdzaniu uprawnień poszczególnych programów. Bardzo przyjazna i łatwa w obsłudze aplikacja.

SyncHD umożliwia synchronizację ustawień i kontaktów z chmurą Lenovo. Czy to potrzebne? Nie wiem. Jak dla mnie wystarczy konto Google, ale niektórym może się przydać.

SHAEit oraz CLONEit to dwie aplikacje o podobnym przeznaczeniu – pozwalają dzielić się multimediami na różne sposoby. Pierwsza pozwala na udostępnianie i przesył, druga na wyświetlanie ich na innych urządzeniach.

Dolby to rozbudowany equalizer. Dzięki niemu dostosujemy odtwarzanie dźwięku w zależności od używanych multimediów. Ładna, przejrzysta i co najlepsze – w pełni funkcjonalna aplikacja. Jeśli komuś brakuje w tabletach rozbudowanych ustawień dźwięku, Lenovo daje je out of the box.

Lenovo e-Frame to nic innego jak ramka zdjęciowa. Możemy w  niej odtwarzać pokaz slajdów lub ustawić wyświetlanie kalendarza.

Film jak sama nazwa sugeruje, służy do odtwarzania plików. Odtwarzacz wyposażono w możliwość przechwytywania zdjęć z kadru oraz, co szczególnie ciekawe, funkcję działania w oknie. Możemy zatem film oglądać jednym okiem, drugim zaś zerkać na szybujące wskaźniki akcji. Warto tu dodać, że w okienkowej formie odtwarzacz gra ciszej. Niestety nie udało mi się odpalić filmu z napisami, zatem w przypadku tego typu produkcji będziemy zmuszeni korzystać albo z programu scalającego obraz z tekstem na stałe, albo po prostu z innej aplikacji, która taką użyteczność obsługuje.

Przeglądarka plików. Bardzo wygodny menager plików z opcją bezpośredniego przesyłania po ftp. Co to oznacza? Otóż, oprócz  tego, że w poręczny i przemyślany sposób możemy zarządzać zawartością tabletu i karty microSD, dostajemy możliwość przesyłania plików między urządzeniem a PC/laptopem/co tam mamy pod ręką. Oczywiście jeśli oba sprzęty są podłączone do tej samej sieci WLAN (ten sam router W tym celu klikamy na ikonę walizeczki w prawym dolnym rogu – Zdalne zarządzanie – Połącz. Pojawi się nam adres ftp, który w całości wpisujemy tu:

Zrzut ekranu (77)

Tym sposobem uzyskamy  dostęp do zawartości Lenovo Yoga 2 i będziemy mogli, po WiFi, przesłać pliki, skopiować, wykasować i zrobić wiele innych, przydatnych rzeczy.

Game Store to dodatkowa aplikacja dublująca użyteczność Google Play. Zabawna historia – nie zainstalujemy niczego bez zaznaczenia w Ustawieniach “innych źródeł”. Dlatego jeśli się nie boicie, że zainstaluje wam coś dziwnego, śmiało. Ja osobiście dałem sobie spokój bo nie lubię dublujących się pozycji. Na szczęście można to odinstalować.

Kingsoft Office to dość ciekawa alternatywa dla pakietu Office od Microsoftu. Można w nim tworzyć pliki tekstowe, arkusze kalkulacyjne, notatki a nawet prezentacje. Oczywiście edytować i przeglądać pliki utworzone w innych programach również się da.

Navigate Route 66– niestety “mój” okres próbny się zakończył, zanim zdążyłem z niego skorzystać. Urządzenie było jak widać w testach i trial wygasł zanim do mnie dotarło. Nie zmienia to faktu, że jest to wersja 30-dniowa i po upływie tego czasu zawoła o pieniądze. Czy warto kupować? Szczerze mówiąc, nigdy nie korzystałem z płatnych wersji takich appek i Googlowe Mapy w zupełności mi wystarczają.

txtr ebooks to nic innego jak czytnik ebooków. Możemy się w nim zalogować za pomocą Ryjbuka lub założyć konto. Biblioteka dostępnych książek w większości jest obcojęzyczna, ale znajdziemy sporo polskich tłumaczeń. Niestety, wszystkie płatne – ceny jak zwykle są komiczne. Większość po 4-9 EUR co daje około 20 do 40 złotych. Wydawcy nadal nie odliczają jak widać kosztów druku i dystrybucji. Wziąłem pierwszą z brzegu pozycję i sprawdziłem. Odyssej One – tom 3. Cena w Empiku 35,49 zł. Cena ebooka 8,99 EUR = 38,5 zł. Czyli wersja elektroniczna droższa o jakieś trzy złote. Prawda, że śmiesznie? Ja się śmiałem. Przez łzy. Szczególnie,  że większość wydawnictw dostaje “rękopisy” również w formie cyfrowej. Edycja i konwersja tekstu w dużej mierze robiona jest przez oprogramowanie. Wrzucają gotowca na serwer sklepu i sprzedają drożej niż wersję drukowaną, którą trzeba jeszcze przenieść na papier i rozwieźć po punktach sprzedaży. Chorzy ludzie. Chory kraj.

UC Browser HD jest alternatywną przeglądarką, sygnowaną dopiskiem Lenovo. Czym się różni od obecnego w systemie Chrome? Przede wszystkim synchronizacją zakładek zarówno z PC jak i iPad’em, rozbudowaną obsługą gestami, wersją nocną wyświetlania zawartości, skanerem kodów QR, automatyczną blokadą reklam i paroma innymi udogodnieniami.

Oprócz wymienionych powyżej, znajdziemy standardowy zestaw aplikacji Google (łącznie z przeglądarką Chrome), klienta poczty, Kalendarz (synchronizuje się automatycznie z kontem Google, co mi osobiście bardzo odpowiada), Zegar, Kalkulator, Podręcznik użytkownika, Skype, Facebook, Twitter, Evernote, Rejestrator (dyktafon) i dostęp do Google Play.

Co zasługuje na największą pochwałę jeśli chodzi o zestaw aplikacji? Nie ma androidowej przeglądarki (za co ogromny plus) a połowę aplikacji można po prostu usunąć jeśli nie są nam potrzebne. Co z resztą widać na poniższych screenach. I za to należy się drugi plus. Słowo daję, dawno nie widziałem tak rozsądnie skomponowanej zawartości tabletu out of the box. Jeszcze wysiudałbym Lenovo e-Frame, ale to już drobiazg.

Jeśli chodzi o interfejs, również przeszedł sporą przebudowę.

Po pierwsze, dostęp do Ustawień możemy uzyskać z poziomu ikony “Ustawienia” lub trzech kropek na dolnym pasku ekranu. Z niego wejdziemy również w opcje zmiany Tapety, Menedżer ekranu czy Ustawienia pulpitu a nawet dodamy Widgety. Z drugiej strony znajduje się ikonka wyboru aplikacji odpalanych w trybie Wielu Okien czyli dzielenia ekranu. Ich ilość jest ograniczona, ale podstawowe mamy.

Po drugie, nie ma szuflady aplikacji. Wszystkie znajdują się bezpośrednio na pulpicie, nie licząc strony domowej gdzie znajdziemy dodatkowo widget Wyszukiwarki Google, Pogody i ostatniego video. Możemy oczywiście przejść uszczypnięciem do zarządzania pulpitami i tam dodać kolejne, jeśli taka będzie nasza wola.

Najpiękniejsze w tym wszystkim jest to, że żadna ikonka nigdzie się nam nie dubluje. Nie mamy pięciu miejsc z tym samym. Wszystko jest pod ręką, na widoku. Rozwiązanie bardzo przypomina pod tym względem iOS a to moim zdaniem dobry kierunek.

Po trzecie, przeciągając palcem przez przycisk Home, otworzymy podręczny panel zarządzania podstawowymi ustawieniami tabletu. W tym moduły komunikacyjne, Jasność, Głośność czy bardzo ciekawy tryb Smart, który automatycznie ustawia parametry obrazu w zależności od pozycji tabletu. W pionie przejdzie w tryb Czytelnika, czyli ociepli kolory by bliższe były wyglądowi papieru i mniej męczyły oczy. W poziomie przejdzie w tryb wyświetlania filmów a w pozycji leżącej w będzie bardziej przystosowany do gier.

Po czwarte Centrum Powiadomień otwieramy przeciągając palcem od górnej belki w dół. Możemy tam ustawić wyświetlane treści, wyczyścić zawartość i wyłączyć powiadomienia z poszczególnych aplikacji. Bardzo wygodne rozwiązanie, również znane z iOS.

Multimedia

Odtwarza to, co ma odtwarzać. Jeśli nie odtwarza – instalujemy odpowiednią aplikację, i odtwarza. Bez względu na to czy to Blue Ray, FullHD czy jeszcze inny rodzaj pliku. Nie ma się co rozpisywać. Największą zaletą tabletu jest w tym przypadku możliwość ustawienia go lub powieszenia gdziekolwiek oraz świetna jakość obrazu i dźwięku. Można rzec, że urządzenie jest wprost stworzone do konsumpcji multimediów i sprawdza się w tej roli doskonale.

Wydajność i gry

W poprzednim modelu, przy zastosowanej rozdzielczości HD+, procesor odrobinę nie dawał sobie rady. W przypadku Yoga Tablet 2 mankament usunięto dzięki zastosowaniu Intel Atom Z3745 z czterordzeniowym procesorem 1,33 GHz i trybem turbo do 1,86 GHz. Do tego dorzucono Intel HD Graphics 311 MHz również z turbo do 778 MHz. Oprócz tego w urządzeniu znajdziemy 2 GB RAM. W takiej konfiguracji dałby radę uciągnąć Windows’a (bardzo podobne konstrukcje to właśnie robią) zatem z Androidem w wersji 4.4.2 nie ma najmniejszego problemu. Nawet przy dość wysokiej rozdzielczości ekranu.

Warto tu zaznaczyć, że przebudowana nakładka systemowa, którą dopieszczono, uporządkowano i odchudzono, nie obciąża już podzespołów tak bardzo jak jej poprzedniczki. Dlatego wszystko działa płynnie i bez przycinek.

Jak to wygląda w testach?

Antutu35255
Quadrant14220
Vellamo Multicore1401
Vellamo Metal1128
3DMark Ice Storm Unlimited15633

Bardzo mnie zaskoczyła reakcja Antutu, które mówiąc oględnie, zawiesiło się i długi czas nie potrafiło podać wyniku. Nie mam pojęcia z czego to wynikło ponieważ z pozostałymi benchmarkami tablet poradził sobie koncertowo.

W przypadku gier jak zwykle znalazło się kilka czarnych owiec, które pokazały mi środkowy palec (niekompatybilne). Wszystkie pozostałe ochoczo przystąpiły do prezentowania swoich możliwości i przyznam, że zabawa przebiegała bez najmniejszych problemów i nieporozumień do momentu odpalenia gry Horn. Tablet nie podołał wyzwaniu i tekstury miały denerwującą skłonność do drgawek oraz innych konwulsji. Grać się dało, postać przemieszczała się płynie, ale daleko temu było do przyjemności. Warto jednak zaznaczyć, że to jedna z najbardziej wymagających pozycji i wiele urządzeń na niej poległo. Z kolei takie gry jak Modern Combat 3, Asphalt 7 Heat czy Smash Hit na najwyższych ustawieniach poszły zupełnie bezproblemowo. O mniej wymagających grach nie wspominając.

Ponieważ port microUSB jest OTG podłączenie pada lub innych akcesoriów powinno dodatkowo uprzyjemnić zabawę a nawet w pewnym sensie polecałbym takie rozwiązanie. Przy grach zręcznościowych, wymagających obu rąk, walcowaty dół trochę mi przeszkadzał w wygodnym chwycie. Można oczywiście odwrócić urządzenie.

Przeglądarka

W urządzeniu zastosowano pewne zmiany, dzięki którym podstawową przeglądarką jest Chrome. Jak wygląda, każdy wie. Dostajemy również do wyboru dodatkową i bardzo wygodną UC Browser. Gdyby znalazł się ktoś niezaznajomiony, poniżej adekwatny fresk i wyniki benchmarków.

Vellamo Chrome Browser2653
Kraken 1.15958

 

Podsumowanie

Lenovo Yoga Tablet 2 to bardzo ciekawe urządzenie. Na szczególną uwagę zasługuje znakomity ekran, świetne wykonanie i bardzo przydatna oraz wielofunkcyjna podpórka. Oprócz tego zyskamy sprzęt wystarczająco wydajny, by móc wygodnie pracować, bawić się i spędzać czas na przeglądaniu sieci. Nie brakuje ani mocy procesora, którego cztery rdzenie zapewnią niezgorsze osiągi, ani pamięci RAM (2GB na system mobilny to aż nadto) ani pamięci flash (32 GB możemy rozszerzyć dodatkową kartą microSD). Oprócz tego głośniki JBL zapewnią odpowiednie nagłośnienie, aparat 8 MP zrobi zaskakująco dobre zdjęcia a bateria wystarczy na cały dzień odtwarzania filmów i nieustannego gmerania w sieci oraz prawie dobę odsłuchu muzyki. I wszytko to za ledwie ponad tysiąc złotych. Jest się nad czym zastanowić? Zdecydowanie!