Marka wściekłych ptaków jest fenomenem na całym świecie. Walka zabawnych zielonych świnek pomiędzy tytułowymi zwierzakami wydawać by się mogło nieco pokręconym tematem na grę mobilną, ale widać że również te najbardziej zwariowane, a przy tym bardzo proste założenia w samej rozgrywce przyniosły bardzo dobry efekt. Angry Birds bowiem gdy zadebiutowała w Apple App Store bardzo szybko zdobyła ogromną popularność, więc Rovio zdecydowało się na przeniesienie gry na inne platformy, a rok 2010 stał się tym, w którym Angry Birds zaczął swój pochód po zwycięstwo.
Początkowo otrzymywaliśmy jedynie aktualizacje do podstawowej wersji gry zatytułowanej po prostu Angry Birds, jednak w kolejnych miesiącach stopniowo pojawiały nowe gry jak chociażby Angry Birds Seasons czy Angry Birds Space. Szczególnie ten drugi tytuł, wniósł sporo nowości jak chociażby pole grawitacyjne, które w dużej mierze odwracało cały system rozgrywki. Potencjał w samej marce na tyle wzrósł, że zainteresowały się nim również zewnętrzne firmy i tak powstały Angry Birds Rio czy Angry Birds Star Wars. W międzyczasie Rovio wydało spin offa osadzonego w uniwersum wściekłych ptaków Bad Piggies (które nawiasem mówiąc podbiło moje serce i wciągnęło bez reszty). Później nastał kolejny etap, czyli skok w bok w totalnie w stylistyce jak i w mechanice rozgrywki – otrzymujemy Angry Birds Go, czyli proste wyścigi, w grafice 3D, a także nie tak dawno pełnokrwistego RPG Angry Birds Epic. W bieżącym roku pojawią się również dwa nowe tytuły czyli Angry Birds Stella oraz Angry Birds Transformer. W przeciągu 12 miesięcy trzy zupełnie nowe gry? Cóż niewiele twórców nawet mobilnych mogą pozwolić sobie na takie intensywne wydawanie swoich gier, od 2010 roku pojawiło się ich naprawdę sporo, a jeszcze Rovio nie powiedziało swojego ostatniego słowa.
Oczywiście prócz samych gier wściekłe ptaki trafiły niemal do każdej dziedziny życia począwszy od ubrań, mebli, maskotek, zabawek dla dzieci i innych dodatków. Angry Birds to marka, która teraz żyje już własnym życie i bez względu na to w jakim kraju pojawiają się wściekłe ptaki to wszędzie są zrozumiane zarówno przez tych najmłodszych jak i nieco starszych graczy.
Fenomen wściekłych ptaków to przede wszystkim prostota, dzięki której każdy w ciągu kilku sekund może zacząć grę bez żadnych kompleksów do tego nieco abstrakcyjna warstwa fabularna. To wszystko sprawia, że gra jest wręcz niesamowicie przystępna. Finowie zaczęli później kuć żelazo póki gorące, dlatego nie dawali nam graczom nawet chwili wytchnienia, zasypując nas kolejnymi aktualizacjami i nowościami. Przy takim tempie wydawania nowości dawno przeciętny gracz zrezygnowałby z grania, bo prostu całość by mu się mocno przejadła, w przypadku Angry Birds sprawa zdecydowanie się różni, bowiem mimo natłoku ptaszków otrzymujemy cały czas bardzo dobre produkcje, które bez żadnego problemu odniosłyby sukces nawet bez samej marki Anrgry Birds.
Angry Birds Epic to moim zdaniem najbardziej rozbudowana gra z uniwersum. Będąc wielkim fanem RPG niemal od razu po premierze w Google Play rozpocząłem rozgrywkę i ta wciągnęła mnie bez reszty, bo prócz tego że każda z gier ze wściekłymi ptakami dorzuca swoje trzy grosze do już całkiem rozbudowanego uniwersum i portfolio, to my kochamy nadal wściekle ptaki za to że są to po prostu bardzo dobre gry. Przykładem drugiej takiego studia było Bioware (do czasów Dragon Age 2), które wydało kultowe, najlepsze RPG, a wśród nich próżno było szukać gry przeciętnej czy słabej.
Rovio wie z czym to się je i wykorzystuje w 100% potencjał jaki daje im rynek i platformy mobilne, mimo iż gier jest cała masa w Goole Play z ogromnym zainteresowaniem siadłem do Angry Birds Epic, które spełniło moje oczekiwania. Mimo iż Angry Birds są na rynku dobre kilka lat z dużą ciekawością czekam na kolejne produkcje sygnowane logiem Rovio – jestem pewien, że będą to tytuły co najmniej dobre.

