0

By móc brylować w towarzystwie najnowszym smartfonem z górnej półki nie trzeba koniecznie od razu rozważać upłynnienia nerki na czarnym rynku. Wystarczy zainteresować się ofertą firmy Goophone.

O Goophone znów zrobiło się głośno po wprowadzeniu do asortymentu, w dwa dni po premierze Galaxy S5, jego klona pod nazwą Goophone S5. Tradycyjnie już, w wymiarze wizualnym to prawie idealna kopia, funkcjonalne różnice są naturalnie dużo większe. Podrabiany flagowiec Samsunga ma całkiem niezłe podstawowe parametry: 5-calowy ekran FullHD, ośmiordzeniowy procesor MediaTek MT6592, 2 GB RAM, 32 GB pamięci masowej, kamery 13 i 5 Mpx, baterię 2800 mAh, a zarządzany jest przez Androida 4.2. W wielu szczegółach ustępuje oryginałowi, ale ma nad nim jedną niezaprzeczalną przewagę – kosztuje jedynie 300 dolarów amerykańskich. Cena okazała się na tyle atrakcyjna, że w chwili gdy piszę te słowa zapasy w internetowym sklepie uległy wyczerpaniu.

Zaatakowanie rynku kopią z dwudniowym jedynie opóźnieniem może się wydawać imponującym wyczynem, ale przypomnę że firma nie pobiła tu rekordu, własnego zresztą. We wrześniu 2012 roku Goophone i5 pojawił się w ofercie kilka dni przed debiutem iPhone’a 5, a towarzyszył mu pikantny smaczek: Chińczykom udało się opatentować wygląd urządzenia, co prawda tylko na terenie swojej ojczyzny, oraz zapowiedzieć złożenie pozwu przeciwko Apple za naruszenie własności intelektualnej.

Firma początki swej “sławy” zawdzięcza modelowi Goophone 4S. Nietrudno domyślić jakiego telefonu był odpowiednikiem. Od tego czasu oferta konsekwentnie wycelowana jest w odbiorców odczuwających potrzebę dowartościowania się modnymi gadżetami i jednocześnie nieposiadających zbyt zasobnego portfela. Miesiąc w miesiąc z taśm produkcyjnych schodzą kopie najbardziej pożądanych cudów mobilnej technologii. Stopniowo modele tracące na atrakcyjności są wycofywane, a ich miejsce zajmują świeże fetysze. W chwili obecnej asortyment Goophone składa się z 9 pozycji: S5, i5S, i5C, N3, N3 Lite, N3 mini, S4, S4 Max i M3 (smartfony z literą “N” w nazwie odpowiadają różnym wariantom Samsunga Galaxy Note 3).

Na szczególną uwagę zasługują dwie ostatnie propozycje. Modelowi S4 Max najbliżej jest chyba do Galaxy Mega 6.3, a pod wieloma względami przewyższa on produkt Samsunga. Ekran 6,44 cala FHD zamiast 6,3 cala HD, ośmiordzeniowy MediaTek zamiast dwurdzeniowego Qualcomma, 2 GB zamiast 1,5 GB RAM, 16 GB flash zamiast 8 GB, kamery 13 i 5 Mpx zamiast 8 i 2 Mpx. A wszystko to za 260 USD, podczas gdy w Polsce ceny koreańskiego pierwowzoru zaczynają się od 1300 zł. Goophone M3 jest natomiast wyraźnym ukłonem w kierunku klientów z Państwa Środka, stanowi bowiem kalkę bardzo tam popularnego, choć mniej znanego na innych kontynentach telefonu Xiaomi MiPhone 3. M3 specyfikacją znacznie ustępuje solidnie wyposażonemu oryginałowi, ale te ułomności są sowicie zrekompensowane przez cenę – 100 USD.

Nie mam pojęcia jak produkty Goophone sprawują się w praktyce i daleki jestem od zachęcania kogokolwiek do wejścia w ich posiadanie. Przyznam jednak, że zdolność do błyskawicznego dostarczania tanich kopii zabawek dla dorosłych wzbudza mój lekki podziw, pomimo zastrzeżeń dotyczących etycznej strony takiego postępowania.

Źródło: Goophone

Flappy Everything, czyli przegląd najdziwniejszych odmian ostatniego hitu

Wcześniejszy wpis

Weekendowy przegląd gier i aplikacji [28.02.14]

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Newsy