Apple nigdy przesadnie nie szokowało specyfikacją przetworników obrazu montowanych w „iUrządzeniach”. Pomimo tego iPhone’y regularnie zbierają pochlebne recenzje dotyczące swoich możliwości fotograficznych, nie słychać też specjalnie narzekań ze strony użytkowników. Czegóż można chcieć więcej?
Można chcieć spowodować by i tak już bardzo dobre jabłuszkowe aparaty stały się jeszcze lepsze. Prawdopodobnie tym kierowali się kupertyńscy bossowie oferując posadę Ari Partinenowi. Partinen przez wiele lat odgrywał kluczową rolę w zespole specjalistów Nokii zajmujących się przetwarzaniem obrazu. Jest jednym z ojców technologii Pure View, dzięki której ujrzały światło dzienne niemalże niedoścignione wzorce fotograficznych smartfonów – Nokia 808 i Lumia 1020, oraz która stała się jednym z istotnych atutów wielu fińskich „kafelkowych” telefonów. Decyzję Partinena o przejściu do obozu dotychczasowego rywala z pewnością ułatwiło finalizowane obecnie przejęcie przez Microsoft sprzętowego działu Nokii.
Smartfonowa rewolucja pomału żegna się z fazą pierwotnego burzliwego rozwoju. Aktualne „flagowce” nie wgniatają już w piach konkurentów sprzed roku. Możliwości osiągnięcia supremacji przez brutalne zwielokrotnienie siły sukcesywnie się kurczą i nadchodzi czas na pozyskiwanie przychylności nabywców bardziej subtelnymi metodami. Apple ostatnimi czasy dość aktywnie dozbraja się, przejmując różnej maści firmy, technologie i specjalistów, najwyraźniej wychodząc z założenia że w nadchodzących latach rywalizacja w coraz mniejszym stopniu będzie się opierać na suchej konfrontacji liczb zawartych w specyfikacjach telefonów i wynikach benchmarków.
Źródło: Digital Trends

