0

Przez ostatnie kilka dni miałem okazję zapoznać się z dwoma niezwykle ciekawymi produkcjami, które są tworzone przez polskie studia. Mam na myśli This War of Mine oraz The Witcher Battle Arena, obie w zupełnie się różnią od siebie, ale powinny znaleźć uznanie zarówno wśród graczy jak i samych recenzentów. Dziś przybliżę Wam pierwszy z wymienionych tytułów czyli grę w klimatach wojennych czyli This War of Mine.

This War of Mine testowałem w wersji beta i to na komputerze, więc jak dokładnie ta gra będzie wyglądać na platformach mobilnych nie jestem w stanie powiedzieć, lecz znając możliwości 11 bit studio będzie to niemal konwersja jeden do jednego. Postanowiłem się przyjrzeć mimo wszystko temu tytułowi na PC, bowiem sama mechanika i elementy wizualne nie ulegną zmianom w stosunku do mobilnych wersji.

Zacznijmy jednak czym tak właściwie jest This War of Mine. Trudno jednoznacznie określić konkretny gatunek, po części przypomina mi mechaniką Don’t Starve, ze względu na survivalowy charakter rozgrywki, lecz jedynie w niewielkim stopniu bowiem to co zaprezentowali twórcy jest jedyne w swoich rodzaju. Po pierwsze gra została osadzona w realiach wojennych i widać to już na samym początku pod względem oprawy artystycznej i klimatu. Twórcy początkowo do naszej dyspozycji oddają trzy losowe postacie, każda ze swoją historią i specjalnymi umiejętnościami. Jak to bywa w czasie wojny za dnia na ulicach miast jest niezwykle niebezpiecznie, dlatego też nasi bohaterowie chronią się w bazie, natomiast dopiero w czasie nocy wychodzą poza obrąb budynku, w celu poszukiwania pożywienia czy zapasów. Za dnia naszym głównym zadaniem jest odpowiednie przygotowanie na kolejną noc. W tym celu możemy chociażby stworzyć palenisko by się ogrzać, wówczas gdy spadnie temperatura, stworzyć łóżka dzięki którym protagoniści lepiej się wyśpią itd. albo przygotować specjalne miejsce do zbierania deszczówki, dzięki której przeżyjemy kolejne dni. Twórcy zaimplementowali tutaj naprawdę sporo ciekawych rozwiązań, dzięki czemu na pewno nie będziemy się nudzić, a takie rozdysponowanie pracy, by każdy z bohaterów miał co robić jest naprawdę czasochłonne. Po dniu zawsze przychodzi noc i tak właściwie dopiero wówczas pojawia się schemat rozgrywki, który szczególnie mnie interesował – eksploracja. Pojawia się wówczas specjalne okno z mapą, na której możemy wybierać gdzie jeden z bohaterów ma się udać, a pozostali mogą w tym czasie zostać w bazie, gdzie mamy dwie opcje spanie lub wart. Tutaj też jest możliwość wykorzystania atutów poszczególnych bohaterów – część z nich potrafi szybciej biegać czy jest silniejsza. Na mapie wybieramy odpowiedni punkt i automatycznie wybrany przez nas bohater zostaje przeniesiony do nowej lokacji. Teraz dopiero rozpoczyna się cała zabawa, bowiem musimy znaleźć jedzenie, zapasy dzięki którym przeżyjemy kolejne dni, a to co znajdziemy w lokacji jest generowane losowo znaleźć możemy przeciwników czy ludzi potrzebujących pomocy i tutaj kolejny ciekawy zabieg, bowiem grupa 3 osób z którą startujemy na początku nie jest żadnym ograniczeniem i równie dobrze mogą kolejne postacie dołączyć do nas w czasie rozgrywki. Mechanik, które zaimplementowali twórcy w grze jest cała masa i nie chcę ich wszystkich zdradzać, ale już teraz wiem, że będzie to produkcja na długie godziny i co chwile będziemy zaskakiwani nowymi „ficzerami”.

Dużą rolę w odbiorze tej gry odgrywa sama oprawa audiowizualna, która nadaje całej grze ciężkości i już na pierwszy rzut oka wiemy, że mamy do czynienia z wielką tragedią, która niesie ze sobą wojna. Słowa są tym bardziej aktualne, że sami na własnych oczach możemy zobaczyć co dzieje si na wschodzie Ukrainy. Ciemne stonowane barwy, to wszystko pociągnięte specyficzną kreską sprawiają, że warto się przyjrzeć bliżej tej grze zatrzymać się choć na chwilę.

Po kilku godzinach spędzonych z betą This War of Mine jedynie zaostrzyły mój apetyt na finalną wersję, która ma się ukazać jeszcze w tym roku. Zaprawdę powiadam Wam jest na co czekać, podobnych gier czy to na PC czy na mobilnych platformach próżno szukać.

15 dni z iPhonem 6

Wcześniejszy wpis

Mobilne piractwo z przymrużeniem oka

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Felietony