Anomaly Defenders

0

Chillingo to producent takich hitów jak Cut the Rope, Contre Jour czy wymieniona w tytule seria Anomaly. Oczywiście to nie wszystkie ich dzieła, bowiem lista jest dość długa i zróżnicowana. Nie stronią od żadnego gatunku czy stylistyki, poszukując ciągle nowych dróg do zapewnienia graczom rozrywki. Czy udało się i tym razem?

Nieomal w każdej recenzji sprzętu jaką zamieszczam można znaleźć Anomaly Warzone. Jest to niejako pozycja obowiązkowa i stanowi dla mnie wzorcowy przykład gatunku tower offense, do którego zawsze z przyjemnością wracam. Tym razem okazało się jednak, że tower offense zamieniono na tower defense, utrzymując jednakowoż spójność serii i jej klimat.

Fabuła

Jeśli ktoś czytał “Sagę Endera”, może wyczuć pewne podobieństwa fabularne. Na początku serii Anomaly, stoimy bowiem twardo na Ziemi i walczymy z najeźdźcą. Pokonujemy kolejne trasy, docieramy do punktów strategicznych i niszczymy wrogie wieże po drodze. Jednak w Anomaly Defenders, sytuacja ulega odwróceniu. Przenosimy się bowiem w przyszłość i jak się okazuje, niedawny wróg potrzebuje naszej pomocy. Ziemskie wojska znalazły bowiem sposób, by dostać się na teren najeźdźców. Teraz to my stajemy się obrońcami planety obcych. Musimy zdobywać surowce, opanować aż osiem różnych rodzajów konstrukcji obronnych z sześcioma odmiennymi funkcjami ataku i przygotować się na kolejne fale wroga. Wszystko to jednak podane stopniowo i inteligentnie, zatem nie ma problemu ze zrozumieniem mechaniki. Potem już tylko taktyczne rozplanowanie, rozwijanie drzewka technologii i wiele godzin rozrywki stoi przed nami otworem.

2014-10-07 00.19.46

Grafika i dźwięk

Anomaly Defenders nie odbiega od poprzednich części pod względem dopracowania i jakości. Graficznie jest jak zawsze znakomicie, choć sam wygląd plansz i ogólny klimat wyczuwalnie się zmienił. Od razu wiadomo, że to technologia obcych. Ich tereny. Ich dom. Nie mniej jednak, po raz kolejny muszę pochwalić Chillingo za wykonaną pracę. Mają tam po prostu rękę do strony wizualnej oraz dźwiękowej. Wszystko brzmi jak powinno, wygląda znakomicie a interfejs jest jak zawsze wygodny i łatwo się w nim odnaleźć. Piątka z plusem.

2014-10-06 23.14.33

2014-10-06 23.15.05

Grywalność

Przeskok klimatyczny jest dość spory i przyznam, że nie miałem tego zabawnego wrażenia od czasu starego, dobrego StarCraft’a. Po przesiadce na inną rasę, czuło się coś na kształt lekkiego dyskomfortu. Dokładnie takie samo odczucie miałem rozpoczynając grę w Anomaly Defenders. Nastawiony na kolejną odsłonę starej historii wzbogaconą o dalszą fabułę, może możliwość stawiania wież (tytuł co nieco sugerował), jakieś nowe “mechy” oraz sporą dawkę kombinowania, trafiłem na drugą stronę barykady. Do przeciwnej drużyny. Pierwsza myśl? “Ale jak to? Teraz mam ich bronić? Niech żrą piach!”. Jednak z czasem przywykłem do nowej roli. Ba, urokliwa przewodniczka, chwaląca moje postępy grzejącymi ego komplementami, przekonała mnie do zadania. Teraz nienawidzę ziemian. Życzę im bolesnej śmierci w płomieniach moich działek laserowych i szczodrą ręką sypię w nich impulsami elektromagnetycznymi, żeby wysiadły im iPody. Nie ma tłustych bitów pod umieranie. Mają zdychać w huku wystrzałów, gnących się od gorąca blach i agonalnych wrzaskach. To jest wojna!

Seria wróciła do “klasyki”, ale nie odczuwa się tego jako krok w tył. Przeciwnie. Nadała tej klasyce, dzięki spójnie prowadzonej fabule, nową jakość. Zaskoczenie mimo wykorzystania starszego patentu. Należy to pochwalić, toteż chwalę. Tak jak i poprzednie części, Anomaly Defenders daje sporo frajdy.

2014-10-06 23.39.33 2014-10-06 23.42.38 2014-10-06 23.50.00

Podsumowanie

Trochę się zawsze obawiam kolejnych części. Zarówno gier jak i filmów. Bardzo często okazuje się bowiem, że twórcy poszli w zupełnie złym i nieprzemyślanym kierunku, gubiąc klimat, sens i grywalność. W przypadku serii Anomaly, możecie być jednak zupełnie spokojni. Wszystkie trzymają poziom, zapewniają sporo rozrywki a czwarta odsłona daje przy okazji sympatycznego kopniaka i wrzuca w nowy styl zabawy. Rekomenduję.

Aktualnie (na dzień dzisiejszy) gra na Android jest w cenie niecałych 12 zł. Na iOS 4,49 €