Czy tablet z klawiaturą to już laptop? Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna, bo z jednej strony tablety powstały po to, żeby nie musieć korzystać z myszki i klawiatury, tylko ekranu. Z drugiej jednak strony ciężko pisać dłuższe teksty dotykając cały czas powierzchni wyświetlacza. Wiadomo, że w takim przypadku zdecydowanie lepiej sprawdzi się klawiatura fizyczna, a ponieważ chcemy ograniczyć ilość kabli, będzie ona na baterie i komunikowała się z urządzeniem przez Bluetooth. Taką właśnie klawiaturę dostałem do testów i mogłem przez ostatnie dwa tygodnie wstukać na niej mnóstwo wpisów.
Zawartość zestawu
W przemyślanym, długim, lecz cienkim opakowaniu dostajemy klawiaturę, długi i porządny kabel USB oraz podręcznik użytkownika. Wspomniany kabel bardzo się przydaje, ponieważ pozwala naładować główne akcesorium tego zestawu. Nie da się jednak za jego pośrednictwem sterować poprzez klawiaturę komputerem, łączność odbywa się tylko i wyłącznie przez Bluetooth.
Cena zestawu wynosi około 350 zł i za taką sumkę powinniśmy spodziewać się czegoś więcej. Mnie osobiście brakuje pokrowca na tę klawiaturę, który uchroniłby ją przed ewentualnymi zarysowaniami lub uszkodzeniem klawiszy. Idealny byłby taki, który po rozłożeniu stanie się stojakiem na tablet, tak jak to było w przypadku też dobrej, a przy okazji dużo tańszej klawiatury LuxePad P9100 od Gemiusa.
Klawiatura
Po odpakowaniu ukazuje się sprzęt, który na pierwszy rzut oka prezentuje się świetnie. Wrażenie to pozostało do końca testów, ponieważ klawiatura została doskonale zaprojektowana i wykonana. Logitech chwali się unikalnym designem klawiszy i trzeba przyznać, że w dotyku są one bardzo przyjemne. Wgłębienie wewnątrz matowego przycisku jest delikatne, a cały klawisz ma zaokrąglone rogi, przez co sprawia wrażenie smukłego i wygodnego. Chociaż skok klawiszy jest bardzo dobrze wyważony i odczuwalny, po klawiaturze pisze się głośniej niż po mojej laptopowej, ale nie jest to hałas dyskwalifikujący to akcesorium w moich oczach.
Klawisze otoczono szczotkowanym aluminium, które wygląda doskonale i posiada wbudowany czujnik zbliżenia dłoni. Ponieważ klawiatura jest podświetlana, a jednocześnie powinna oszczędzać energię, świeci się tylko wtedy, kiedy dłonie są nad klawiaturą i czeka kilka sekund po ich zdjęciu, aż powoli zaczyna gasnąć, żeby zapalić się, gdy znowu wykryje, że chcemy coś napisać. Podświetlenie regulować można automatycznie (odpowiada za to czujnik oświetlenia) lub ręcznie, korzystając z dwóch służących do tego przycisków na górnym, plastikowym, błyszczącym na czarno panelu. Jeżeli wyłączy się nimi podświetlenie całkowicie, po chwili czujnik światła automatycznie włącza je ponownie, co wydaje się dosyć bezsensowne i konsumuje nadmierną ilość prądu.
W kwestii baterii producent deklaruje, że przy stale wyłączonym podświetleniu baterię wystarczy ładować raz na rok, a przy włączonych diodach pod klawiszami spokojnie popiszemy na niej dwa tygodnie. Podczas testów ani razu nie miałem potrzeby ładowania tego akcesorium. Na poniższym zdjęciu widzimy, że klawiatura jest bardzo cienka – ma mniej niż 1 cm grubości, co czyni ją bardzo mobilną.
Tył gadżetu nie skrywa nic szczególnego poza przyciskiem connect, pozwalającym na parowanie klawiatury z innymi urządzeniami.
Łączność
Logitech K810 zapamiętuje do trzech sparowanych urządzeń na raz i pozwala na błyskawiczne ich przełączanie za pomocą dedykowanych do tego przycisków. Cały proces parowania jest identyczny dla każdej klawiatury Bluetooth. Gdy klikniemy przycisk Connect, akcesorium staje się widoczne dla innych urządzeń, na których po wybraniu go pojawia się kod, który należy wpisać na klawiaturze.
Po zatwierdzeniu kodu klawiszem Enter klawiatura jest sparowana. Jeżeli na co dzień korzystamy z klawiatury ekranowej Google’a, tym razem nie będzie się ona pojawiała w ogóle, a jeżeli używamy Swiftkey, wyświetli nam się na dole pasek z podpowiedziami, który nierzadko będzie wpisane przez nas mniej znane słowa na te, które występują w jego słowniku, więc na ten czas radzę przełączyć się na klawiaturę Google’a, która po prostu nie przeszkadza.
Podsumowanie
Logitech K810 jest fantastyczną, świetnie wykonaną i bardzo mobilną klawiaturą, którą można zabrać wszędzie i wygodnie pisać na niej bardzo długie teksty bez odczuwania dyskomfortu. Mimo to uważam, że jej cena (350 zł) jest zdecydowanie zbyt wysoka, a samo akcesorium powinno mieć w zestawie odpowiednie etui, służące jednocześnie jako ochrona klawiatury, a podczas korzystania z niej, jako stojak do tabletu.








