7.8

Krüger&Matz Soul

1

Nasza ocena

Design/Jakość wykonania8.5
Ekran6.5
Bateria7
Aparat7.5
Wydajność8.5
Cena/Jakość9
7.8

Krüger&Matz już od dłuższego czasu stara się błyskać własną marką na rynkach rozwijających się. I w zasadzie w tempie dość szybkim oferta rozrasta się o kolejne produkty. Tym razem do czynienia miałem z dość ciekawym modelem, jakim jest Soul. Jest on o tyle interesujący, że jak do tej pory, z testowanych przeze mnie urządzeń, jest on najcieńszy i najlżejszy. Zapraszam do mojego testu, aby poznać bardziej szczegółowe informacje.

Hardware

Zawartość pudełka oraz specyfikacja

Producent już nieraz udowadniał mi, że ich pudełka są naprawdę gustowne i eleganckie. Jak nie wszystkim taki styl musi się podobać, to mnie on przyciąga do ich produktów. Wewnątrz, zaraz pod “pięterkiem” znajdziemy najważniejsze elementy, ważne w niemal każdym smartfonie. Jest tu ładowarka z kablem USB i słuchawkami. Nie jest to pierwszy raz, ale pragnę zaznaczyć, że przewodowe słuchawki jakie przeważnie dokładają producenci tanich smartfonów (a umówmy się, że ten model do nich należy) nadają się tylko jako przycisk do papieru, gdyż ich jakość nie jest w stanie zadowolić nawet mniej czułe na to uszy i należałoby się zaopatrzyć w jakiś lepsze modele słuchawek. Odsłuch na moich prywatnych Krüger&Matz KM M01 był rewelacyjny i szczerze polecam dokupienie lub używanie własnych.

Parametry prezentują się okazale jak na tak tani model. Wcześniej do czynienia miałem już dwukrotnie z Qualcomm Snapdragonem 200, ale problemy z nim związane były spowodowane małą ilością RAM (wtedy 512 MB), ale tutaj ten aspekt został zaspokojony, gdyż w parze z chipsetem jest 1 GB pamięci operacyjnej. I taka ilość pamięci pozwala rozwinąć tej jednostce skrzydła. Wewnętrzna pamięć to 4 GB, z czego 1,58 GB możemy przeznaczyć na aplikacje i 798 MB na inne dane. Wyświetlacz też powinien zaspokoić nawet bardziej wzrokowców, gdzie liczy się wysokie zagęszczenie pikseli, ponieważ przy 4,7 calach mamy ekran 720×1280. Aparat pozwala cieszyć się zdjęciami w 8 milionach pikseli wraz z diodą LED. Nad pracą urządzenia czuwa Zielony Ludek w wersji 4.3.

Jakość wykonania i design

Od razu na wstępie muszę napisać, że nie mamy do czynienia z urządzeniem, które zostało zaprojektowane przy użyciu najwyższej klasy materiałów (o czym powinna mówić niska cena), ale nie znaczy tutaj, że są one wyjątkowo złe. Nie ma po prostu co się spodziewać aluminiowych elementów obudowy, bardzo trwałych plastików, czy “superodpornej” tafli szkła na froncie. W Soulu plastik jest wystarczająco trwały, by wielokrotnie można było zdejmować tylną pokrywę, przód tego sprzętu to jakieś plastikowe tworzywo, które pod dość dużym naciskiem może uszkadzać wyświetlacz LCD, a z powodu niewielkiej grubości jest on bardzo blisko digitizera oraz tworzywa ochronnego (na które fabrycznie założona jest folia – bardzo dobry ruch ze strony producenta). Grubość jednak nie daje wrażenia, że urządzenie się złamie, bo solidnie zostało ono spasowane. Kolejnym aspektem jest waga, tej jest zaledwie 100 gram i wydaje się, jakby Soul nic nie ważył. Dla mnie akurat to mała wada, gdyż lubię czuć, że telefon schowałem jednak do kieszeni, a nie macać z tego powodu specjalnie okolic uda.

Front urządzenia to, do samych krawędzi, tworzywo sztuczne chroniące wnętrze. Ponad wyświetlaczem znalazła się kamera, słuchawka oraz czujniki światła i zbliżeniowy, poniżej trzy przyciski optyczne podświetlane w momencie użycia, niezależnie od podświetlenia ekranu, ale przekombinowane i potrzeba z godziny na przestawienie się z ich kolejności (Wstecz jest tu po prawej stronie). Mają one też znane od producenta symbole, które nic nie mówią o ich funkcji. Na lewym boku umieszczono podłużny klawisz do regulacji głośności (jak dla mnie jest to niewygodne), a na prawym przycisk blokady i włączania. Na spodzie znaleźć można jedynie wyżłobienie na mikrofon, a w górnym sektorze porty miniJack oraz mikroUSB. Miejsce na logo jest tylko na tylnej klapce, która prezentuje się bardzo elegancko, ale szybko pozostawimy tam swoje odciski palców oraz tłuszcz, który równie szybko odbierze przyjemność z jego użytkowania oraz da bardziej niepewny chwyt. To ona zawiera oczko aparatu z lampą, logo producenta oraz nazwę kodową modelu, a także niewielką maskownicę głośnika. Aby móc rozdzielić plecki urządzenia od reszty telefonu, należy włożyć paznokieć w żłobienie znajdujące się w prawym dolnym rogu (na samym początku nie jest to takie oczywiste).

Ekran

Telefon ma ekran o rozdzielczości maksymalnej, na jaką pozwala tu zastosowany chipset, czyli 1280×720. I to wszystko na raptem 4,7 cala. Na obraz nie ma co narzekać, gdyż przewodzi tu IPS o świetnych kątach widzenia. Obraz w pełnym świetle może być jednak problem rozczytać. Za to wszystkie kolory są żywe, biel jest nawet zbyt silna, ale tym kosztem czerń nie jest tak głęboka jak mogłaby być. Za to większość niedociągnięć rekompensuje tutaj upakowanie pikseli, które gwarantuje wysoką ostrość obrazu, a poszukiwanie pojedynczych punktów nie należy do łatwych.

Bateria

Jeśli chodzi o ogniwo i długość działania smartfonu to nie ma mowy o mocarzu. Jednak energia wcale tak szybko nie ubywa, jakby mogłoby się wydawać. Jedno pełne naładowanie wystarczało mi na 1,5 dnia dość intensywnego używania, naprawdę przyzwoity wynik. Większej baterii trudno byłoby się spodziewać, ponieważ ta zastosowana w cienkiej obudowie i tak wygląda jak odchudzona wersja podobnych akumulatorów.

Aparat

Soczewka aparatu ma pełne 8 milionów pikseli. W razie gdyby sytuacja wymagała doświetlenia sceny to do pomocy służyć będzie dioda LED. Ale muszę co do niej powiedzieć parę niemiłych słów. Dioda jest za słaba, ma niewielki zasięg, a oferuje bardzo zimne barwy. Jej obecność jest lepsza, niż gdyby w jej miejscu nie zostawiono nic, ale sam fakt jej używania nie poprawia zbyt znacznie stanu doświetlenia zdjęć, gdyby to było wymagane. Same zdjęcia wychodzą przez znaczny okres czasu zadowalająco, nawet na automacie, ale tryb HDR daje zbyt ciemne fotografie, można go nie używać. Czasami slajdy z pamiętnych chwil nie udają się, gdyż zawiedzie balans bieli. Jest tu co prawda jeszcze parę rzeczy do poprawy, ale już teraz jest nieźle i można na co dzień Soula wykorzystywać jako podręczną cyfrówkę. Aplikacją jaka odpowiada za tworzenie zdjęć jest stockowy i niezmodyfikowany program znany z Nexusów.

Wideo można nagrywać w 720p i 30 klatkach, a więc oferuje pełną płynność zapisu. Jakość jest bardzo ładna, a automat poprawiający ilość oświetlenia czy fokus spisuje się zadowalająco.

Druga kamera spisuje się równie dobrze co ta pierwsza dobrze tłumiąc szumy. Naszą twarz można obserwować lub prezentować (w trakcie wielu połączeń społecznościowych) z większością szczegółów i z dobrą płynnością, przez co pokazywanie się innym będzie sprawiać przyjemność.

Software

Interfejs

Krüger&Matz w zasadzie nigdy nie ingerował w Androida. Od razu po uruchomieniu Soula zobaczymy czysty system o numerze 4.3 Jelly Bean, który ma zostać zaktualizowany nawet do 4.4 KitKat. Bardzo dobry ruch ze strony producenta, aby użytkownicy nie odpływali do innych produktów lub nie byli zawiedzeni. Kiedy jednak nastąpi ta aktualizacja, tego nikt wciąż nie wie. Ja w każdym razie nie załapałem się testując urządzenie. W zasadzie jedyną zmianą jaką stosuje ostatnio Krüger&Matz są kolorowe ikonki w Ustawieniach. Trochę mnie również denerwował brak jakichkolwiek opcji do ustawienia na ekranie blokady. Gdziekolwiek pójdziemy na ekranie blokady palcem tam odblokujemy urządzenie. Fajnie jakby można było zastosować skróty do innych programów na tym okręgu.

Producent za to bardzo mi zaimponował poprawiając spolszczenie swojego modelu na naszym rynku, na co zdarzyło mi się wcześniej narzekać w innych jego urządzeniach. Tym razem wciąż pozostają jakieś bardzo drobne elementy, których nie sięgnął Polski tłumacz, ale nie przeszkadzają one praktycznie w używaniu Soula.

WAŻNE: Oprogramowanie w sprzęcie to bardzo ważny aspekt, a tu działa ono szybko i jak na skrzydłach, jednak zdarza mu się (bardzo rzadko, ale jednak) “krzaczyć”. Od czasu do czasu dostawałem komunikat, że jakaś systemowa aplikacja przestała działać (przeważnie Kontakty). Pewnie po wyjściu kolejnej wersji systemu (obiecanej zresztą) programiści poprawią błędy.

Internet

Na starcie otrzymujemy aplikację Internet, która w żaden sposób nie spełnia wymagań dzisiejszej przeglądarki, poza tym że jest niebywale lekka. Wewnętrzna konfiguracja sprzyja jednak posiadaniu jakiegokolwiek innego programu do przeglądania sieci i serfowania. W moim przypadku był to Chrome, który w żaden sposób nie sprawiał problemów wyświetlając poprawnie wszystkie strony sieciowe, do tego był szybki i nie czuć tu było jego rozmiaru (a dość pamięciożerna to aplikacja)

Multimedia

Pod względem mediów typowo ukierunkowanych na rozrywkę telefon prezentuje się nieźle. Głośnik daje wystarczająco dobry dźwięk (bez niskich tonów), o czystym brzmieniu. Wbudowany korektor graficzny w odtwarzaczach muzycznych daje naprawdę dużo możliwości dostrojenia brzmienia pod własne wymogi, choć jest on taki jak w większości podobnych konstrukcji. Tutaj dowolnie dobrane ustawienia są słyszalne już na etapie niewielkich zmian, a to znaczny plus. Należy się jednak liczyć ze słabej jakości słuchawkami dołożonymi do zestawu. By zatrzeć ich złe wrażenie wystarczy wyposażyć się we własne, lepsze aby poczuć płynący potencjał, o który tutaj zadbano.

multim

Wbudowany odtwarzać wideo jak i audio można spotkać w wielu low-endach lub czasem też mid-endach innych producentów, którzy nie stosują własnych rozwiązań we własnych produktach. To znaczy, że by cieszyć się z możliwości odtwarzania większej ilości formatów niż standardowa ich lista, należy pobrać jakieś inne odtwarzacze.

Wydajność oraz gry

Na to, że Soul daje radę mogę zagwarantować. Choć procesor jaki skryto na płytce drukowanej urządzenia jest raczej budżetowym produktem (dobrze mi znanym już wcześniej) i w poprzednich smartfonach, jakie miałem przyjemność używać się znalazł, nie był on maksymalnie wykorzystany. A to wszystko za sprawą ograniczania pamięci do 512 MB. Tutaj Krüger&Matz pozwolił rozłożyć skrzydła temu modułowi i to właśnie w Soulu dopiero poczułem jego szybkość. To tutaj Snapdragon 200 dostał maksymalny wyświetlacz z jakim może współpracować, tutaj 1 GB RAMu poprawia osiągi całości. I to mi się tu podoba. Na żadne zwiechy nie ma co liczyć, gdyż się praktycznie nie zdarzają, a sama praca nie odbija się czkawką. Również benchmarki potwierdzają, że urządzenie po prostu działa lepiej.

Na gry nie ma również co narzekać. Rival Knights od Gameloftu chodziło bez specjalnych spowolnień, Asphalt 8 pozwalał cieszyć się odpowiednio wysoką grywalnością, a Real Boxing nie sprawiał żadnej zadyszki. Dopiero GT Racing: The Real Car Experience czasami odmawiało posłuszeństwa zmniejszając ilość klatek na sekundę w najmniej odpowiednich momentach. Więc mobilni gracze, jeśli tylko nie mają zbyt wysokich wymagań co do skomplikowanych tytułów i obejdą się bez męczenia bebechów to na pewno będą zadowoleni.

bench

Łączność i komunikacja

To co powinno się znaleźć w telefonie za trochę ponad 600 zł to się znalazło. Jest WiFi, GPS, Bluetooth, wszelkie czujniki: światła, zbliżeniowy, żyroskop itp. Do tego nie spotkałem się z problemami natury złośliwości rzeczy martwych i rozłączanie nagłe nie miało miejsca. Dwie karty SIM również nie sprawiały problemów w działaniu. Należy się jednak liczyć z większym zużyciem akumulatora przy stosowaniu dwóch kart.

Jakość połączeń była do zaakceptowania, jednak muszę nadmienić, iż rozmówcę słychać zbyt cicho w miejscach wzmożonego ruchu i nieraz musiałem przeprosić rozmówcę oraz znaleźć lepsze miejsce do kontynuowania konwersacji.

Podsumowanie

Wszystkie chwile spędzone sam na sam z Soulem sprawiły w znacznej ilości momentów radość duszy. Posiadanie tego smartfonu na własność przekona na pewno niejedną osobę o tym, jak dobry wybór podjęła. Producent zaskoczył mnie wieloma zaletami urządzenia, jakie miałem ogromną przyjemność poznać. Chyba największym plusem jaki można doszukać się w sprzęcie to jego cena, a w zasadzie zależność między nią, a tym co oferuje ten model. Pewne jest, że polecę Krüger&Matz Soul kolejnym użytkownikom, gdyż jestem pewien, że większość się nie zawiedzie.