HTC One Max. Przystojny szelma.

Firmy HTC przedstawiać nie trzeba. Produkuje smartfony, telefony, tablety i phablety już od jakiegoś czasu. Na tyle długo by wyrobić sobie markę. Mi od zawsze kojarzy się z Sense UI, aluminium, wysokimi cenami i solidnym wykonaniem. Jak się w to wpisuje HTC One Max? Sprawdźmy.

Hardware

Zawartość pudełka i specyfikacja

HTC One Max przyjechał do mnie w schludnym, białym pudełku, nad którym nie ma powodu się roztkliwiać. W środku klasyczny zestaw smartfonowy czyli ładowarka, kabel USB i słuchawki. Oprócz tego trochę makulatury. Skromnie ale podstawowe akcesoria są.

ModelHTC One Max
SystemAndroid™ with HTC Sense™
Wyświetlacz5.9 inch, Full HD 1080p, Super LCD3, 1080 x 1920 px
ProcesorQualcomm® Snapdragon™ 600 processor
1.7GHz quad-core CPUs
Pamięć2GB RAM
16GB dysk
Komunikacja2G/2.5G – GSM/GPRS/EDGE850/900/1800/1900 MHz

3G – UTMS/HSPA/CDMA

4G LTE

Internal GPS antenna + GLONASS

Digital compass

3.5 mm stereo audio jack

NFC

Bluetooth® 4.0 with aptX™

Wi-Fi®: IEEE 802.11 a/ac/b/g/n

DLNA®

HTC Connect™

Support consumer infrared remote control

micro-USB 2.0 (5-pin) port with mobile high-definition video link (MHL)

IR

czytnik linii papilarnych

AparatTył: 4 MP HTC UltraPixel Camera BSI sensor, Pixel size 2.0 µm, rozmiar matrycy 1/3′

Dedicated HTC ImageChip 2

f/2.0 i soczewka 28 mm

Smart Flash: 5 poziomów flash automatycznie dostosowujących się do odległości od fotografowanego obiektu

1080p Full HD wideo z HDR

Przód: 2.1 MP, 88° soczewka szerokokątna z  HDR 

1080p Full HD  video

HTC Zoe™ z Sequence Shot, Always Smile i Object Removal

zdjęcia seryjne

Slow motion

Bateria3300 mAh li-poly
czas rozmów: do 28 godzin
czas czuwania: do 585 godzin
Wymiary i waga164.5 x 82.5 x 10.29 mm
217g
Zawartość zestawu phablet, ładowarka, kabel USB, słuchawki (zapas gumek), dokumentacja
Cena w dniu publikacjiod około 2000 zł do 2550 zł

Wygląd i jakość wykonania

Jak zawsze w przypadku HTC, urządzenie prezentuje się bardzo przyzwoicie. Schludne połączenie bieli i srebra, które prawdę mówiąc jest jednym z ładniejszych, daje poczucie nowoczesności i stylu. A trzeba przyznać, że phablet jest ogromny i bez tego stylu byłby straszną “paletką”. Głośniki umieszczone na przedniej obudowie dodają mu nadliczbowych gabarytów a wypukły tył trochę całość pogrubia. Mimo to, przyjemnie się na niego patrzy. Również obsługa przebiega ogólnie bez większych problemów. Z jednym małym “ale”. Jest śliski. Z przodu mamy gładkie szkło, z tyłu gładkie aluminium. Może i wygląda ładnie ale niestety ma kiepską przyczepność i bez gumowanego etui, bardzo szybko ochrzcimy urządzenie kilkoma upadkami. No chyba, że będziemy się  mocno pilnować ale zdaje się nie o to w tym wszystkim chodzi, prawda? Ze sprzętu należy korzystać a nie certolić się jak ze zgniłym jajem.

Nieomal cały przód, jak już wcześniej wspomniałem, stanowi tafla ekranu. Towarzyszą jej osadzone z przodu głośniki stereo. Nad ekranem umieszczono też czujniki, oczko kamerki i bardzo ciekawie umiejscowioną diodę powiadomień, która miga nam z grila głośnika. Pod ekranem oczywiście przyciski dotykowe i mikrofon. Tył, patrząc od góry to mikrofon odszumiający, kamera, dioda doświetlająca, czytnik linii papilarnych i blaszki modułu NFC.

Na lewym boku spust uwalniający zaczepy tylnej klapki. Na prawym przycisk zasilania i głośności. U góry mini jack 3,5 mm oraz oczko portu podczerwieni a na dole klasycznie czyli wejście microUSB i mikrofon rozmów.

Bryła stanowi dość stabilną całość i żaden z przycisków nie kolebie się na boki ani nie jest krzywo osadzony. Również nie stwierdziłem żadnych podejrzanych trzasków czy skrzypień obudowy ani widocznych szczelin.

Nie podoba mi się natomiast zanadto ten cały “geszeft” z klapką. Fakt, mechanizm otwierania jest całkiem zmyślny i nie nastręcza problemów ale baterii i tak nie można wyjąć zatem po co? Nie prościej było dać dostęp do karty SIM oraz microSD z zewnątrz  i nie bawić się w te całe podchody z klapką? Przyznam, że mnie to rozwiązanie średnio przekonuje a klapka nieznacznie pracuje pod naciskiem przy dolnym i górnym brzegu. Nie takiej solidności nauczyło nas HTC.

Ekran

W tym samym czasie testowałem Alcatel Onetouch HERO i choć jego ekran miał większą przekątną (6”) niż HTC One Max (5,9”) to wydaje się, jakby było dokładnie na odwrót. Myślę, że różnica 1/10 cala jest niezauważalna ale w HTC mamy do czynienia z nieco szerszymi ramkami i to właśnie ma główny wpływ na odbiór całości. Nie zmienia to faktu, że ekran jest krystaliczny, świetnie skalibrowany jeśli chodzi o kolory oraz ma znakomite czernie.

Reakcja na dotyk jest natychmiastowa a jego powierzchnia nie zbiera tak mocno odcisków palców jak by się można spodziewać. Podejrzewam więc technologię anty-paluchową czy jak kto woli jakąś powłokę oleofobową (nie wymienioną w specyfikacji). Bardzo duża piątka z plusem za ekran.

Bateria

W kwestii baterii jest bardzo dobrze. Co prawda patrząc na podawane czasy, myślę że jak każda firma, HTC dość hurra-optymistycznie podchodzi do własnego produktu w kwestii wydolności energetycznej ale jest to w mojej opinii bardzo solidna średnia. Naładowanie do pełna zajmuje 3 godziny zatem całkiem szybko. Po naładowaniu One Max wyciąga spokojnie trzy dni jeśli nie zaprzęgamy go do nazbyt wymagających gier i traktujemy jak urządzenie komunikacyjno – multimedialne, z rozsądnym podejściem do tematu. Na czuwaniu przeleżał mi pięć dni bez upominania się o doładowanie a jeszcze miał zapas mocy.  Poniżej wyniki z aplikacji testującej.

Aparat

Z aparatem w HTC  One Max, wiązałem spore nadzieje. Jest to bowiem bardzo szykanowana w szerokich wodach internetów technologia, która budzi wiele kontrowersji. 4MP Ultra Pixel, dzięki której można uzyskać zdjęcia o rozdzielczości 2688 x 1520px miała zawojować rynek aparatów smartfonowych.  Jak ja to widzę? Otóż okazuje się, że wbrew powszechnym utyskiwaniom, zdjęcia nie wychodzą takie złe. Przeciwnie, zupełnie w porządku. Ładnie wybarwione, bez zaszumień i z wystarczającą szczegółowością fotografowanego obiektu. Oczywiście nie umywają się nijak do profesjonalnych kompaktów czy technologii użytej w Lumiach ale nie odbiegają mocno jakością choćby od wielu 8MP kamerek jakie zdarzyło mi się testować. Niestety dość szybko, przy zbliżeniu wykonanej fotki, zaczyna być widać piksele.

Są jednak pewne plusy. Producent zadbał o szereg udogodnień i aplikacji, dzięki którym możemy nie tylko dokonać podstawowej obróbki ale też nałożyć filtry, utworzyć filmiki z podkładem dźwiękowym, nagrywać i odtwarzać video z różnymi szybkościami, zamienić krótkie filmy w gotowy .gif czy usunąć z kadru zbędne elementy. Oprócz tego znajdziemy zaawansowane wykrywanie twarzy i opcje retuszu tychże. Naprawdę jest z czym powojować jeśli chodzi o amatorską, radosną twórczość. Poniżej screeny z aplikacji aparatu oraz HTC Zoe.

Software

Interfejs

Jest to coś, czego nie znajdziecie nigdzie indziej. Z początku pochodziłem do nowej wersji Sense 5.5 UI jak pies do jeża bo nie jestem przesadnym fanem fikuśnych nakładek ale ku własnemu zaskoczeniu, błyskawicznie się do niej przekonałem i polubiłem. Zaś pod koniec testów i powrocie na starego, dobrego Note2 poczułem, że mi tego wszystkiego brakuje.

Po pierwsze, nakładka jest niewiarygodnie elegancka, czysta wizualnie i nieomal ascetyczna ale przy tym nie budzi odczucia, że czegoś brakuje czy jest “ubogo”. Absolutnie nie. Dostajemy bowiem ergonomię na najwyższym poziomie, ubraną w doskonale skrojony garnitur.

Po drugie cały interfejs systemu jest przebudowany, rozbudowany i przystosowany do tego, by wszystko było pod ręką. Zarówno w kwestii podstawowej obsługi jak i rozszerzonej użytkowości takich aplikacji jak Kontakty, Telefon, Galeria (z możliwością robienia szybkich filmików z dźwiękiem w tle, edycji, dostępu do zdjęć na różnych kontach czy wysyłania plików do chmury), Muzyka (z wygodnymi zakładkami), Car (do obsługi phabletu w czasie jazdy samochodem), Kalendarz, Zegar czy interesująca aplikacja Szkicownik albo pilot TV. Przyznać muszę, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczony jak to wszystko świetnie przemyślano i jak duża jest wygoda płynie z posiadania HTC One Max.

Jednak w mojej opinii najbardziej zacnym dodatkiem jest Blinkfeed. Polega on generalnie na tym, że dostajemy na jeden ekran główny wszystkie najnowsze powiadomienia z Tweetera, Facebooka, Kalendarza czy zdjęcia z Galerii ale i wiadomości z innych zasubskrybowanych kanałów. Możemy je sobie dowolnie dodawać, usuwać i być na bieżąco z najnowszymi informacjami. Niesamowicie przydatne.

Na osobne wspomnienie zasługuje też bardzo wygodna klawiatura ekranowa ze świetnym systemem podpowiedzi oraz wisienka na torcie:

Czytnik linii papilarnych.

Co prawda powinienem o nim napisać w dziale “hardware” ale sam czujnik wiosny nie czyni za to już z odpowiednim oprogramowaniem jest całkiem ciekawym dodatkiem. Czy potrzebnym? Trudno mi ocenić. Działa w każdym razie jak należy i po konfiguracji nikt postronny nie dostanie się do naszego urządzenia. Sprawdzałem kilkukrotnie z różnymi “paluchami”. Własnymi i postronnych osób. Nie ma obaw, że wystarczy cienka parówka by zhackować system. No chyba, że złodziej obetnie nam palec zanim buchnie Max’a albo odgadnie hasło odblokowujące. Czyli mówiąc krótko nie jest to rozwiązanie idealne, można problem obejść przy odpowiedniej dawce samozaparcia ale w pewnym sensie podnosi bezpieczeństwo zawartości smartfonu. Niestety smyranie paluchem po placach phabletu, które nie zawsze jest odczytywane za pierwszym razem, na dłuższą metę okazało się bardziej męczące niż przydatne.

Internet

Nie wiedzieć czemu, przeglądarka trochę źle skalowała naszą rodzimą stronę, mimo wielu moich prób by ten stan rzeczy zmienić. Taki drobny psikus bo wszystkie inne strony wyglądały prawidłowo. Natomiast jeśli chodzi o płynność działania, możliwości i obsługę, stockowa przeglądarka mówiąc krótko “gromi” a fakt, że producent zadbał o możliwość obsługi Flash (na życzenie, można włączyć lub nie w opcjach przeglądarki) uważam za ogromny plus i dowód na to, że HTC myśli o użytkowniku. Brawa dla HTC!

SunSpider 1.0.2903.5ms
Kraken 1.113912.1ms

Multimedia

Odtwarzanie audio właściwie bez zaskoczeń ale zdziwiła mnie sprawa video. Otóż nie udało mi się otworzyć stockowo nic poza plikiem .3gp i .mp4. Tym podołał wbudowany w galerię odtwarzacz multimediów ale już żadnego innego nie odpaliłem. Bez zewnętrznej aplikacji do odtwarzania filmów się nie obejdzie (co wiele nie zmienia bo i tak trzeba takową pobrać wcześniej czy później). Po zainstalowaniu dowolnego playera z Google Play wszystkie pliki udało mi się odtworzyć bez najmniejszego problemu.

Głośniki stereo z przodu urządzenia to strzał w dziesiątkę. Grają z resztą bardzo ładnie i nie można złego słowa powiedzieć na nagłośnienie HTC One Max. No i teraz słuchawki. Wyglądają niepozornie. Właściwie kiepsko i tanio. Jednak… Ludzie, jak one grają!  Jakie basy, jaka czystość dźwięku, jaki wyrazisty środek. Nie do uwierzenia po prostu, że to zwykłe “korki” dodawane do zestawu. Trzeba przyznać, że czego by nie mówić o sprzęcie tej firmy to dźwięk potrafią “zrobić” jak trzeba. Obowiązkowa dachówka dla każdego melomana i wcale tu nie żartuję. Kupiłby ten phablet choćby dla samego brzmienia.

Warto również wspomnieć, że przesyłanie dźwięku po bluetooth mamy tutaj z technologią aptX, czyli właściwie na poziomie odsłuchu przewodowego. Doprawdy więcej chyba nie można chcieć.

Muzyka

.aiffnie
.aunie
.flactak
.mp3tak
.wavtak

Video

.3gptak
fullHDnie
.wmvnie
.avinie
.movnie
.mp4tak
.rmvbnie

Wydajność oraz gry

AnTuTu26351
Quadrant12368
Linpack467.221 MFLOPS
NenaMark159.9fps
NenaMark259.8fps
BenchmarkPi139 miliseconds
VellamoMetal: 775
HTML5: 2544
Basemark OS II Free580
3DMark10751

Wydajnościowo jest znakomicie. Przez cały okres użytkowania nie zauważyłem żadnych problemów, przycinek czy wyrzucających aplikacji. Nakładka działa stabilnie, przewijanie ekranów jest płynne i mimo tego, że ani razu nie ubijałem żadnych procesów w tle, wszystko “śpiewa i tańczy”.

Gry, oprócz Modern Combat 3 (które się nie odpala chyba na niczym), nie sprawiły urządzeniu najmniejszego problemu. Wszystkie działały płynnie, bez zacięć i zamyśleń. Zarówno prostsze jak i bardziej zaawansowane pozycje odtwarzały się bez klatkowania. Brawa dla HTC!

Jakość rozmów oraz łączność

Ponieważ urządzenie jest słusznych rozmiarów, dobrym wyborem jest używanie słuchawek. Albo dołączonych do zestawu albo własnych lub pod bluetooth.  Inaczej będzie nam odrobinę nieporęcznie. W kwestii rozmów jest generalnie bez zarzutu i wszystko działa tak jak powinno. Taka sama sytuacja ma miejsce w kwestii WiFi czy GPS. Nie ma najmniejszych problemów ani z zasięgiem ani ze stabilnością przesyłu danych i nawet przez chwilę nie musiałem się zastanawiać nad funkcjonalnością tych modułów. Wszystko hula aż miło.

W razie gdyby nas naszło by traktować urządzenie jako tablet i korzystać tylko z danych pakietowych to możecie użyć Aero2 ponieważ również ten zakres częstotliwości One Max obejmuje.

Podsumowanie

Rewelacyjna nakładka systemowa, świetny ekran i fantastyczny dźwięk. Multimedialny smok z przeglądarką wyposażoną w odtwarzanie Flash. Jeśli nie potrzebujecie dualSIM, podzielnego ekranu, bardzo mocnego aparatu, rysika i nie boicie się nowatorskich rozwiązań w kwestii obsługi ale chcecie coś dużego, co sprawi, że laptop nagle przestanie być potrzebny do codziennej dawki wrażeń video, audio i społecznościówek – nie ma chyba lepszego urządzenia niż HTC One Max. Pomijając już design i “amelinium”, które mnie osobiście ekscytuje średnio i nie jest żadnym powodem do zakupu, ten phablet spełni wszystkie wasze oczekiwania. Ja najbardziej „popłynąłem” na dźwięku i fantastycznie skalibrowanym ekranie ale myślę, że każdy znajdzie coś, co go zachwyci. Czy wart jest swojej ceny? Zależy co jest dla kupującego najważniejsze. Jeśli to, co wymieniłem na wstępie podsumowania – jest wart. Jeśli interesują was inne walory użytkowe – wiadomo, lepiej wybrać coś, co spełnia konkretne oczekiwania. Niezdecydowanym o nieokreślonych wymaganiach ale z wyraźną chęcią na phablet, mogę spokojnie polecić ponieważ zakup HTC One Max w takim przypadku zawsze będzie dobrym wyborem.