Zmobilizowane nowinki 08.01.2015

1. Złote Lumie 930 i 830 nie tylko w Chinach. Bogate wersje smartfonów  pojawią się także w innych, wybranych krajach Azji, Afryki i Europy. Co prawda, nasz kraj może nie znaleźć się na tej liście, ale jeśli stać was na tą edycję, to taki mały detal nie jest dla was problemem. Cena oczywiście jest znacznie wyższa od ceny regularnych modeli, choć konkretów brak – zależeć ma od kraju i operatora.

2. Niesamowita popularność tabletu Nokii. Chętnych do zakupu tabletu online było bowiem… aż pół miliona. Podczas gdy dostępnych sztuk – dwadzieścia tysięcy. Zniknęły one w ciągu czterech minut i dwóch sekund. To fantastyczny start dla N1, która za 275 dolarów oferuje naprawdę fantastyczne podzespoły – ekran 7.9″ 1536 x 2048(324 ppi),  64-bitowego czterordzeniowego Intel Atom Z3580 i 2GB RAM. warto jedynie pamiętać, że choć design wykonała Nokia, a tablet nosi jej logo, to już produkcją zajmuje się Foxconn.

3. Samsungi Galaxy A3 i A5 nareszcie zawitają do Europy. Problemy produkcyjne prawdopodobnie zostały już rozwiązane, o czym świadczy pojawienie się nowych firmware m.in właśnie dla Europy, jasno dając do zrozumienia iż nowe modele zawitają i tu. Gwoli przypomnienia – seria A to designowa kopia Galaxy Alpha w nieco bardziej przystępnej cenie, choć znając Samsunga i tak prawdopodobnie zwali nam czapki z głów…

4. Statywy do selfie zakazane na stadionach w UK. Jako potencjalna broń. Selfie podbiły Internet i już raczej pozostaną popularne na długi czas. Jednym z bardziej pożądanych gadżetów stały się swoiste wysięgniki, na których bezpiecznie możemy umieścić nasz smartfon lub aparat, w celu uchwycenia większej grupy ludzi lub widoków za nami. teraz jednak coraz więcej klubów w w Wielkiej Brytanii zabrania wnoszenia ich na stadion. Gadżet rzekomo stać się może groźną bronią w rękach rozjuszonego kibica. na cóż, nam pozostaje trzymać kciuki, by rodzimi „kibice” nie podchwycili pomysłu na nową broń 😉

5. Powerbank na paliwo. Pomyłka czy rewolucja? Kraftwerk to niemiecki pomysł na powerbank. Zamiast tradycyjnie go ładować, do środka wlewamy 200ml paliwa, które naładuje nasz powerbank w trzy sekundy. Produktem ubocznym reakcji jest ciepło i woda. Pojemność akumulatora wynosi do 2,000 mAh co stawia go na równi z typowymi powerbankami. Pozostaje tylko pytanie na ile takie urządzenie jest funkcjonalne (trzeba przecież nosić ze sobą paliwo) i bezpieczne. Jeśli projekt was zainteresował, to zajrzyjcie na Kickstartera, gdzie możecie go wesprzeć.

 

More Stories
Kod źródłowy Androida Jelly Bean udostępniony!