3

W ramach tegorocznej akcji Stop mobilnemu piractwu chcielibyśmy uświadomić naszym czytelnikom, że legalne kupowanie aplikacji wcale nie jest trudne, a zdecydowanie warto zapłacić kilka złotych i dożywotnio mieć pełną wersję. Wiąże się to z wieloma korzyściami zarówno dla nas, jak i twórcy aplikacji.

1) Warto wesprzeć autora

Twórca aplikacji też jest człowiekiem, programista to też zawód. Nikt by nie chciał, żeby szef przestał mu wypłacać pensję za wykonaną robotę, prawda? Programista wcale nie ma łatwej roboty. Żeby stworzyć dobrą aplikację potrzebny jest pomysł i czas włożony w stworzenie aplikacji. Nie należy oczywiście zapomnieć o latach zdobywania wiedzy i doświadczenia, bez której nie da się stworzyć niczego wybijającego się ponad przeciętny programik “do pierdzenia”, jakich jest pełno w Google Play. Kupno aplikacji to dobry sposób na pokazanie jej autorowi, że jesteśmy zadowoleni z jego roboty i jednocześnie zachęta do tworzenia kolejnych dobrych programów.

2) Aplikacje na Androida są tanie

Właśnie przeglądam listę najlepszych płatnych aplikacji na system Android. Ceny Top 5 kształtują się następująco:

  • Swiftkey Keyboard – 5,99 zł
  • PowerAmp (pełna wersja) – 12,29 zł
  • Endomondo – 20,99 zł
  • Nova Launcher Prime – 13,00 zł
  • Swype Keyboard – 12,06 zł

swift

Wybierzmy teraz najpopularniejsze aplikacje na platformę PC (Windows):

  • avast! Antivirus Pro 2014 – ok. 129 zł
  • Microsoft Office 2013 dla użytkowników domowych – 599,99 zł
  • AVG Internet Secutity 2014 – 169,00 zł
  • Adobe Photoshop CS5 – 2715,37
  • Need for speed: Rivals – 119,00 zł

Przechwytywanie

W porównaniu z wersjami na PC, aplikacje na Androida kosztują grosze. Większość z nas (chyba) ma legalnie zakupiony pakiet Office i żal nam kilku złotych na androidową appkę? Nie wspomnę już o częstych promocjach i obniżkach cen, dzięki którym takie produkty jak Swiftkey czy Osmos kupiłem za mniej niż 5 złotych mimo, że ich regularna cena wynosi ponad 10 zł.

3) Zabezpieczenia przeciwko piratom szkodzą uczciwym użytkownikom

Legalni gracze często narzekają an spore ograniczenia, z którymi muszą się borykać przez zabezpieczenia antypirackie. Przed laty nie dało się uruchomić gry bez płyty, więc nawet legalni użytkownicy nierzadko crackowali aplikacje, żeby nie musieć nosić ze sobą żadnego zewnętrznego nośnika. Wraz z rozwojem komunikacji trendy się zmieniły i zabezpieczenia przed piratami osiągnęły wyższy poziom. Żeby uruchomić grę bez płyty należy ją zakupić przez platformę typu Steam czy Origin. Dodatkowo komputer musi być regularnie podłączony do internetu, w celu częstego sprawdzania, czy najnowsza strzelanka na pewno jest kupiona legalnie. Ostatnio nie mogłem zagrać w świeżo zakupiona grę Radiant, gdyż żądała ona dostępu do internetu w celu sprawdzenia licencji, a byłem wtedy w Czechach i nie chciałem płacić wysokich rachunków za internet w roamingu.

Prawda jest taka, że każdą grę i aplikację da się spiracić, czasem wymaga jedynie większego nakładu pracy. Zamiast zniechęcać piratów do gry, powinni ich zachęcać do jej legalnego kupienia.

4) Brak aktualizacji

Gdy spiracimy aplikację, Google Play doskonale o tym wie. Mimo, że nie jest na serwerach Google odnotowana jako kupiona, to w urządzeniu wyświetla się przy niej napis “zainstalowano”. Jak wiadomo, aplikacje ewoluują, pojawiają się nowe wersje, stabilniejsze, z dodatkowymi funkcjami i możliwościami. O ile legalni posiadacze aplikacji natychmiast dostaną aktualizację, to piraci nie dość, że muszą samodzielnie dowiedzieć się o aktualizacji, muszą też znaleźć jej instalator, który zwykle nie pojawia się od razu. Nie mają też gwarancji, że pobrana samodzielnie aplikacja nie została nafaszerowana wirusami i modułami szpiegującymi użytkownika.

5) Piracenie wymaga kombinowania

O ile w niektórych przypadkach wystarczy zainstalować plik .apk, to nierzadko twórcy aplikacji zaopatrzyli je w dodatkowe zabezpieczenia. Na przykład żeby posiadać pełną wersje PowerAmpa należy zainstalować demo, a następnie kupić Full version unlocker, który co kilka tygodni łączy się z Google Play w celu sprawdzenia licencji. Jeżeli akurat będzie chciał ją skontrolować a nie mamy dostępu do internetu, PowerAmp zwyczajnie się nie uruchomi. Niektóre appki, jak na przykład SmahHit, są bezpłatne, a dostęp do trybu Premium kupujemy przez mikropłatności wewnątrz tej gry.

Zmobilizowane nowinki 20.10.12

Wcześniejszy wpis

Zmobilizowane nowinki 21.10.2014

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Aplikacje