1

Użytkownicy najnowszego dziecka Google alarmują – nie aktualizuj urządzenia, Lollipop wywołuje problemy. Poczynając od psucia aplikacji, przez powtarzające się restarty i zawieszenia systemu aż po ogólne spowolnienie urządzenia.

Problem jest na tyle duży, że wiele osób określa tą wersję systemu jako nie nadającą się do użytku. Nie dość, że spowalnia działanie smartfonu i wywołuje problemy z łącznością WiFi oraz dźwiękiem, to dodatkowo potrafi usunąć niektóre aplikacje z systemu i nie pozwala ich zainstalować na nowo (np. Adobe AIR).

Ogólne wrażenia z użytkowania podobno są fatalne. Jak określił to jeden z użytkowników “The whole tablet experience is ruined” . Podlinkowałem stronę z Google, gdzie wypowiadają się pierwsi użytkownicy systemu. Znajdziecie tam dużo więcej takich opinii i opisów błędów, złych wrażeń oraz problemów z przeróżnymi elementami oprogramowania. Z kolei na forach pojawiają się nagminne pytania o to jak wrócić do poprzedniej wersji Androida, czyli 4.4.

Czy coś wam to przypomina? Mi bardzo.  Podobne nieszczęścia dotykają najnowszych wydań iOS. Czyżby Google postanowiło się uczyć od konkurencji i dla odmiany wypuściło niedopracowany bubel, którego jedyną “zaletą” jest wymuskana, cukierkowata nakładka systemowa?

Android Lollipop miał się okazać kamieniem milowym i dużą zmianą w ogólnej filozofii działania. Jak widać, filozofia ta nie do końca sprawdza się po implementacji na urządzenia. Co warto nadmienić, znakomita większość problemów dotyczy urządzeń Googla, czyli smartfonów i tabletów ich własnej produkcji. Zaprojektowanych ściśle pod działanie na kolejnych odsłonach firmowego systemu.

Co na to wszystko samo Google? Póki co nie odnieśli się nijak do doniesień od użytkowników i zapytań dziennikarskich. Prawdopodobnie najpierw wypuszczą aktualizację, która  załata najgorsze bugi a dopiero po tym wydadzą jakieś krzepiące oświadczenie. Jedno przynajmniej różni ich od złotoustych PRowców z Jabłkowej Doliny – nie wciskają ludziom, że po pierwsze źle trzymają urządzenie, po drugie problem zgłosiło tylko kilku userów a po trzecie to nie jest bug tylko ficzer i przygodny motłoch zwyczajnie zachłysnął się szczęściem.

Choć i to ostatnie, jak tak dalej pójdzie, może wejść do kanonu zachowań przeglądarkowego giganta. Jeno czekać i wypatrywać. Pierwsze jaskółki już są.

Upadek The Pirate Bay to sukces!

Wcześniejszy wpis

Zmobilizowane nowinki 15.12.2014

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Android