0

W przeciągu ostatnich kilku tygodni miały miejsce premiery trzech flagowców największych producentów smartfonów na świecie. Dziś mamy okazję przetestować dla Was najmocniejsze urządzenie ze stajni koreańskiego producenta – Samsunga. Czy kolejna generacja serii Galaxy S będzie godnym następcą „czwórki”? Przekonacie się czytając poniższą recenzję.

Zawartość pudełka oraz technikalia

Moda na ekologię i ekologiczne rzeczy trwa już od dłuższego czasu. Chcąc wyjść naprzeciw oczekiwaniom użytkowników koreański producent również przemyca ekologiczność jednak w nieco innym kontekście. Od edycji Galaxy S4 każde opakowanie flagowych urządzeń z logiem Samsunga imituje drewno i producent zapewnia że jest ono wykonane z materiałów po recyclingu. Dla mnie jest to nieco naciągane i na pokaz, ale to drobny szczegół, który nie powinien zawracać na głowy, a ludzie lubiący ekologię powinni być ukontentowani. Przejdźmy do mięska, czyli co znajdziemy w samym pudełku oczywiście prócz smartfona. Otrzymujemy ładowarkę sieciową wraz z odczepialnym kablem micro USB (co ważne podobnie jak to miało miejsce w przypadku Samsunga Galaxy Note 3 tak i tutaj mamy najnowszą wersję tego łącza oznaczoną numerem 3), prócz tego znajdziemy prosty zestaw słuchawkowy wraz z dodatkowymi gumkami, dzięki którym możemy dopasować rozmiar słuchawek do naszych uszu. Cóż jeśli chodzi o pudełko to byłoby na tyle, trochę mało jak na flagowca, ale do takich zawartości opakowań urządzeń za które przyjdzie nam zapłacić blisko 3000 zł zdążyliśmy się już przyzwyczaić.

Przechodząc do bebeszków Samsunga Galaxy S5, mamy do dyspozycji czterordzeniowy układ Qualcomma Snapdragon 801 pracujący z maksymalnym taktowaniem 2,5 Ghz, do tego dochodzi 2 GB pamięci operacyjnej RAM oraz 16 GB wbudowanej pamięci wewnętrznej. Osobiście nieco dziwi mnie fakt, że Samsung nie zaimplementował 3 GB pamięci RAM, które przecież można znaleźć wydanym ponad pół roku temu Samsungu Galaxy Note 3, w praktyce różnice w wydajności nie są zauważalne dla przeciętnego użytkownika, ale całość po prostu lepiej wygląda na papierze. Specyfikację uzupełnia ekran o przekątnej 5,1 cala, który pracuje w maksymalnej rozdzielczości Full HD, prócz tego znajdziemy cały zestaw modułów łączności bezprzewodowej w tym LTE, DLNA, Wi-Fi Bluetooth, nowością wyróżniającą Samsunga Galaxy S5 spośród pozostałych flagowców jest pulsometr, któremu dokładniej przyjrzę się nieco później. Pełną specyfikację S5 znajdziecie w tabeli poniżej.

samsung galaxy s5 specyfikacja

Jakość wykonania oraz design

Galaxy S3 oraz S4 to były dwa flagowce, które pod względem designu i samego wykonania różniły się w bardzo niewielkim stopniu. Na pierwszy rzut oka były to niemal dwa takie same modele, co wzbudzało sporo kontrowersji wśród fanów koreańskiego producenta. Najnowszy model oznaczony numerem pięć, nieco zrywa ze wcześniejszym designem, ale właśnie nie jest to zupełne odcięcie się od poprzedników, bo nadal w dużej mierze jest to telefon wykonany z plastiku, co niestety czuć trzymając go w rękach. Szkoda, że koreański producent odszedł od stylistyki Galaxy Note 3, który oferował imitację skóry (choć oczywiście była ona również plastikowa) to mimo wszystko całość lepiej wyglądało. Plecki telefonu są wykonane z plastiku, który został pokryty cieniutką warstwą gumy przez co pewniej trzyma się go w dłoni, a dodatkowo po prostu jest miły w dotyku. Tylna klapka urządzenia ma również specyficzną fakturę, została w całości delikatnie podziurkowana. Na szczęście zrezygnowano z połyskliwego plastiku, który zbierał ogromną wręcz liczbę odcisków palców, tutaj taki problem w ogóle nie występuje. Całość prezentuje się bardzo przeciętnie i design ratuje nieco krawędź telefonu, która została wykonana z aluminium dosyć błyszczącego, ale na pewno również zwiększa bezpieczeństwo urządzenia przed ewentualnym zniszczeniem. Wszystkie elementy Galaxy S5 są idealnie spasowane więc nie ma możliwości by cokolwiek zaskrzypiało czy uginało się nawet przy większym nacisku na telefon. Mam mieszane uczucia co do designu, nie jest to piękny telefon, z drugiej strony brzydki również nie jest – po prostu zbyt zwyczajny jest jak na kolejną generację flagowego produktu Samsunga, co mnie osobiście rozczarowuje. Na tle Xperii Z2 czy HTC One M8 pod tym względem wypada najsłabiej. Jeśli chodzi o samą jakość wykonania to z czego jest zrobiony smartfon pod względem jakościowym nie mam uwag, bo plastik jest wysokiej jakości. Od samego początku Samsung Galaxy S5 jest dostępny na rynku w czterech wersjach kolorystycznych białej, szarej, cielistej oraz niebieskiej, a zapewne na przestrzeni kolejnych miesięcy będą pojawiać się nowe, jak to bywało do tej pory. Na koniec wspomnę, że podobnie jak to ma miejsce w przypadku Sony Xperia Z2 tak i tutaj koreański producent zdecydował się na wodoodporność telefonu, dzięki czemu nie będzie mu straszne jego zalanie.

Od frontu Samsung Galaxy S5 oferuje nam sporej wielkości wyświetlacz o przekątnej 5,1 cala, pod samym ekranem zostały umiejscowione trzy klawisze służące do nawigacji telefonu i tak od prawej idąc dotykowy przycisk ostatnio używanych programów, jedyny frontowy fizyczny klawisz home, który po odpowiedniej konfiguracji staje się również czytnikiem linii papilarnych i dzięki niemu chociażby możemy odblokować telefon czy potwierdzić transakcję, ostatni ostał się klawisz back. Co do ergonomii i tych trzech przycisków nie mam żadnych uwag, korzystanie z nich jest wygodne, choć podświetlenie mogło by w standardzie nieco dłużej działać (tutaj na szczęście z pomocą przychodzi nam odpowiednia opcja w ustawieniach). Nad wyświetlaczem natomiast mamy niewielkie logo Samsunga, tuż obok diodę informującą LED, czujnik zbliżeniowy, obiektyw przedniego aparatu, a także głośnik do rozmów telefonicznych, który został schowany za plastikową kratką. Najwięcej elementów upchano na krawędziach smartfonu i tak na prawej mamy klawisz power, dzięki któremu wybudzimy nasz telefon. Vis a vis na lewej krawędzi Galaxy S5 został umiejscowiony podłużny klawisz służący do regulacji głośności. Górna to już jeden z mikrofonów, znajduje się on w niewielkiej otworze, tuż obok jest wyjście słuchawkowe mini jack 3,5 mm, a także niewielki port podczerwieni, dzięki któremu zmienimy nasz telefon w uniwersalny pilot. Dolna krawędź to wyjście micro USB w wersji 3, dodatkowo zamykane jest specjalną zaślepką dzięki której nie dostanie się woda do wnętrza telefonu, tuż obok znajduje się drugi z mikrofonów.

Ekran

Aktualne flagowce nie mają już mniejszych wyświetlaczy niż 5 cali, nie inaczej jest w przypadku Samsunga, który zdecydował się na implementację ekranu o dosyć nietypowej przekątnej czyli 5,1 cala. Został on wykonany w technologii Super AMOLED, co przekłada się na bardzo dobrą jakość wyświetlanego obrazu, działa on z maksymalną rozdzielczością Full HD, co jest aż nadto. Jeśli chodzi o samą reakcję na dotyk, tutaj nie mam żadnych uwag. Telefon bez zbędnej opieszałości reaguje na wszelkie polecania, dodatkowo w ustawieniach zwiększając czułość ekranu możemy bez przeszkód pracować na telefonie gdy mamy założone rękawiczki. W przypadku samej jakości wyświetlanego obrazu, cóż mogę powiedzieć mucha nie siada i przyznam szczerze, że w dobie coraz doskonalszego sprzętu coraz trudniej wyłapywać organoleptycznie, który ekran jest najlepszy i tutaj również zaczynam mieć problem. Dopiero przy bezpośredniej konfrontacji jestem w stanie stwierdzić który obraz jest najbliższy ideału. Super AMOLED opracowany przez Samsunga jest naprawdę bardzo dobrym rozwiązaniem, kolory są dobrze odwzorowane (co ważne nie przesycone), czerń głęboka, a kąty widzenia bardzo duże. Wszystkie najważniejsze elementy odnośnie wymagań, które stawiam ekranom urządzeń mobilnych są jak najbardziej spełnione, gdyż również koreański producent zapewnił odpowiednie zabezpieczenie ekranu szkłem Gorilla Glass, a by telefon dłużej pozostawał czysty i łatwiej byłoby można pozbyć się odcisków palców mamy odpowiednią antytłuszczową powłokę. Ten element Samsunga Galaxy S5 to jeden z bardzo mocnych punktów, do którego trudno znaleźć jakąkolwiek wadę.

Bateria

Bateria to zmora każdego urządzenia mobilnego i to nie tylko mówię o smartfonach i tabletach, lecz problem pojawia się również w nieco większych rozwiązaniach czyli chociażby laptopach. Jak na razie nie widać by sytuacja miała się zmienić w najbliższym czasie, przez co nadal jesteśmy zmuszani ładować swoje smartfony czy tablety niemal codziennie (ja już się do takiego stanu rzeczy przyzwyczaiłem i gdy tylko wracam z uczelni do mieszkania natychmiast szukam gniazdka i podłączam ładowarkę). W przypadku Samsunga Galaxy S5 mamy do czynienia z ogniwem o pojemności 2800 mAh (konkurencyjne flagowce to w przypadku HTC One M8 2600 mAh, natomiast Sony Xperia Z2 3200 mAh). Osobiście liczyłem na ogniwo o pojemności przynajmniej 3000 mAh w przypadku Samsunga, ale 2800 mAh to również przyzwoity wynik. Jednak w praktyce telefon wytrzymuje maksymalnie jeden dzień, czyli wyślemy kilka SMSów, kilka krótszych rozmów telefonicznych do tego podłączenie do Wi-Fi. To wszystko sprawia że bateria rozładowuje się nieco szybciej. Samsung jednak próbuje ratować całą sytuację odpowiednim oprogramowaniem, który umożliwia wyłączenie i konfigurację wielu opcji (na pierwszy rzut oka przypomina rozwiązania trybu stamina z telefonów Sony), jednak tutaj możliwości mamy zdecydowanie większe, począwszy od włączenia trybu szarości (ekran staje się czarno-biały), poprzez ograniczenie zasobożerności aplikacji, wyłączenia wszystkich modułów łączności bezprzewodowej skończywszy na trybie bardzo niskiego zużycia energii, który zamienia nasz ekran startowy jedynie w kilka programów, które są niezbędne do funkcjonowania telefonu, dzięki czemu w sytuacji kryzysowej jesteśmy w stanie zauważalnie wydłużyć czas pracy urządzenia.

Aparat

Aparaty fotograficzne implementowane w urządzeniach mobilnych szczególnie smartfonach tych z najwyższej półki to element, którym konkurują ze sobą bardzo mocno czołowi producenci smartfonów. HTC postawiło w tym roku na dwa tylne obiektywy, natomiast Samsung postawił na jeden główny o matrycy 16 Mpx, a przedni głównie służący do robienia sweet foci czy prowadzenia widerozmów to 2 Mpx. Jeśli chodzi o jakość wykonywanych zdjęć przez główny aparat dodany w Samsung Galaxy S5 to wypada naprawdę dobrze, zapewne obok Xperii Z2 czy najnowszego HTC nie odstaje w niczym, a w kilku aspektach te elementy przewyższają. Same zdjęcia są dobrej jakości, kolory są dobrze odwzorowane choć czasem zdarzają się dobre przekłamania i przejaskrawienia, podziw budzi szybkość autofocusa, który działa naprawdę bardzo szybko i sprawnie. Gdy jednak pojawia się nie najlepsze światło w zdjęciach pojawiają się szumy, które nieco psują odbiór całego aparatu w Galaxy S5. Będąc przy obiektywach nie można przejść obojętnie wobec samej aplikacji obsługującej aparat. Ta podobnie jak to miało miejsce w Galaxy Note 3 oferuje ogrom możliwości kilkanaście trybów działania, czy dodatkowe efekty, prócz tego w samych opcjach można znaleźć opcję dotyczącą zmiany pola ostrości czy włączenia stabilizacji obrazu. Na dokładkę bez większych problemów ze sklepu Samsunga możemy w większości za darmo doinstalować dodatkowe efekty. Trochę bardziej zaawansowani użytkownicy będą mogli znaleźć coś dla siebie i wycisnąć z Galaxy S5 ostatnie soki. Jeśli chodzi o nagrywanie filmów tutaj maksymalnie można je kręcić w jakości 4K, co nie jest jakimś szczególnym zaskoczeniem (potrafił to już Samsung Galaxy Note 3) opcji podobnie jak w przypadku aparatu jest bardzo dużo i można uzyskać naprawdę ciekawe efekty. Próbkę możliwości aparatu głównego Samsunga Galaxy S5 znajdziecie w galeriach poniżej.

Oprogramowanie

Interfejs

Samsung jako jeden z nielicznych producentów (choć sytuacja w tym kontekście poprawia się na lepsze) cały czas aktualizuje swoje najważniejsze urządzenia do najnowszej wersji systemu sygnowanego zielonym robocikim. Samsung Galaxy S5 już od samego początku działa na Androidzie oznaczonym numerem 4.4.2, a zapewne przy pojawieniu się kolejnych wersji otrzyma odpowiednią aktualizację. Jednak najważniejszych zmian doczekała się najnowsza nakładka systemowa, która przez ostatnie kilka miesięcy przeszła całkiem porządną modernizację. Samsung zdecydował się dodać nieco smaku i otrzymaliśmy połączenie flat designu ze wcześniejszą wersją TouchWiz. Efekt jest bardzo ciekawy, choć mam wrażenie że całe te modernizacje były robione mocno w pośpiechu co wygląda jakby niektórych elementów interfejsu w ogóle nie zmodernizowano pod względem wizualnym. Wygląda to lepiej, choć do ideału zdecydowanie brakuje. Ogólnie jeśli chodzi o nowości, które mamy wraz z najnowszą wersją nakładki jest kilka wartych uwagi. Po pierwsze dodano przybornik czyli swego rodzaju podręczne menu, które sami personalizujemy pojawia się ono w formie kółka na ekranie i w dowolny sposób możemy je przemieszczać po wyświetlaczu. Z nowości jest również tryb wielu okien gdzie możemy włączyć dwie aplikacje równocześnie na jednym ekranie i powiem szczerze tutaj moc 4 rdzeni się przydaje, telefon bez najmniejszych problemów radzi sobie z odtwarzaniem filmów z YouTube przy równoczesnym przeglądaniem np. Facebooka. Otrzymaliśmy również tryb Tryb dzieci, który umożliwia ograniczenie dostępności poszczególnych funkcji telefonu do tych, które sami przyznamy, dodatkowo możemy sprawdzać ile czasu dziecko spędza czasu z komórką, wyznaczyć limit itd. to wszystko okraszone kolorową miłą dla oka oprawą graficzną.

Internet

Samsung zdecydował się na implementację w sumie dwóch przeglądarek internetowych, podobnie jak to ma miejsce w każdym flagowcu jedna jest oznaczona po prostu jako Internet, druga sygnowana logiem amerykańskiego giganta z Mountain View – Google Chrome. Jednak w przeciwieństwie do wcześniej widzianych przeglądarek oznaczonych jako Internet ta jest zdecydowanie bardziej rozbudowana. Prócz standardowych opcji mamy chociażby tryb pełnoekranowy czy także tryb incognito, całość sprawa wrażenie przemyślne i funkcjonalne. Sama przeglądarka działa bez najmniejszych zarzutów, przede wszystkim szybko i stabilnie. Podobnie zresztą funkcjonuje sam Google Chrome. Teraz zauważalna przewaga przeglądarki amerykańskiego giganta z Mountain View zdecydowanie zmalała, ale szalę zwycięstwa tak właściwie przechyla możliwość zapisu zakładek i ich zdalnego przywrócenia, czego siłą rzeczy nie ma w tej standardowej zaimplementowanej wraz z systemem Android.

Pulsometr, czytnik linii papilarnych

Postanowiłem poświęcić cały dodatkowy akapit tym dwóm ficzerom, które zdecydował się zaimplementować Samsung. Pierwszy to pulsometr, który zauważalnie wyróżnia Samsunga Galaxy S5 spośród wszystkich innych flagowych urządzeń. Został on usytułowany pod głównym obiektywem na tylnej klapce. Aplikacją, która obsługuje pulsometr jest S Health, dzięki niej łatwo możemy wykonywać pomiar, choć przyznam że tutaj pojawiają się pewne problemy. Nieraz dopiero za którąś z kolei próbą pomiar się udawał mimo iż stosowałem się do wytycznych aplikacji. Jeśli chodzi o dokładność pomiarów to oczywiście nie są tak dokładne jak by wykonać profesjonalnym ciśnieniomierzem, ale odchylenia nie są tak duże by totalnie zmieniały odbiór wyniku.

Drugim dodatkiem, który został schowany w fizycznym klawiszu home zaraz pod wyświetlaczem jest czytnik linii papilarnych. Niestety na tym elemencie mocno się zawiodłem ze względu na jeden szkopuł – sposób skanowania palca. Musimy przeciągnąć opuszek przez klawisz tak jak chce tego i jest to prostu mało wygodne i dostarcza problemów, szybciej jest wpisać pin czy odblokować ekran za pomocą wzoru niż bawić się skanowanie opuszków palców. Telefon w sumie może zapamiętać 3 palce, co moim zdaniem akurat powinno większości użytkowników wystarczyć. Jednak problemem jest to że w Samsungu Galaxy S5 musimy przesuwać cały opuszek po czytniku, który jest zaimplementowany w dużym fizycznym klawisze home, co niemal wyklucza go z odblokowania ekranu za pomocą jednej ręki. W iPhonie 5S sprawa wygląda inaczej, przez co, że przycisk home jest okrągły i większy wystarczy zbliżyć palec i mamy ekran odblokowany. Tutaj nieraz zdarzało się że wykonywałem 5 prób i nie udało się odblokować telefonu. Oczywiście prócz samej blokady ekranu czytnik linii papilarnych również sprawdza się przy zatwierdzaniu płatności chociażby za pomocą aplikacji PayPal, ale bezpieczeństwo takiego potwierdzenia jest również mocno dyskusyjne (w internecie można znaleźć wiele filmików, na których użytkownik płaci w Galaxy S5 za pomocą odcisku palcu na gumowej folii).

Multimedia

Jeśli chodzi o same multimedia tutaj koreański producent stara się cały czas nas pozytywnie zaskakiwać i co kolejną edycję swoich flagowych smartfonów dorzuca nowe trzy grosze. Całość może nie wygląda, aż tak rewolucyjnie, ale tak na dobrą sprawę otrzymujemy cały zestaw elementów, które są niezbędne do dzielenia się multimediami z innymi znajomymi czy też ich prostej obróbki. Podstawowe playery działają bez większych zastrzeżeń. Oferują najbardziej podstawowe funkcje, oczywiście podobnie jak duża większość interfejsu tak i tutaj zostały te elementy odpowiednio odświeżone. Do naszej dyspozycji również oddano możliwości aplikacji Group Play możemy szybko dzielić się za pomocą NFC z filmami czy zdjęciami, mamy również port podczerwieni dzięki któremu zmienimy nasz telefon w uniwersalny pilot (choć akurat nie miałem szczęścia, gdyż ani mój stary wysłużony telewizor, czy dekoder nie złapały się do listy urządzeń wspieranych, więc możliwościami tej aplikacji musiałem obejść się smakiem).

Wydajność oraz gry

Tegoroczne flagowce między sobą w sumie nie mogą konkurować na tle wydajności, bowiem zarówno Galaxy S5 jak i Xperia Z2 czy HTC One M8 wszystkie działają na tym samym jednym układzie czyli czterordzeniowym układzie Qualcommma Snapdragon 801, różniąc się między sobą jedynie taktowaniem zegara. Podobnie jeśli chodzi o resztę specyfikacji. Pod jednym względem zawiodłem się na Galaxy S5, bowiem mamy do dyspozycji jedynie 2 GB pamięci RAM, a chociażby wydanym pół roku temu Note 3 posiada 3 GB. Jeśli chodzi o samą wydajność tutaj nie mam zastrzeżeń telefon działa bez zająknięcia. Widać też że sama nakładka została nieco lepiej zoptymalizowana dzięki czemu nie zżera ona tak dużo pamięci samego urządzenia. Jeśli chodzi o gry tutaj również nie ma mocnych i mimo długich testów wszystkie produkcje działają bardzo dobrze i myślę że przez dłuższy czas trudno będzie znaleźć taki tytuł który będzie mógł zagiąć Samsunga Galaxy S5, a także inne tegoroczne flagowce. Poniżej zresztą znajdziecie wyniki poszczególnych benchmarków, które mówią same za siebie.

benchmarki galaxy s5

Jakość rozmów oraz łączność

Jeśli chodzi o samą jakość rozmów to tutaj nie ma dyskusji, zarówno jeśli chodzi o jakość rozmów nie mogę mieć uwag. Dwa mikrofony robią swoje dodatkowo gdy tylko nasz operator wspiera technologię HD Voice dźwięk jest naprawdę dobrej jakości. Jeśli chodzi natomiast o łączność tutaj do naszej dyspozycji oddano pełen zestaw modułów począwszy od Wi-Fi, Bluetooth, LTE czy DLNA skończywszy na porcie podczerwieni czy NFC. Większość z tych modułów została również dodatkowo „wyposażona” w swoją aplikacje dzięki której rozwijają one skrzydła. Działają bez większych zastrzeżeń, Bluetooth łączy naprawdę szybko a Wi-Fi ma bardzo przyzwoity zasięg. Ciekawym dodatkiem ze strony Samsunga jest tryb dzięki któremu możemy przyśpieszyć pobieranie plików gdy jesteśmy w zasięgu Wi-Fi oraz LTE (normalnie trzeba wyłączyć Wi-Fi by pobierać mobilne lub odwrotnie), wówczas pobieranie wykonywane jest z obu punktów naraz. Mała rzecz, a cieszy i takich dodatków jest całkiem sporo w tegorocznym flagowcu koreańskiego producenta.

Podsumowanie

Galaxy S5 to urządzenie dla mnie nierówne. Z jednej strony otrzymujemy bardzo dobre bebeszki, z drugiej strony sam design leży na całej linii. Nakładka przeszła pozytywną metamorfozę, która jakby nie do końca została wykonana, nie do końca również przemówiły do mnie dodatki w postaci czytnika linii papilarnych oraz pulsometru, które po prostu zawodzą, gdy chcemy z nich normalnie korzystać jako dodatek przy naszym smartfonie. Cóż mogę powiedzieć, zapewne użytkownicy wcześniejszego Galaxy S4 nie mają zbyt wielu powodów do tego by przenosić się na tegoroczny model (nowości w nakładce zapewne dostaną wraz z kolejnym większą aktualizacją), a nieco mocniejszych bebeszków nie będzie się odczuwać przy normalnej codziennej pracy. No i niestety łyżka dziegciu za Samsunga Galaxy S5 w sugerowanej cenie detalicznej przez producenta przyjdzie nam zapłacić sporą sumę, dokładnie 2999 zł (najwięcej spośród wszystkich tegorocznych flagowców), niby kwotę tę rekompensują dodatki w postaci bonów, czy kont premium przeróżnych aplikacji, ale wolałbym zapłacić te kilkaset złotych mniej już bez dodatków, a jedynie za sam telefon.

HTC ONE M8 – 66mb poprawek w drodze.

Wcześniejszy wpis

Modowanie z Nexusem #4 – CyanogenMod – legenda wśród ROMów

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Smartfony