0

Od pewnego czasu na rynku mobilnych technologii dosyć mocno wdzierają się urządzenia hybrydowe, które umożliwiają łączenie zalet tabletu i prostego mobilnego ultrabooka. Pierwszym tego typu urządzeniem na rynku był Asus Transformer Book T100, a odpowiedzią Acera właśnie jest Switch 10.

Zawartość pudełka oraz technikalia

Jeśli chodzi o urządzenia z tej półki cenowej to niestety nie możemy się spodziewać, że otrzymamy cały zestaw dodatków razem z urządzeniem. Nie dostaniemy. W pudełku znajdziecie jedynie ładowarkę sieciową oraz tablet wraz ze stacją dokującą. Brakuje mi chociaż bardzo prostego etui, czy podobnego dodatku. Samo opakowanie również nie wyróżnia się niczym szczególnym, podłużne, nieco spłaszczone wykonane z kartonu. W całym tym zestawie brakuje nieco polotu, jakiegoś ciekawego gadżetu, może po prostu zbyt wiele wymagam?

Jeśli chodzi o samą specyfikacji ta nie zmieniła się w stosunku do konkurencji. Sercem Acer Switch 10 jest bowiem ponownie układ Intela – Atom Z3745, wspierany 2 GB pamięci operacyjnej RAM oraz dodatkowo otrzymujemy 32 GB wbudowanej pamięci wewnętrznej. Model który otrzymaliśmy do testów był pozbawiony dodatkowego dysku twardego, co znacząco ograniczało ilość zainstalowanych aplikacji czy gier, ale na rynku od lipca bieżącego roku możecie znaleźć również wersję z dodatkowym dyskiem HDD o pojemności 500 GB. Dodatkowo specyfikację uzupełnia ekran o przekątnej 10,1 cala, który pracuje z maksymalną rozdzielczością 1366×768 pikseli. Pełną specyfikację urządzenia znajdziecie w poniższej tabelce.

acer swtich 10 specyfikacja

Jakość wykonania oraz design

Do te pory testując już kilkukrotnie urządzenia Acera odnosiłem wrażenie, że są to sprzęty, które nie zachwycają jeśli chodzi o design czy jakość wykonania. Tajwański producent po prostu wykonuje kawał dobrej rzemieślniczej pracy. Czy to źle? Na pewno nie, ale kupując urządzenie za ponad 1500 zł oczekiwałbym, że będzie się wyróżniać na tle konkurencji pod jakimś względem, a w przypadku Acera Switch 10 trudno mi było znaleźć pod względem designu tę wyjątkowość.

W przypadku Acera Switch 10 zdecydowano się zachowaniu go w jasnych kolorach. Część urządzenia jest wykonana z aluminium (w dużej mierze plecki tabletu), spora część także z plastiku (cała klawiatura plus część elementów przy tablecie). Jeśli chodzi o urządzenie to pod względem samego wykonania nie mam większych zastrzeżeń, wszystkie elementy zostały dobrze spasowane i nie ma większego problemu. Na pewno nawet pod większym naciskiem nie doświadczymy nieprzyjemnego skrzypienia. Urządzenie jak na swoje gabaryty jest dosyć masywne, przede wszystkim widać to po grubości tabletu. Waga sprzętu również jest mocno odczuwalna przy dłuższym korzystaniu. W porównaniu do konkurencji, gdzie widzimy tendencje do zmniejszania ramek, odchudzania tabletu to jakby tego trendu Acer nie zauważył.

Od frontu urządzenie oferuje duży ekran o przekątne 10,1 cala. Nad nim centralnie została umiejscowiona kamera do wideorozmów, natomiast tuż pod wyświetlaczem mamy logo Windowsa, które w samym urządzeniu bez dodatkowej klawiatury działa jak klawisz home. Acer w przypadku swojej najnowszej hybrydy zaimplementował od frontu dwa głośniki, które same w sobie działają dosyć przeciętnie. Jak to bywa w tego typu urządzeniach, najwięcej elementów zostało umiejscowionych na jego krawędziach. I tak na prawej mamy idąc od dołu wyjście dzięki któremu możemy podłączyć tablet do ładowarki sieciowej, nieco wyżej umiejscowione zostało wyjście micro HDMI, dalej wyjście micro USB, a także slot na kartę pamięci microSD, a także mikrofon. Vis a vis mamy wyjście słuchawkowe mini jack 3,5mm oraz dwa klawisze fizyczne nieco krótszy power (ten ma niewielką diodę informującą LED, dzięki której wiemy czy urządzenie zostało naładowane) oraz dłuższy służący do regulacji głośności. Górna krawędź została pozbawiona wszelkie maści dodatków, natomiast na dolnej znajdziemy elementy dzięki którym możemy podłączyć tablet do stacji dokującej, tutaj w przeciwieństwie do konkurencji tajwański producent zdecydował się implementację specjalnych magnesów, dzięki którym mamy kilka możliwości podłączenia do klawiatury. Jest to bardzo dobre rozwiązanie, bowiem nie mamy żadnych elementów mechanicznych, które mogłyby się po dłuższym korzystaniu zniszczyć czy wyrobić, a mimo iż są to magnesy nie ma problemów ze stabilnością konstrukcji.

Acer Switch 10 to urządzenie, które trudno jednym słowem zdefiniować. Z jednej strony otrzymujemy solidne wykończenie, z drugiej gabaryty i waga tabletu wraz z klawiaturą znacząco odbiegają od dzisiejszych standardów, a w przypadku dłuższych wyjazdów, gdzie każdy dodatkowy balast jest odczuwalny, możliwe że właśnie waga Acera będzie sporym minusem.

Ekran

W przypadku urządzenia Acera, do naszej dyspozycji oddano ekran o przekątnej 10,1 cala, który pracuje z maksymalną rozdzielczością 1366 x 768 pikseli. Został on wykonany w technologii IPS, co jednak niestety całościowo się odbija na jakości wyświetlanego obrazu. W przypadku sporego 10 calowego wyświetlacza jednak przydałaby się nieco wyższa rozdzielczość, ale z drugiej strony odbiło by się znacząco na samej szybkości działania urządzenia. Można powiedzieć że wybrano rozsądny kompromis między super ostrym wyświetlanym obrazem, a wydajnością. Jeśli chodzi o sam ekran, w porównaniu do chociażby Samsunga Galaxy Tab S 8.4 brakuje kolorom odpowiedniego nasycenia, barwy wydają się nieco przytłumione, choć trzeba pamiętać, że Super AMOLED, który mamy w Galaxy Tab S przez część użytkowników jest uważany za nieco przejaskrawiony i przekoloryzowany. Jeśli chodzi natomiast o responsywność i szybkość działania ekranu, również nie mam większych problemów. Wyświetlacz szybko reaguje na nasze polecenia. W całości brakuje mi trochę oleofobowej powierzchni, która znacząco by ograniczyła ilość brudów które łapie sam ekran po nawet krótkim korzystaniu.

Bateria

Hybrydy wydałoby się, że jak to mało miejsce w przypadku urządzeń działających pod kontrolą systemu sygnowanego zielonym robocikiem miały prócz baterii w samym tablecie, również możliwość rozszerzenia po podłączeniu do stacji dokującej. Tutaj takich możliwości niestety nie mamy, bowiem jedynie otrzymujemy baterię w samym urządzeniu. Acer zdecydował się na dodanie jej o pojemności 5910 mAh, co jak na dzisiejsze standardy urządzeń mobilnych jest dosyć przeciętnym wynikiem. Szkoda że jednak nie zdecydowano się na dodanie baterii również w samej klawiaturze. Samo ogniwo wytrzymuje kilka godzin pracy, choć tutaj w głównej mierze długość działania zależy od samego wykorzystania mocy tabletu. Osobiście pod względem wydajności baterii jestem nieco zawiedziony, oczekiwałem lepszych wyników.

Aparat

Cóż w tym wypadku mógłbym praktycznie w ogóle pominąć ten element, bowiem podobnie jak to ma miejsce w innych netbokach czy laptopach tak i tutaj do naszej dyspozycji oddano tylko kamerkę do wideorozmów, która została wyposażona w matrycę wielkości 2 Mpx. Jak sama nazwa wskazuje nadaje się w głównej mierze tylko i wyłącznie do prowadzenia wideorozmów, inne zadania automatycznie zakończą się fiaskiem, bowiem zdjęcia robione tym aparatem są naprawdę słabe.

Stacja dokująca

W przypadku tego modelu Acera trudno nazwać dodatkową klawiaturę całą stacją dokującą, bowiem prócz dodatkowego pełnoprawnego wyjścia USB, próżno szukać chociażby dodatkowej baterii czy dysku (tutaj na szczęście tajwański producent zdecydował się na wydanie w lipcu wersji z dyskiem o pojemności 500 GB). Sama klawiatura jest lekka, umożliwia łatwe podłączenie do samego tabletu. Do pisania bezwzrokowego w jej przypadku trzeba mocno się przyzwyczaić, bowiem klawisze mają między sobą niewielkie odstępy, a skok klawiszy również jest specyficzny i należy go „wyczuć”. Jednak najgorszym punktem całości jest sam touchpad, z którego trudno się korzysta. Brakuje mu przede wszystkim odpowiednie reakcji na dotyk, do tego jest mały, a dwa standardowe klawisze, nie są osobno wyodrębnione. Korzystanie z niego na dłuższą metę jest bardzo niewygodne i niemal od razu proponuję podpiąć swoją myszkę.

Oprogramowanie

Interfejs

Jak to bywa w tego typu hybrydach tak i tutaj tajwański producent zastosował najnowszą wersję systemu Mircosoftu. Otrzymujemy bowiem Windowsa oznaczonego numerem 8.1. Nie mamy tutaj żadnej nakładki systemowej, ale do tego przyzwyczaił nas już Mircosoft bowiem nie pozwala takowych implementować w urządzeniach z logiem Windowsa na froncie. Otrzymujemy jedynie kilka dodatkowych aplikacji, które nie szczególnie wyróżniają się wśród innych rozwiązań.

Preinstalowany Windows 8 to znana wersja z desktopów, otrzymujemy pełną gamę możliwości znanych z laptopów, ale dodatkowo dzięki dotykowemu ekranowi mamy możliwość łatwej nawigacji po tablecie za pomocą dotyku, a właśnie kafelkowy interfejs został stworzony zmyślą o tego typu rozwiązaniu.

Internet

Surfowanie w internecie to najbardziej podstawowe zadanie, które zostaje postawione przed urządzeniami mobilnymi, tym bardziej taką hybrydą. Wraz z systemem mamy preinstalowaną przeglądarkę od giganta z Redmond czyli Internet Explorera w wersji 11. Co ważne występuje ona w jakby w dwóch odmianach, gdy korzystamy z kafelkowego interfejsu Metro UI uruchomiona jest wówczas wersja znana chociażby ze smartfonów czy tabletów – pasek adresu znajduje się na dole, a wszystkie elementy są nieco większe i lepiej przystosowane do mobilnych urządzeń, druga bardziej standardowa, czyli desktopowa z normalnym ustawieniem paska adresu. Zarówna jedna jak i druga wersja działają bez zarzutów. Nie pojawiły się żadne problemy techniczne, a przeglądanie internetu było przyjemnością. Oczywiście mamy możliwość zainstalowania dowolnej swojej ulubionej przeglądarki internetowej, a większość najbardziej popularnych twórców przeglądarek również udostępnia je w Windows Store.

Multimedia

W przypadku multimediów tutaj mamy do czynienia z preisntalowanymi playerami, które oferują najbardziej podstawowe funkcje odtwarzania. I znowu podobnie jak to miało miejsce w przypadku przeglądarki tak i tutaj w zależności od używanego interfejsu zmienia się odpowiednio samo oprogramowanie. Osobno mamy player muzyczny, odtwarzacz wideo czy galerię zdjęć. Całość działa bardzo dobrze, choć osobiście irytowało mnie częściowo nieprzetłumaczony na język polski interfejs poszczególnych aplikacji, ale zapewne to kwestia niedługiego czasu na wypuszczenie poprawionej paczki językowej. Warto wspomnieć, że urządzenie zostało wyposażone w wyjście HDMI, dzięki czemu szybko za pomocą kabla jesteśmy w stanie podłączyć tablet do telewizora czy innego sprzętu.

Wydajność oraz gry

Wydajność w przypadku urządzeń mobilnych to sprawa pierwszorzędna. Choć oczywiście taki sprzęt nie zastąpi wydajnego laptopa do grania, tak do pracy biurowej czy zagrania w podstawowe, starsze tytuły jak najbardziej się nada. Zacznijmy jednak od początku. Sercem Acer Switch 10 jest czterordzeniowy układ Intela Atom Z3745, dodatkowo otrzymujemy 2 GB pamięci operacyjnej RAM. Na papierze nie wygląda to jakość szczególnie wyróżniająco się, ale w praktyce działa naprawdę nieźle. Sam system działa bez zarzutów, choć samo wczytywanie poszczególnych mobilnych aplikacji trwa nieco zbyt długo, lecz nie są to jakieś szczególnie irytujące czasy. Jednak standardowe testy mi nie wystarczyły i postanowiłem hybrydę Acera pomęczyć nieco bardziej. Zainstalowałem kilka różnych gier i zaskoczony byłem pozytywnie możliwościami Switch 10. Na tapetę wziąłem drugi sezon The Walking Dead oraz hack and slasha Torchlight 2. Obie produkcje nie sprawiały problemu, chodziły płynnie, ta druga pozycja bez przeszkód działała na ustawieniach wysokich, co również jest dobrym wynikiem. Tak jak mówiłem wcześniej, niestety nieco świeższe tytuły, bardziej zaawansowane graficznie nie będą działały płynnie.

Łączność

Acer Switch 10 nie jest wyposażony w dodatkowe moduły łączności bezprzewodowej mamy jedynie te najbardziej podstawowe czyli Wi-Fi oraz Bluetooth. Osobiście brakuje mi modułu 3G czy LTE, który uzupełniłby możliwości samego tabletu, a tak musimy się posiłkować zewnętrznym modemem. Pozostałe moduły działają bez zastrzeżeń, nie gubią zasięgu, pracują stabilnie.

Podsumowanie

Acer Switch 10 to urządzenie, które powiela schemat działania od popularnego Asusa Transfomer Book T100 nieco uzupełniając o chociażby magnetyczne zaciski. Całość jest porządnie wykonana, również pod względem wydajności to niemal identyczne rozwiązanie. Osobiście uważam, że konstrukcja nie należy do najlżejszych (jest cięższa od konkurencji o blisko 200 g), przez co jest mniej wygodna. Mimo wszystko to dobra alternatywa, dla tych którzy szukają wykonanej z aluminium hybrydy.

ROOT dla LG Optimus L9

Wcześniejszy wpis

ROOT dla LG G2

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Tablety